-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ulvhedinn replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Kolejna opowieść "mojorodzinna"- u nas zawsze były zwierzęta, traktowane jak rodzina, więc i opowieści troche sie zebrało... Otóż mój prapradziadek był młynarzem na Ukrainie. Był wyjatkowo postawnym facetem, miał ponad dwa metry wzrostu. Poza tym był znany jako ktoś w rodzaju miejscowego czarownka, zamawiacza... Podobno pewnego razu rozzłościł go wędrowiec, który ukradł mu coś z domu... Dziadek wziął nóż, coś pomamrotał i wnił go w ślad pozostawiony przez przechodnia. Dwa dni później skruszony złodziej wrócił odnosząc łup- w zasadzie "przyskakał" na jednej nodze, bo w drugiej otworzyła mu się ropiejąca rana. Dziadek pod koniec życia miał psa, ogromnego, czarnego "potwora". Pies ten był stróżem młyna, a zarazem najlepszym przyjacielem dziadka. Kiedy dziadek zmarł, pies odmówił jedzenia, leżał tylko wpatrując się w furtkę, nie reagował na namowy, ani na najlepsze kąski. Po trzech dniach wstał, otrząsnął się nagle merdając ogonem i poszedł do miski prosząc o jedzenie, zupełnie jakby go ktoś wołał. Kilka lat później, stary już bardzo pies leżał w pokoju wśród rodziny. Nagle poderwał się, radośnie zakomlał i pdbiegł do drzwi, wyma****ąc ogonem i popiskując- tak zawsze witał TYLKO dziadka... potem zadrżał i upadł nieżywy. Moja babcia zawsze mówiła, że to pradziadek wrócił po przyjaciela, którego czas nadszedł, żeby go zabrać na drugą stronę.... -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja już przyzwyczajona do spania "na czujnego" :eviltong: Po prawie 2-miesięcznym nadzorowaniu KrA... przecież przy niej musiałam spac na zasadzie "jedno oko otwarte i ręka na psie" inaczej w życiu nie udałoby się utrzymać szwów NA psie- wszystkie wylądowałyby W psim brzuszku:mad: -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedna Karusia już w klinice... zostawiłam ją, bo zoperują ją jak tylko dr skończy poprzednie zabiegi. No i to może chwilę dłużej potrwać niż standartowo, bo to jeszcze wycinanie guzów... Mam ją odebrać jutro rano. Kurcze niby to zabieg rutynowy, ale ja mam okropnego pietra :placz: Jak ja dzisiaj zasnę.... -
Orzech, a co jeszcze?:cool3: Ciekawam...
-
Bywają kłopoty:shake: na szczęście mam wprawę i umiem ją wnieśc do środka. Ale już do tramwaju nie zawsze się uda... albo odstęp między poręczami za mały, albo podłoga za wysoko...:shake: Rozpaczliwe są też krawężniki, czasem dosłownie po 20 cm wysokości, schody wszędzie, ciasne windy, za małe odstępy miedzy słupkami itp... Aaa jeśli chodzi o śliskie korytarze... studiowałam przez rok astronomię, więc musiałam bywać w budynku przy pl. Borna. Horror! Tam jest kilka miejsc, gdzie należy chodzić na szurpatych traktorach chyba, raz poszłam w butach na koturnie, to się ścian trzymałam... a to przecież budynek uczelni...
-
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
ulvhedinn replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Właśnie nie mam.. a zainteresowanie tematem widzę ogromne:-( Neris, wyobraziłam sobie, co by było, gdyby do Ciebie trafił psies z nosówką (albo do mnie...) :eek2: -
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
ulvhedinn replied to Neris's topic in Już w nowym domu
edit, nie napisze co myslę. W zasadzie jedyna szansą jest szybkie znalezienie tymczasu, ale kto podejmie sie wyczerpującej opieki nad tak bardzo chorym i zakaźnym psem? -
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
ulvhedinn replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Mam takie pytanie : co za idiota patentowany wymyślił że pies pożyje pół roku, może rok? :-o Albo przeżyje nosówkę, co się niestety rzadko udaje przy postaci nerwowej i potem moga mu pozostać powikłania, np. tiki, albo padaczka itp, co nie zmienia faktu, że może żyć jeszcze długo, albo odejdzie- dzięki ich "opiece"... Przecież pies z nosówką powinienm byc faszerowany końskimi dawkami leków!!!! Za co wy w ogóle płacicie? Bo ani to opieka, ani leczenie :shake: -
W sumie gapienie się, szczególnie dziecka to nic strasznego... Dużo gorsze jest nie patrzenie. I nie spostrzeganie potrzeb, problemów, barier... :shake: W sumie to ja dopiero dzięki Aksie zaczęłam się przyglądać miastu pod tym kątem. A Wrocław to przecież jedno z głównych miast Polski. I co z tego? Nawet na uczelniach studenci niepełnosprawni nie maja racji bytu:mad: jakoś nie widzę osoby choćby częściowo niesprawnej ruchowo u mnie na wydziale, o wózku to nie ma co marzyć- nie dotarłby do przedsionka.
-
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
ulvhedinn replied to Neris's topic in Już w nowym domu
JEśli jest taka mozliwość zabrać natychmiast!!! W sumie nie wiem, czy powinnyście płacić, czy obiecać spotkanie w sądzie:mad: -
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
ulvhedinn replied to Neris's topic in Już w nowym domu
A oni w ogóle, k.... wiedzą co mu jest? On dostaje jakieś leki? Czy tylko siedzi w klatce, a oni zgarniaja kasę.... -
Takie wycie do muzykowania/spiewu właściciela to właśnie odpowiednik wilczych "koncertów chóralnych" :cool3: Natomiast u mnie zauważyłam że najciekawsze reakcje ma PAłek- on uwielbia muzykę... Szczególnie klasyczną. Radość i lekkie podniecenie wywołuje w nim np. Carmen, a juz aria toreadora szczególnie;) ,a le lubi też np. Arlezjankę, Carmina Burana, Don Giovanniego... z tym, że preferuje arie meskie i chóry a nie lubi sopranów. Woli Bacha od Mozarta. I Beethowena od Wagnera (z małymi wyjątkami). Nie lubi Pendereckiego. Lubi Chopina. Co ciekawe, niektóre utwory wywołują w nim bardzo silne emocje- np słuchając "Requiem" Mozarta potrafił położyć łepek obok odtwarzacza i smutno wzdychał... Lubi poezję śpiewaną... Niestety Pałek z czasem przygłuchł, więc puszczam mu czasem muzykę specjalnie głośniej:p Aksa natomiast woli wesołą muzykę współczesną, takie przeboje:evil_lol: I oba lubią jak im spiewać wesołe głupie piosenki, np. "Pieski małe dwa", chociaż ciotka ulv fałszuje wręcz nieziemsko:oops:
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sprawdziłam, już wszystko jest!!!! :multi: -
zapaść tchawicza - czy operacja pomoże?
ulvhedinn replied to iza_szumielewicz's topic in Laryngologia
U nas było podejrzenie zapaści tch., ale się okazało, że to niestety nie to :shake: Niestety, bo Skorson ma "coś" w klatce piersiowej- coś reagującego na sterydy i antybiotyk... Póki sie w miarę dobrze czuje, nie bedziemy go meczyć operacją, bo to za duże ryzyko u tak schorowanego pyrtka... Dziekuje za rady i życzę bardzo duużo zdrowia Małemu;) -
Bój sie bó Oleg, jak nie przyjedziesz, to :mad: :mad: :mad: PS. Naprawdę masujesz brzuszki nie tylko kociętom? :cool3: