-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Chociażby ze dwa dni, jak nic innego nie wymyślę, to bedziemy robili zbiórkę na hotel dla białego... A Skorek... cóż, Skorek na pewno był czyjś. Pilnuje czystości- o ile się nie zlekceważy próśb o spacer:evil_lol: chodzi na smyczce... Jest naprawdę malutki, taki stary miś:loveu: Ale stary nie stary- próbował zalotów do Piesi, co niestety spotkało się z jej wściekłymi zębami (w wersji mikro). On sam prawie wcale nie ma ząbków- i nawet nie to, żeby miał jakiś upiorny kamień- po prostu są starte, niektórych brakuje... Poza tym zauważyłam: kilka starych blizn na pyszczku, jakby po pogryzieniu, albo wypadku; wypukłość na pępku- przepuklina?; kilka niewielkich guzków pod skórą; potwornie przerośniete i zdeformowane niektóre pazury- dokładnie te, które się nie ścierają w kontakcie z ziemią... na szczęście żaden nie wrasta, ale wyglądają tak, ze zostawiam ich cięcie wetowi. No i chłopak na pewno troszkę widzi, bo porusza sie dość sprawnie, zareagował na błysk lampy w aparacie itp...
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
ulvhedinn replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to jest dokładnie wniosek, do jakiego doszłam już baardzo dawno temu... nie tylko ze względu na psy:eviltong: -
Mnie natomiast bardzo zainteresował "eksperyment" opisywany bodajrze przez Corena... polegał na tym, ze spośród lisów hodowlanych wybierano najbardziej przyjazne i lgnące do człowieka osobniki, krzyzowano, spośród ich potomstwa wybierano także o cechach przyjaznych itd... I że w efekcie dość szybko udało się osiągnąc lisa o cechach podobnych do psich- tzn. zwierzę mniej płochliwe, dużo bardziej przyjazne i towarzyskie; co szczególnie ciekawe u kolejnych pokoleń zaczęły sie pojawiać cechy "zdziecinnienia"- zwierzaki miały "młodociany" wygląd- krótsze, okragłe pyszczki i uszy itd... Ciekawa jestem, czy żyją potomkowie tych lisów? Czy fukcjonują nadal jako zwierzęta domowe? A dzikie lisy widywałam mnóstwo razy- nie wiem, jakim cudem można żyć w Polsce i żadnego nie spotkać... Na wsi to szczególnie łatwe, ale w miastach jest ich także zadziwiająco dużo, tylko najlepiej łazic sporo nocą, wtedy sukces murowany:evil_lol:
-
A co wyszło z naszego spaceru:angryy: to poczytaj an anaszym wątku... Ale, jednakowoż, pogoda coraz piękniejsza... [B]WROCŁAW- BUDZIĆ SIĘ LENIE, ŚPIOCHY I SUSŁY!!!![/B]
-
Na razie maluszek wylądował na tymczasie u mojej cioci;) Jest malutki, spokojny i kochany... Podejrzewam, że będą potrzebne fundusze na diagnozowanie i leczenie psiaka... PS.I jeszcze mam prośbę- jest piesio, który miał być u mojej cioci choć przez chwilę... mały 3 letni biało- czarny , grzeczny... Jeśli go nie zabierzemy szybko ze schronu zostanie uśpiony:-( bo ma.... chore łapki:-( trochę kuleje... BŁAGAM O TYMCZAS!!!!
-
Wrażenia.... taaaa..... :huh: Dzisiaj wybrałyśmy się na piękny, niedzielny, kulturalny spacer do parku... z ciocią. Dobrze, że nie wziełam bardzo odświętnych ciuchów, tylko takie bardziej aksicowe- to było chyba przeczucie:evil_lol: Zaczęło się zaraz po wyjściu z autobusu... najpierw Aksie odpadło kółko:-o -okazało się, że zgubiła się nakrętka mocująca. Szukanie długo i starannie w trawie niestety nie dało pożądanych rezultatów... ale! przecież 3 przystanki wcześniej jest Obi! Pojechałyśmy. A tam- INWENTARYZACJA..... Wrrrrr............... No nic, postanowiłam zajrzeć do Tesco, może a nóż, no i utensylia obiadowe kupię... Ciocia została z psami - za kilka minut dzwoni z paniką : Aksa się zkupiła strasznie! Ochroniarz wrzeszczy! Wyleciałam- no fakt:shake: nieśmiesznie. Ręczniki papierowe i woda mineralna uratowały sprawę mniej więcej, ale gdyby nie pomoc Dziuby, która po nas podjechała autem, to nie wiem, jak byśmy dotarły do domu. MIŁE NIEDZIELNE POPOŁUDNIE..... Zresztą Dziuba też nie bez powodu przyjechała- ciocia ma chwilowo nowego małego lokatora:evil_lol: PS. Lodówkę otwierać nauczył Aksę Pałek, a ona jego szafki:eviltong: Poza tym Pao chodzi po siatce, drabinie i wszystkim co sie da, próbował wymiotować do kibelka, sika do miski, albo do wanny i w ogóle tak naprawdę to ja mam dwa psy z ADHD, w dodatku inteligentne.... A demolkę to włąśnie z Pałolkiem przerabiałam nie wiem, czy nie lepszą niż z KrA...
-
Coś nam w ogóle spacer nie wyszedł- ale usprawiedliwieniem jest feralna pogoda... :shake: To co, kiedy wreszcie sie spotkamy, hę???
-
U mnie jest cały system zabezpieczeń:diabloti: Lodówka na grubą gumę, bramka do kuchni, Aksica zostaje w kagańcu.... a i tak sie zdarzają wpadki:mad: NA szczęście brzusio juz zdrowy. Oczywiście i tak zadzwoniłam do weta, kazał przeczekać (pewnie ma mnie za wariatkę).-, no i miał rację. Ale, zeby nie było różowo, KrA obtarła sobie łapkę na wózku, chyba muszę jej zmajdrować jakie zabezpieczenie? Uszyłam też nową uprząż, jeszcze jedna mała poprawka i będzie idealnie. Poza tym wózeczki są suuper! Lekkie, zwrotne, mało wywrotne... Bardzo wygodne na schodach... Anda-:Rose: Aha, PAłek mi zbzikował:roll: Wiosnę czuje chyba? wyraźnie ma lepszy humor(eufemizm), szaleje, dzisiaj urządził wariactwo z piłką (taaa... wyobraźcie sobie przeciąganie z dwoma psami jednocześnie), potem latał po domu z moją skarpetką i nie chciał oddać... NA spacerach węszy za pannami jak od dawna nie węszył, znaczy na potęgę- tzn obsikuje WSZYSTKIE drzewka, słupy, latarnie, mury, auta... po drodze:mad:
-
To poniewąz społeczeństwo dzielimy na: -kobiety -mężczyzn ...to na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej za każdy przypadek gwałtu proponuję, żeby na dwór mężczyźni mogli wychodzić tylko w pasach cnoty.
-
No więc. Owszem padaczka może sie pojawić po nosówce, często właśnie bezobjawowej. I może też być wynikiem stresów. I urazów. itd... Jakie on miał ataki? Bo określenie "dość silne" jest mało precyzyjne... Tracił przytomność? Miał drgawki? Wypróżniał sie bezwiednie? Ile to trwało? Ja mam psa z padaczką, ma ja od trzeciego roku zycia, teraz ma 13 lat... Z pocżatku ataki były częstsze i silniejsze (nawet tzw grand mal), z czasem osłabły... Nie podaję mu leków, bo nie ma takiej potrzeby, ale kiedy roważaliśmy to w grę wchodził przede wszystkim Luminal i wit. B- teraz są juz chyba i bardziej złożone leki, ale nie rozumiem- podawanie sterydów?:roll: Zakładam, że on ma/może mieć robione badania krwi? Jak wyniki wątroby, nerek itp? bo przede wszystkim trzeba ustalić, czy istnieje konkretna przyczyna ataków, czy jest to padaczka idiopatyczna... I koniecznie obserwować, co mogło spowodować dany atak- nawet jeśli przyczyna wyda sie absurdalna. Czy jest to np stres, podanie jakiegoś leku, jedzenie, picie... u nas okazało się, że np pociągnięcie obroży(przyduszenie), nawet nie bardzo mocne wywoływało atak... Przyczyną mógłby byc też jakiś uraz w obrebie czaszki, w końcu pies przeżył trochę, tu należy sie zastanowić nad rtg, tomografią....
-
Niedobrze.... jak ma depresję schroniskową, to po pierwsze łatwiej może paść ofiarą pogryzienia, a po drugie spada odpornośc organizmu...:shake: Że też ja nie mogę go zabrać:-( A w ogóle, to guzik prawda z tym mitem "psa nie do mieszkania". Łatwiej trzymac w bloku wielkiego, ale mniej ruchliwego kaukaza, benka itp niż np. energicznego husky... O ile się w zimie nie grzeje na maxa, i ma czas na średnio długi spacer, to naprawdę nie ma problemów. Bo wybiegany benio klapie na posłaniu i ma się psa z głowy na parę godzin... A grzać nie trzeba, bo taki piecyk w łóżku:eviltong:
-
Kurcze to ja teraz mam luksusowo:crazyeye: tylko Pałek i Amber w łóżku, a oni kulturalni, nic nie rozrabiaja... Pao to nawet haftowac idzie do łazienki, a kiedyś próbował do kibelka (ale uznał to za niewygodne:shake: )... A KrAksa jest parterowa. JAk żyła jeszcze Koralinka, to kiedy juz była prastara zdarzały jej się wpadki przez sen-była nawadniana i na ziółkach (nerki), więc i siusiała sporo... i jednej nocy- raz, wstałam sprzątnęłam, dwa, wywaliłam mokre prześcieradło i koc, trzy.... przesunęłam się tylko na suchą powierzchnię:evil_lol:
-
SZCZECIN Jamniczka-mix TUnia za Tęczowym Mostem
ulvhedinn replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sprawę pogarsza fakt, że ona taka zabiedzona... ale koniecznie poproście o porady Gamoń i Elę-i-Krzysia. Oni wygrali nawet z nerwową postacią. Trzymam kciuki z całych sił!!!! -
A tak, dawniej Łyska, tu jest jej wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19591&highlight=%C5%81yska[/URL] A tak kocha moją ciocię...: [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/6523/image001la9.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/3677/image003fu7.jpg[/IMG] ...z wzajemnością!