-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Paskudny łobuz z tego Skoreczka, nie? :mad: A dziś nie było koo w wykonaniu Aksy... za to była niepiękna koopa w wannie (Pałek nie wytrzymał) i koszmarna, już-nie-żyjąca koopa Skorka w kuchni:shake: Ja sie zastrzelę.... czy ja się pisałam na oporządzanie zwierząt gospodarskich??!!! Normalnie równie dobrze mogła bym mieć oborę... doić umiem, a z krowy przynajmniej jest pożytek:diabloti:
-
Taaa.... ciotka ulv, jak zwykle, w środku nocy pisze:eviltong: Fenulec pokazał się na wejściu z najlepszej strony- pokazywał jak lubi się bawić, jaki jest przytulaśny, jak slicznie nosi smyczkę, siada i daje łapke:evil_lol: nooo... wlazł na kanapę, na co usłyszałam pełne nadziei: "to on chyba będzie ze mną spał?" Faktem jest, że już dawno nie spotkałam tak wesolutkiego pieska, a jego zabawny krok dodaje mu tylko uroku, zaś niedostatki postury nadrabia odwagą i charakterem:evil_lol: Teraz "dostał w prezencie" młoda, energiczną Panią, to będzie miał kogoś do wspólnych zabaw i szaleńst, no i własny kącik. Mieszkanko niewielkie, ale Fenek idealnie do niego pasuje, winda, więc mu łapek schody nie zmęczą... Aha- a Bianka zawiozła nowej Pani Fenka długą listę, co on lubi, czego nie lubi i w ogóle instrukcję obsługi jak się patrzy:p
-
Skorek nie chce sie przyznać co robił:mad: ale pewne jest, że zjadł coś nieszczególnego, bo koo było łagodnie mówiąc rozpaczliwe... no i wynika niezbicie, że czeka nas dalsza walka z życiem wewnętrznym Skorka:shake: bo zewnętrzne juz wykończone:diabloti: Poza tym był brudny, zmęczony, niestety lekko zakatarzony i głodnawy:evil_lol: Cały czas nie wiem, jak ten mały łobuz zwiał- no chyba jednak się wymknął przez drzwi, bo w ten balkon to nie wierzę nadal... Natomiast przeżyłam zaskoczenie- pozłam pozdejmować plakaty i większość była o dziwo nienaruszona... jak w Sosnowcu szukaliśmy Żuka, to ciągle ktoś nam plakaty zrywał, a tu proszę!
-
No nerwicę i stan przedzawałowy to ja już zaliczyłam, a chłopak zamiast się wytłumaczyć, to bardzo się ucieszył, jak go wyjęłam z klatki, zamerdał krótkim kikutkiem i... zażądał wyprowadzenia natychmiast na trawkę:mad: Poza tym czeka go pranko, bo śmierdzi jak nieboskie stworzenie:evil_lol: Cała zabawa kosztowała mnie 30 zł (ksero i taksówka, bo inaczej bym za chiny nie zdążyła do schro) i potwornie dużo nerwów, o dwóch nieprzespanych porządnie nocach nie mówiąc:shake: Myślę, że warto go poogłaszać, bo on faktycznie jest taki tuptuś i może ktoś za nim płacze?
-
To jest niskie pierwsze pietro i prawde mówiąc da się wejść- utrudnieniem jest winorośl dookoła- chyba by sie nie udało wleźć bez jej połamania (kiedyś właziłam, jak zgubiłysmy klucze) i nie w dzień, bo to mała spółdzielnia i duże ryzyko, że ktoś przyuważy... Tym bardziej mnie dziwi, że nikt Skorka nie widział:shake: A poza tym nic kompletnie nie brakuje- ciotka nie ma wielu wartościowych rzeczy- a nawet wieża stoi jak stała:shake: W mieszkaniu naprawdę szukałam wszędzie- Dziuba też i ciocia.... a to małe mieszkanie, bez zakamarków... Piwnice- chyba musiałby go ktoś tam wsadzić specjalnie- okienka sa malutkie i uchylne pod małym kątem. Zresztą cioci piwnice sprawdziłam z rozpaczy. Wiecie, ja sie podejrzeniom nie dziwię, sama bym była podejrzliwa, ale swoją ciocię znam i gdyby się coś zdażyło(no powidzmy auto...), to by mi powiedziała, a krzywdy to ona nie zrobi niczemu- robaczki sprzed drzwi wynosi, żeby ich nie zdeptać, a w dodatku Skoreczka naprawdę polubiła i on jest super niekłopotliwy w porównaniu do poprzedników... Wiecie... Skorek jest stareńki i fajtłapa, ale... matka Pałka dorobiła sie szczeniąt, bo nie przewidziałam, że ponad 12-letnia, malutka sucz wyskoczy oknem z wysokiego parteru :oops: a Pałka skaczącego z balkonu wyższego niz cioci widziałam na własne oczy (zostawiłam go u znajomych, a on sie nie zgodził...) Cholera, Skorku, gdzie jesteś????
-
Słuchajcie napisać coś o nagrodzie, prawda? Jak trzeba będzie to coś wyskrobiemy... Ok, mail wysłany Kurcze, to naprawdę niemożliwe, żeby się gdzieś ukrył w mieszkaniu, mam wrażenie, że chomika bym znalazła tak szukałam... ale i tak jutro jeszcze raz wszystko przetrząsnę- dla spokoju sumienia (po raz chyba 6...).
-
A w dodatku naprawdę przeszukałam chyba wszystkie zakamarki w najbliższej okolicy... jeszcze w nocy łaziłam dokładnie i świeciłam po najmniejszej dziurze, szczelinie i kąciku... nawet pod samochodami:shake: Dzisiaj przeszukałyśmy dziurę po kinie... no śladu nie ma. Z tym balkonem tym dziwniejsza sprawa, że na dole rosną kwiatki, a żaden nie jest uszkodzony... no gdyby pies nie daj Boże spadł, to chyba by nie celował dokładnie między szafirki, nie? jakiś ślad by został.
-
No jestem zupełnie zdezelowana... cały dzień szukałam i nawet nikt go nie widział :-( Kamień w wodę... Za to KrA ściągnęła odżywkę od Andy i zanim jej wydarłam zeżarła całkiem sporo:mad: a teraz ma znowu sra...ę :mad: Kurcze i pomyśleć, że ktoś narzeka, jak ma sprzątnąć z trawnika psi balasek, albo jak mu pies siknie na kafelki.... dopiero jak sie ma SPECJALNĄ GÓWNIANĄ SZCZOTECZKĘ DO SZPAR W PARKIECIE to człowiek wie, co to znaczy koopa....