-
Posts
1856 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zagrodowy pies polski
-
Niekoniecznie, tam jest wiele domów wakacyjno-weekendowych całorocznych. Moja koleżanka ma dom w tej okolicy. Psy, lisy i inne zwierzęta dostają od tych ludzi pożywienie na posesji lub ludzie zostawiają je w śmietnikach ogólnodostępnych. Dlatego dzikie zwierzę (w tym pies) może dobrze egzystować nie socjalizując się z człowiekiem. Może nagroda skłoni stałych mieszkańców do zwrócenia uwagi na rudego pieska. Z drugiej strony Lika od Wiosny była szukana 4 miesiące i teraz nie chce opuszczać domku, tak samo Grześ, który zwiał mi pierwszego dnia z hoteliku i dzięki Olenie się znalazł. Nie mówiąc już o tym, że mój własny Leoś uciekał z posesji mimo podmurówki i nowych paneli z siatki z Leroy Marlin. Dopiero kamerka przy obroży pokazała, że 36 km pies może przejść po siatce 170 cm wysokości. Powinnyśmy wspierać Agat21 i jej hotelik i mieć nadzieję, że Amberek się znajdzie.
-
Rozwiesiłam plakaty w sklepach spożywczych i na tablicach, rozmawiałam z mieszkańcami, w: Waleriany, Puszcza Mariańska, Długokąty, Radziwiłów, Budy Zaklasztorne, Franciszków, Mrozy ul. Akacjowa. W Mrozach biegał piesek podobny do Amberka, już myślałam, że to on. Zwabiłam go, ale niestety to nie on. Tam biegają po ulicy dwa pieski podobne do Amberka. Jeden na pewno bezdomny. Tam jest wiele domów wakacyjnych i pies ma się gdzie wyżywić w śmietnikach. Z powodu nagrody mieszkańcy są zainteresowani.
-
Kontynuując listę 17.12.2020 Jo37 - Dwa razy przejechałam odcinek Żyrardów - Puszcza Mariańska. Objeździłam tereny po obu stronach drogi na wszelki wypadek. Okolice Walerian - wjeżdżałam we wszystkie boczne drogi. 19.12.2020 Limonka80 - Moja koleżanka zrobiła wczoraj ok. 180 km jadąc najpierw jak to określiła " górą" przez Belchów a wracając do Głowna "dołem" robiąc koło wokół Puszczy Mariańskiej. Rozwiesiła 9 plakatów w Witkitkach, Wręczy i Korabiewicach (mogłam przekręcić nazwę). 20.12.2020 ZPP plan - Żyrardów - Puszcza Mariańska - Budy Zaklasztorne - Radziwiłów - Bartniki - Samice - Kamion - Pamiętna - Skierniewice
-
Tak, jutro rano wyruszam. Po powrocie wyszczególnię miejscowości, w których byłam. Kto już był z plakatami i w jakich miejscowościach? Chyba Jo37. Joasiu możesz napisać gdzie byłaś? Może Agat21 czy Tianku wpisz te miejscowości zaczynając listę. Skontaktowałam się z dziewczynami z innego terenu, którym także pies uciekał i mi poradziły, że trzeba działać systemowo. Należałoby zrobić listę gminnych przechowalni, stron internetowych zwierząt znalezionych i zagubionych dla danego terenu lub gminy, a także miejscowych for oraz jeżeli na tym terenie jest hotelik lub fundacja to też umieścić a liście. Czy któraś z Was mogłaby się podjąć stworzenia takiej listy na podstawie danych z internetu? Potem do instytucji z listy wysłać mail i zadzwonić. Kto się podejmie? Ewentualnie po rozmowie pojechać. To mogą zrobić dziewczyny z okolic. Ja też mogę jechać.
-
Zgłaszam się do Amberka i pojadę rozwieszać plakaty w sobotę lub niedzielę. Plakaty wydrukuję w zaprzyjaźnionej firmie bezpłatnie, tuckera mam. Bedę jechać z Pruszkowa, mogę jechać od Mszczonowa lub od Żyrardowa, kto koordynuje? Żeby nie powielać w tych samych miejscowościach. Poproszę podać miejscowości to tam pojadę, oplakatuję i popytam ludzi.
-
Czekamy na Was:) Po poprzedniej Waszej wizycie Pani i Abi otworzyły się na siebie. Teraz potrzebują wsparcia żeby tę więź rozwijać. Nie śmiałam Was prosić o wizytę. Wydaje mi się, że przede wszystkim Pani potrzebuje wsparcia, zmiany zachowania i wprowadzenia większych wymagań dla Abi. Bo Abi była ciekawa ludzi i psa ale ma dobrze i nie chce jej się starać. Myślę, że obie teraz potrzebują bodźca, który je skieruje na poznawanie świata. I tylko Wy Sowo i Jolu możecie to spowodować.
-
Dziękuję Ci Elik. Niestety, była to moja najtrudniejsza adopcja, stres i hejt spowodował, że odeszłam z dogomanii. Czasem tęsknię i zaglądam. Wdzięczna jestem tym dziewczynom, które mnie, a przede wszystkim Abi wspierały. Gdyby nie Wy to Abi by już nie żyła, bo wiadomo jak jest w schronisku. A przekonanym o własnej racji, niepodważalnym zdaniu, teoretycznie wiedzącym jak postępować z tym konkretnym psem z wątku, psem, którego nie widziały , nie odwiedziły i zjechały opiekunkę, powiem, przez Was dogomania ma coraz mniej członków. Moja historia , historia Czesi i inne powinny Wam dać do myślenia. Zastanówcie się i czasem może powiedzcie, przepraszam, nie miałam racji.
-
Byłam z wizytą u Abi. Dziewczynka powoli się otwiera ale ciężko jej to idzie. Na spacery chodzi codziennie po godzinie i często usiłuje pokazać w którą stronę chce iść lub w ogóle zapiera się i nie chce iść nigdzie. Za to do domu wraca galopem. Jest niejadkiem i Pani dla niej gotuje. Bardzo dużo biega po działce i jest szczupła ale dobrze umięśniona i ma przepiękną sierść, taką błyszczącą i miękką. Wydaje mi się, że urosła. Pani mówi, że chyba nie. Zachowanie to w dalszym ciągu jest problem. Abi nie niszczy (tak jak było na początku), nie sika w domu (co też było problemem), bawi się zabawkami na ogrodzie ale do opiekunów jest z dużym dystansem i rzadko przychodzi na zawołanie, nie mówiąc już o głaskaniu. Jak przyjechaliśmy, to była na swoim posłaniu w domu. Posłanie jest pod schodami, więc się wycofała. Po jakimś czasie pozwoliłam Leosiowi się do niej zbliżyć i wtedy zaciekawiła się. W dalszym ciągu leżała ale się wysunęła. Potem podsuwałam jej smaczek jedną ręką a drugą upapraną wątróbką bardzo blisko Abi dawałam do lizania Leosiowi. Leoś tak mlaskał, że Abi dostała ślinotoku i w rezultacie wzięła ode mnie smaczek. Potem powtarzałyśmy to z Elą. Na ogród Abi wybiegła jak strzała za Leosiem. Kładła się koło niego i zaczepiała go a on jak widać po zdjęciach był cały zachwycony. Nie bawili się, to raczej było takie poznawanie się. Potem Leoś położył się przy nas a Abi biegała z daleka w tą i w tamtą obserwując go ale do nas się nie zbliżała i też nie przychodziła na zawołanie Pani. Nie była przestraszona, raczej ciekawa i nie mogła pokonać oporu przed podejściem do nas. W pewnym momencie oddaliłam się od wszystkich, bo rozmawiałam przez telefon. Nawet nie zauważyłam, że Abi podeszła do mnie od tyłu i trąciła mnie nosem w nogę. Odwróciłam się i dałam jej, wciąż pachnącą masłem i wątróbką rękę do powąchania, powąchała i dała mi się pogłaskać po nosie. Dzięki Sowie Pani ma wspaniałe wsparcie i nadal pracuje z Abi i mimo, że to są bardzo małe kroczki, to cieszy się z każdego sukcesu. To niedługo już dwa lata jak Abi jest u Państwa. Nie wiem czy gdyby tak długo pies nie zaprzyjaźnił się za mną miałabym siłę jeszcze się nim zajmować. A Pani robi to wspaniale.
-
Mittsu z łańcucha w DS:) Dziękuję za pomoc sunieczce:)
Zagrodowy pies polski replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Wrzucam też parę grosików dla biedulki. Śliczna jest:) -
Myślę , że najlepszym rozwiązaniem byłoby podjęcie decyzji, że zostaniesz domem tymczasowym dla pieska. Oczywiście wtedy nie należy liczyć na psa rasowego, a kundelka. Należy wziąć pod uwagę, że piesek zostanie wyadoptowany, chociaż zawsze z domu tymczasowego możesz zostać domem stałym. Doświadczenie nabyte przy takim piesku pomogłoby podjąć decyzję czy naprawdę chcecie psa i jesteście w stanie się nim zająć. Domy tymczasowe są poszukiwane, bo wiele psów po prostu nie ma funduszy i nie może zamieszkać w hoteliku. Jeżeli masz trochę więcej czasu i możliwości można też zostać wolontariuszem w schronisku lub przytulisku. Wtedy jakby w sposób naturalny znajdziesz pieska, który chwyci Cię za serce, a jednocześnie w praktyce zobaczysz czy możesz mieć psa.
-
Niestety Michaś odszedł za TM. Rano Michaś nie chciał jeść, po południu był weterynarz (który jest wujkiem opiekuna Michasia i mieszka w tej samej miejscowości) i pobrał krew. Badania nic nie wykazały, więc Michaś dostał tylko zastrzyk wzmacniający. A następnego dnia rano Michaś już nie żył. Bardzo przykro i wszyscy są wstrząśnięci:(