-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Wysłałam PW Marce i wkleiłam na molosy, na bernardyny....
-
Benka zapodać Marce!!! Niech go wrzuci na stronkę adopcyjną koniecznie...
-
Wózeczek na fotkach jeszcze stary. Właśnie usiłuje dopasować nowe- jakoś nie mogę się połapać w uprzężąch....:oops: Wydaje mi się, że są ciut wyższe, ale to się najwyraźniej da dopasować:evil_lol: bo są blaszki z dziurkami przy kółkach i mozna je przykręcić niżej. Poza tym są świetne, leciutkie i mam nadzieję, że Aks będzie sie w nich wygodnie jeździło- od razu domyśliła sie co to jest- teraz łazi dookoła i domaga się zapakowania:evil_lol:
-
Korenia, a może ty byś poopę do miasta z Amy ruszyła?:evil_lol: Jeśli w niedzielę będzie ładnie, to może się przykulamy z KrA do was, ale w tygodniu nie chce mi się taki kawał drogi tłuc... To co, dziewczyny, wstępnie na następny czwartek się ustawiamy?:cool3:
-
Czy już wiadomo kiedy amputacja?:-( Biedne Słoneczko.... A ci ludzie najwyraźniej na nią nie zasłuzyli, skoro nie potrafią kochać jednako psa z 4 i 3 łapkami.
-
No jeszcze żyjemy.... prądu mi zabrakło, musiałam wziąć wiaderko i iść nabrać :evil_lol: no i faktycznie teraz mam mnóstwo spraw do poustawiania w życiu, co przy moim pozbieraniu i tempie.... więc jestem na dogo mało i z rzadka. Jeśli chodzi o decyzję aksową.... jak tylko będę pewna co i jak to zaraz napiszę. Na razie wygląda na to, że za chiny nie zdążę z formalnościami przed szpitalem, więc nawet jakbym się zdecydowała na wyjazd KrA, to i tak czeka ją urlop u Rossy. :cool3: W związku z czym zbieramy nie tyle na hotelik, co na transport zołzy na Pomorze. Dzisiaj dostałyśmy całe mnóstwo pyszności dla stworów (wielki wór i pudło) od jednej kochanej dobermaniej cioteczki:loveu: A teraz kilka fotek z ostatniego spaceru z Korenią i Amy: [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/2273/image008ow1.jpg[/IMG] Dawaj piłeckę!!!! [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9498/image012lj9.jpg[/IMG] Mam i nie oddam! [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4435/image010mn6.jpg[/IMG] "Polowanie na Amy"
-
Anielica, spójrz mu w oczy.... one powiedza Ci wszystko. Jeżeli będziesz Go uważnie obserwować, sama zauważysz kiedy zacznie cierpieć... wtedy będziesz wiedzieć, że trzeba Mu pomóc w odejściu... Strasznie współczuję- a niestety znam ten ból z doświadczenia:-(
-
Rudaa, o co Ci chodzi? O to, żeby "twoje" było na wierzchu, tak? Znasz tego psa? W ogóle go widziałaś? Nie? No to może podaruj sobie zaoczne wyroki, ok?:mad: Może zauważyłaś, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że być może się nie uda. Ale to nie znaczy, że nie mamy dać szansy psu. Przypominam- młodemu, zdrowemu, pięknemu psu....
-
My (to znaczy KrAksa) zagojona:evil_lol: Czyli wracamy do rozrabiania po staremu...:evil_lol:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Prawdopodobnie: UUUUUUUUUUUUUUuuuuuuuu- uuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!! -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja wiem, gdzie ta babka mieszka, bo z okien też pysk darła (naprawdę trudno to ująć kulturalniej)... a poza tym ona chyba za pierwszym razem nie uwierzyła, że ja naprawdę dzwonię:diabloti: np i ją straż przydybała... a za drugim poprosiłam dzielnicowego o "poważną rozmowę":diabloti: Poskutkowało. Za to "oswojenie" trzech strasznych babć z małymi szczekaczami (co ja się nasłuchałam, że 'takich bydląt się w mieście nie trzyma' i 'pies morderca') udało się, kiedy pojawił się Bilbo na tymczasie:evil_lol: widok małej puchatej, jednookiej kuleczki z dziurawą pupką rozczulił moje "podwórzowe bojowniczki" tak, że zażądały opowieści o biedactwie a teraz już tylko pytają, jaki pieski ostatnio w potrzebie mam.... -
Wychudzony BERNARDYN w schronisku - Bytom Pomocy!!!!
ulvhedinn replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Poproście Markę niech go wrzuci na stronę adopcyjna bernisi, jeśli go tam jeszcze nie ma... -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
ulvhedinn replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Jak chcesz to ją na bazarek za grosze wystawię:evil_lol: -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
ulvhedinn replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Drogie i mało praktyczne... w naiwności kupiłam taką łapkę na kupki- teraz leży nieużywana- jednak reklamówka i dłoń to najwygodniejsze rozwiązanie:evil_lol: Bo ja są dwa psy, smycze, i jeszcze łapka to musiałabym wyglądać jak hinduskie bóstwo czterorękie...:evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Behemot, ja tez miałm taką babę, która próbowała raz czy drugi trzepnąć Milę parasolką:angryy: całkiem spokojnie wezwałam Straż miejską, wyjaśniłam w czym rzecz, że ja swojego psa staram się oduczyć jakiejkolwiek agresji, a baba go drażni. Że Mi chodziła w kagańcu i na smyczy, to wszyscy wiedzieli. Bo nie raz i nie dwa spotkałyśmy patrole i zawsze było ok... Więc babsztyl usłyszał, że jeszcze raz to dostanie mandat, a następnym razem kolegium, albo i sąd grodzki jej grozi... Wiesz jak spokorniała? Jest taki artykuł ustawy: [FONT=Arial][SIZE=3][COLOR=red]Art. 78 Kodeksu Wykroczeń brzmi następująco: kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][COLOR=red]Przepis ten wprowadza odpowiedzialność za drażnienie lub płoszenie zwierzęcia i doprowadzenie go do tego, że staje się niebezpieczne.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Dla odpowiedzialności z art. 78 konieczny jest skutek, tj. doprowadzenie zwierzęcia do takiego stanu, w którym staje się ono niebezpieczne, a wiec zachowuje się agresywnie czy wpada w popłoch i np. zagraża stratowaniem kogoś.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]A Mila była psem po przejściach i wkurzała się zdrowo na próbę walnięcia kijem (parasolką)... a szczekający i zjeżony bernardyn wygląda na niebezpiecznego no i chyba raczej jest:diabloti: [/SIZE][/FONT] -
Jak dla mnie to ona miała rację- zreszta nie rzuciła się przecież na gościa, tylko go ostrzegła konkretnie, że sobie nie życzy:diabloti: ale np. jeszcze pół roku temu tak by nie zareagowała... zresztą w innych sprawach daję się wyłapac różnicę- chociazby ostatnio nie pogoniła zauważonego kota, tylko dała sie bez nikakich odwołać... ...ale dzisiaj i tak po staremu rozpirzyła śmieci:evil_lol:
-
No włąśnie w tym sęk, że oni juz mieli psa sparaliżowanego- charta... i to takiego, który w ogóle nie trzymał ani siku ani koopy:shake: wiec są "zaprawieni"... co pogarsza mój dylemat. No fakt- za to KrA trzeba wyciskać, koo sie też najlepiej wymasowuje... jak maleńkie szczenię tylko ciężej:roll: Oczywiście, że sie bardzo dokładnie wypytam i uświadomię, że AKsa potrzebuje nie tylko aktywności ale i PRACY. No nic- jakoś się to rozwiąże:roll: A na razie aktualności- dzisiaj byłyśmy na spacerze z Korenią i Amy. KrAkulec jak KrAkulec- szalała jak wariatka, biegała oczywiście po najgorszym błocku ganiała piłki... Spotkała pieknego goldena i zamiast sie zainteresować chłopakiem, to mu ukradła piłkę:mad: Wlazła potem do rzeczki i dała sobie łapy i kółka na szczęście opłukać:evil_lol: No i zaskoczyła mnie znowu- pierwszy raz wyskoczyła konkretnie "z pyskiem" do człowieka.. W autobusie. Wlazł jakiś koleś zapijaczony i woniejący (wóda, bród, rybki z puszki...) tak, że mnie podrzuciło. I z łapami do Aks :mad: , w dodatku zaczął wykrzykiwać "piesku, Murzynek!" A KrA jak do niego nie naszczeka.. Była oczywiście w kagańcu, ale tym razem to naprawdę było takie niesympatyczne, ostrzegawcze szczekanie, jak nigdy:-o No cóż, dorasta panna...