-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
...tylko ciekawe, co wtedy będzie jadła i jak zapłaci za światło... Dzisiaj stało sie coś niebywałego... Aksa była sama w domu... całe 6 godzin... bez kagańca... i ... NIC!!! NIC nie zjadła, nie zdemolowała, nie poszarpała... :crazyeye: chora, czy co...? PS. No chyba, żeby uznała, że poranne wywalenie kosza z psimi utensyliami (sprzęt i zabawki) i nakupkanie na rozrzucone rzczy wyczerpuje zasób rozrób na jeden dzień ;)
-
Zmiana antybiotyku w sobotę... Z wyników wynika ;) że Skor ma zdrowe nerki, nieznacznie podwyższony jeden wynik wątroby (ale nic strasznego). No to choć tyle uff.... Skor poza tym jest absolutnie fantastycznym psem- ma paskudny kamień i zaawansowaną paradontozę, to musi go boleć :-( , a jednak bez sprzeciwu poddaje się zabiegom- próbuję mu te lepsze zęby czyścić po odrobinie, żeby choc resztki żarełka i wbite stare kłaki usunąć... nawet niektóre zęby udaje się odczyszczać. Większość znanych mi psów urządziłaby dziką scenę- a on nic, ani mruknięcia, ani pisku... Skorson w sumie nigdy nie piszczy- twardy weteran :lol: - nawet jak oberwał od Pałka, czy jak wlazł Aksie pod wózek, to nic nie powiedział! Aha- uszyłam mu piękne tęczowe szelki, żeby go nie podduszać dodatkowo obrożą :cool3:
-
Zbyszek, w kwestii odporności- wejdź na PwP i poczytaj o wszystkich tych szczeniakach, które odeszły/odchodzą/chorują na parwo i nosówkę. Niektóre owszem po szczepieniach, ale za wcześnie się zetknęły z chorobą. Nie zawsze masz też pewność, że matka przekazałą przeciwciała (a co jeśli sama nie jest odporna?). Moim zdaniem lepiej być ciut za ostrożnym, niż głupio stracić psa... Wszystko powinno być traktowane zdroworozsądkowo- jeśli kontakt szczeniaka ograniczy do psów znanych i zdrowych, na terenie nie ma powszechnego występowania choroby i nie wyprowadzasz malca w miejsca masowo uczęszczane przez psy- to ok. Ale po co bardziej ryzykować?
-
Skor faktycznie nie ma zamiaru się łatwo poddać... charczy prycha kaszle, ale dalej chce na spacer, wcina jedzonko aż miło popatrzeć, węszy za suniami ;) Dostał jeszcze syrop na oskrzela i jak się skończy ten, to zmienimy antybiotyk... Bardzo mu się nie podobało pobieranie krwi - no jak tak można kłuć psa!!! W ogóle nie udało się pobrać zbyt wiele.. Najbardziej się boję o jego serduszko- słychać w nim szmery i w ogóle jest biedne, obciążone dodatkowo niedotlenieniem i wyczerpującym kaszlem... A z rzeczy niegroźnych, ale... Skor jak bardzo kaszle, to mu się... hm... popierduje...:oops: potem sam się ogląda podejrzliwie na ogon- "a co to?"
-
Straż dla zwierząt ma sporo roboty (Ligota i nie tylko), odezwą się myślę... Pisałaś do nich prawda? Fotki jak najbardziej dawaj!!!
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Martik, wydawało mi się, że pan Orzechowski ja adoptował? Tak? Bo jak wtedy ofiarowałam jej tymczas, nie oddał jej... -
Dużo zalezy od warunków przechowywania :evil_lol: W optymalnych- sucho i chłodno, przewiewnie, to może dość długo być, szczególnie jeśli nie leży tylko wisi... (kłaniają sie dawne spiżarnie ;) ). No fakt, te moje kundle to sam mięsień (nie liczę zaników z tyłu u KrA z powodu paraliżu), mocne i wytrzymałe... I dobrze zakonserwowane :evil_lol: Dowód- to zdjęcia z zeszłego roku- Pao robi naskok na ręce- wtedy miał 12,5 roku... [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/1402/dsc08616fl2.jpg[/IMG] [IMG]http://img126.imageshack.us/img126/9592/dsc08610ub3.jpg[/IMG] ...i w locie
-
KrA łapie smaka :evil_lol: takie tubki jakby wypchane czymś mięsnym... moja współlokatorka mówi na to "oczy"... A to dlatego, że pewnego razu mi się mole zalęgły w szafce, więc niezamolone jeszcze jadło wsadziłam na wszelki wypadek do zamrażalnika... ona otworzyła i jak twierdzi "zobaczyła wielki worek foliowy pełen oczu" :eek2: :huh:
-
Byli dzisiaj u nas baardzo mili goście- Andzia69 i jej mąż:lol: (to był mąż, prawda?)... A więc Aksica postanowiła udowodnić, że wszystkie opowieści ciotki ulv sa jak najbardziej prawdziwe- zaprezentowała to swoje dwustuprocentowe ADHD, wycałowała gości, naszczekała, naskomlała, nalatała się dookoła, a na koniec rozszarpała na strzępy pana Ropuchę... Wszędzie leżą fragmenty materiału, "wypych"- takie białe strzępy, a na tym leży baardzo z siebie dumna Aksica- czyli totalny psibzik :evil_lol: Od ciotki i wujka dostały futra 100 zł na wydatki- nie powiem, przyda sie bardzo, bo i Skor i Aksica wymagają i weta i różnych "dodatków"... Witaminki choćby Skor dostanie... Aaa- Ciotka Andzia w progu przekupiła ferajnę pysznym mięskiem :cool3: w związku z czym miała zapewnione powodzenie u trzody. Za to tertrycy urządzili klasyczną bijatykę :mad: Więc była to wizyta z atrakcjami...
-
[quote name='Patsi']Zdrowiej Skorku, tyle życia przed Tobą!!! Przeczytałam całą historię Skorka, serce mi pęka, musi być dobrze. A tym "właścicielom" skorka...:mad::angryy:Ciekawe na ile jego stan zdrowia wynika z zaniedbania...:-( W sumie w większości, bo gdyby był leczony od początku choroby, to by nie doszła do takiego stanu, a i serduszko byłoby lepsze :-( Ech, co za ludzie...
-
Ja chyba jednak chcę M koszulkę, cobym jak baleron nie wyglądała... Jak ktoś nie będzie miał psa, to się mogę swoim podzielić :evil_lol: a może będę miała dwa- to już w ogóle, nie mówiąc o tym, że sama Aksa starczy za dziesięć....
-
Skor to twardy zawodnik, już teraz po lekach charczy troszkę mniej. Ale stan jest poważny... Jeszcze nie było wszystkich badań- będą do końca tygodnia. No i zobaczymy... Na razie strasznie sie cieszę, że ma apetyt i chętnie wychodzi na siku- widać, że chce jeszcze pożyć. Oktawia, Yewcia- :Rose: :Rose: :Rose:
-
Wieeelki nie, ale na plackatość tyż nie narzekam :eviltong:
-
No właśnie- a takie małe, stare, to w ogóle mogłyby nie istniec... Wiecie, że ja go Dziuba zgarnęła, to Skor zapychał środkiem jezdni, jakiś kierowca, stanął, wysiadł i... przestawił go [B]NA PRZECIWLEGŁY PAS RUCHU[/B]??? :shake: :angryy: Podbijajcie mu proszę, bazarek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=59072[/URL]
-
To tzw szew kosmetyczny, kryty inaczej... Faktycznie sucz nie interesuje się tym zbytnio zazwyczaj (no Aksa i tak się dobrała mimo koszulki i kołnierza :mad: i była poprawka) , plaster pierwsze słyszę... A na tą ranę pojajkową... da się nałożyć jakiś opatrunek? Może by granuflexa albo hydrożelu dać?
-
[quote name='Agga'][B][COLOR=darkgreen]koszulka meska czy damska:diabloti: [/COLOR][/B] [B][COLOR=darkgreen]CO do domków to pytajcie efre[/COLOR][/B][/quote] Agga, a w jakim rodzaju piszę, co? :mad: DAMSKĄ!!!! Tylko mi jeszcze powiedzta, ile to S ma w biuście??
-
Aha- chciałabym koszulkę czarną S. ulvhedinn :eviltong: co gdzie jak wpłacić? Ponawiam pytanie o możliwość zakwaterowania jednak w domku....