-
Posts
12543 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by konfirm31
-
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
konfirm31 replied to agat21's topic in Psy do adopcji
O, matko! Trzymam kciuki. -
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
konfirm31 replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Bardzo trudna sytuacja :(. Trzymaj się. Jestem pewnie monotonna, ale starym psom, które nie śpią w nocy (z różnych powodów), też podaje się melatoninę. Na lepszy sen. Może spytaj weta? -
Kochana, Kaśka u Ciebie i w normalnym ludzkopsim życiu, jest dopiero od niedawna. Nawet nie jest to cały miesiąc. Kilku dni brakuje. Większość psów po przejściach, ma jakieś traumy. Swoje własne. I wyjście z nich wymaga zrozumienia psa przez ludzia i czasu. Ninek jest u nas od września ub roku (po 6 latach schroniska), czyli prawie rok, a dopiero od niedawna naprawdę nam zaufał. I zrozumiał, że ma swoją własną miskę, swój kocyk, swoje posłanko i swoje zabawki. I że nikt mu tego nie odbierze. Ninek nie ufał ludziom i nic swojego nie miał. Bronił siebie i swoich nowych dóbr, które spadły mu z nieba. Zmienił się. Mamy z nim dobrą więź, a on z nami. I z Lerką, chociaż "miłości" nie ma, to dają sobie wsparcie. To wszystko trochę trwało. Kaśka, boi się rzeczy/zjawisk, których nie zna i ma lęk separacyjny, o czym (lęk), kilka razy pisałaś. Jest to do przepracowania, tylko wymaga czasu. Będzie dobrze. Trzymam kciuki i jak napisałam - wierzę w Was obie
-
Kiedyś nie było "obowiązku" posiadania psa, więc psy (rasowe i nie), mieli tylko ci, którzy naprawdę chcieli je mieć. Teraz modnie jest mieć szicu, joreczka, mopsika, czy inną maliznę - najlepiej po taniości z pseudo, a w kojcu przed domem ONka, też z pseudo. No, bo na psie, nie jest napisane, ile za niego zapłacono. Można mieć też, za darmochę od somsiada, małego słitaśnego sceniacka dla dzieci. A nawet, zachwycając się i chwaląc swoim dobrym serduszkiem na fb, adopciaka ze schroniska, albo nawet z Ukrainy.... A że piesek nie spełnia oczekiwań/nie pasuje do planów urlopowych, to można go wywalić i jak będzie wola - wziąć następnego. Bo to tylko pies....
-
Bliss po wzięciu ze schroniska, też na początku kłapała zębami przy czesaniu, bo pewnie nigdy nikt jej nie czesał. Dawałam jej do tej kłapiącej paszczy, miękką, sprężystą, dużą i niepiszczącą zabawkę do gryzienia, na której odreagowywała swój stres. Oczywiście, cały czas, mówiłam, chwaliłam jaka dzielna i mądra. Na zakończenie czesania, dawałam nagrody, głaskałam i rzucałam jej kilka razy zabawkę, którą w międzyczasie wypuściła z pyska. Resztę emocji, rozładowywała w zabawie. Potem takie akcje nie były potrzebne, ale nagroda za czesanie, była zawsze
-
Moli@, czy masz cokolwiek Jaagnie do zarzucenia w kwestii opieki na psami, a w tym przypadku, do Jej opieki nad Rudym? Bo ja nie. Wręcz przeciwnie. Jako jedna z darczyńców Rudego, mam dla Jaagi i Jej Rodziny, ogromną wdzięczność i podziw, za wszystko to, co zrobili dla niego i co robili i robią dla innych psów, będących pod Ich opieką. Gdyby było więcej ludzi takich jak Jaaga, Świat by był lepszy.