Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12543
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Może spytaj weta o ew. podawanie Zewowi ColoCeum plus. ONki ogólnie są sraczkowate i reagują nią na wszystko, a co dopiero, jak mają prawdziwy powód, np lamblie. U Bliss, na wszystkie sensacje, pomagało. Ja bym mu chętnie kupiła, ale teraz z kasą u mnie krucho. Ja kupowałam najczęściej na allegro https://www.scanvet.pl/oferta/wlasciciele-hodowcy/rid,113.html
  2. Hella zawsze niezawodna. Dziękujemy Czekamy na wieści, co powiedział wet i co się udało uzyskać u groomera
  3. Dziękuję Asi i Jaadze za uratowanie Zewa, i Alaskan, za skarbnikowanie. Psy są niewinne. Winni są ludzie, chociaż karę zawsze ponosi pies. Deklaruję 30 zł stałej i jednorazowo 100. Wpłacę na konto Alaskan po 7 czerwca.
  4. Myślę, że raczej trzeba będzie ogolić, a Zewowi zafundować kubraczek, żeby słońce ( no bo kiedyś chyba będzie) i muchy oraz komary nie dokuczały. On zaraz inaczej się poczuje, jak tę skorupę z niego zdejmą. Z lambliami marnie, bo trudne do wybicia i mocno zaraźliwe i chyba to nie pierwszy pies z tego schroniska z lambliozą. Ale będzie dobrze, bo nie ma innej opcji
  5. Myślę, że przy depresji Zewa, spotkanie Andżeli, podziałało jak potężna dawka prozacu i przywróciło mu chęć do życia. A już Jaagi w tym głowa, żeby ten powrót do życia był pod kontrolą Człowieka. Trzymamy za to kciuki i wspieramy.
  6. Myślę, że kto jak kto, ale Jaaga ma pełną świadomość, że przy Andżeli i Zewie razem, no i kupie innych psów /kotów/zwierzów dookoła, trzeba być maksymalnie czujnym. Jaaga ma w dodatku ogromną wiedzę o psach, oraz odpowiedni charakter, żeby narzucić im swoją wolę. To było być lub nie być tego psa, chociaż wcale nie był gorszy/lepszy od Andżeli, która już wcześniej wygrała życie. Cieszę się, że i Zew dostał szansę i bardzo za to kolejny raz dziękuję Jaadze i Aśce. Będę go wspierać. Bo chociaż na codzień "wolę" pomagać sukom, bo są bardziej bite przez los, niż psy, to w tym przypadku, myślę, że to Andżela jest prowodyrem. Pewnie to antropomorfizacja . A swoją drogą, mokro mi się pod oczami zrobiło, jak zobaczyłam te dwa psy razem. I przeczytałam, co o tym napisała Jaaga. Strasznie biedny i upodlony jest ten Zew....
  7. Dziękuję Wam z całego serca. Tak jak deklarowałam, 30 zł stałej, a do tego jednorazowo 100 zł, tylko po 7 czerwca, bo teraz jestem pod kreską. Trzymaj się, chłopie. Jeszcze życie przed Tobą.
  8. Malutek w każdej wersji przystojny . I wcale nie wygląda na swoje lata.
  9. Moja mała Lerka po śmierci dużej Bliss, przejęła pilnowanie działki ( mieszkania, pilnuje od zawsze). Jak nastał Ninek , z radością mu ten obowiązek przekazała.
  10. Niestety. Rzeczywistość skrzeczy. Wszystko dobrze, jak pies zdrowy, a opiekun również. Ubiegłej wiosny oboje z mężem nie dawaliśmy rady włożyć umierającej Bliss do auta, żeby pojechać do weta, jak dostała porażenia spastycznego na skutek ucisku mózgu/rdzenia przez masy nowotworowe..... O wnoszeniu i znoszeniu psa po schodach do domu, tak jak to było przez wiele miesięcy z poprzedniczką Bliss - 14 letnią Buką( byliśmy o te naście lat młodsi), też nie mamy co marzyć, a nie ma gwarancji zdrowia u psa. No i my teraz, szybko zmierzamy w stronę 80. Wyżej d.. y, nie podskoczysz. Dlatego teraz tylko małe i stare pieski. Kundelki. Też warte miłości, jak ONki, a nie przekraczające naszych możliwości udzielenia im pomocy.
  11. Utrzymuję swoją wcześniejszą deklarację płacenia stałej na tego biedaka. Po raz kolejny strasznie żałuję, że jesteśmy z mężem już za starzy na ONki.
  12. Biedny maluch. Jako jedynych ludzi, zapamiętać krzywdzicieli..... Dobrze, że jesteś już w domu i że Elik mogła Ci pomóc. Nieustająco życzę Ci zdrowia.
  13. Dokładnie tak! Co z tego, że jesteśmy we dwoje z Mężem, jak z reguły chorujemy jednocześnie. A dom bez psów? Dzięki nim, psiakom, mobilizujemy się w każdej sytuacji, co w sumie wychodzi nam na korzyść. W domu bezpsowym, bardziej dolega zdrowie, rutyna codziennych dni, zło, które dzieje się za naszą granicą i nie tylko za nią. Psy nam mówią, że warto wstać, żyć, iść na spacer, rzucić piłeczkę, poczęstować smaczkiem. Każda starość jest niefajna, ale starość bez psa dla psiarza? Nigdy!
×
×
  • Create New...