Przeczytałam cały wątek od początku. Najpierw były łzy i bezsilna złość, potem nadzieja, w końcu radość. I wdzięczność za to, że istnieją na świecie dogomaniacy. Duszka jest prześliczna, i cieszy się życiem, ufa ludziom po tym, co ją spotkało. To wszystko dzięki Wspaniałym Aniołom.