-
Posts
12460 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by oktawia6
-
[quote name='joaaa']Na razie cofnął się 2 miesiące. :shake:[/quote] to aż tyle-to znaczy 2 miesiące wstecz z jego osobowością pooperacyjną? o to chodzi Joaa? w tym sensie ta "cofka"? bidak-musi swoje odcierpieć
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
oktawia6 replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania14p']Niech kolejka ta stanie, wreszcie!!!! Czy Wy nie ma sie serca!!! Neruś czeka!!!!~Nawet bardzo czeka!!![/quote] to nawet kolejka nie potrzebna-wystarczy ta jedyna jedna ale właściwa osoba-taki strzał w 10-kę;) miłość od pierwszego wejrzenia:loveu: -
[quote name='irma']Oktawia6 ale mnie pocieszyłaś :placz: przepraszam Cię Irmo jeśli tak złowieszczo to zabrzmiało-ja na początku też się bałam-ale później tylko oprócz kupek miałam następne kupki przygotowane-kaska:crazyeye: trzeba walczyć i jeszcze raz walczyć-mam nadzieję, że Serwo nie wymiotuje jeszcze? u niego jest ryzyko Lambliozy i to bardzo duże-w końcu żył w fatalnych warunkach i inne psy załatwiały się na niego:-( -to już kaplica:shake: -sierść i skórę można odbudować ale reszta zostaje i najgorszy przeciwnik to taki, którego nie widać-musisz być dzielna bo i tak jesteś heroską więc walka z Lambliozą lub innymi pasożytami jeśli takowe wyjdą w bad.koproskopowym to już "bułka z masłem":boom: dla takiej osoby jak Ty-mówię Ci-ja ze swoimi śpię w łóżku buzi non stop=może dlatego byłam bardziej narażonona-z resztą do diabła - nie potrafię sobie nigdy odmówić buziaka z psem:buzi: to pokusa nie do odparcia:crazyeye: taki w polik to za mało:ylsuper: -jestem z Tobą Irmo i z Serwem:glaszcze:
-
[quote name='basiulka22tychy'][I][B]SZUKAM DOMKU ( NOWEGO )[/B][/I] [URL="http://www.allegro.pl/item107768199_sliczny_i_kochany_szczeniak_buldog_francuski.html#photo"]http://www.allegro.pl/item107768199_sliczny_i_kochany_szczeniak_buldog_francuski.html#photo[/URL][/quote] faktycznie smutne:shake: :-( ale jakoś trochę dobrze o nim świadczy, że może go zawieźć nawet w tak odległe miejsce-qurcze, ale szkoda że nie może go ze sobą zabrać-ja niestety-gdyby mi oferowali co miesiąc po 20.000 $ nie pojechałąbym bez moich skarbów-nawet gdyby szefował sam Bruce Willis:razz: :shake:
-
Bodaj najpiękniej i najbardziej wzruszająco pochylił się nad psią niedolą w czasie Powstania Warszawskiego Julian Tuwim w Kwiatach polskich. I wy, warszawskie psy, w dniu kary Psi obowiązek swój spełnijcie, Zwyjcie się wszystkie i zbiegnijcie Straszliwie pomścić swe ofiary. Za psy bombami rozszarpane, Za zmarłe pod strzaskanym domem, Za te, co wyły nad swym panem. Drapiąc mu ręce nieruchome; Za te, co z wdziękiem beznadziejnym Łasiły się do nieboszczyków, Za śmierć szczeniaczków, co w piwnicy Jeszcze bawiły się w koszyku; Za biegające rozpaczliwie, Pozostawione po mieszkaniach, W dymie duszące się półżywe, Pamiętające o swych paniach; Za nastroszone, za wierzące, Że człowiek wróci – bo pies czeka: I tak, w pozycji czekającej, Siadł ufny pies na grób człowieka (...) Jego Wysokość SŁOWO Czy pies łże? Według jednego z wielu kalendarzy wschodnich – chińskiego – mamy teraz rok psa. Czyż nie jest to stosowna okazja, by choć pobieżnie przyjrzeć się psiej tematyce w naszym języku i – nie tylko naszej – literaturze? Czy zawsze pochlebnie świadczą o człowieku powiedzenia, zwroty frazeologiczne, przysłowia z psem w roli głównej? Często posługujemy się zwrotami: wierny jak pies, psia wierność. A jak się za tę wierność naszemu czworonożnemu przyjacielowi odpłacamy? Przyznajmy, że lubimy obarczać odpowiedzialnością za wszystkie nasze troski, niepowodzenia i codzienne dolegliwości właśnie psa. Kornel Makuszyński uważa, że „jest to krzywda ponura i wyrządzona psu bez zastanowienia. Czy pies, chociażby najzłośliwszy, może mieć jakikolwiek wpływ na pogodę? Najwięksi uczeni przeczą temu. Ludzie jednak powtarzają niegodnie: „Pogoda dzisiaj pod psem”. Czy pies, chociażby najsprytniejszy, umie przyrządzić obiad? Jako żywo, nie! A ileż razy niezadowolony człowiek wykrzyka: „Ten obiad był pod psem!” Są to pretensje dziwaczne i pozbawione krzty rozsądku, jeśli w zawiłe ludzkie sprawy wciągają psa żywego; złość ludzka sięga jednakże dalej i wszelkie winy zwala na psy martwe. Rozsierdzony człowiek powiada: „Spałem dzisiaj pod zdechłym psem”. Człowiek zjadł na noc tłustą baraninę, a brak snu zwala na nieszczęsnego psa, który pożegnał świat”. Powyższy żartobliwy cytat pochodzi z książki o nieco przekornym tytule Wyprawa pod psem. Przekornym, bo wbrew pejoratywnemu wydźwiękowi tego zwrotu Makuszyński użył go w honorowym dla psa znaczeniu: pies Apasz nie tylko patronował tej wyprawie, ale, choć hultaj i niecnota, dokonał bohaterskiego czynu. Żarty żartami, jednak to naprawdę jest zastanawiające, dlaczego frazeologia – nie tylko zresztą polska – zawiera tak wiele zwrotów, przysłów uwłaczających psiej godności? A przecież nie tylko ludzkość, ale i wszystko, co żyje, ma psu wiele do zawdzięczenia. I to od zarania dziejów. A było tak. Jak głosi apokryficzna anegdota, oparta na biblijnej księdze Genesis, w dniach Potopu zdarzyło się, że w kadłubie arki powstał niewielki otwór, przez który zaczęła przeciekać woda. Zauważył to Noe i zmartwił się wielce, albowiem w tłoku i zamieszaniu zapomniał zabrać w rejs narzędzi ciesielskich. Stał tak długo nad cieknącą dziurą razem z wiernym psem, który mu wszędzie towarzyszył, aż wreszcie z determinacją chwycił psa i wetknął mu nos w otwór. Kadłub arki przestał przeciekać, ale Noe szybko zrozumiał, że w tej sytuacji pies wkrótce się udusi. Na to nadeszła żona Noego. Noe wyciągnął więc psi nos z dziury i zatkał ją żoninym łokciem. W ten sposób arka uniknęła niebezpieczeństwa, ale odtąd aż do końca świata nos psa i łokieć kobiety są i będą zawsze zimne. Z tym nosem to szczera prawda. Zimny jest i w dodatku mokry, czego świadectwem jest stale zapaćkana szyba w moim oknie, przez którą z wysokości dziewiątego piętra pewien wielorasowy Feluś podziwia i kontempluje uroki świata. Z jednej strony mówimy, że pies jest najwierniejszym przyjacielem człowieka. Inna sprawa, że istnieje rosyjskie powiedzenie o dwóch przyjaciołach człowieka: żonie i psie, ale może bierze swój rodowód od tej dziury, którą razem zatykali w arce? Z drugiej zaś strony przy lada okazji gotowi jesteśmy przypisywać właśnie psu bardzo brzydkie rzeczy. Kto kiedy słyszał, żeby pies kłamał? A jednak nie tylko my sami, ale wszyscy – nasi znajomi i nieznajomi – mówimy: kłamie jak pies, albo jeszcze gorzej: łże jak pies. Chcąc powiedzieć, że ktoś kogoś obmawia, mówimy, że obszczekuje jak pies. A już prawdziwym naigrywaniem się z psiej niedoli jest porzekadło: dobra psu i mucha. Coś jest bardzo lichego gatunku, czy też wręcz nie nadaje się do użycia? No to najwyżej psu na budę się zda. Niechlujne, pogniecione ubranie to: jak z psiego (wilczego) gardła. Z dawien dawna ludzie, bojąc się, by nie posądzono ich o rzucanie uroku, mówili: na psa urok. Czyli: jeśli moje słowa mają zaszkodzić, rzucić zły urok, to niech on spadnie na psa. To stare, bo sięgające czasów Piotra Skargi przysłowie odwołuje się do dawnych wierzeń związanych z bazyliszkiem, a więc złym, zabijającym spojrzeniem. Wskazuje też na dziedzinę wierzeń magicznych, żywych do niedawna, a być może i dziś jeszcze nie całkiem wygasłych. Stąd kiedy kumoszka oglądała u sąsiadki świeżo nabyte jakieś bydlątko, lub gdy podziwiała ładnie się chowające dziecko, obowiązkowo dodawała magiczne zaklęcie: bez uroku, albo na psa urok. Dość szeroko rozpowszechniony zwrot frazeologiczny wieszać psy na kimś, a oznaczający: obmawiać, zniesławiać, potępiać na pierwszy rzut oka wydaje się nieco zagadkowy. Zwrot ten ma swe odpowiedniki w językach rosyjskim, a zwłaszcza niemieckim (skąd bierze swe źródło) i sięga głębokiego średniowiecza. Wiadomo, że Fryderyk I w 1156 roku skazał za rozbój 11 rycerzy na haniebną karę, by zatłuczono ich jak psy lub obok psów powieszono. Źródła wskazują, że karę taką w Niemczech i Holandii stosowano w wiekach XV–XVII, przy czym była ona gorsza od zwykłego powieszenia, bo chodziło też o dodatkowe pohańbienie skazańca. Skąd się ten zwrot wziął w języku polskim – nie wiadomo. Nie zarejestrowano bowiem przypadku takiego rodzaju egzekucji. Psy wieszano nie tylko „dla towarzystwa” przestępcom. Egzekucji zwierząt dokonywano w Europie – Francji, Niemczech, Anglii – przez całe wieki. We Francji jeszcze w r. 1697 skazywano na śmierć i tracono zwierzęta oskarżone o zabójstwa i czary. Prawodawstwo angielskie zrezygnowało z tego przeżytku dopiero w roku 1846. Niestety, fraszka Wacława Potockiego Psi figiel świadczy, że i w Polsce uprawiano ten haniebny proceder: psa, który zakradł się do kuchni i zjadł przeznaczone dla gości potrawy, powieszono. A co się dzieje, gdy ktoś nie radzi sobie z własnym życiem? Mówimy wtedy, że schodzi na psy lub co gorsza, już na te psy zszedł. Ktoś jest ponurak i odludek albo też kutwa, co to złamanego grosza nie wyda, żeby gościa poczęstować... kto temu jest winien? Znowu pies, bo nawet ten z kulawą nogą nie chce do takiego zajrzeć. Ktoś znów jest pazerny na pieniądze, zaszczyty, rozgłos, to: pies na pieniądze, pies na... itd. Nie przynoszą zaszczytu człowiekowi również takie przysłowia: Stary sługa i stary pies kończą w nędzy. Psi płacz nie idzie do nieba (nieprawda! każdy płacz idzie do nieba!). Zbić jak psa; kto chce uderzyć psa, zawsze kij znajdzie; patrzeć jak zbity pies; zabić jak psa; wypędzić jak psa; byś swemu psu i nogę uciął, przecie on za tobą pójdzie. Doprawdy, kamieniem się kładą na serce te psie przysłowia i wszelkie idiomy. Nie biorą się przecież z powietrza, a świadczą o okrutnym traktowaniu psa przez człowieka. „Teraz ja szczęścia szukam ot, w tej księdze” – próbował niegdyś rozproszyć swój kowieński smutek Poeta. Zajrzyjmy więc i my, tyle że nie do jednej, a do wielu, by tam poszukać lepszej psiej doli, trochę ciepła, a może nawet miłości. Na szczęście moje lata szkolne były beztelewizorowe, bezkomputerowe i bezinternetowe, dzięki czemu – bardzo książkowe. Wśród moich ulubionych bohaterów książkowych były też psy. Mądre, wierne, do ostatniego tchu oddane człowiekowi – wiele ich znajdziemy na kartach książek, za co pisarzom należy się wdzięczność i szacunek. Biały kieł, Zew krwi Jacka Londona, Szara Wilczyca, Bari, syn Szarej Wilczycy Jamesa Olivera Curwooda. Jeśli sięgnąć dalej, w głąb wieków, do Odysei Homera, spotkamy się z wiernym psem Argusem, który jako jedyny poznał swego pana Odyseusza, powracającego z tułaczki do domu. W tejże Odysei jest jeszcze jeden pies. Jak bardzo jest ważny, za chwilę się przekonamy. Zgodnie z mitami greckimi, dusze zmarłych idą do podziemnego pałacu boga Hadesa i jego żony Persefony. Za opłatą jednego obola przewozi je tam na łodzi Charon przez rzeki Styks (rzeka śmierci), Acheron (rzeka smutku), Kokytos (rzeka płaczu) i Lete (rzeka zapomnienia). Hadesu strzeże pies Cerber, łagodny dla wchodzących i okrutny dla chcących powrócić na ziemię. W najgłębszej czeluści Hadesu, Tartarze, znajdują się potępieńcy. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że Hades to piekielne czeluście. W Hadesie jest Kraina Wiecznej Szczęśliwości, Elizjum i Pola Elizejskie na Wyspie Błogosławionych. I wszystkiego tego strzeże surowy, ale sprawiedliwy i nieprzekupny pies Cerber. Nazywanie cerberami odźwiernych, inaczej wykidajłów w knajpach, jest ewidentnym nadużyciem tego szlachetnego imienia. Najsłynniejsze zdanie w literaturze polskiej, w którym jest mowa o psach, to Ogary poszły w las. Tymi słowy rozpoczął swą powieść Popioły Stefan Żeromski Współcześni poeci też nie zapominają o psie. Oto Eda Ostrowska pisze: W lesie rozwarła się furta drzew/ i wpadł szczekający pies słońca (rozumiem, że promień słoneczny może być kojarzony z psem – tak mocno piecze, jakby gryzł, tylko czemu ten promień szczeka?). Inny poeta współczesny Charles Bukowski zatytułował swój tomik Miłość to piekielny pies.Krótko a węzłowato wypowiedział się na ten temat Aleksander hrabia Fredro: Pies poczciwszy od człowieka: Nim ukąsi, pierwej szczeka. Dla chorego, pogardzanego przez społeczność wiejską stróża Nikodema śmierć jedynego przyjaciela psa Lorda, sprawiła, że nad nieszczęśnikiem rozpostarła się noc długa i szeroka. Noc ponad światem. Właśnie tak się nazywa opowiadanie Marii Dąbrowskiej. Z lektur szkolnych pamiętamy smutne, niekochane dziecko – Anielkę i jej psa Karusia z opowiadania Bolesława Prusa. Wiernego przyjaciela Stasia i Nel, płowowłosego, podobnego do lwa psa Sabę z powieści Henryka Sienkiewicza W pustyni i w puszczy zna chyba każdy, kto umie czytać po polsku. Z psią arystokracją poznała nas Zofia Nałkowska. Piękne i mądre psy, zamieszkujące przed ponad pół wiekiem „dom nad łąkami”, żyją na kartach książek pisarki, zwłaszcza jej wspomnień Między zwierzętami. Brzydki, ale rozpieszczony do niemożliwości Półmordek; stary wyga Morus; migdałowa wyżlica Kania; psia piękność, delikatna i dystyngowana Diana; radosny, inteligentny Ralf; łagodny, dobrotliwy Joke, po którym kurczęta chodziły, a on bał się poruszyć, by któreś nie spadło... Nie można też pominąć milczeniem filozoficznej groteski Ludwika Jerzego Kerna o psie noszącym książęce imię Ferdynand, który nie tylko posługiwał się ludzkim językiem, ale też mówił całkiem do rzeczy. To prawda, że mamy też w literaturze czarne psie typy, jak chociażby pies Baskerville’ów z opowiadania Artura Conana Doyle’a, czy też pies – narzędzie kary z Dekamerona Bocaccio (opowiadanie ósme w dniu piątym). Jednakże to źli ludzie tak ukształtowali te psie charaktery. (Niestety, postępują tak do dziś. I nie tylko na stronicach książek). Bo, jak głosi przysłowie, u dobrego człowieka nawet pies z kotem żyją w przyjaźni. [SIZE=1]Łucja Brzozowska
-
qurcze-niedobrze-jeśli Serwo ma Lamblie to już bądź pewna, że wszytkim swoim psom również musisz zrobić badanie koproskopowe-oczywiście jeśli w wyniku okaże się, że jednak je ma-na pocieszenie dodam Irmo-chociaż wiem że nie powinnam odkrywać okrutnej prawdy, że na człowieka Lamblioza jak najbardziej się przenosi-mój jeden i drugi pies to miał - do tego ja też-narzeczony też-wszyscy leczeni-dobrze, że większej rodziny nie mam bo z torbami bym poszła-co do kupy do zbieraliśmy 3 kupki co drugi dzień-stały w lodówce-w pojemniczkach na mocz-bo w jednej próbce może nie wyjść-do tego były Drożdżaki - było to rozszerzone badanie na wszelkie pasożyty - dlatego wyszły tamte też - wybierając opcję "tańszą" wychodzi Lamblia tak lub nie a inne już nie bo w tym kierunku kał nie jest badany-wychodzi na +, ++, +++ echh, życzę Ci jak najlepszych wyników mimo wszystko i najlepszego z okazji dnia dziecka dla Twojej ferajny:BIG: :tort: i moc buziaków:loveu: trzymam kciuki
-
[quote name='joaaa']Oktawia, miałaś rację, trochę go chyba boli przy siakniu. Poza tym wszystko ok, tylko znowu zamknął się trochę na kontakt ze mną. Ale mam nadzieję, że mu to przejdzie Kołnierza mu nie zakładam na razie, bo w zasadzie sie nie liże, a jak zaczyna i powie mu się fe, to przestaje.[/quote] widzisz Joaaa, a może qurcze go tam leciutko pomasować-na pewno jak się będzie goić to trochę będzie go swędzić-delikatnie wtedy można go posmyrać-ale leciutko-to w końcu dziecinka:loveu: co do kontaktu to na pewno przez kilka najbliższych dni będzie "odizolowany" - taki zamknięty-nieswój-ale trochę czasu i wróci do formy;)
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
oktawia6 replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://box.type.pl/foto/W_Nero50.jpg[/IMG] pływak na dłuższe dystanse założyć mu "kapturki" odblaskowe do pływania i heja:evil_lol: -
no wiem że sika przodem nie tyłem:cool3: ale by sobie nie zachaczył o jakiś kraczek śladu po jajeczku-:oops: Joaaa taka niedomyślna;) :lol:
-
Miłości mojego życia przy tobie zasypiam i budzę się poznaję kolejne barwy emocji dotąd nie odkrytych niepowtarzalny pod każdym względem to dla mnie szyfr tak samo jak niepowtarzalne są dni spędzone z tobą każdy piękniejszy, każdy inny, Twoje drobne ciałko o wielim sercu tylko dla mnie, Twoje mądre oczka wpatrzone tylko we mnie Tak jak nasza wielka miłość tylko nasza... Gryfiku mój kochany-to dla ciebie od mamusi;)
-
[quote name='joaaa']Kołnierza mu na razie nie zakładam, na razie nie ma zamiaru się lizać. Zobaczymy jutro. Jest już bardziej rozbudzony, dałam mu kilka łyżek wody, przedtem nie chciał wcale. A winko chetnie bym sobie walnęła! :drinking: Ale to może jutro, jak będzie wiadomo, że wszystko jest ok.[/quote] to ciekawe jak jutro będzie się cz ul-ja Ci tutaj Joaaa nastrój wprowadzam romantyczny przy świecach na odstresowanie a Ty tak ot winko chętnie sobie bym walnęła....ale jutro:ylsuper: gdzie romantyzm;) ? a sikanie nie będzie boleć Feniksa po tym zabiegu?
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
oktawia6 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
słodki dzidziuś:glaszcze: :buzi: -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
oktawia6 replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26288 a to Lavinio wątek założyłam wczoraj i Ciebie zapraszam tyle piękna możesz tam zotawić, tyle pięknych słów w wierszu o Ptysiu-wejdź na ten wątek a sama zobaczysz, założyłam go celem wierszy na cześć naszych piesków i nie tylko naszych innych niekochanych też a Ptyś był Twoją miłością i tymbardziej-w tym kubraczku wygląda rozkosznie:-( :loveu: :-( zacałowałabym go w ten brzuś-oj naprawdę:-( w te oczęta niewinnie słodkie:-( -
[URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/7066/196al1.jpg[/IMG][/URL] to zupełnie inny pies:multi: zupełnie:loveu: ja również się wzruszyłam przy tych zdjęciach-szczególnie poruszające jak leży na piersiach-widać, że jest szczęśliwa i spokojna-a tu jak sobie szaleje, tropi, pływa-to nie jest "zwykła" staruszka to "chwacka staruszka" lub dziarska jak kto woli;) ciekawie wygląda jej futro jakby przypruszone śnieżkiem-śliczny efekt:loveu:
-
[quote name='joaaa']Zapomniałam napisać, że Fen waży 46,5kg. Czyli od momentu zabrania ze schroniska przytył 6,5kg. Jeszcze jest dosyć chudy ale nie tak bardzo. Jak koń w kondycji wyścigowej! :diabloti:[/quote] uff to się nastresowałaś podczas zabiegu a kołnierz ma załozony? Doskonale, że już po zabiegu i trzymam kciuki za tego rekonwalescenta Joaaa-ale kciuki są potrzebne i dla Ciebie-Ty również się tym przejmujesz i to zrozumiałe-może jakaś Melisa:razz: lapka czerwonego wina, dobra kolacja i spokojna filmik w łóżeczku z lodami? A Feniks by leżał sobie obok Ciebie i spał błogo-to mój pomysł dla Ciebie i Fena na udany wieczór;)
-
ale ma ubaw :turn-l:z tym kamieniem :roflt: i tu wyraźnie widać jak obwieszcza wszystkim "on jest mój i tylko mój i nie dam nikomu:diabloti: !!! i faktycznie widać jak zarósł tym zamszykiem-sesja zdjęciowa fantastyczna:multi: Irmo on faktycznie jest chudziutki-a wet nie mówił czy nie skierować go na badanie kału na pasożyty? na pewno jakaś przyczyna jest:roll:
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
oktawia6 replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://box.type.pl/foto/W_Nero50.jpg[/IMG] Nero radośnie sobie pływa ale czemu pańca nie uwolniła go od kantarka:-( by sobie mlasnął i szczeknął w euforii podczas jego pierwszego w życiu pływania:multi: :ylsuper: -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
oktawia6 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
masz rację Iv to smutny rekord:-( ale jednocześnie dobrze świadczy chyba moim zdaniem o tym schronisku-dali mu szansę i nie usypiali bo już tak długo w schronie-tak się zdarza w niektórych i nawet w większości-chodzi o to by po publikacji o Lisku-a jestem uparcie pewna, żę opublikują, by ludzie sobie uświadomili i dotarło do nich, żę adoptując starszego psa ze schroniska odnajdują miłość i starsze psy mają w sobie wiele wspaniałych walorów, które na przykłąd nie mają szczeniaczki (z całym szacunkiem do szczeniorków) bo ludzie szukają szczeniorków w schroniskach, ładnych psów lub agresywnych (tu już do innych celów) a starsze mają mniejsze szanse i kalekie też. Tu ludzie mają odczytać szczytne intencje artykułu o Lisku-że adoptując starszego psa na prawdę wiele zyskują-znajdując to co znalazła nasza wspaniała Zosia-o to chodzi-jak również media mają wielką siłę-więcej o takich akcjach niż o na przykład Yorkach w papilotach i kokardach całe życie jako dodatek do modnego ubrania czy Chichuahua Markowskiej czy inne pieski gwiazdach brylujące w psich gazetach-niech takie wzruszające opisywane historie, porywające serce przyćmią tę mierną lanserkę-lanserkę gwiazdeczek. -
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
oktawia6 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
nie dam jej spaść:loveu: -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
oktawia6 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zosia 4 ale piękne kolejne zdjęcia-Lisek rekordzista-5-cio latek;) bo więcej mu nie daję prezentuje się cudnie na tle Twojego ślicznego ogrodu-bo jest zadbany-widać kobiecą rękę i zmysł smaku i estetki:lol: -masz gust:multi: Lisek ma jak w Edenie-czy pisałąś do psich czasopism - wysyłając jego zdjęcia i potwierdzenie ze schronu, że tyle przeżył i ile lat? mogę być na 200% pewna, że artykuł o nim byłby opublikowany i zdjęcie jak nie 2 też może "Mój Pies" lub "przyjaciel Pies" - z nagrodą dla Ciebie-ale tu koniecznie to zrób, bo jego życie jest do księgi rekordów Guinessa - jako psa najdłużej żyjącego w schronisku a "Mój Pies" to tylko zaczątek jego sławy-pilnuj go;) żeby nie ukradli Zosia i wysyłaj:multi: :loveu: -
Przy Via Appia można znaleźć między innymi pomniczek z taką dedykacją: Wszystko czym jaśniała Theia, suczka moja miła Piękno, serce wspaniale - ta mogiła skryła. Na innym właściciel wyrył taki napis: Mój zgon łzy wielkie jak grochy wycisnął u pana najszczersze l pisał on z załzawionymi oczy te wiersze własnymi rękoma zgarniając me prochy Pies w starożytnym Rzymie Opracowanie: Waldemar Forgacz, Dwumiesięcznik ZKwP "PIES" nr3(269)1998 W Salerno napis na pomniku głosi, że właściciel zalewając się łzami niósł swego najwierniejszego psa do grobu ze słowami: W głębokim żalu składam Cię w swym marmurowym grobie abyśmy śmiercią złączeni zawsze trwali już przy sobie Pies w starożytnym Rzymie Opracowanie: Waldemar Forgacz, Dwumiesięcznik ZKwP "PIES" nr3(269)1998
-
jest to dział, w którym chciałabym byście napisali jakiś piękny wiersz lub poemat dla swojego pieska, suni oraz bezdomnych i zapomnianych psów i dla tych z Azji też, możecie też zacytować najpiękniejsze wiersze jakie spotkaliście na temat psów lub przysłowia na temat piesków:loveu:
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
oktawia6 replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiu dobranoc maleńki:buzi: :glaszcze: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( -
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
oktawia6 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
widzisz Konisia-ja znam życie-wypisz wymaluj-jednym słowem kopia Ciebie:loveu: nowy pan a może lepiej Pani-bo na piersiach wygodniej a z pana by się zturłał, z resztą wątpliwe by pan się zgodził na spanie na sobie:razz: mój zasypia przy samej piersi nie na mniewoli przy cycku-pies oczywiście:razz: ;) a drugi przy czole:loveu: - nowe zdjęcia fantastyczne i cudowny Truś-śliczny-wspaniała sesja:klacz: :smilecol: Oskarek jest jak miłość na talerzu-do zjedzenia:glaszcze: -
STERYLIZACJA ZAMIAST EUTANAZJI!!!Film Roberta Valentine "W nadziei..."
oktawia6 replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[CENTER][SIZE=4][U]Sterylizacja zawsze jest lepsza niż eutanazja[/U][/SIZE][/CENTER] [FONT=Arial][COLOR=#000080][/COLOR][/FONT] [SIZE=3][B][FONT=Arial][COLOR=#000080]Jestem głosem tych, które nie mówią. Dzięki mnie będą mogły przemówić. Aż uszy głuchego świata usłyszą. O krzywdzie, jaka się dzieje słabym, którzy nie znają słów. To ja jestem obrońcą mych braci. I będę za nich walczyć. I wymawiać słowa w imieniu zwierząt i ptaków. Aż świat naprawi ten stan rzeczy. - Ella Wheeler Wilcox[/COLOR][/FONT][/B][/SIZE] [CENTER][SIZE=3][FONT=Arial][COLOR=#000080][/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][B][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000080]podbijam temat[/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [/B][/SIZE][URL="http://imageshack.us/"][/URL]