-
Posts
12460 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by oktawia6
-
ale ciapa jestem:oops: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] - to mój adres mailowy ciapa uprasza się nadal pomocy:Help_2: :oops2:
-
Dziękuję Ci Gosiu;) jeszcze raz-oby w dobre ręce trafiła i na odpowiedzialnych opiekunów-mam nadzieję, że ją uprzednio wysterylizowali
-
[URL="http://imageshack.us/?x=my6&myref=http://img523.imageshack.us/slideshow/slides.php?id=img523%2F8112%2F1148067764xfq.smil&create=yes&auth_key=e8b683fa0af4da443ec2ff370aaf696c"][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/5216/nowyobraz3a4ac.jpg[/IMG][/URL] Kapitalne!!!:Cool!: ale ona jest kochana i słodka-to przemiana cudowna:sweetCyb: i taka meleńka przy swojej pani:lol:
-
[quote name='karolka']Wczoraj pod hurtownia mojej koleżanki na obrzeżach miasta i bardzo ruchliwej ulicy z samochodu wyrzucono młodego czarnego labka, koleżanka go przechowuje i szuka mu nowego domu, to jakiś koszmar.[/quote] Pomóż założyć koleżance wątek na Dogo-umieście zdjęcia tego biedaka, opiszczcie sytuację w jakich okolicznościach i wstawić na Psy w Potrzebie! No już widać niedługo wakacje:shithappens: :angryy:
-
Nestor- Łódzki staruszek odszedł za TM...
oktawia6 replied to Ewlee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: :placz: :placz: :bigcry: :bigcry: :stormy-sad: :sadCyber: :cry: :cry: :cry: Odpoczywaj biedaku za Tęczowym mostem:buzi: -
[quote name='oktawia6']Czy mógłby ktoś mi pomóc bo ja też chcę zagłosować ale jakoś sobie nie radzę:oops: pobrałam ich banerek i przekopiowałam adres strony by ludzie wiedzieli ale tę petycję kabyście mi mogli pomóc co i jak:roll:[/quote] Czy ktoś mi może w tym pomóc?:Help_2: Lulka napisała "podpisane" ale nie jestem pewna czy za mnie i za siebie czy tylko za siebie:oops:
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
oktawia6 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Faro']To nie jest tak prosto - kazda narkoza mniej lub wiecej obciąża organizm, trzeba rozważyć wszystkie "koszty" i "korzyści" dla Oskarka i podąć decyzję . Szczerze mówiąc ja tez zastanawiałam sie czy tomografia ma sens - jesli lekarze uważaja, że potwierdzi ona tylko to co oni juz wiedzą a jest to zawsze dodatkowe obciązenie organizmu Oskarka. Oskarek musi mieć z pewnoscia stałą , systematyczna opieke lekarską u bardzo dobrego lekarza i taki lekarz prowadzący i znajacy Oskarka - pewinien zadecydować co jest najkorzystniejsze dla jego pacjenta w mysl zasady "przede wszystkim nie szkodzić". Czekam na jakies konkretne informacje co do aktualnej kondycji zdrowotnej Oskarka i diagnoz I tak strasznie bym chciała by był zdrowy i faktycznie narkoza nawet najlepsza jeśli piesek jest w kiepskiej kondycji zdrowotnej jest ryzykowna ale stopień ryzyka jak i stan zdrowia psiak ocenia sam lekarz prowadzący może nawet wspólnie z anestozjologiem - pozdrawiam Oskarka i jego panią za tyle pracy i serca dla niego:loveu: -
[quote name='orasek']Ja znam kogos kto by ją chciał, dziewczynka ma 9 lat i jej mama szuka ze schroniska pieska dla niej na przyjęciny, tylko że ja nie pojade do wawy bo za daleko, ale może jakos wspólnymi siłami przez wyjazdy na wystawy czy jakoś tak trafiłaby do mnie? Kto może ją zabrac i przechować? Może ma ktoś jakiś pomysł jak ją dostarczyć na pomorze? Może sie ktoś tu wybiera w te okolice z tej wawy? :roll:[/quote] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/2006/images2006/nowepsy2006/2006-04-01/1014_06.jpg[/IMG] Super Gosia !!! Nie zebrałabyś w razie co ze mną na Paluch po info lub jak chociaż telefonicznie czy ona tam jeszcze jest? W razie co coś by się zorganizowało dla Oraska:roll: Daj znak koniecznie, jesteś z Warszawy jak ja i zauważyłam, że też masz serce dla zwierząt:loveu:
-
[quote name='ulvhedinn']Jaki efekt może dać krzyżowanie wsobne (akurat u mieszańca)- zajrzyjcie na "już w nowym domu"- Łyska... karłowata, łysa, braki w uzębieniu, zdublowane piąte pazury... Poza inbreedem zagrożenie stanowi niestety zawężenie puli genetycznej, wynikające z dążenia do "udoskonalenia" eksterieru...[/quote] Ulvhedinn - czyżbyś była też przeciwna dążeniu do doskonałaośći:cool3: :icon_roc: Inbreed :stop: :stormy-sad:
-
STERYLIZACJA ZAMIAST EUTANAZJI!!!Film Roberta Valentine "W nadziei..."
oktawia6 replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[FONT=Arial][COLOR=#000080]Jestem głosem tych, które nie mówią. Dzięki mnie będą mogły przemówić. Aż uszy głuchego świata usłyszą. O krzywdzie, jaka się dzieje słabym, którzy nie znają słów. To ja jestem obrońcą mych braci. I będę za nich walczyć. I wymawiać słowa w imieniu zwierząt i ptaków. Aż świat naprawi ten stan rzeczy. - Ella Wheeler Wilcox[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080][/COLOR][/FONT] [COLOR=black]Najpiękniejsze słowa jakie ostatnio czytałam-i najbardziej poruszające-zdecydowanie za sterylizacją-ostanio przekopiowałam i wysłałam maila dziewczynie z portalu Pupile o róznicach "rasowy czy rodowodowy" bo ona chce dopuścić swojego Shih-Tzu bez rodowodu z jakiejś rozmnażalni do krycia-za jakiś rok, przekopiowałam też adres strony tego filmu-nie odezwała się póki co malilowo-uważam, że ludziom trzeba to mówić i trzeba uświadamiać-Boże mi jakoś tego nikt nie mówił przez 30 lat od 3 lat prawie mam 2 psy i jakoś sama do tego doszłam a nie jestem członkinią MENSY;) [/COLOR] -
Czy mógłby ktoś mi pomóc bo ja też chcę zagłosować ale jakoś sobie nie radzę:oops: pobrałam ich banerek i przekopiowałam adres strony by ludzie wiedzieli ale tę petycję kabyście mi mogli pomóc co i jak:roll:
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
oktawia6 replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='lavinia']To jest Ptyś - buldożek francuski. Ma 4 miesiące, od miesiąca jest moim "synkiem". A było to tak; Ptyś urodził się jako 3 z 3 szczeniaczków. Od urodzin był mniejszy niż rodzeństwo i zawsze chory. Jego "pani" w pewnym momencie przestała się nim interesować - wiadomo było, że piesek nie przyniesie zysku:-( Sąsiadka tej pani, przyniosła go pewnego dnia do zaprzyjażnionej kliniki weterynaryjnej w stanie agonalnym - był siny , ledwo oddychał, miał olbrzymi brzuch. Uratowano go tam.....jego pani powiedziała, że już go nie chce....dziewczyny zadzwoniły do mnie....pojechałam po niego.... Od ponad miesiąca całe życie mojej rodziny i moje jest podporządkowane Ptysiowi... Ptyś ma bardzo poważną wadę serca - zwężenie tętnicy płucnej. Sinieje, ma zadyszki, bardzo szybko się wyziębia. Na szyi ma żyłkę, która "wybija" rytm jego serca - ciśnienie krwi w jego ciałku jest tak wielkie, że musi gdzieś znajdować ujście....Nie może biegać, skakać, bawić się jak inne szczeniaczki. Musi spać z główką do góry, żeby mógł oddychać. Dostaje leki podtrzymujące go przy życiu... Dr. Magda Garncarz zdiagnozowała Ptysia miesiąc temu, powiedziała, że każdy dzień może być ostanim, bo jego stan jest bardzo poważny...dała namiar do dr P. - kardiolog z Wrocławia i powiedziała, że AR tam, to jedyne miejsce w Polsce, które może wykonać operację ratującą małemu życie. Od tej pory próbujemy ustalić termin operacji z Wrocławiem - zaprzyjażniona wetka dzwoniła, ustaliła szczególy, pani P.miała odddzwonić po konsultacji z chirurgiem i anastezjologiem....obiecała operację już wkrótce, już niedługo,już za parę dni... i nic :angryy: próbowałam sama - zadzwoniłam ponownie do dr. Garncarz, prosiłam o interwencję - cisza. Napisałam maila do anastezjologa - dr . Skrzypczak - bez odzewu. Napisałam maila do kierownika katedry chirurgii AR - bez odzewu.... Ptyś cierpi - ma opiekę najlepszą jaka może być, ale widzę, jak ucieka z niego życie... jest tak cudownym pieskiem, tak mądrym, spokojnym, pogodzonym ze swoim losem...nie mogę zrozumieć dlaczego lekarze we Wrocławiu nas ignorują - wiem, ja nie jestem wetem, jestem dla nich nikim, ale dzwoniła do nich wetka, pisał do nich jeszcze inny lekarz - i nic... a życie Ptysia wisi na włosku.... Dlatego bardzo, bardzo was proszę - zapomnijmy o wszystkich niesnaskach i antypatiach - jeśli ktoś z was ma dojście do lekarzy z Wrocławia, błagam - pomózcie Ptysiowi...nie mnie...jemu..on tak bardzo chce żyć.... jest super mądrym pieskiem, wszyscy go kochają, nawet ciotka Doddy :-) Ptyś śpi ze mną, jest ze mną cały czas - boję się go zostawić samego nawet na chwilę - mógłby zrobić sobie krzywdę, wyziębić się...mój syn Robert już kilka razy nie poszedł do szkoły na konto Ptysia ( bo ktoś musi opiekować się dzieckiem, gdy Mama pracuje :placz: ) W nocy śpi z nami w łóżku, muszę go przekładać, sprawdzać czy oddycha, odsysać gluty z nosa... W dzień karmię go co 2 godziny, noszę w pionie, by ukoić szaleńczo bijące serduszko,zabieram ze sobą wszędzie. Ptyś wie, że jest chory, moje psy wiedzą, że Ptyś jest chory - Doda buldożka, sama oddaje mu swoje zabawki, Mietka jamniczka, co wieczór czyści mu uszy i oczka.... Proszę, pomóżcie Ptysiowi...sama operacja nie należy do super skomplikowanych - polega na wprowadzeniu balonika do tętnicy i poszerzeniu jej. Problem leży w narkozie - mały może się nie wybudzić, potrzebny jest doświadczony anastezjolog...codziennie czekam na sygnał, pojadę z nim choćby jutro....a oni milczą... jeśli ktoś z was ma dostęp do AR we Wrocławiu - pomóżcie, proszę - niech powiedzą, że mają nas gdzieś, że ich to nie interesuje, cokolwiek...oczekiwanie i niewiedza są straszne...a Ptyś powoli odchodzi na moich oczach - nie mogę na to patrzeć... Dorothy, Pajuniu - może dowiedzcie się, czy ktoś robi takie operacje w Niemczech i za ile ? We Wrocławiu to kosztuje 1500 zł. Pojadę z Ptysiem do Niemiec, pojadę gdziekolwiek, byleby tylko nie odebrać mu jedynej szansy na życie, którą ma... Lavinio pozwoliłam sobie to wstawić gdyby ktoś nie czytał całości-jesteś wspaniałą osobą-popłakałam się nad Ptysiem, bo nie wiedziałam co mu dolegało w tak młodym iweku a Twój banerek i avatar wiele widzę-teraz już wiem:-( :-( :-( i z całego serca Ci współczuję i cieszę się, że na ziemi została garść takich osób jak Ty:Rose: :Rose: :Rose: Ptyś był prawdziwym aniołkiem-kimś wyjątkowym... -
[quote name='SuperGosia']O boshe :placz: Pewnie sie nie sprzedala za 300 zl :angryy: :mad: :angryy:[/quote] Super Gosia-właśnie o Tobie myślałam ale jakoś na ostatnich stronach nie mogłam Cię znaleźć-co o niej sądzisz? może zadzwonić do Palucha po jakieś info o tej maleńkiej Shih i coś zrobić? Razem coś wymyślimy:roll:
-
Pozwalam sobie zamieścić zdjęcie sunieczki, która moim zdaniem jest Shih lub łudząco podobna, sunieczka przyjęta do schroniska na Paluchu ze strony Pies jedynem stworzeniem na ziemi Paluchowa (strona główna dział nowe psy na paluchu 1 kwietnia pozycja nr 2 [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/2006/images2006/nowepsy2006/2006-04-01/1014_06.jpg[/IMG] już Buldożek był, Shar-Pei, Jamniczki, Pudelki, Ratlerki i York też teraz ona:shake: może którego z Was zainteresuje. Przepraszam, że wklejam ją tu ale w Waszej rasie nie ma Shih w potrzebie;) , pozdr.
-
[quote name='Aaliyah1981']a ja tak niesmialo napomkne ,ze julka robi nasza nowa lodzka strone schroniska i w dziale psow ktore znlalazly domek Serwo zajal pierwsze miejsce "metamorfoza miesiaca":multi: :multi: Ja oponuję! Metamorfoza miesiąca?-ROKU !!!!:cunao:
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
oktawia6 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to niech się nie mundrują nie słuchaj wetów-kopnij ich w zad-nier robią mu te CT bez ociągania i dopiero wówczas po otrzymania wyniku będą Cię tak pocieszać:shake: -może akupunktura? (ale to tak wspomagająco) trzymam kciuki:thumbs: -
Dzięki Brązowa-to moje małe marzenie, do tego jestem pedantką:eviltong: biegającą ze ścierką więć pieski miałąby jak w dobrej "stołówce" to nie do pomyślenia "standard" taki jaki tamta reprezentuje-po pierwsze zainwestować w fajne budki (a niech sąsiedzi zazdroszą:cool3: ) suczki z pieskami oddzielnie by się dzieci nie porodziły z przypadku no i wiadomo jak jakiś pieso przywykły do spania w łóżku to nikt nie będzie go zmuszał do budki nawet tej super/hiper a jak leki przyjmuje to też trzeba podać no i ta woda w komarach skąd tamta się urwała z "Policji dla zwierząt w Miami"? Wszstko można zaaranżować pod kątem psów jeśli się zaczyna takie coś prowadzić nawet odpowiednie podłogi w domu np.:panele fabryczne-bardzo łądne i najodporniejsze ale tamta baba to porażka:stop: :scream7: Loluś i każdy jeden piesek zasługuje na troskę-niejednokrotnie są w takich hotelikach psy które wiele przeszły nawet takie co ich pańciowie wyjeżdżają na wakacje też mają stres i trzeba im zapewnić jak w przedszkolu komfort i zajęcia by się rozerwały-to moje zdanie
-
Ale porasta słodko zamszykiem-i widać, że śpiewa arie w ogródku:lol: -na zdrowie i kicia też super:loveu:
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
oktawia6 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poproście o narkozę wziewną ona jest droższa lecz zdecydowanie bezpieczniejsza dla psa niż ta zwykła -
[quote name='ARKA']Tak to [B][U]MOJA WINA[/U][/B],co moge dodac, NIC, ze ciagle jestem naiwna, i ciagle wierze jeszcze ludziom na slowo. Nie widzialam hotelu na oczy. Z wywiadu, wczesniej, jak otworzyla lecznice i w wizytowce bylo/jest hotel, wypytywalam jakie warunki itp .Wygladalo rozowo. Chodzilam do niej z Perelka, przed przyjazdem jeszcze Lolka. Wydawal sie spokojna, ciepla, z emapatia. [B]Mialo byc:[/B] Boksy dla psow, ewentulanie pokoj zimowy. Osoba do zwierzat. [COLOR=red][B]A jest.[/B][/COLOR] Trzy boksy na koncu dzialki w miejscu fatalny,-niedaleko duze oczko wodne, za plotem łaka zadrzewiona brzozami-siedlisko komarow jak sie okazalo itp. Boksy z siatki zrobione i zle zrobione-jak widac Lolek uciekl i tak.. Tylko w jednym boksie buda. Boks maly, brak wybiegu dla psow, osobnego, ewentualnie, a pies po dzialce nie moze biegac calej.. bo mlode drzewka zniszczy, sikaniem. Powiedz psu aby nie poszedl pod furtke, brame..tam gdzie pies najbardziej lubi byc -front domu! Opiekun glowny do psow to...opiekunka do dzieci. Opiekunka zajmuje sie jednym dzieckiem glownie, rocznym, i przychodzi ze swoim dzieckiem rocznym. Wetka pracuje, ma gabinet, od rana do wieczora zajeta praca, z przerwa dwugodzinna w czasie dnia. Boks Lolka w ogole nie sprzatany byl przez nie, czesto, gesto odnosialam wrazenie,ze wodę to ja mu zmieniam i daje. Jedzenie podawaly. Brak jakiejkoliwek wspolpracy, zrozumienia dla sytuacji Lolka, empatii. Nie wazne,ze pies bedzie po narkozie i moze powinnien byc w pomieszczeniu a nie w budzie. Zciagnelam swoj kontener wielki, na po narkozie dla Lolka. Nie wspomne juz o tym, ze kiedy fryzjerka, tez zreszta charytatywnie przyjezdzajaca, zmienila godzine przyjechania, przesunela o godzine wetka powiedzial,ze nie mogze byc bo zycie prywatne jest wazniejsze, i musi go miec. Zorganizowalm szybko innego weta. I tak niedoszlo do uspienia Lolka, do strzyzenia. Nawet wtedy, kiedy w poniedzialek Lolek uciekl i zgubil obroze preventic, prosilam aby poszukala w ogrodzie, ze we wtorek Lolek jedzie do domu, i szkoda aby obrozy nie mial. Nie wysilila sie aby poszukac w ogrodzie. Odnosilam wrazenie jakby ktos laske zrobil Lolkowi i mnie, ze udostepnil poprostu boks dla psa i tyle. Mocno sie caly czas zastanawiam czy zaplacic za taka "usluge", w ogole. To, ze taniej niz normalnie nie znaczy przeciez, ze wlasnie tak mialo byc:shake: :shake: :shake:[/quote] Przede wszystkim to bardzo się cieszę że Loluś ma już domek:laola: i będzie kochany-co do tej miłosniczki piesków wetki-i jej HOSTELU (jeśli ktoś oglądał ten film to zrozumie makabrę mojego porówania:angryy: ) to napisz ARKA jej nazwisko i nazwę tego śmiesznego miejsca-to trzeba napiętnować i zdecydowanie można a nawet trzeba o tym głośno mówić-pisać-niech ona się nie tłumaczy, że cały dzień pracuje bo to ona stwarza warunki dla psów po różnych przejściach i to ona odpowiada za nie-już mi coś nie grało że on zwiał-to ona jest winna za niezabezpieczone ogrodzenie, ja nie wierzę ludziom i lepiej ostatnio na tym wychodzę a wetów-chodofców to już mam podwójnie pod lupą i nie obrażając hodowców - hodowców to przede wszystkim i już, schroniska też-chociaż Paluch to nie Krzyczki a Krzyczki to nie Chiny-targowisko z psami....każdy pod lupę i NWN-Nie Wierz Nikomu-tak mniej rozczarowań. Trzeba założyć topik z hotelami tymi na czarnej liście i tymi dobrymi-niech ludzie wiedzą-bo ja jej świnki na rzeź nie dałabym-to co ona tam odstawia to zwykłe żerowanie na biednych psach-by z nich czerpać zyski jak chiena cmentarna-rozumiem-duża powierzchnia, pieski mają wymienianą świeżą wodę, jedzonko dobre, karma lub gotowane w zależności-nikt jej nie karzę dawać karmy weterynaryjne ale Arcana lub Perforamnce już by starczyły, pieski podzielone wielkością i płcią, każdy ma fajną budkę i mogą sobie pobiegać-kupki sprzątane z działki regularnie-no niestety jak ktoś ma hotelik to musi to byś na poziomie, trochę zainwestować-warto pomyśleć jeśli nawet doba kosztuje 20 zł-piesków jest 5 to tygodniowo wychodzi dla niej 500 zł a miesięcznie 2 tysiące może mieć do 10 piesków-to taka ilość że można ogarnąc wszystko to wówczas 4.000 zł-i co nie warto dbać )jeśli już pod tym kątem mówimy) jeden zadowolony klient-piesek;) przyciągnie za sobą następne-to jest piękne-a ona i chce wetką być i hotel prowadzić ale robbi fuszerkę i w żadnej z tych profesji nie jest dobra. Cholera niech no ja tylko sobie ten domek z działką kupię to ja pokażę jak to powinno wyglądać-a sikać to do woli-bo ogrodu powsińskiego to przy pieskach się nie robi albo rabatki i bławatki albo szczęsliwy i porządnie odlany pies-najedzony i ma wszystko co mu trzeba (no już nikt jej nie każe spać z psiakami z hoteliku:razz: ;) -ale z małymi to czemu nie?:loveu: ) [B]ARKA Tobie :Rose: a tamtej :2gunfire:[/B]
-
[quote name='ARKA']:shake: z tego co ja juz sie dowiedzialam o juzkach, to one niestety z wlasnego wyboru ale nie chca byc w domu, jak nie musza. Poza tym oktawio, ROZSADEK nakazuje aby nie byl w lozku.:shake:[/quote] Oops, Juzak nie do łóżka:roll: -ja to każdego do łóżka zaprosiłabym-psa oczywiście:cool3: -jakby od szczeniaczka spał w łóziu to przyzwyczaiłby się z pewnością-tak jak każdy-chyba że ma bardzo gęstą sierść to wtedy mu za ciepło i wolałby na swoim posłaniu a na pewno nie pod kołderką:cool3: tak czy owak spanie razem z psami to jest to:cool2: sama radość. W takim razie Loluś będzie miał wypicowaną budę-apartament oraz posłanko-luxusanko i już;)
-
[quote name='ARKA']oktawio, pan wszystko wie ze, ze skora sa problemy. Lolek mial wczoraj zalozona obroze preventic wlasnie w tym celu ale...zgubil:shake: Byc moze jest gdzies na dzialce wetki jak sie wydostawal, bede jutro wiedziala a jak nie to nowa lub stronghold. Spokojnie aby tylko ten psina mial juz naprawde bezpieczne i spokojne miejsce w swoim zyciu, ludzi co go kochaja i o niego dbaja. Ten pan ma dwa psiaki z palucha i mowi, ze tez mialy zla siersc itp ale wszystko sie dalo, spokojnie.[/quote] Aha-Stronghold jest dobry-też do zakraplania-przy okazji działa na inne pasożyty jeśli takowe są, czy sądzisz ARKO że Lolek będzie razem z nowym panem spał w łóżku? Bardzo mu tego życzę:buzi:
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
oktawia6 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja również składam imieninowe życzenia i Liskowi też oczywiście :Rose: :Rose: :Rose: :beerchug: -
[quote name='Wiola.od.Gacka']Oktawio patrzyłam za Tobą, ale moje oczy Cię nie widziały, a uszy nie słyszały, co tak się pochorowałaś, że aż na BF nie przyszłaś. Był Norbert ze swoim psem, ale widziałam jak bardzo się przyglądał na BF. Gacek szybko wyczaił pierwszy od nas swoją rodzinę i nas do nich zaprowadził on najlepiej wie gdzie ich szukać. Już ze zdrowiem u niego dobrze, nastraszył mnie, wył wczoraj jak dzika świnka. Raczej sobie coś nadciągnął, dzisiaj go macałam wszędzie i jest OK. Wczoraj miałam na dyżur do weta lecieć. Uciekł od nas pod drzwi wejściowe i nie chciał ,żeby go oglądać. Tyle osób mi obiecało, że przyjdzie, ale część przyszła. Taka byłam szczęśliwa. Pozdrawiam Mama Wioli[/quote] Ach, nic nie mów-to po prostu niedyspozyzja:oops: -jestem wściekła:angryy: i to bardzo:angryy: szlag by to porwał-tak okazja powtórzy się dopiero za rok-tyle radosnych pysiów sobie biegało-chciałam porobić sobie zdjęcia do mojego psiego albumu z tymi śmiesznymi mordeczkami, bo ja w sumie trochę jestem w typie BF-też duże oczęta:loveu: mówię Ci, zostało mi oglądanie radosnych pysiów ze zdjęć, które zrobione zostały na zlocie i na pewno jeszcze tu będą dodane-i psa Norberta też chciałam poznać-qurcze-idę sobie bo rożalenie mnie ogarnia:sadCyber:
-
[quote name='ARKA']tararmmm.Lolek jak kazdy normalny pies dzis byl w obrozy i na smyczy na spacerku;) pierwsza proba zalozenia obrozy- bylo skoczenie i pokazanie zebow i...ucieczka zawstydzonego psa do budy...potem wyszedl i ponownie metoda 'dobry pies' ;) obrozka zalozna i spacerek:multi: Chlopak ladnie pracuje czyli wsolpracuje tylko ze jest rozproszony bo: Martwi nas jedno-nie wiadomo co to jest...czy to komary go gryza-ma preparat p/komamrom na sobie czy moze ta karma za bardzo dla niego jest z bialkiem czy tez...nuzeniec(wetka sugeruje). Ja stawiam na przebialczenie. Przez to Lolek jest niespokojny-ciagle cos gmera przy sobie i ma zaczerwienienie na grzbiecie i takie plamki(jak ugryzienia) czerwone..bo ociera sie o dach budy, bo go wyraznie swedzi. Lolek do wtorku musi zmienic hotel. Bedzie w Otrebusach.[/quote] Wiem, że nie miejsce na to-jutro Loluś idzie do nowego pana-ale może to jest świerzbowiec-i Lolusiowi będą niezbędne lecznicze kąpiele-w specjalnym szamponie-to już nowy pan z wetem będzie ustalać-do tego pobiera się zeskrobiny ze zmienionej skóry i pod mikroskopem od razu jest widoczne-z całego serca życzę by Lolkowi nic nie dolegało i skórkę miał czystą i domek extra:buzi: a Tobie ARKO :Rose: :Rose: :Rose: wielki respect za wszelkie działania zmierzające w znalezieniu super domku dla niego!