Jak kupowałam kagac dla mojej onki, bo chciała rządzić 11 letnia terrierką to pani w sklepie opowiedziała że jej znajoma miała 2 suczki. Jak dorosłay obie chciały rządzic, i co raz częściej dochodziłao do awantur. Pani doszła do wniosku ze bez kagańców się nie obejdzie.
Pojechała do sklepu. W tym czasie suki sie pogryzły.
Jedna zagryzła drugą, a sama się wykrwawiła w drodze do weta.
I tak pani straciła oba psy.
Nie słuchaj weta i poradź sie szkoleniowca.....