Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26835
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Sporo postów poszło w siną dal. Witaj Grzesiu, może teraz już nie będzie dogo -niespodzianek? Trzymaj się i niech wreszcie komuś zabije serce na Twój widok.
  2. Ponieważ miałam niezłą pobudkę po 1 w nocy (Ptyś pamięta, że jeśli wlezie na mnie co najmniej dwoma łapami i szczeka mi nad uchem to dość szybko wymiękam i wstaję i korzysta z tego)więc"aniołkowata" trójka skwapliwie skorzystała z możliwości wyjścia. Na szczęście nie trwało to zbyt długo. Ale moje spanie nie było możliwe. Lala poszła sobie do brata a pozostała dwójka starała się wzajemnie przeszczekać. W rezultacie zauważyłam awarię dogo i nawet obejrzałam kawałek filmu. Z Ptysia zrobił się terrorysta. Głaskanie u cisza jego jazgot ale ile można? Kiedy przestaję - podrzuca moją rękę pyskiem a kiedy i to zawodzi bierze ją delikatnie w pysk. No ale w końcu i on zmęczył się, położył i zasnął. Miałam więc nieco czasu na sen. Nawet nie słyszałam jak brat wstał i wyszedł do pracy. Żadne wtedy nie otworzyło pyska. Mamy dziś trochę wczorajszego śniegu i lekki mróz, całkiem przyjemnie. Nawet Lala korzystała skwapliwie z tych dobrodziejstw
  3. Raczej nie - w nocy była całkowita awaria
  4. Trzymaj się chłopaku, teraz będzie już tylko dobrze. A przynajmniej lepiej.
  5. Człowiek nawet nie ma słów. Dobrze, że udało mu się.
  6. Cóż -Ptyś też ogołocony z postów, wszędzie równo. Oby tylko na tym się skończyło.
  7. Tu też brakuje postów, pewnie wszędzie jest to samo.
  8. Wygląda, że poszło to hurtowo bo ja też znów mogę. Wyłączona byłam przez kilka godzin.
  9. I masz babo placek, za długo było lepiej. Może Tt pogoda też "pomaga"? U mnie pada deszcz, błoto okrutne. Z domu nie chce się wcale ruszać. Rano (bardzo rano) padał marznący deszcz., który nawet Ptyśkowi nie przypasował.
  10. Niestety, poprzednia już nie była taka"udana". Pierwsza pobudka po 2. Ale ją zignorowałam. "Zarobiłam" kolejną godzinę spokoju. Ale tylko jedną. Poddałam się kiedy Ptyś wskoczył na łóżko, oparł się przednimi łapami na mnie i zaczął mi szczekać nad uchem. Wstałam, ubrałam się i później już był spokój. Dziś trochę później i na szczęście krótko - akurat padał marznący deszcz, który skutecznie zniechęcił chłopaka do spaceru. Tym razem Neska nie wystawiła nosa za drzwi, Lala w ogóle nie ruszyła się z miejsca.
  11. Święta racja. Witam Grzesia w niedzielny poranek. Za oknem marznący deszcz, średnia przyjemność. Nawet Ptysiowi to się nie spodobało i zrezygnował z normalnego łażenia, z korzyścią dla mnie. Trzymaj się zdrowo Czarnulku!
×
×
  • Create New...