-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Nie mam pojecia... na maila nie dostałam odpowiedzi, ale może wcale nie poszedł, bo ostatnio nawet to mi szwankuje... chyba wyślę jeszcze raz... prawdę mówiąc miałam chęć zatrzymac Aks ale ostatnio widzę coraz bardziej jak sie kompletnie do niczego nie nadaję i chyba ona zasługuje na bardziej zaradnego i życiowego właściciela :shake: A dzisiaj rozwaliłam prawie nowy telefon i mam megadoła:-( wypadł mi i tyle...
-
W zasadzie najwięcej zalezy od indywidualnej odporności psa na świństwa... a to z kolei dość często od przyzwyczajenia. Z jednej strony sa psy, któym szkodzi każda zmiana diety, inny rodzaj mięsa, itp.. z drugiej- Mili przez ponad dwa lata u mnie zaszkodziło dwa razy- maksymalnie zepsuta byle jaka karma (taki baton 1 kg, ktoś kupił, ja psicy tego nie chciałam dać, a ona wyciągnęła ze śmieci juz totalnie zepsute) i 40 dkg mlecznej czekolady:cool1: Poza tym trawiła bez problemów wszystko- ze świecami woskowymi i pastą polerską do srebra włącznie. Co nie strawiła to wychodziło:evil_lol: A kradła na potęgę- jako bebek miała duże możliwości.... Nawet pożarcie 9 całych jajek, blachy ciasta i pół kilo szynki na raz nie wywołało żadnych nieporządanych efektów. Ani kilo suszu owocowego na kompot razem z woreczkiem... ani 5 kg puriny popite litrem kefiru...
-
Pałek dostarczył mi tyle rozrywek w ciagu swojego dotychczasowego życia, że starczyłoby na kilka psów i to aktywnych:evil_lol: Aksa jak sie okazuje mimo sterylki jest wyjatkowo atrakcyjną damą :cool3: Był u nas Bazyl Dziuby i cały czas próbował sie zalecać do psicy... A Skorek, biedny staruszek na skraju grobu stojący, został dziś zamknięty w łazience, w celu ochłonięcia... bałam się, że staruszkowe serducho nie wytrzyma... Został również postraszony zimnym prysznicem i odjajczeniem, jezeli nie powstrzyma swoich żądz :evil_lol: KrAksica niestety wyrządziła mi dzisiaj szkodę, za którą omal jej nie utłukłam- pogryzła kasetę "Mury" Kaczmarskiego :placz: na szczęście nie do końca i mimo strasznie zdezelowanego wyglądu, samą muzyke da sie odtwarzać bez zarzutu... na szczęście dla tej piekielnej łobuzicy, bo inaczej chyba bym jej wyrwała po jednym wszystkie te głupie zęby... obcęgami normalnie...:angryy:
-
Skorkowaty zdecydowanie czuje się lepiej po lekach :lol: I... porawiło się oczko!!! Nie jest to tylko moja wizja, Dziuba tez to zauważyła... bo odwiedziła nas dziś ze swoim Bazylem. Ślepko jest zdecydowanie mniej wyłupiaste i czerwone :multi: Poza tym Skor wykazuje intensywne zainteresowanie damami, w tym AKsą, w związku z czym musiałam go nawet zamknąć w pewnym momencie w łazience, żeby ochłonął... juz go postraszyłam, że jeszcze trochę i zafunduję mu zimny prysznic, a jak będzie trzeba to i jajobranie:evil_lol:
-
Moje uwielbiają takie śmierdziuszki :evil_lol: i jeszcze nigdy im nic nie było- wręcz bym powiedziała, że kiedy są karmione dość często dodatkami w postaci pachnącego mięska czy kości, to maja dużo lepsze trawienie, zwarte koopy... W ogóle jakoś dziwnie lepiej im służy gotowane i surowe żarło "naturalne" niż nawet dobre gotowe karmy... niestety (jestem leniwa).
-
Jak Sarna ma figurę sarny, to ja jestem Schwarzenegger :evil_lol: A Rybaczka proszę się nie czepaić, to piękne imię:mad:
-
Ciotka ulv gania po Polsce... niestety nie w poszukiwaniu domu:-( Musiałam przywieżć ciotce materiały z Turka, a pogoda to była normalnie zaje...a. Słońce, śnieg, deszcz, deszcz ze śniegiem, ulewa jak diabli, następnie drobny grad... do wyboru do koloru. Dobrze, ze koleżanka z którą jechałam świetnie prowadzi... Z KrA jest drobny kłopot- mamy karmę suchą od dziewczyn z nadziei dobermana, ale sucz ją chyba średnio toleruje... Tzn je jak odkurzacz, ale koo jest za dużo i za rzadkie, w związku z czym własciwie co dzień zalicza wpadkę. A ja juz mam serdecznie dość szorowania koopy z podłogi. Spróbuje zmienić jej paszę na dawną, jak zereaguje prawidłowo, to niestety wracamy do starych przyzwyczajeń:-( Poza tym , dal tych co nie wiedzą- Skor choruje,co dodatkowo mnie uziemia :shake:
-
Skor zdecydowanie poczuł się lepiej- jeszcze pokasłuje, ale to już nie to co zeszłej nocy... Dzięki Dziuba!!! No i okazało się, że chłopak ma swoje gusta- o ile puszki jadł "bo jadł", trochę z łaski, o tyle gotowanego kurczaka wtrząchnął jak odkurzacz:evil_lol: Poza tym próbował zgwałcić kota, osikał mi buta i generalnie poza kaszlem nie robi wrażenia żeby wybierał się na tamten świat w najbliższym czasie...
-
No właśnie nie jest dobrze.... Skor miał wizytę mieć w czwartek, żeby porobić wszystkie badania, a dziś w nocy dostał strasznego kaszlu, o ile można to tak nazwać :-( i teraz też "kaszle"... Właściwie to brzmi, jakby próbował coś wykaszleć, albo wypluć... A ja MUSZĘ jechać zaraz do Turka, Dziuba na zajęciach... Nie wiem co robić:shake:
-
Czego wy się czepiacie? Mi się bardzo podoba... (pewnie przez skojarzenia z legendami arturiańskimi :oops: )... Dużo "dziksze" jest imie Sarny z Uciechowa - bo ani ona sarna z wyglądu, ani z figury, ani z koloru :evil_lol:
-
Czarok, Medar -trzymajcie sie! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i przesyłam pozytywnej energii mnóstwo ;)
-
Na razie jej nie widziałam :shake: Ale- słuchajcie jakiej ona jest wielkości- tak jak pełnowymiarowy owczar, mniejsza? Bo widziałam sunię owczarkowatą na pl. Legionów- bez obroży i smyczy, wystraszona, szczupła, niezbyt duża. Wydaje mi się, że jaśniejsza niz Sara na fotkach... nie dała się złapać, zwiała w kierunku Dworca... ale?
-
Na pewno porozmawiam. Wcale nie skreślam nigogo z góry, tylko pytanie, czy włąściciele Skorka zechcą zmienić swoje postępowanie? Czy potrafią zmąrzeć na tyle, żeby z nim chodzic regularnie na smyczy? LEczyć, być może kosztownie? Bo już dotychczasowe postępowanie właścicieli podpada pod zaniedbanie. Po drugie- zobaczymy co sie okaże u weta. Aga, żeby było jasne- Skorek nie jest młodym, czy starszym SPRAWNYM psem, którego wypuszczenie, chociaż nieodpowiedzialne, można usprawiedliwić- "bo sam wróci". To stary, chory, malutki zwierzaczek. On ŚLEPNIE... widzi może jasno-ciemno i sylwetki :shake: Poza tym kaszle, a właściwie charczy- jeszcze nie wiadomo dlaczego... Drepcze z pewnym wysiłkiem, ma kłopoty z wchodzeniem na schody. Wypuszczenie luzem takiego psa prędzej, czy później (raczej prędzej) skończy się śmiercią pod kołami. I odpowiedz mi wreszcie- nie szukali go miesiąc- gdyby trafił od razu do schronu, prawdopodobnie już by nie żył, prawda? Zostałby uśpiony, zaraz po zakończeniu kwarantanny. Jeśli chodzi o prawa do pieska- akurat tak się składa, że Dziuba jest członkiem SOZu, była świadkiem narażenia psa na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, dodatkowo będzie świadectwo weta o zaniedbaniu... Aha- skoro nikt go nie szukał przez miesiąc, to podpada pod porzucenie- co A. jest znęcaniem w świetle ustawy B. skraca czas potrzebny do "nabycia prawa do psa" do roku. O ile wcześniej nie będzie decyzji o odebraniu... a mam jeszcze niejedną perełkę prawną w rękawie. I- na pewno!- priorytetem dla mnie nie będzie ani moja "chęć" posiadania kolejnego kłopotliwego psa:cool1: ani też chcenie jego potencjalnych włąścicieli- jedyne co mnie interesuje, to DOBRO SKORKA! Liczone zarówno w wymiarze fizycznym jak i psychicznym....
-
No tak... zdecydowanie nie będzie okrucieństwem pozwolić, żeby właściciele wypuszczali luzem starego, ślepnącego psa... no cóż najwyżej go coś przejedzie, albo go uśpią w schronisku... Niestety jest też uzasadniona obawa, że Skor ma chore serduszko, albo, co gorsza... nowotwór w płucach :-( Trzeba zrobić rtg, EKG i USG serduszka... o zapchanych do niemożliwości gruczołach, kołtunach i przerośniętych pazurkach nie mówię. :shake: Oczywiście, skontaktuję się z tymi ludźmi, ale wcale nie jestem pewna, czy nawet jeśli mały jest ich, to im go oddam. Aha- Skorek wcale nie robi wrażenia specjalnie stęsknionego za kimś- sypia z Aks, chętnie wraca do domu i się bardzo cieszy kiedy ja wracam...