-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Rany... zamienię moje psy na mniejsze;) bo gdybym żywiła tylko suchym to mi wychodzi coś ze 30 kg na miesiąc...
-
Jeśli chodzi o koty, to jest książka o pierwszej pomocy (T. Hawcroft Koty pierwsza pomoc), a o psach nie ma:shake: ale część porad da się zastosować- szczególnie bardzo dobry jest rozdział o truciznach...
-
Posłuszeństwo- fakt, po prostu faceci częściej są "twardzi"- stanowczy i wymagający, kobitki łatwiej rozbroić:evil_lol: Ale jak chodzi o lubienie- moje osobiste obserwacje wskazują, że pies "woli" osoby o płci przeciwnej niż jego: a więc sunie- facetów, a pieski- dziewczyny.... ciekawe czemu:razz:
-
Wiem, że nie zapominacie, po prostu biorę was pod włos:evil_lol: a co?! Faktycznie się dziewczynki dogadały- i co rano budzą mnie dwie mordy wsadzone do łóżka i Pałek łażący po mnie.... Aksa ma spory respekt przed starszą koleżanką i "robi szczeniaka"- kładzie się, oblizuje Miśce pysk itp... Za to jak się rozbrykają.... ło matko! :loveu:
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
ulvhedinn replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie mogłyśmy słuchać rozsądku. Nie mogłyśmy zostawić tego psa, skazując na powolną śmierć w męczarniach, bez szans. Zabrałyśmy go do szpitala na SGGW :modla: ...a może w ogóle nie powinnyśmy go zabierać ze schroniska? może trzeba było wziąć innego psa, ładniejszego, młodszego?... ...jak ocenić wartość czyjegoś życia?? Powiedzieć "to jest lepsze, wartościowsze, ważniejsze"? :shake: Dla niego TO ŻYCIE JEST JEDYNE... PS.poproszę nr konta na pw. -
O żesz ty!!!!:angryy: Zróbcie coś ludzie z Warszawy, proszę!!! ja jestem zbyt daleko...:-(
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Nooo... Oskarku masz pozdrowienia od Aksy- Kraksy!!!! Najwyraźniej trzymałeś bardzo mocno pazurki, kiedy walczyła o życie... :loveu: :loveu: :loveu: -
Wet po długim weekendzie, z facetem od wózka usiłuję się umówić on jest spod Wrocka i ciągle nie ma czasu... Kraksa ma otarte łapy- mimo zakazu ganiała po domu z Miśką.. uciekła mi wczoraj na schody, cud, że ją złapałam zanim zaczęła sama schodzić:evil_lol: No i wlazła mi dziś do łóżka, okropny pies!!!
-
[quote name='GreenEvil']Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie przekazal dla KrAksy 96zl. Pozdrawiam GreenEvil[/quote] Bardzo pięknie dziękujemy!!! Wszystkim!!! Zdecydowanie Aksa dostała wiosennego bzika... szaleje niemożliwie, szczeka, skacze, gryzie co popadnie(tylko przedmioty nieożywione)... gania za kotami (a kicia jest po sterylce).... zżera opatrunki i próbuje pakować się do łóżka. Już się boję co będzie jak dostanie wózeczek...:evil_lol:
-
U nas(Wrock) straż m. czepia sie różnie, często bez sensu... Teraz chodzę z Miśką (bernard.) na smyczy, w kagańcu, albo druga smycz dopięta do kantarka, Pao chodzi albo na smyczy albo w kagańcu (oba potrafią być niemiłe wobec psów:-( ). Jak był Dżeki- to chodził bez kagańca (ale na smyczy), bo jest superłagodny... i oczywiście raz się przyczepili. To ja pytam: jak pan myśli, dlaczego dwa psy w kagańcach a jeden nie? Zgłupiał....:evil_lol: A już najlepsze- próbowali wypisać mandat za "chodzącą luzem" Koralinkę- miała wtedy 22 lata, ledwo łaziła, na trawnik zanosiłam ją na rękach- pomijając fakt, że całe życie była łagodna i że ważyła 5kg... A, i czepiają się jamniczki sąsiadów, psina ma 13 lat i jest niewidoma:shake: Dżekiego czepiała się też z upodobaniem sąsiadka twierdząc, że to pies-morderca (duży ONek) sama przy tym puszczając luzem jazgotliwego kundla...
-
Aksa się rozbrykała, mało jej jednego spacerku, siedzi pod drzwiami i jęczy;) ... Dzisiaj, ponieważ się pierzy, dostała śliczny komplecik szczotka+grzebień+zgrzebło... Jeśli chodzi o kasę, muszę zapytać Maddi jak stan na dziś wyglada. Dokładny koszt wózka poznam prawdopodobnie w czwartek, ale jest to ok. 350- 450 zł. Inne potrzeby (pielęgnacyjne, odżywki itp) muszę dokładnie podliczyć- to idzie na bierząco, mam większość rachunków z aptek i sklepów. Teraz dojdzie jeszcze szczepienie+impregnacja... Pani Aksy odezwała się ostatni raz przed druga operacją, a potem cisza:-( głucha, więc chyba jej nie chce (goopia, taki fajny psies!) Pozdrawiam!!!!:lol:
-
Piesia się rozbestwiła... Już sie tak nie boi wszystkiego, chociaż jak idzie ktoś duży-i-grroźny to chowa się za ciocię szybciutko. Wychodzi na spacerki, łapki ją nie bolą jak w zimie- to i gania po trawce! Wczoraj była na wycieczce nad Odrą razem z Pałkiem (przy nim jest pewniejsza). Szła ślicznie przy nodze (smyczy nie lubi), jechała autem bardzo grzecznie, a potem radośnie zwiedzała chaszcze:Dog_run: Jak chciałam ją wziąć na ręce (bo się pewnie biedactwo zmęczyło) to energicznie zaprotestowała- ona chce sama i już!!! Niestety biednego tchórzyka czeka mała przykrość- czyszczenie ząbków (zapaszek!).... Zdjęcia- wkrótce....
-
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
ulvhedinn replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
Posłuchaj, może byś podawała psiakowi [B]kwiat głogu[/B] na serce? To łagodny środek, wzmacnia mięsień sercowy, na wadę wrodzoną nie pomoże wiele, ale jednak? Kupuje się w zielarni, parzy jak dla ludzia, tylko daje odpowiednio mniej... ważne jest regularne podawanie, jak zawsze przy ziołach. Drogie to nie jest, a raczej skuteczne- wiem po moich paskudach. -
Właśnie byłyśmy na [B]PIERWSZYM SPACERZE[/B]!!! Na razie na pasku, póki nie mamy wózeczka... Dzwoniłam wczoraj do weta, dał zgodę na przechadzkę, a przód ćwiczymy już od tygodnia. No i jak mała wyrwała, to najpierw omal nie zleciałam ze schodów, a potem obleciałyśmy ekspresem cały trawnik... :painting: normalnie galop!!! Całość trwała może 10 min żeby psa nie przemęczyć (akurat!!!) a wróciłam mokra... Za to KrAksa aż popiskiwała ze szczęścia (i posiusiała ciut schody) Ech, człowiekowi się robi tak jakoś:placz: jak widzi tyle radochy... nawet przechodnie nic nie mówili o "męczeniu"- tylko: "biedactwo, ale jaka szczęśliwa" ale oczy to wybałuszali!!!:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
-
Niestety, to jest tak, że kity raczej nie odwalę, ale jak się pogorszy to mi uprzykrzy życie totalnie... i wtedy murowany szpital, najmarniej miesiąc. Wózeczek od Doddy problemowy jest o tyle, że musi być to ustrojstwo dopasowane do psa, a mieszkamy kawałek drogi od siebie i nie ma jak zrobić przymiarki. Ale pomysł niezły- muszę się jakoś skontaktować z nią. Andzia- jakbyś mogła zrobić taką aukcję to:modla: :modla: :modla:
-
Okropnie mi się pop....o życie..., po pierwsze,ostatnio muszę jeździć dość często po Polsce i nie ma mnie nieraz cały dzień (Aksa mi w tym czasie przemeblowuje dom), a poza tym niestety znów bardziej choruję- cud jak mnie nie wywalą ze studiów- bo najpierw siedziałam z Aksą, a teraz to...:shake: Najgorsze, że byc może będę musiała iść do szpitala na dłużej i zupełnie nie wiem co z Aksą.... innymi stworami zajmie się ciotka, ale nie da sobie rady z psem tak problemowym.... No, a z dobrych wiadomości: KrAksa w przyszłym tygodniu idzie na przymiarkę wózeczka, już jest pozrastana i nawet sierść odzyskuje...:multi: Jedynie walczymy z odleżyną i niestety obtarła sobie nóżki, bo zaiwania po domu jak torpeda:evil_lol: Zeżarła ostatnio miotłę (i na czym teraz będę latać??) kasetę i listwy z drzwi.... Nieśmiało prosimy o dalsze wpłaty... mamy w tej chwili 260 zł + 100 obiecała Marta, niestety kasa wychodzi szybko, pieluszki, podkłady(1,25/szt), witaminy.... no i musimy mieć na ten WÓZECZEK!!!! :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla:
-
Monia, tak mi przykro...:glaszcze: Aksel paskudna stwora ma się faktycznie dobrze- jedyny problem jest z odleżyną, bo ona się chętniej kładzie na lewą stronę i przez to się źle goi... no i zżera opatrunki. :roll: Uczy się zostawać w domku- jeszcze gryzie rzeczy- szczególnie tkaniny, nie wiem czemu? Zna już polecenie "na miejsce", ale słucha dopiero jak ryknę dziko:evil_lol: Poza tym mamy jeszcze taki mały problem... Aksa zjada swoje kupki- nie wiem, brak jej czegoś, czy to taki paskudny nawyk?? Poza tym norma, tzn. rozrabia jak pijany zając!!!
-
Wydaje mi się, że tak... chyba na tej zasadzie psy nie lubią cmentarzy- skoncentrowany zapach smutku, rozpaczy itp. A byłam świadkiem jak sunia na cmentarzu trzęsła się i popiskiwała- uspokoiła się natychmiast po wyjściu. Co o tym myślicie?