Jump to content
Dogomania

Zagrodowy pies polski

Members
  • Posts

    1856
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Zagrodowy pies polski

  1. Dawno nie byłam u Grzesia, widzę, że czuje się świetnie i nie ma zamiaru wyprowadzać od Murki:) Przelałam troszkę pieniążków:)
  2. Biedny Dragon, tak się nacierpiał w życiu:( Trzymaj się Smoku. Poleciały pieniążki.
  3. Dziękuję, to tylko taka moja nieśmiała nadzieja. Śmierć Fredka była dla wszystkich szokiem. Teraz Państwo i Abi potrzebują czasu, a p. Beata i dr Iracka będą ich wspierać w tych trudnych chwilach. Że nie będzie łatwo i szybko to już wiadomo, ale wierzę, że w końcu osiągniemy cel.
  4. Wiesz jak to jest. Dziewczyna psiolubna i najbardziej je zależy na Abi i o kasę nie pyta. Jeszcze wisimy dr Irackiej za wizytę i też miała dać nr konta i zapomniała. Ja też zapomniałam z tego wszystkiego. Zaraz jej wślę sms. U mnie w priv jest, że Ci wysłałam wiadomość dziś wieczór ale na dogo jest różnie . Zaraz wyślę info mailem.
  5. Niestety ta choroba jest bardzo groźna. A dla Abi to tragedia stracić mentora i przyjaciela. Już myślałam, ze najgorsze za nami. Behawiorystka jest dobrej myśli ale teraz powrót do stanu z przed tygodnia będzie szybko.
  6. Abi zostanie u Państwa - to nie ulega wątpliwości. Włożyli wiele serca w jej socjalizację, cieszą jej każdym postępem i dużo z nią pracują. Zawsze mieli przygarnięte psy z ulicy i nigdy żadnego nie oddali.
  7. Wysłałam Ci sms z nr konta na priv. P. Beata mimo, ze poświęca wiele czasu i w tygodniu kontaktując się z opiekunką i w sobotę dłużej niż godzinę przebywa na wizycie, chcąc pomóc Abi stosuje tylko jedną preferencyjną stawkę -100 zł za wizytę. Za sobotę kiedy odszedł Fredek nie policzyła nic mimo, że przyjechała na spotkanie. Serdecznie dziękuję za jej pomoc.
  8. Tak, dostała tabletkę Bravecto. Niestety, kleszcze w mazowieckim są jakieś strasznie toksyczne. psy, które wcześniej chorowały na babeszjozę czasem wcale nie są odporne mimo obroży lub nawet tabletek Bravecto. Ponowne zarażenie kleszczem może prowadzić do śmierci psa. Tak było w przypadku Fredka. Nikt nie wie jakie były jego wcześniejsze losy, bo był psem przygarniętym. U Państwa był 6 lat i nie chorował. W piątek czuł się dobrze jak widać po zdjęciach. W sobotę rano zaczął wymiotować i Państwo natychmiast pojechali do weta, ale nic nie pomogło, po godzinach nie żył.
  9. Masz rację, buda jest jej azylem, ale jest nadzieja, że to się zmieni. W czasie gdy mieszkała z Fredkiem w domu to nie niszczyła ani w domu ani na ogrodzie i przesypiała noce spokojnie do samego rana. Poszczekiwała na psy za płotem, interesowała się otoczeniem. Rozkładała się na słońcu na podjeździe. Zapraszała do zabawy Fredka. Pozwalała Panu drapać się pod brodą, gdy siedziała obok fotela. Reagowała na zawołania Pani. Wydawało się, że już, już a Abi będzie zsocjalizowana. Po śmierci Fredka schowała się do budy i w czasie ostatniego tygodnia zniszczyła wiele rzeczy na ogrodzie (kojec jest cały czas otwarty), w tym poduszki i firankę w swojej budzie oraz wiele innych rzeczy na ogrodzie. Czyli jak się czuje nieszczęśliwa to niszczy. Nie reagowała na zawołania, na widok Pastwa uciekała do budy. Przestała jeść, dlatego miała zwiększone dawki środka uspakajającego. Zaproszonymi psami sąsiadów też się nie interesowała, nie wychodziła z budy mimo otwartego kojca. Po prostu nikogo i nic nie chciała, nawet jeść. Nie sądziłam że aż tak Abi może rozpaczać po Fredku. P. Beata trenerka/behawiorystka i dr Iracka były na gorącej linii. Dopiero dziś, po tygodniu Abi zaczęła reagować, dlatego został opracowany program na następny tydzień wyprowadzania Abi z budy. Nieśmiałym celem jest w przyszłości zlikwidowanie kojca i budy i przeniesienie Abi na stałe do domu.
  10. Trenerka behawiorystka jest z Warszawy. Poza wykształceniem ma duże doświadczenie w pracy z psami, bo jest wolontariuszką w schronisku i co jest bardzo ważne dla właścicieli psów jest empatyczną i ciepłą osobą.
  11. Bardzo dziękuje, bo ta adopcja Abi przypomina jazdę na kolejce górskiej bez trzymanki, raz wydaje się, że będzie super i nagle załamanie. Nigdy nie miałam takiej sytuacji.
  12. Dziś trenerka była u Abi. Wizyta przebiegła bardzo dobrze. Abi wyszła z budy, zaczęła zaglądać do salonu, czyli wraca do zachowań, jakie były przy psie rezydencie. Szuka kontaktu z opiekunką i znowu chce wejść do domu. Wydaje się, że wychodzi z depresji po odejściu Fredka. To wielka szkoda, że odszedł, bo był najlepszym terapeutą i przyjacielem Abi. Opracowany został program postępowania na następny tydzień. Zmniejszone zostaną dawki leku uspakajającego, miskę z jedzeniem Pani będzie wystawiać już poza kojec w kierunku domu. Chodzi o to, żeby Abi skierowała zainteresowanie na Panią i dom. Pani gotuje bardzo dobrze, jedzenie bardzo Abi smakuje, utyła i pięknie wygląda. Ponieważ też dostawała dodatkowo różne smaczki, w tym tygodniu mają być ograniczone, żeby w następną sobotę zacząć dalsze szkolenie już ze smaczkami. W przyszłym tygodniu Abi dostanie też nową obrożę z niewielkim kawałkiem smyczy. Ta metoda pozwala przyzwyczajać lękliwe psy do noszenia smyczy. Pani Beata, behawiorystka i trenerka optymistycznie ocenia dalszą socjalizację Abi. To duże szczęście, że trafiłyśmy na tak doświadczoną i empatyczną osobę. Poświęca Abi dużo czasu kontaktując się z Panią w ciągu tygodnia. Ostatni tydzień był bardzo ciężki dla Pani i dla p. Beaty, kontaktowały się kilka razy dziennie. Nie mówiąc już o tym, że podtrzymuje mnie na duchu, bo byłam załamana po śmierci Fredka.
  13. W czasie mojej nieobecności wiele się wydarzyło. Po pierwszej wizycie i zaleceniach trenerki, opiekunka bardzo chętnie podjęła się realizacji wszystkich wskazówek. Prawie codziennie trenerka i opiekunka robiły sobie update, jak się Abi zachowuje, co zrobiła nowego, jak się czuje, czy bawi się z psem rezydentem itd. Fredek, pies rezydent pełnił rolę mega przyjaciela, oparcia i dawał Abi niesamowite wsparcie podczas codzienności. W dużej mierze dzięki niemu postępy Abi zaczynały być widoczne. Abi zaczęła sama coraz odważniej podchodzić do opiekunki, spać razem z Fredkiem w domu i wylegiwać się w salonie. Już nie chowała się za fotel. Opiekunka była zachwycona postępami Abi.To są zdjęcia z ostatniego piątku 22-go lutego. W zeszłą sobotę nagle Fredek dostał odkleszczowego zapalenia opon mózgowych. Walka o jego uratowanie trwała 5 godzin, niestety bez rezultatu i Fredek odszedł. Od tego momentu, przez ostatni tydzień, widać okropny wręcz regres Abi. Mniej je, jest osowiała i smutna, nie podchodzi już nawet do drzwi balkonowych, praktycznie cały czas siedzi w budzie. Dostaje leki (skonsultowane z weterynarz), ale mimo wszystko widać jak ona się zapada w sobie. Trenerka skonsultowała stan Abi z behawiorystami i uznano, że Abi powinna znowu mieć towarzystwo. Spokojnego psiaka, charakterologicznie podobnego do Fredka, który da jej oparcie które straciła. Dlatego też, zaproponowano opiekunce, aby wspólnie z mężem zastanowili się nad przygarnięciem drugiego psiaka. Opiekunka strasznie to wszystko przeżywa, cierpi po stracie rezydenta i jednocześnie bardzo jest jej żal Abi. Jutro trenerka jedzie do Abi i zobaczymy co będzie dalej. Dziś po południu będę rozmawiać z opiekunką.
  14. Biedny Dragon, tyle się nacierpi. Na szczęście ma troskliwą opiekunkę.
  15. Oczywiście zapisz jak uważasz, Twoje rozliczenia są dla mnie wzorem:)
  16. Elu, zapłaciłam ze swojego konta za pierwszą lekcję z trenerką. Poproszę wpisz do rozliczeń Abi 100, 00 zł od ZPP jako jednorazową deklarację:)
  17. Dziś po raz pierwszy u Abi była trenerka - behawiorystka. Przeprowadziła pierwsze szkolenie. Ocenia zachowanie Abi za obiecujące. Abi ładnie reagowała na smaczki a szczególnie na parówki. Była zainteresowana, podchodziła i w ogóle nie uciekała do budy. Widać że czuje się pewnie na terenie. Opiekunka otrzymała rady i informacje tłumaczące zachowanie Abi. Na ten tydzień opiekunka otrzymała zestaw ćwiczeń dla Abi. Zaplanowane jest kupienie konga, szarpaka i wielkiej kości po to aby zająć Abi i ograniczyć jej zapędy niszczycielskie. Mimo, ze była prawie trzy godziny to policzyła tylko za godzinę. Następne spotkanie odbędzie się za tydzień.
  18. Biedactwo, mam nadzieję, że dobrze pójdzie. Bedę myślami z Tobą.
  19. Biedny Dragon, trzymam za niego kciuki i mam nadzieję, że idzie ku lepszemu. Wpłata poleciała na konto Marzeny.
  20. Niestety nasza kochana Elik z powodu choroby nie może na bieżąco prowadzić rozliczeń. Dlatego wszystkich darczyńców proszę o cierpliwość. Rozliczenia zostaną uzupełnione w najbliższym możliwym terminie. Bardzo współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
  21. I jeszcze jeden wpis i bardzo ważny filmik: "Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Czesię jak również opiekunce z dt, bez której nie miałaby szansy na uratowanie łapki. Spójrzcie tylko na efekty. Serce rośnie " Wysłałam filmik do Elik na Whatsup. Eluniu czy umiałabyś umieścić ten filmik na dogo?
  22. Z FB same dobre wieści o Czesi: Rehabilitacji ciąg dalszy. Czesia dzielnie ćwiczy i z łapką coraz lepiej. Jest niesamowicie wpatrzona w opiekunkę
  23. Państwo jak najbardziej chcą i stosują się to wskazówek weta-behawiorystki. Abi teraz na spacery nie chodzi, bo zapiera się w budzie a Państwo sami zgodnie z zaleceniami nie wyciągają jej na siłę. Zachowanie Abi jest takie jak na początku u p. Joli.Dlatego poproszona została trenerka. Abi jest w DS, umowa została podpisana i nie można jej ogłaszać dopóki właściciele nie zdecydują się na jej zwrot. Na razie poczekajmy na wyniki pracy z trenerką. Chętnie takiego kogoś bym skierowała do Abi. Na razie nikt się nie podjął pracy 3 godz. dziennie. Jeżeli kogoś takiego pomogłabyś znaleźć to byłoby super. Zachowania Abi u Anecik zostały wcześniej opisane na wątku. Masz rację, przede wszystkim ja nie powinnam brać pod zdalną opiekę takiego trudnego psa jak Abi. Powinnam tak jak wszyscy inni na dogo "umyć ręce", milczeć jak b-b prosiła o pomoc i pozwolić b-b, żeby ją zwróciła do schroniska. Ci Państwo nie chcieli trudnego psa, nie znali Abi, ulitowali się nad nią, bo opowiedziałam wszystko co wiedziałam o Abi. A teraz są problemy i może z pomocą weta i trenerki zostaną pokonane a może nie. Pierwszy trening odbędzie się w przyszłą sobotę.
  24. Bardzo się cieszę, że napisałaś o swoich doświadczeniach. Wiedziałam, że Abi jest dzika ale nie sądziłam, że aż tak. W hotelikach robiła postępy, chętnie chodziła na smyczy, pozwalała się dotykać, czesać. Wydawało się, że będzie się rozwijać. Niestety nastąpiło cofnięcie, tak jakby życie w domu czy w ogóle z ludźmi ją męczyło. Pani poświęca jej czas, dużo do niej mówi i stara się nawiązać kontakt ale to nie przynosi efektu. No i ciągle jest problem z kopaniem i niszczeniem. Państwo mają ładny ogród, rabaty, które w tej chwili są pełne dołów. Kwiatki powykopywane, paliki powyciągane z ziemi, doniczki i cokolwiek znajdzie porozrzucane wszędzie. Buty pogryzione już na samym początku. Duże nadzieje pokładam w trenerce, to osoba doświadczona przez pracę z psami w schronisku i kształcąca się w kierunku behawioralnym. No i czas na przyzwyczajenie się do siebie. Jeżeli jednak zachowanie Abi się nie zmieni musimy się liczyć z tym, że będą chcieli ją zwrócić, bo Państwo już są rozczarowani i sfrustrowani całą sytuacją.
×
×
  • Create New...