-
Posts
12460 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by oktawia6
-
[IMG]http://poczta.onet.pl/zalacznik.html?a=v&k=0&f=0&ui=8570921&s=2[/IMG] Nie chciałam być w tyle i troszkę się podciągnęłam;)
-
:placz: :placz: :placz: :-( :-( :-( :cry: :cry: :bigcry: :bigcry: :bigcry:
-
[B][COLOR=green]Ja również przyłączam się do życzeń i moje pysie[/COLOR][/B]:bye: Z przyjemnością oglądam te kartki wielkanocne-muszę też sobie załatwić taki program do fotek bo widzę, że można tu swobodnie poszaleć i połączyć naszego pieska z praktycznie wszystkim i każdym zwierzątkiem oraz w dowolnym tle-super:cool2:
-
Radomskie maluchy-odeszly za Teczowy Most (*)(*)(*)(*)(*)
oktawia6 replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
P.S. odrobaczony do 4 miesiąca 2 x-w opisie powyżej nie dodałam tego -
Radomskie maluchy-odeszly za Teczowy Most (*)(*)(*)(*)(*)
oktawia6 replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przeczytałam cały wątek o tych biednych szczeniaczkach:-( -ta dziewczyna tyle dla nich zrobiła i serce podeszło do gardła-szkoda, że wcześniej tu nie wpadłam-ma doświadczenie z "robalami". Moje miały i Cysty Giardia i Candida a ostatnio Toxocara Canis-Nicienie, nie są już szczeniakami ale rónież o mało się nie przekręciły, również miały wymioty i to po kilka razy w nocy-samą żółcią, w ostatniej chwili podjęte zostało leczenie-mnie również-to proste-na człowieka prędko się przenosi, kosztowna sprawa ale co tam-tylko weterynarz się zapytała czemu pies tylko 2 razy odrobaczony, praktycznie jeden z nich zaczął chorować w wieku 10 miesięcy-przybył do mnie jak miał 4 miesiące-już był zarobaczony co później wykazały testy-wątroba już nie jest doskonała, obecnie na Toxocarę (w wymiocinach wygląda jak makaron-to jest dojrzała postać Toxocary a rozmnażają się prędziutko-zupełnie jak mini Obcy) dla tego drugiego-(rudzielec) będę sprowadzać test i antidotum z USA - w Polsce absolutnie brak, boże jak sobie to przypomnę te latanie do badań koproskowych te kupki ciągle i ciągle badania krwii, męczarnie psa-to wiem co przechodziła ta biedna dziewczyna z tymi maluszkami:-( -
Mowa, pewnie, że to moje skarby Gryfoniki Brukselskie Gryfik-jaśniejszy ma 2 latka i 4 miesiące a ten rudy-Dandi ma 21 miesięcy-obydwa to chłopaki-to moja miłość:lol:
-
To faktycznie zaczął tragicznie:-( dobrze, że się nim zajęłaś, jeśłi chcesz to polecam również świtną weterynarz Dr Rudnicką-Brzezny przyjmuje w lecznicy 4 łapy na Olbrachta 24-jeśli chcesz tel. to podam-zapewne zrobią mu PCI czy BAC z tego guza by stwierdzić na jakim podłożu on jest ma nadzieję, że to gu nie nowotworowy, trzymam kciuki-moje psy też sporo chorowały, obecnie będę sprowadzać z USA test i lek na Toxocara Canis-w Polsce nie ma-nadejdzie w maju, w Polsce wszystko jest ograniczone jeśli chodzi o leczenie psów- nawet narkoza wziewna jest z górnej półki:shake: szkoda gadać, trzymam kciuki za psiaka:multi:
-
To powodzenia i czekam na news'y jak będziesz na miejscu ze swoim pieskiem? Jaki on on jest-opowiadałaś, że jest po przejściach:-( -czy jest biduś ze schroniska?
-
Rozumiem Agaa, to sentyment do danej rasy, mnie np.: w Gryfonikach podoba się charakter-chociaż każdy piesek nawet zwykły kundelek potrafi nas zadziwić, kiedyś pewna pani opowiadała jak wzięła ze schroniska psa-kundel-taki owczarkowaty-musiała po pewnym czasie wyjechać do senatorium na 3 tygodnie więc piesek był pod opieką taty w Ursusie (Warszawa) a pani mieszkała na Mokotowie(Warszawa) co daję różnicę prawie pół miasta i wyobraź sobie, że podczas spaceru on uciekł i szedł na Mokotów kilka dni:-o dotarł pod jej drzwi i warował bez jedzenia i picia, :-( dobra sąsiadka go wzięła do siebie piętro wyżej i zaczekał do przyjazdu swojej pani-to było wielkie zdziwienie jak on trafił i wielka rodość - niesamowita historia i trafiająca prosto w serce-zaszczyt mieć takiego psa:iloveyou:
-
No to pięknie-jeśli jesteś alergiczką to musisz uważać z tymi lakierami-biedactwo ja również przechodziłam remont generalny swojego mieszkania i dozorowałam wszystkich pracowników-jak dla ciebie proponowałabym lakier bezwonny-bezpieczny jest wodny do pomieszczeń wewnętrznych-ja również mam deski lakierowane. Gratulacje przy wyborze miejsca-będziesz mieszkała w prestiżowej części Muranowa-powód do dumy - to dobry adres-obraziłabym porównując do Starej Pragi-gdzie w co drugiej bramie są walki psów-a dresiarze pilnują porządku:mad: tj. wiadomo o co chodzi. Nalewki to dobry adres-wśród zieleni, pozdrawiam Cię a jeśli chodzi o robotników przy remoncie to z nimi trzeba krótko, zwięźle i na temat.
-
moje skarby mają też sporo zabawek ale Dandi jak się cieszy a cieszy się sporo to w przypływie radości przynosi piszczącą zabawkę do aportowania-do najlepsza metoda na radość
-
Dla mnie Cescik i tak jest bomba=to super przylepka i lizawka do tego jest w dobrych rękach;)
-
No to ładnie-widzę, że przesadzam deko ale zobaczę jak reszta, kurczę ale psy żyją stanowczo za krótko jak na mój gust i te co miesięczne urodzinki to nie jest chyba przesada...tj. dostanie coś dobrego (rzecz w tym, że codziennie coś dobrego dostają) dużo buziaków (to też na co dzień) itd. nawet ta marcheweczka czy jabłuszko gotowane jest na parze jako taki przerywnik też powszednio-tu chodzi o taki nastrój uroczysty no ale jak Dandi będzie miał okrągłe 2 lata-to będzie tort a Gryfik 3 to również-z 3 świeczkami:smilecol:
-
P.S. zapomniałam dodać ale sprawdzisz sobie na mapce, że Nowolipki jest dosłownie po drugiej stronie ulicy Nalewki-np.: na Nalewkach jest nowy apartamentowiec budowany przez Echo Inwestment dokładnie pod nr 7 a tuż przy nim budownictwo z cegły z lat 50-tych-niska zabudowa ja w takim mieszkam, jeszcze raz pozdrawiam;) [IMG]http://poczta.onet.pl/zalacznik.html?a=v&k=0&f=0&ui=7974697&s=2[/IMG]
-
Witaj Kelko, mieszkam na Nowolipkach jest to sąsiedztwo Nalewek również Muranów-spoko, jest tu mnóstwo parków i dużo miejsca do spacerowania z psem jak również ścieżki rowerowe-wybrałaś dobre miejsce-Nalewki to sąsiedztwo Dubois blisko Lewartowskiego, poznasz wszystkie psy a wiem że np.: przy Lewartowskiego 10 jest skwerek Willy Brandta i o określonych godzinach spotykają się właściciele np.:dużych ras by psy mogły się pobawić-dobre miejsce jak na Centrum to enklawa zieleni i powierzchni zielonych, w razie pytań wal śmiało znam to miejsce jak własną kieszeń-jeśli masz ochotę to w sąsiedztwie masz basen Foka-mogę podać namiary-na poziomie;)
-
Gryfik jeszcze raz dziękuje za życzenia;) -nie wiem jakie macie zwyczaje ze swoimi pociechami ale my obchodzimy urodzinki co miesiąć a że mam ich dwóch to sami rozumiecie i oczywiście nie wspomnę tu o pełnym roku! Nie chcę być upierdliwa ale Dandiś-to ten rudy-kończy 06 21 miesięcy:lol: .To fajny akcent moim zdaniem:Cool!: [IMG]http://poczta.onet.pl/zalacznik.html?a=v&k=0&f=0&ui=7974697&s=2[/IMG]
-
Aga, jeśli mogę Ci coś poradziś jeśli pies morderca;) oczywiście mogłabym źle odczytać bo rozumiem kontext ale jest wśród bullowatych piękny a w sumie piękna Amstaffka do adopcji-doskonała sylweta, mocnej budowy, duża głowa-około 2 lat-poznasz ją od razu-bo wyróżnia się swoją "wystawową" sylwetką, ja zanim Gryfoniki zagościły w moim sercu to chciałam Red Nose'a ale druga połowa się kategorycznie nie zgodziła-oczywiście moje skarby są boskie i najwspanialsze ale jak będe miała ten domek z ogrodem to kto wie-może mnie urzec biedny kundelek-Paluch to skarbnica biedaków-ostatnio wzruszył mnie okrutniaście:placz: kundelek o mało nie przegryzł siatki za mną a właśnie pewien Amstaff siedzący w samodzielnej klatce-czarny patrzył takim wzrokiem, że do dziś go pamiętam-trudno opisać-ja akurat flipałam a on z tym wzrokiem-jak człowiek a może więcej do dna duszy człowieka...wiem, że w parzę raźniej-dlatego mam 2 kochane gremlinsy;) Trzymaj się ciepło
-
:Cool!: Dziękuję za życzenia i Gryfik również-ten od Buby jest odlotowy-wieeelki:ylsuper: -teraz jest super pogoda i spacery są dłuższe co sprawia mi przyjemność-nie to w mrożną zimę - pozdrawiam Wasze piesie-coś nie widzę Mamy Wioli od Gacka?Viris już uporałam się z tym śmiesznym banerkiem:oops:
-
[SIZE=3][COLOR=blue][B]A Gryfik dzisiaj ma urodzinki!:tort: Kończy 2 lata i 4 miesiące![/B][/COLOR][/SIZE] :BIG:
-
Witajcie dziewczyny, no wiem, ale mam ten nowy banerek w mniejszym formacie i nie mam do niego adresu, ostatnio Swylwia jak mi przysłała ten większy to miałam adres a trzeba kliknąć i dopiero się otwiera, dopiero w poniedziałek mi dośle ten adres bym mogła wkleić banerek nowy-o rety:oops:
-
Niestety nie spuszczam moich piesków ze smyczy-robię to tylko na działce, w zimę gdy było mroźno i śnieżno pod domem i na chwilkę-reszta miesięcy nie-za dużo psów, za dużo przypadków jak pani wyszła ze swoim by się wybiegał a nieopodal też był pan ze swoimi 2 pieskami akurat Rottwailery-ale piesek pani wrócił do domu tylko, że w 2 kawałkach a od pana usłyszała "przepraszam". I amstaff który ma pana pijaka:drinking: nieraz to ten pies go prowadzi bo pan prawie kładzie się na ulicy a pies jest agresywny do innych psów i inne takie historie, Napewno jak będzie domek z ogrodem i ogrodzenie też zabezpieczone przed ucieczką czy innymi podkopami to będą biegać do woli:Dog_run: Kiedyś też jakiś menel zapytała a w sumie powiedział "pani mi odda tego psa" chwilę twardo z nim zamieniłam kilka słów ale zadowolił go w końcu mój papieros:shake: oczy mam dookoła głowy:crazyeye:
-
[I]Dla mnie mój Gryfik i Dandi są miłością mojego życia:iloveyou: jak ktoś chce zobaczyć anioła to one są właśnie jego wcieleniem:angel: =mój świat kręci się wokół nich-to wspaniałe mieć hopla takiego słodkiego;)[/I]
-
Witaj Blaira! Znalazłam cię wreszcie:megagrin: -ja oczywiście znam osobiście Cesta:Dog_run: -mieszkamy tylko pięterko wyżej, Cest jest pieszczochem do tego strasznie ruchliwym-tylko moje małe skarby nie mogą się znim bawić ze względu na znaczną różnicę wagi, siły i ogólnego POWER-u, pozdrowienia dla Cesta i Riki-ona jest taka stateczna-czy wklejałaś jej fotki?
-
No i się doigrałam ale słusznie banerek jest za duży ale już dostosowałam ten od Sylwii pomniejszony = regulaminowo, dzięki Viris-tak powinno być, pozdrawiam i do jutra;) (dopracowałam też avatar-w zasadzie to również zrobiła Sylwia ale focia fajna co?:multi: )
-
Tak-to faktycznie tacy ludzie wyzyskiwacze to okropność - mam na myśli takie porządne warunki, miłość do koni czasem ktoś się przejedzie na nich-mini hotelik dla koni-super opieka i pełen komfort-to tak powinno być