Jump to content
Dogomania

black sheep

Members
  • Posts

    8723
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by black sheep

  1. Była piekna! Mimo tego co przeszła miała wielką gracje:) Śliczna:) Zawsze, zawsze bedziemy o niej pamietać!
  2. Piekne, piekne okolice i piekne piekne stworzenie:)
  3. Zuzia nie miala dostepu do kompa, z tego co wiem... Zuziu, to cudnie ze Berusia bedzie u Ciebie, radosci mojej konca nie widać:)
  4. A wiec tak, Rauni dziekuje ze troszczysz sie o Denisa, ale sytuacja jest troszke inna. Po pierwsze jakies takie terapie nie zabardzo wchodza w gre, 100 razy pisalam ze mieszkam na wsi, i to raczej nie jest mozliwe, poza tym ile by to kosztowalo... Ale mysle ze nie jest to konieczne, kazdy pies po wyjsciu ze schroniska jest nerwowy, a u Denisa nastepuje z dnia na dzien poprawa:) Nie jest tez tak, ze ja nic nie wiem o tego typu rzeczasz o ktorych piszesz. Nie glaszcze Denisa kiedy mnie uszczypie ząbkami, tyko np. piszcze i widze ze on juz co raz mniej to robi, kiedys jak chwycil za spodnice, trzeba bylo mu ja siła wyciagać z pyszczka, a teraz wystarczy zapiszczec i puszcza. Reaguje na imie, juz prawie umie na komende siadać:) W nocy prawie nie szczeka!:):): A tabletki? Juz dawno je odstawilam. Denis nie jest juz lękliwy, czasem boi sie nowego, ale wystarczy powiedzieć: Denisiu, to juz wie ze jestem przy nim i nie boi sie. Mam nadzieje ze niedlugo przyjdzie czas, kiedy to on bedzie mnie bronic a nie ja jego:)
  5. To super;):):):) Zosia ma domek:):):):):):) Wreszcie coś pozytywnego!!!! Hura hura hura!
  6. Miejmy nadzieje, zeby ten domek szybko sie znalazł! A skoro oni chcą zdrowego pieska, to moze da sie im cos podzucić;):)
  7. Oskarku, uważaj gdie pchasz swój sliczny nochalek:)
  8. Aga dziekuje, ja tez zadko juz zagladam, przynajmniej na wątek Denisa, bo szkoda czasu na pisanie o zdrowym i wesołym piesku, Denis jest przekochany, wszyscy go kochamy do szaleństwa, jestem przeszczesliwa ze jest z nami i nigdy bym go nie wymieniła. Jestesmy dla siebie stworzeni! Juz to pewnie ze 100 razy pisałam;)
  9. Nie kłoćcie się już tu, Zuzi jest napewno jeszcze bardziej przykro kiedy to czyta, nie ma juz sensu, sunia była chora, odeszła, zostanie nazawsze w naszych sercach, wszyscy ją bardzo kochaliśmy, wszyscy chcieliśmy jej dobra, nie ma teraz co wypominać sobie nawzajem bo to jej życia nie zwróci. Zuziu pięknie napisałaś o Berusi...:(
  10. zuziu, to i tak szczescie, że miała choć na chwile piękny domek... strasznie mi przykro że nie doczekała Ciebie... pewnie czuła w głebi serca, że gdzieś tam, jest ktoś kto na nią czeka i ją kocha... nie miała juz siły doczekać waszego spotkania. Teraz patrzy na was zza Tęczowego Mostu, i smutno jej, że nigdy jej nie pogłaskałaś...
  11. Akucha wiem, ale tata juz zrobil mu pogrzeb... wiem tylko ze byl z Polski:( Nie zapisalam numerku, źle zrobilam. Ale i tak nie wiedzialabym jak dotrzec do chodowcy. Strasznie mi przykro, bo byl wyjatkowo dzielny. Nie bal sie mnie. Jak umieral tata jeszcze probowal go ratowac, polewal wodą, mówi, że cały sie trzepał. Jak jechalismy, cały czas patrzyłam w druga strone, aż nagle obruciłam się i zobaczyłam go... To bylo przeznaczone, uratować go... Nie udało się:(
  12. :(:(:(:(:( co ja moge... nie mieszkam w krakowie, tak, bylabym czesto u niego i u innych...
  13. jaki piekny i jak duzo zdjec:):):) cudo:) a gdzie byly te zdjecia robione? piekne okolice!
  14. a to na samym poczatku? czemu uciete? to nie malutki owczarek?
  15. Zuzia juz wie... odpisala mi...:(:(:(
  16. napisalam do niej, wiem ze zle zrobilam, ale nie mialam odwagi zadzwonic...
  17. slodkie nowinki, troche podnosza na duchu, po ostatnich wydarzeniach...
  18. Matko jedyna, to Zuzia jeszcze nie wie? Nikt nie ma do niej numeru telefonu? Moze ona kupuje dla niej rzeczy, moze robi posłanie, moze mysli, marzy...
  19. Ktos ostatnio zagladal do ślicznoty?
  20. Dziekuje za życzenia bardzo mocno:) Niestety, jestem bardzo smutna... A to za sprawą ślicznego gołąbka. Jechalismy z nad jeziora, z rodzicami, kiedy zobaczylam ze na drodze lezy goląb, jeszcze zywy. Kazalam sie mamie zatrzymać (zrobila to nie chetnie) i wzielam biedaka, bo zaraz by go ktos rozjechal. Mial numerek. Ledwo żył słodki ptaszek. Zawiezlismy go do domu i dalam mu pic. Poszlam z Deniskiem szukać naszego znajomego, ktory jest gołebiarzem. Mial go wziac i dokarmic, myslelismy ze jak odzyska sily to odleci w swoja strone. Takie golebie lecą do wyczerpania sił, a potem odpoczywaja i leca dalej. Ten jednak byl na skraju wyczerpania. Pil wode, wiec myslelismy ze szybko odzyska sily... Byl taki ladny, wszyscy byli dumni ze go uratowalismy... No i wlasnie jak wrocilam z poszukiwań, już nie zył. Strasznie mi przykro... co dzien ginie tyle golebi, ale ja tak wierzylam ze bedzie dobrze... Płacze teraz, i mam nadzieje, że kiedys chociaż sie przyzwyczaje i juz płakać nie bede. ['] Tu u mnie na kolanach w aucie: [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images1.fotosik.pl/114/43f8af0a5716a87a.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images1.fotosik.pl/114/588456c5a704ba35.jpg[/IMG][/URL][/IMG] A tutaj juz w domu, probowalam go jakos podkurowac... [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images1.fotosik.pl/114/a104c55de49eeb83.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
×
×
  • Create New...