-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Może sie zdziwisz, ale właśnie obejrzałam swoje płyty... i wszystkie klasyki mam oryginalne:evil_lol: a pirackie w ogóle mam dokładnie DWIE, i to z muzyką, którą po prostu zbyt nisko cenię, żeby wybulić 50 zł za krążek... więc i tak bym ich nie kupiła. A ściągnięte z netu mam tylko takie rzeczy, których za chiny nie byłam w stanie zdobyć inną drogą... Jak mi ktoś powie, w jaki sposób zdobyć np. muzykę z niektórych filmów (np."Nakarmić kruki"), albo... o, ze starych westernów (np. "Złoto McKenny"), to od razu kupię i go nawet po piętach wycałuję:evil_lol: A póki nie da się inaczej, to trudno. Niektórych rzeczy zresztą i w necie nie ma:shake: PS. A jaką płytkę wydałaś?:cool3:
-
Oktawio, kto komu tu za serce powinien dziekować...:cool3: A mały ma piekne oczka- i jedno minimalnie widzi, przynajmniej na tyle, żeby sobie nosa nie rozbić;) czyli pewnie światło-ciemno i zarysy sylwetek... Do doktora najpierw jutro zadzwonię, dowiem się, kiedy przyjmuje i umówię chłopaków. Mówiłam, że Skorek jest dla mnie niesamowicie podobny do mojej ukochanej Koralinki... ale dzisiaj przyszła znajoma, spojrzała, zbladła, popatrzyła znowu podejrzliwie i zapytała: "co tu robi Kora?"... I tak jest faktycznie, kiedy nie widze pysia z przodu, bo jest różnica własnie w pysiu- moja Koralinka miał takie wampiryczne, wystajace zabawnie ząbalki- czasem to mi aż serce pika:placz:
-
Koraliku, ciąglę tęsknię, już 2 lata...
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Koralinko, moja malutka, kochana, mądra psiczko... Czy wiesz, że jest u nas nowy psiak? Tak nieprawdopodobnie do Ciebie podobny, że chwilami az serce podskakuje... nazwałam go Skorek- tak jak czasem mówiłam do Ciebie- może to imię przyniesie mu szczęście na ten niewielki kawałek życia, który mu został- bo to już staruszeczek, troszkę niezdarny, prawie ślepy... Nie rozumiem- czy ktoś mógł pozbyć sie takiego stworzonka? Opiekuj sie nim Skoreczku, aż do momentu, gdy się spotkacie... -
A ja nie wiem, jak rozwiązać następujący dylemat- kseruję czasem książki... przy czym, są to książki, których, mimo najszczerszych chęci, nie jestem w stanie nabyć... bo nakład wyczerpany, ksiązka wydana dawno... No więc? W sumie wiem, że kradnę... alternatywą jest ukraść książkę z biblioteki, bo jest dostępna tylko w czytelni, a mi bardzo potrzebna. Albo mi po prostu bardzo zależy, żeby ją mieć....
-
Dużo zależy do kogo jadą. Jednak jeśli wiadomo, kto zabiera danego psiaka, jeśli jest to osoba współpracująca z fundacją, to naprawdę los takiego psa jest z reguły wygrany... "Od nas" pojechało jakiś czas temu kilka psiaków, które, gdyby nie to, zostałyby uśpione... A dlaczego- bo faktycznie, liczba psów bezdomnych w Niemczech w porównaniu z liczbą psów bezdomnych w Polsce jest niewspółmiernie niska... bo oni prowadzą akcje promocji sterylizacji od łądnych paru lat i z głową. Bo tam z zasady nie wydaje się ze schronisk psów niewysterylizowanych... Eeech... No i jeszcze jedno- inna świadomość społeczna- jeśli ktos decyduje się na psa, to zazwyczaj wie, dlaczego, jest świadomy obowiązków i przygotowany... więc jest dużo mniej porzuceń, zwrotów i "niechcianych zabawek". I- rzeczywiście- tam nawet schroniska znacznie dokładniej "prześwietlają" adoptujących, a u nas, no... różnie to bywa...
-
Tak... jak każdy, komu zależy, żeby więcej nie było takich tragedii... i tym bardziej smuci niezdolność do porozumienia się ludzi, którzy przecież powinni razem działać we wspólnym celu :shake:
-
Ja niestety pamietam znacznie lepiej jego smutne, udręczone ciałko:placz: i nie sądzę, żeby mi sie kiedykolwiek udało zapomnieć.....
-
Poczytaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21954&highlight=Aksa[/URL] Najlepszym dowodem jest próba pozostawienia KrAksy samej po raz pierwszy na dłużej... Pies po operacjach, na wpół sparaliżowany, na lekach. W kagańcu, kołnierzu, ubranku z żywicy i w kennelówce ze stali. Wracam po 1,5 godz... kaganiec zdjęty, kołnierz rozwalony, żywica nadjedzona, jeden szew mniej... ROZŁOŻONA OD ŚRODKA KLATKA.
-
Jeszcze nie- za allegro będziemy dozgonnie wdzięczni:lol: We Wrocku to okulistą jest chyba Kiełbowicz? Co? Bo ja się wybieram też z PAłkiem, więc obu chłopaków na raz mogę zawinąć:evil_lol: Na weterynarii znalazłam taki post: Dr.Zdzisław Kiełbowicz z Wrocławia był juz wymieniany jako doskonały okulista.Oprócz zajęć w Klinice Chirurgii prowadzi również Lecznicę przy ul Karłowicza 36.Tel (O71) 348 39 58 Więc? Poza tym Skorek przy bliższym poznaniu urzeka po prostu:loveu: Tupta sobie na tych swoich śmiesznych grubych łapkach- a przednie ma ciut krótsze, więc wygląda tym zabawniej... nie szczeka, nie rozrabia... robi co trzeba na dworze... taki fajny psies:cool3:
-
[quote name='Seaside']Wygląda jak nasz Plastek Fantastek z cmentarza :-( To ten co go dziuba na skrzyżowaniu uratowala??[/quote] Tak, biedny mały kaskader:-( A jeśli myślicie, że jak nic nie piszę, to znaczy, że KrA była grzeczna..... to sie baardzo mylicie. Ja opisuję juz tylko te najlepsze wybryki, a takich drobiazgów, jak np. wywalone i zeżarte jedzenie królika, czy zjedzenie mojej skarpetki.... cóż- to codzienność:evil_lol: Zresztą właśnie czytam ksiązkę "Marley i ja"... i jestem ciut rozczarowana... a już myślałam, że ktoś miał gorzej ode mnie, a tu doopa, KrAksa bije na głowę wszystkich:eviltong:
-
Ksiązka urocza, ale czuję pewien niedosyt:evil_lol: miałam nadzieję, że ktoś ucierpiał bardziej niż ja:evil_lol: Ale KrAksa przebija Marleya....
-
To jest lis domowy:evil_lol: