oki juz wystawiam.
Co do zabijania zwierząt, to spring, wybacz, ale jeśli wierzyszw niewinność tych małych potworów... Oczywiście nie wszystkie dzieci takie są, przedewszystkich chłopcy, którym sie wydaje że są duzi, pala papierosy i piją tanie wino. U nas na wsi, to raczej sporadycznie, ale w mieście, taki Bytom, gdzie jeżdze do mojej kuzynki, co tam sie dzieje, tam już koty i psy nie wystarczają. Ile razy słyszałam, o np. wyrzuceniu kota przez okno, podpaleniu, ukamieniowaniu... Ale też biją i zaczepiają inne dzieci, bez powodu. Jako że jestem niska i wydlądam na mniej niż mam, wielokrotnie, poprostu idąc drogą dzieciak podbiegł, chciał mnie kopnąć, splunoł na mnie, zprzezywał. To się dzieje naprawde, i co raz cześciej. To dramat, i czy kiedyś się to zmieni nie wiem, trzeba z tym walczyć.