-
Posts
26700 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Z częścią może być problem - jednak były silne mrozy. Moje dwie róże chyba diabli wzięli. Trudno - trzeba będzie wykopać. A to dość uciążliwa praca. Witam wszystkich w kolejny słoneczny poranek. Szkoda, że znów zapowiadają ochłodzenie. Na szczęście w nocy nie było zapowiadanej burzy. Zobaczymy co przyniesie dzisiejszy dzień. Rano coś tam przez chwilę kropiło ale na tym się (na razie) skończyło. Oby chciało tak pozostać. Pogodnego dnia wszystkim!
-
Śniadanie też będzie na dwie raty. Ryż z indykiem wciągnął. Ale dołożyłam trochę puszki (zostały jeszcze po pierwszym Ptysiu, który miał problemy z trzustką) i zatrzymał się na tym. Jest z tym jeszcze ryż więc mam nadzieję, że za jakiś czas zje i to. Po śniadaniu znów ułożył się na legowisku i odpoczywa. Zresztą - dziewczyny robią to samo. Psów nie ma w domu. Wczoraj widział się z kotami ale jakoś go nie interesowały. One zresztą też zachowały się tak samo. To nie Lala, która zaczepia je do zabawy. Łyknął też tabletkę na stawy i odrobaczenie, bez specjalnych problemów.
-
Jest na diecie trzustkowej, przynajmniej przez jakiś czas. Dostał w posagu torbę karmy, później trzeba będzie zrobić badania jeszcze raz. Ale to przyszłość. Żadnych niespodzianek po nocy nie było. Jeszcze nie słyszałam aby szczekał. Oj, przepraszam - słyszałam szczekanie kiedy dziewczyny wyjmowały go z samochodu.
-
Ewu ochrzciła go Aresem. Niespecjalnie reaguje na jakiekolwiek imię, ale może z czasem przywyknie. A Ptysiem nie może być z uwagi na barwę - jest czarny, podpalany. Nie ma za co. Obudziłam się o 4.30 i od razu wyszliśmy (Neska również) na dwór. Chłopak sika jak szczeniak. Spokojnie wysikał się i znów śpi. Kiedy wróciliśmy to z kolei Lala zdecydowała się na wyjście. Przez cała noc spokojnie spał, nie było żadnych hałasów. A z pewnością Lala pyszczyłaby gdyby gdzieś się ruszył. Wczoraj 2 razy pokazał ząbki kiedy Neska za bardzo na niego szczekała. Ale tylko pokazał i na tym się skończyło. Jest spokojny, woli schodzić z drogi.
-
Chyba faktycznie jest już dobrze. Ale chodzenie na smyczy to dla niej ogromna kara, jest niepocieszona. Dzięki za link.
-
Na spacerze bardzo podobała mu się trawa. Chodzi w swoim wolnym tempie, wącha wszystko. Kupę zrobił, gorzej z sikaniem. Nasikał tylko w domu, wkrótce po przyjeździe. Aha - indyk z ryżem był dobry. Wprawdzie na dwa razy, ale zjadł. Pasuje mu posłanie Ptysia, rozłożył się teraz i przysypia. Wydaje mi się, że on bardzo słabo widzi. Ale to nie problem.
-
No i przyjechał chłopak. Jest rozczulający, niepewny ale garnie się do człowieka . Zadek zielony, muszę poczekać z kąpaniem. Trochę się czeszemy. Nawet to mu się podoba. Tylko obydwie panny szczekają na niego siedząc przy moich nogach. A chłopak wychodzi do kuchni potulnie. Nie chciał jeść z miski, zjadł trochę z ręki. Ale tez niewiele. Może później da się namówić do jedzenia. Zdjęć dziś nie będzie - chłopak musi ochłonąć. Jest drobniutki, choć łapki ma dość wysokie. Taki szaro - bury. Trzymajcie kciuki za niego!
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Nesiowata replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się chłopaku, walcz! -
Poprzedniej nocy to u nas była burza. Ale cały dzień był bardzo słoneczny i ciepły. Oby tak dalej. Wczoraj po południu "zaliczyłam" szczepienie. Kiedy w ubiegłym tygodniu dzwoniłam z zapytaniem o rodzaj szczepionki usłyszałam, że dla mnie jest tylko astra-Zeneca. Rozważałam już rezygnację, szukałam innych punktów ale w końcu stwierdziłam, że co ma być to i tak będzie - pojechałam. A na miejscu okazało się, że jest "Jonson". I po wczorajszej wizycie mam spokój!Czekałam na jakieś objawy poszczepienne az do wieczora. Ale poza "ciągnięciem" ręki w przypadku jej podnoszenia nic nie zauważyłam, nawet miejsce zaszczepienia nie jest zaczerwienione. I oby tak dalej było bo przecież dziś przyjeżdża Ares. Zdrowia życzymy wszystkim!
-
Neska znów "zaliczyła" wizytę u weterynarza, Jest dobrze, tylko na dziś tabletka, dwa zastrzyki i powinien być koniec kuracji. Zachwycona nie była, ale to już za nią i teraz odsypia tę niedogodność. Swoją drogą - o kagańcu na czas wyjścia z domu muszę pomyśleć poważnie.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Pozdrowienia dla Czarnulka i jego rodziny zostawiam w oczekiwaniu na wieści. -
Witamy wszystkich w piękny słoneczny poranek poniedziałkowy. Dawno nie było takiego słońca! Wprawdzie noc była burzowa (co bardzo denerwowało Lalę, która sama nie wiedziała gdzie się schować) ale teraz jest naprawdę pięknie. Oby tylko tak zostało. Po przeżyciach ostatnich dwóch dni odpocznijcie teraz w oczekiwaniu na informację o szczęściarzach, którym udało się wyjechać z Zamościa.
-
Szarusiu - wyśpij się spokojnie przez drogę - później żal będzie na to czasu.