Jump to content
Dogomania

bou

Members
  • Posts

    4954
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bou

  1. ekhm....moja dawna Psica potrafiła taki wygibas pyskiem zrobić,że większość syfu udawało jej sie pożreć,po czym dumnie "obwieszczała": "I czego sie tak patrzysz?Przecież mam to chomąto!Jestem grzeczna i karna,a w ogóle,to pyszności było,mniam!" :P W ten oto sposób,kochana Wronko,miliony poszły się...wykąpać:). Szczęsliwego Nowego Roku! M.
  2. Przecież Cię nie obrażam,dołączyłam uśmiech do tekstu.A weterynarz jest leniwym rzemieslnikiem żerującym na niewiedzy opiekunów zwierząt (ten konkretny,który Ci to zaproponował.Bo podpisanie umowy ze zwierzackim laboratorium,to troche zachodu I chyba kasy - tego akurat nie jestem pewna.)Przyjmijmy więc,że to wet opowiada bajki,bo tak to naprawde wygląda - badania w ludzkim laboratorium nie są miarodajne w żadnym razie.
  3. Drogie koleżanki...opowiadacie bajki :) W każdym większym mieście jest laboratorium diagnostyczne dla zwierząt,porządni weterynarze tam przesyłają badania.Trzeba zapytac w lecznicy,czy mogliby wysłać pobrane próbki (zwykle zabiera je kurier,jeśli to gdzies dalej). Blue - gdzie mieszkasz,w jakich okolicach - podpowiem Ci,gdzie jest laboratorium.Oddawanie psich próbek krwi,czy moczu do ludzkiego laboratorium absolutnie mija sie z celem, parametry są zupelnie inaczej poustawiane,wyniki będą w 90% przekłamane.
  4. paleczka ropy błękitnej....to jedno z najgorszych,najbardziej opornych na leczenie "cholerstw".Przykro mi...Trzeba podawać antybiotyk zgodnie z wykonanym antybiogramem,a i tak - po czasie zakażenie moze wrócić.Warto także uważać na osobistą higiene,pseudomonas jest bakterią o wysokiej zakaznosci,ale nie trzeba wpadać w panikę... Zaopatrz się jednak w środki odkażające,dezynfekuj podłogę - mam nadzieję,że pies nie sypia z ludzmi...
  5. bou

    Uraz oczka.

    No I w tym cała nadzieja.Pytania zadawaj wetowi,bo nikt inny tego oczka nie widzi. Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.
  6. Czyta...I bardzo Ci współczuję i rozumiem...
  7. Blue,temat jest mocno specjalistyczny,sprawa nie jest prosta,ludzie nie chcą wypisywać byle czego,a poza tym...to okreś świąteczny,na forum jest mały ruch. Wszelkie decyzje dotyczące leczenia suni należą do wetów,chore (?) nerki,to trudny temat.Sunia powinna mieć wykonany cały tzw.panel nerkowy - z kreatyniną itd. Sam mocznik,białko ,bez oznaczenia glukozy I kretyniny niewiele wnoszą...Rób co proponuje wet i odzywaj się.Pozdrawiam, M.
  8. bou

    Pomożecie?

    nie wiem jak z Twoją moralnością,ale na pewno jesteś nieodpowiedzialna I mało empatyczna...masz psa od szczeniaka,urosł,sprawia problem,to chcesz go po prostu - zamienić na inny egzemplarz.Nie udało Ci pokochać tego psa?Na czym polega jego 'niegrzeczność',skoro na długie spacery udaje Ci się z nim chodzić mimo jego masy? Pleciesz nieco od rzeczy w dwóch sprawach - miałaś roczek jak zaczęłaś namawiać mamę na psa - to raz,a dwa - tresura miała na celu ...zmiejszenie psa,bo nie rozumiem? Twoja mama ma rację,trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji,a żywe stworzenie to nie rzecz,którą można wymieniać.Pracuj cierpliwie z psem,to na pewno przyniesie rezultaty.
  9. Skonsultuj się z drugim wetem,moim zdaniem - dopóki jest ta wysypka - powinien dostawać leki antyhistaminowe.Uczulać może wszystko - przede wszystkim zmieniłabym karmę I posłanie - tak na początek.A z drugiej strony - jeśli dobrze się czuje - może poczekać kilka dni?Zapytaj drugiego weta,psy uwielbiają robić "niespodzianki" w weekendy I święta.
  10. śnieżynka...jest na co/kogo czekać:) Dobry hodowca nie odda przed ukończeniem 8 tygodni.
  11. Badanie krwi wskazało na zapalenie krążków m-kręgowych????A cóż to za badanie? RTG kręgosłupa też był zrobiony?To podstawowe badanie w przypadku takich dolegliwości.
  12. Na to w tym momencie nikt nie odpowie.Chowaj,chuchaj,dbaj i kochaj,ot tyle...I zacznij czytać o wymaganiach hodowlanych - od kiedy wystawy,zakres badań itp.
  13. Lutek nie na[pisał nic o "pozbyciu się" suni..???Nie doczytałam czegoś? Chcialby zalozyc hodowlę,nie wiem tylko dlaczego ta umowa jest tu taka ważna,chyba wazniejsze są papiery - metryka,rodowód od prapra etc. A może...co,jeśli sunia się nie sprawdzi jako mama szczeniaczkow,hm?(hipotetycznie,oczywiście).
  14. Lutek,masz wybranego psa,wybrałes hodowlę,chcesz założyć teraz własną?Chcesz odsprzedać psa,nic nie rozumiem...Właściwie czemu tak się przyssałeś do tej umowy?Było juz powiedziane,że możesz dołożyć pkt.o zakupie,o cenie.Moze niezbyt umiejętnie pod względem prawnym jest skonstruowana,ale chroni psa,nie działa na niekorzyść nabywcy,nie przynosi korzyści sprzedawcy.A rodowód wyrabiasz na podstawie metryki,nie umowy,więc? Tak na marginesie to - wypowiada się w tym wątku prawnik... (nie,to nie ja,ale wiem,kto).
  15. Do wszystkiego podchodz powoli,na razie masz ją od kilku dni,wszystkiego się obie nauczycie,wszystkich zasad,ale - powoli.A mogę spytać co dostaje do jedzenia?
  16. Po kolei... w dzien wypuszczasz psa na podwórko - i? Bawisz się z nią,uczysz podstawowych komend,co robicie razem?Piszesz,ze ma dużo Twojej uwagi w ciągu dnia - tzn.? Skoro w dzien jest na podwórku,a noce spędza w domu,to gdzie jest problem?Wieczór,to schyłek dnia,potem nocleg w domu. "Bardzo szybko się przyzwyczaiła do nowego domu jak na pieska z schroniska i po drastycznej przeszłości. " Przecież odzyskała wolność,zyskała kochającego człowieka do kochania i podłogę z dywanikiem zamiast cementu w schronie.Pozwól jej się przyzwyczaić do nowych warunków,do ludzi,do terenu,do jedzenia...niech się dowie,ze teraz to wszystko jest jej,że nikt jej nie skrzywdzi i nie zostawi samej. Dawkuj pobyt na podwórku po troszku (teren jest dobrze ogrodzony?).A ta buda - jest ocieplona?
  17. Wygląda na to,że trafiłaś do kompetentnego weterynarza.Plan działania jest ok. Tylko że - to TY decydujesz,czy wysłać materiał do badania,to TY decydujesz,czy"ta wiedza jest Ci potrzebna". Jeśli wet zdecydował się na podanie leków onkologicznych po zabiegu,to zapewne podejrzewa nowotwór,ale wtedy trzeba mieć milion procent pewności,bo te leki nie są obojętne dla organizmu,poza tym - zwykle są dość drogie,a taka kuracja powinna być przeprowadzona przez weta z doświadczeniem w leczeniu chorob nowotworowych. Jedno wydaje się być pewne - listwy są do usunięcia jak najszybciej,a guzki - zbadane.
  18. Mnie się ta umowa podoba.Hodowca skupia się na dobrostanie psa.nie ma nic przeciwko wypisaniu kwitu za nabycie,więc ok.Niektóre pkt. - jak pisze Zarka są niewykonalne w praktyce,ale to nic niedobrego nie wróży.Bo np.jeśli imię hodowlane psa brzmi np. Hammer Big Master Siergiejewicz :),a Ty będziesz pisał na dogo,że Twoj kochany Młotek nażarł się trawy,to...no własnie - to nic:) Pogratulować hodowcy tak troszczącego się o szczyla.A raz w roku,na święta np. możecie chyba z przyjemnością wysłać maila ze zdjęciem. Poza tym...ja z hodowczynią od której mam Piesę jestem w stałym kontakcie od 5 lat,otrzymałam wiele doskonałych rad,a benuśka tylko na tym zyskuje.Weterynarze nie muszą znać wszelkich niuansów dotyczących danej rasy - hodowca jest w tym mistrzem.Przynajmniej mój. Powodzenia Tobie I Małemu,niech się zdrowo chowa :)
  19. Idz do drugiego weta,żeby się skonsultować.To niekoniecznie są guzki nowotworowe,ale trzeba to wiedzieć na pewno.Warto zrobić biopsję,żeby wiedzieć co to jest. Samo obserwowanie psa nie jest leczeniem. Dobrze poprowadzone znieczulenie - nie powinno zaszkodzić pieskowi,ale dowiedz się CO ewentualnie byłoby do operowania. "to operacja jeszcze bardziej nie zaszkodzi, nie rozwścieczy ich bardziej? " ???? Nie rozumiem o co pytasz,wyjaśnisz?
  20. "Realizujcie swoją misję zbawiania dzieci i pijaków w innych tematach. Pozdrawiam i powodzenia." OK.z pewnością będziemy realizować,dodamy jeszcze do tego psy,szczególnie te więzione na podwórkach - choćby czterohektarowych,dzięki:) A Ty może skonsultuj się z lekarzem,bo prezentujesz niezdrowe objawy,co jako osiemnastoletnie dziecko śmiało Ci obwieszczam.(no bo po co masz się tak męczyć?) Zapomniałam jaką to ma nazwę... Pa!
  21. @Nadia - nie bardzo rozumiesz przekaz przez pryzmat własnego zadufania,bufonady i pozornej pewności siebie.Właściwie - to prawie nic nie rozumiesz z powyższych wpisów.(moja opowieść o przygodzie z pittem - w najmniejszym stopniu nie dotyczyła dziecka).Nikt nie chciał Cię tu zagryźć,czy obrazić,ani też - oceniać,ale Twoja postawa jest bardzo nieempatyczna I jawisz się jako osoba wręcz antypatyczna,niewyrozumiała,upierająca się przy wlasnym zdaniu (to nie wada,ale wtedy,kiedy się jednak słucha Interlokutorów). Może ustaw sobie na tym idealnie ogrodzonym ogródku zdalnie sterowany karabin maszynowy? To żart,oczywiście,ale nie widzę powodu,żeby udawać...wzbudzasz we mnie negatywne emocje.I doskonale zrozumiem,jeśli z wzajemnością. :) p.s - a poniżej dowod na Twoje "doświadczenie" jeśli chodzi o opieję nad psem,no żal po prostu...psa! "Nie jest też powiedziane, że ten pies w ogóle będzie wychodził - jeśli uda mi się kupić hektarową lub dwuhektarową działkę to nie będę widzieć takiej potrzeby."
  22. Nie jest wzruszająca,bo - - pies należy do zawodowego komandosa (szkolenie psa naprawdę było perfekcyjne) - sam ruszył do obrony,sam zdecydował, mimo obecności opiekuna (błąd) - tym betonowym słupkiem mógł nawet zabić jakieś dziecko,słupek był solidny,ale frunął razem z pittem... Dla mnie jest jasne,że lepiej mieć zdalny paralizator (np.) niż psa mordercę na podwórku,nieważne,że 'własnym',bo życia dziecka w odwłoku mieć nie można,choćby miało najgłupszych rodziców...To samo z życiem pijaka np.To znaczy - jak widać wyżej - można,ale komentarz sobie daruję...
  23. Nasz przyjaciel ma psa rasy American Pit Bull Terrier.Mieszka z żoną na odludziu,często wyjeżdza.Pies był szkolony od szczeniaka,jest świetnie wytrenowany.To bardzo silny,ostry pies,ale on - nie zabija.Zdarzyło się trzykrotnie,że ktoś wtargnął na skądinąd doskonale ogrodzony I oznakowany teren - Boss delikwenta przewraca I pilnuje leżącego,aż zostaje zwolniony z komendy.Nic do jedzenia od obcego nie weźmie,z ziemi nie podniesie.Superhero :) Zdarzyło się w to lato coś niezwykłego z jego udziałem - kolega gościł kuzynkę z 5 latkiem,chłopczykiem.Poszli na spacer,usiedli przy placu zabaw,pies został przywiązany do jakiegoś betonowego słupka - na wszelki wypadek.Siedząc widzieli małego jak się bawi.Między dziećmi doszło do jakiegoś konfliktu,ojciec drugiego chłopca zwrócił uwagę "naszemu",mały wybuchnął płaczem.Zanim kolega I jego kuzynka podniesli 4 litery z ławki - Boss razem ze słupkiem przesadził niskoogrodzony plac zabaw I...nie,nie pożarł nikogo,tylko położył się przed płaczącym chłopcem.Słupek uderzył niegroźnie kogoś dorosłego.To tyle.(Boss wygląda dość 'strasznie'...nie boję się psów,ale przed nim trzeba czuć respect..)
  24. Nie sposób odpowiedzieć nie widząc tej zmiany,poza tym opis jest nieprecyzyjny "mały" - tzn.?jak pestka wiśni,mniejszy? Idz pokaż to wetowi,może to bąbel po ugryzieniu,może otorbione ciało obce,może resztka kleszcza?Lokalizacja nie jest dobra - dobrze byłoby to wyjaśnić.
  25. bou

    Cieczka

    Ale z czym co masz zrobić? Suka jest,albo nie jest szczenna.Za 3 tyg.idz do weta,niech zrobi usg I zastanów się nad sterylką aborcyjną,bo co będzie ze szczeniakami,jeśli się urodzą?Szkoda też,że zabrakło Ci wiedzy,bo puściłaś sukę luzem dokładnie w momencie najwłaściwszym do zajścia w ciążę...
×
×
  • Create New...