-
Posts
26704 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Chłopak dziękuje za wizytę kolejnego gościa. Ja dziewczynom tylko otwieram drzwi i czekam na nie. Blondynka wynoszę pod pachą i w ten sam sposób transportuję z powrotem. A 3 w nocy to godzina jak każda inna. Skoro już obudziło mnie ich szczekanie to nie miałam wyjścia. Tyle, że zaraz potem położyłam się. Chyba czuje się stopniowo lepiej bo coraz więcej wącha co mu się nasunie pod nos. Oczywiście - chodząc w różnej wielkości kółeczka. Nauczył się wkładać mi do kieszeni fartucha tylną łapkę i muszę uważać kiedy stawiam go na ziemi. Przed chwilą wychodziliśmy i czekałam aż znudzi mu się spacerowanie aby wrócić do domu. Faktycznie, w końcu miał dość i bez zastanowienia zwinął się kłębek i położył na ziemi do spania. Kropiący deszcz absolutnie mu nie przeszkadza.
-
Blondynek wita wszystkich w poranek czwartkowy, już po śniadaniu. A na dwór wychodziliśmy już o 3 rano. Moje dziewczyny zaczęły szczekać Bóg wie czemu więc je wypuściłam. Chłopak też się załapał, po 5 znów wszyscy wyszliśmy. A po śniadaniu czas na drzemkę. Zapowiadają dziś opady deszczu, ciekawe jak on je zniesie.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Czarnulka witam w czwartkowy poranek życząc przyjemnego psiego dnia. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Czarnulkowi życzenia nieustającego zdrowia i wreszcie normalnego człowieka, który go zauważy. -
Na szczęście z tym rosołkiem wciąga też wszystko co jest w misce, bez problemu. Chyba przybyło mu nieco sił bo wieczorem,m jak zwykle, złapałam go pod pachę aby wynieść na dwór a on zaczął odpychać się łapkami co było dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Dziś rano - podobnie. Muszę chwalić nieboraka - do tej pory nigdy nie załatwił się w domu. Teraz jak wyniosę go na dwór to nawet próbuje otrząsać się, obwąchuje wszystko a nawet na chwilę przysiada i próbuje się myć. Kiedy go przyniosłam do domu to nawet próbował coś mruczeć. Wczoraj spotkał się oko w oko z kocicą. Obwąchały się wzajemnie i chłopak odszedł na bok.
-
Prawdę mówiąc - zawsze wszystkie jeżdżą kiedy wyjeżdżam gdzieś dalej.
-
No nie ma innego wyjścia - Grześ musi się pokazać.
-
Jesteśmy już po wizycie u weterynarza. Chłopak wazy 6,6 kg. Na szczęście - nie jest odwodniony. Lekarstwa pozostają bez zmian, za wyjątkiem jednego, które daje się w przypadku odwodnienia. Gdyby coś się działo - mam od razu przyjechać, w innym przypadku - kontrola za tydzień. Dostał zastrzyki, co zniósł bardzo dzielnie. Do operacji jeszcze daleko, Grześ jest wnętrem. Koszt około 330 zł, postaram się choć trochę załatwić w gminie. Ale jeszcze za wcześnie na to - zaświadczenie UG ważne jest miesiąc. Dieta przede wszystkim, gotowane mięso z ryżem- indyk lub kurczak, bez warzyw, trochę żółtek, 1% twarożek, czasem trochę oleju do jedzenia. I czekamy na poprawę. Później wstawię paragon za dzisiejsza wizytę.