-
Posts
4945 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bou
-
Wiem.Uxmalku,przecież wiem... :* M.
-
Uxmal....ja już nic nie dodawałabym...piesio ma tyle leków,że mozna nimi zastapić posiłek... :((( @Pani Gucia - czy te leki zapisywał jeden weterynarz? Bo jeden z nich jest w dwóch...odsłonach,jeśli można się tak wyrazić...a jest ich taki ogrom,że strach czytać.....
-
Dzielna Sonia :) Wszystkiego najlepszego,dużo dobrych chwil i szybkiej rekonwalescencji,powodzenia :) Odezwij się za te 2 tygodnie,dobrze?
-
Jakie leki dostaje Gucio? (Na Twoim miejscu skontaktowałabym się z dr Neską bezzwłocznie).
-
Robić regulatrnie badanie moczu,dieta,raz na pół roku badanie usg.Wet zdecyduje,czy potrzebna jest interwencja chirurgiczna,to zależy od miejusca,gdzie lokują sie kamienie...Miej zawsze środki rozkurczowe,to schorzenie może być bardzo bolesne...Wspólczuję.
-
Długo się zastanawiałam,czy Ci cokolwiek odpowiedzieć...Jednak bardzo dobrze rozumiem w jakim stanie emocjonalnym możesz się znajdować i jaki ból odczuwasz.Wiem,bardzo dobrze wiem,co oznacza grom z jasnego nieba,czyli wiadomość o najgroźniejszej chorobie naszego Przyjaciela.I wiem,ile błędów,czy tez może złych decyzji - popełniamy w takich momentach.Nie wiesz tego natomiast Ty...dlatego próbuję Ci uświadomić niektóre rzeczy,ale w żadnym wypadku nie masz doczynienia z moją "agresją".Kieruje mną wyłącznie dobro psa.Nie należę do osób wyłącznie głaszczących po głowce,jestem dość konkretna i...pewna swoich racji,do czego mam pełne przygotowanie. Sonia choruje na raka. Ma trzy ogniska choroby - mastocytoma,śledziona i (być może) wątroba. Splenektomia niesie za sobą określone ryzyko (nie będę sie powtarzać,pisałam..) Sunia ma 11 lat,jest seniorką,jej organizm jest słabszy z racji wieku. Nowotwor - to bezwzlędny zabójca...rzadko udaje się mu wymknąć... Na Twoim miejscu zapewniłabym jej maksymalny komfort i spokój,zdając sobie sprawę z tego,że jest na ostatniej prostej...teraz te dywagacje nie są tak bardzo zasadne jak wcześniej ,bo jak napisałaś - wet wycofał się z chemioterapii,a to była dla mnie w Twoim poście najbardziej wstrząsająca informacja. Zadałaś jeszcze jedno pytanie - o iluzję leczenia.Tak,gdyby została wdrożona chemia -to byłaby jedynie iluzja leczenia,ale to temat rzeka...no i nieaktualny w tym momencie. Napisz proszę, jak Sonia przeszła operację,jak się czuje i uwierz,że życzę jej zdrowia i sił.
-
Sunia ma 11 lat,nowotwór z wieloma przerzutami,za chwilę brak śledziny,w efekcie mocno obnizoną odporność,a Ty chcesz ją męczyć chemią?? Dla kogo ma byc ta decyzja podjęta - dla Ciebie i spokoju sumienia (mocno egoistycznego),czy dla iluzji leczenia suni? Czy wiesz co robi chemia z organizmem żywym? W tym stadium choroby u twojego psa będzie wyłącznie torturą,a sunia nie ma szans na wyzdrowienie.Nie męcz jej niepotrzebnymi (a jakże kosztownymi!) zabiegami.Skorzysta na nich wyłącznie - wet.
-
Ból ucha jest bardzo silny,pies cierpi ogromnie.Zorientuj się,gdzie w okolicy jest gabinet,gdzie przyjma psa,POMÓZ MU.SAM NIE MOŻESZ NIC ZROBIĆ...Do poniedzialku moze sie rozwinąć ostra infekcja...
-
Volw -nie! usunięcie sledziony nie spowodowałoby uniknięcia zmian w wątrobie.Pies po usunięciu śledziony (rakowej) - przeżywa ok roku,nie więcej. Nie zarzucaj sobie nic...uwierz mi,że mówię to nie po to,żeby tylko Cie pocieszyć - mówię Ci - bo się na tym znam(zawodowo). Siły Ci życzę,dużo siły...
-
Rozumiem Cię...chce mi sie płakać,jak Cie czytam...ale to nic nie pomoże.Sunia przeżyła 13 lat...bardzo pięknych lat z Wami,tego jestem pewna. Nie przypuszczam też,żeby mogła żyć z Cushingiem ok.7 lat.Podejrzewam,że zabił ją nowotwór wątroby bez związku z Cushingiem. Volverin...poziom leukocytów nie jest wyznacznikiem choroby nowotworowej,nigdy.Usg,biopsja tomografia - te badania dają prawie 100% pewność.Z pewnością przez kilka miesięcy można było wiedzieć o chorobie nowotworowej,tylko...to nic by nie zmieniło,rak wątroby nie jest uleczalny,ani u ludzi,ani u psów,poza tym - generuje ogromne cierpienie,więc... Z jednym mogę się zgodzić - są tacy weterynarze którzy nigdy nie powinni byli nimi zostać... Uściśnij Mamę,wspomnij dobre chwile z Sunią...wypłacz tęsknotę - kiedyś przycichnie...
-
Bardzo serdecznie Ci współczuję...nie ma na tym forum chyba nikogo,kto nie opłakiwał Przyjaciela,nawet nie raz...rozumiemy doskonale Twoj ból... Nie szukaj winnych...to nie pomoże,pomyśl - nowotwór wątroby zawsze zabija...każde żywe stworzenie.Ona miała dwa bardzo groźne schorzenia SC i raka wątroby...Okazałeś się jej najlepszym opiekunem,nie zawiodłeś jaj zufania - uwolniłeś od bólu...wypłacz ten ból,pomyśl też,że nie cierpi... Trzymaj się,dużo siły Ci życzę...
-
yhm...wczoraj rano z wysypką i katarem,a dziś "silne, zdrowe i rosną w oczach".Cud w 16 godzin... Poczytaj poradniki dla hodowców,bo do miana hodowcy daleko Ci jak stąd na Ural...żenadą są Twoje teksty oraz pytania.Czy Ty w ogóle masz hodowlę?Czy jedynie rozmnażasz psy? A w sumie...to nie interesuje mnie Twoja odpowiedź,bo i tak nie jesteś wiarygodny.
-
Istotą każdego działania,które ma mieć pozytywne zakończenie jest TEORIA,a potem PRAKTYKA. Odwrotna kolejność jest obarczona ryzykiem katastrofy.Lekarz - na początek opanowuje teorię,potem zaczyna praktykować.Górnik też zaczyna praktykować po tym - jak się nauczył.Wyobrażasz sobie co byłoby,gdyby na początek praktykowali,a potem sie uczyli? Tak więc...Twoj brak wiedzy teoretycznej spowodował psi dramat...W ten sposób nie zbiera się doświadczeń. EOT
-
Poprosić o pomoc trenera.
-
ta temperatura jest za niska! Temperatura ciała psa oscyluje między 38 - 38,5 stopnia,w takiej atmosferze przebywały w macicy,a teraz 15-16 stopni?? To zdecydowanie za mało.Każdy osesek,głownie chory potrzebuje CIEPŁA.
-
A weterynarz jakie ma przypuszczenia?
-
Wiemy.Po przeczytaniu Twoich wszystkich postów bardzo wyraźnie widać,że promujesz bardzo nachalnie przerózne placówki.,wklejając do nich linki,a róznorodność tych firm jest istotnie - imponująca. :] Dlaczego to robisz? Spraw sobie psa,będziesz miała zajęcie i przestaniesz trollować.
-
Czy dobrze rozumiem,że w nocy pies może wyjść poza gospodarstwo w celu chronienia go,a na jego teren może wejśc inny zwierzak? Wszyscy znani mi ludzie mający domy,ogrody,czy podwórka - na noc (szczególnie) zamykają bramę.Popraw mnie,jeśli coś źle zrozumiałam.
-
odpowiedziałam,nie zaglądałeś,wrzuciłes bzdurny wpis i zniknąłeś. Tak - jesteś trollem. eot.
-
Podobna jest ta 'zmiana' do kleszcza,może to też być torbiel,ropień etc.j\Jeśli nie masz pewności - idz do weta,po co czekać do poniedziałku?Oko to b.wrażliwy narząd.
-
Bardzo uprzejma,wręcz wyrafinowana forma grzecznościowa...:] niech poszuka w Gazecie Prawnej np. i może...niech przeprosi? "Co do zasady, tabliczka informująca o obecności zwierzęcia na terenie posesji oraz zamknięte ogrodzenie wyłączają odpowiedzialność zarówno karną jak i cywilną właściciela lub osoby sprawującej opiekę na zwierzęciem, za szkody jakie wyrządzi pies osobie, która weszła na teren prywatny. Nie mniej, wykładnię ww. przepisów należy uzależnić od konkretnego przypadku. Bowiem, w sytuacji kiedy pies zaatakowałby nieumiejące czytać dziecko, które przyszło w odwiedziny do sąsiada przez niezamkniętą na klucz furtkę, brak winy właściciela nie jest już tak oczywisty – podsumowuje mecenas." https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/860704,informacja-uwaga-zly-pies-nie-zawsze-chroni-przed-odpowiedzialnoscia.html
-
Twój piesek potrzebuje niezbędnie wizyty u weterynarza.Trzeba go odrobnaczyć,zrobić podstawowe badania i ustalić co będzie jadł.Popuszczanie moczu zapewne jest spowodowane olbrzymim lękiem przed człowiekem,pies tułał sie po okolicy ,raczej nie by6ł głaskany,prędzej ..wykopywany z obcego dla niego terenu.Powolutku będzie sie oswajał,ale z pewnością - (powtórzę się!) - potrzebuje wizyty u weta.