Zuziu... pięknie to jest tylko na zdjęciu, woda jest tak brudna i syfiasta, że po kompieli w niej nie tylko ja, ale i Denis myliśmy się jeszcze raz... Zasze jak zamocze w niej choćby nózke, mam wysypke, ale poświecam się czasem dla Deniska, bo on tak lubi wode:)
Widać było, że ma z nią kontakt 1 raz, nie umiał na początku pływać, po 1 min juz się nauczył. I zdziwiony był, że się cały "zapada" i troche spanikowany, że nie ma "podłogi":) Ale pierwsze trzymałam go za brzuszek, a potem juz sam ślicznie pływał:)
Dzis jeszcze zadbałam o moje najnowsze zwierzątko... o kanareczka. Wypuściłam go w pokoju, żeby sobie polatał... a tu co! Mój kanarek nie umie latać:(:(:( Pewnie u poprzednich włascicieli nigdy nie był wypuszczany, albo jest to związane z brakiem piórek, bo łysawy troszke jest ale bardziej pod piórkami. Wstawie jego fotke, bo to jedyna moja pociecha, której foty tu nie ma:) A to w koncu rodzeństwo Deniska:)