-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
...zimne piwko, albo wręcz wódeczka z sokiem? :cool3: Carissima popełniła błąd, próbuja siłą zabrac KrA jedzonko... została spacyfikowana, konkretnie, acz bezkrwawo:mad: no i juz mam spokój i jasne układy. KrAkulec dorosła, już dzickiem nie jest, czuje się mocna i chociaż to najprzyjaźniejsza stwora na ziemi, to jak trzeba, umie się wykazać siłą:loveu: Ale do zęboczynów panny się nie posunęły. To nie to co Skor i Pałek;) -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzieki!!!! :multi: Tak sobie myślę, może jej wpisywac 9 zamiast 10 lat? Różnica niewielka, a ... robi różnicę :evil_lol: Poza tym Kara jest naprawdę uroczym zwierzaczkiem, nie jest natrętna, raczej nieśmiała, nie pcha się do głaskania, czeka, aż się ją zauważy... Co ciekawe- wyraźnie preferuje facetów:evil_lol: na spacerach ogląda się głównie za przedstawicielami płci brzydkiej. Może miała ukochanego Pana? -
[quote name='Paulinaaa']Włos mi się jeży, kiedy czytam wypowiedzi właścicieli buldożków francuskich... Cytuję: >>>>... bo mimo tych wszystkich wad i problemów zdrowotnych tej rasy: obrzęk gardła, przerost podniebienia miękkiego, ulewanie przy jedzeniu, duszenie się czyli "zapowietrzanie", omdlenia, różne alergie, wady serca, problemy z kręgosłupem, problemy z uszami, problemy z oczami, przeziębianie się w zimie, udary w lecie, odparzenia, itd ... my wybraliśmy i kochamy właśnie te psy - te psy czyli buldożki francuskie ...<<<< To chociaż rozumiem, że można kochać tą rasę, mam wrażenie, że my -ludzie, poprez tak a nie inaczej ukierunkowaną hodowlę, skrzywdziliśmy bardzo te psy:shake: Zauwazylam czyj post cytowalas.. Autorka chyba nie miala na mysli tego, ze jeden pies ma wszystkie te choroby. Sama jestem wlascicielką buldozka fracuskiego i powiem Ci, ze te psy są bardzo wrazliwe i podatne na choroby, i czesto sie zdarza, ze są chore, ale nie wszystkie. Jezleli chodzi ci o to, ze my ludzie skrzywdzilismy te psy przez PSEUDOhodowle to ja sie z tym zgadzam. Ale, Buldozki od zawsze byly i będa podatne na te choroby, przez taką a nie inna budowę. Ale ludzie, prawdziwi hodowcy i wlasciciele raczej dąza do tego zeby wyeliminowac te choroby i zeby nasze psiaki czuly sie lepiej. Niestety, a moze stety nasze buldozki takie juz są i jak napisala autorka cytatu za to je kochamy.[/quote] Ale- uczciwie przyznając- podatność na owe choroby pojawiła się na skutek takiego, a nie innego prowadzenia hodowli, prawda? I osobniki chore trafiają się nie tylko w pseudohodowlach? I budowa ciała buldożków predysponuje je do pewnych schorzeń, tak? I nie od zawsze... od chwili, kiedy przekroczono pewne granice nazwijmy to "psonormalności". Tak samo w już wspominach benkach- skrócenie długości życia też jest "ubocznym skutkiem" takiej a nie innej hodowli... tak samo jak skłonnośc do dysplazji, skrętu żołądka i zawału. I dotyczy to również psów z najlepszych linii. Bo niestety hodowla prowadzona była tak, zeby uzyskac olbrzymie, ciężkie psy, a już np. rozwój serca za tym niejako "nie nadążył". Szczególnie znamienne jest to, że najwięcej problemów występuje u ras prowadzonych na eksterier- szczególnie ozdobnych, "udziwnionych", a nie w użytkowych, prowadzonych na przydatność do konkretnego zajęcia. Bo w hodowli, gdzie dążono do uzyskania psów silnych, pracujących eliminuje się osobniki chorowite, słabe, rodziców dobiera pod względem użytkowośći. A już np. barwa sierści, czy proporcje kufy są na drugim miejscu. Prosta sprawa- pies z dysplazją nie będzie dobrym aporterem, a że sie nie sprawdził, to sie nie rozmnaża. Ciekawe, że z chwilą kiedy np. retrievery przestały byc stricte użytkowe, a stały się ozdobami wystaw, zaczęło się pojawaić coraz więcej problemów zdrowotnych... A jednak ciage dąży sie do uzyskania niektórych deformacji- a to coraz bardziej skróconej kufy, albo do wyhodowania psa ważącego 100 kg, lub... poniżej 0,5 kg. I traktuje to jako sukces... PS.Pseudohodowle, gdzie w ogóle sie nie liczy zdrowie i zycie psów to już w ogóle odrębny temat i całkowita paranoja:shake:
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki... faktycznie wsparcie jest mi teraz potrzebna, każde, chociażby dobre myśli... :flaming: -
No właśnie wróćmy do milszych tematów;) Zosiu, mną się przejmuj, ostatnio mam ogólnego doła i świat wydaje mi się obrzydliwy... Przepis na ciasto z dowolnymi łowockami: Kostka masła/margaryny, rozetrzeć. Dodać 5 jajek, 25 dkg cukru (30 jak się lubi słodkie), 25 dkg maki z proszkiem do pieczeni i cukrem waniliowym. Rozetrzeć na jednolitą masę. Wywalić/wylać w głeboką blaszkę. Powtykać gęsto owocki (np. truskawki, w zimie cząstki pomarańczy, albo każde inne:evil_lol: ). Piec w 200 st. aż się zezłoci po wierzchu. Zjeść:evil_lol:
-
[quote name='Zosia4']Wszystkie jesteście "porąbane" - a ja tu się zastanawiam czy nie wziąć następnego staruszka, który by był łagodny tak jak ja, który by był łagodny względem mnie tak jak ja względem ludzi i psów i wszystkich istot żywych (może oprócz szczurów, szerszeni itp.) No i najważniejsze - żeby był duży i żeby mnie bronił tą swoją dużością. No i nic nie mam więcej do dodania,bo jestem sama jak ten palec i nie ma mnie kto bronić - jak już nie ma Miśka.[/quote] BIERZ!!!!! :evil_lol: A ja robię sałatkę grecką- sałata/kapusta pekińska do wyboru, feta w kostkę, oliwki, pomidorek w ćwiartkach. Pociapkać oliwą z cytryną, solą i bazylią. Mniam!
-
[quote name='puli']Kiedys były eliminowane z hodowli. Słyszałam od hodowcy ze to podobnie jak u dalmatów: im wiecej bialego tym wieksze prawdopodobieństwo wystapienia gluchoty i alergii. Czy to prawda?[/quote] Prawda, niestety :roll:
-
Ja "siedzę" w bernardynach (na razie teoretycznie:evil_lol: ), ale obserwuję inne rasy też. Zwróćcie uwagę na jeden prosty fakt- słynny bernardyn Barry zginął ratując człowieka w wieku 14 lat. Czyli w tym wieku czynnie jeszcze pracował w trudnych górskich warunkach. Dzisiaj praktycznie nie spotyka się bernardynów w tym wieku. Osiągnięcie 12 lat życia to rzecz niespotykana, średnia długość życia to 7-9 lat. :shake: Włos mi się jeży, kiedy czytam wypowiedzi właścicieli buldożków francuskich... Cytuję: >>>>... bo mimo tych wszystkich wad i problemów zdrowotnych tej rasy: obrzęk gardła, przerost podniebienia miękkiego, ulewanie przy jedzeniu, duszenie się czyli "zapowietrzanie", omdlenia, różne alergie, wady serca, problemy z kręgosłupem, problemy z uszami, problemy z oczami, przeziębianie się w zimie, udary w lecie, odparzenia, itd ... my wybraliśmy i kochamy właśnie te psy - te psy czyli buldożki francuskie ...<<<< To chociaż rozumiem, że można kochać tą rasę, mam wrażenie, że my -ludzie, poprez tak a nie inaczej ukierunkowaną hodowlę, skrzywdziliśmy bardzo te psy:shake: PS.O ciekawych barwach fufra u retrieverów: ;) [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31239&highlight=w%C4%85trobiane[/URL]
-
Prawdę mówiąc, gdyby głównym kryterium hodowania psów było zdrowie, a nie eksterier, to nie zaistniałyby/przestały istnieć niektóre rasy... A jednak nadal hoduje sie psy, które maja kłopoty ze skórą, oczami, oddychaniem. Takie rasy, w których większość porodów to cesarki, a psy często nie są w stanie same dokonać krycia. Absurd... PS. Aneta, głowy nie dam, ale wydaje mi się, ze w miotach goldenów sporadycznie trafiają się czarne osobniki....
-
[quote name='akucha']Ulv, chodzi o to, że organizujemy trójmiejski TOZ :lol: Trzeba obniżyć średnią wieku i podnieść średnią urody. Tak w skrócie oczywiście. No i przydałoby się odwiedzić nasze mafijne stworzenia w nowych domach, a Brązowa sama nie wyrabia. Tyle ich :multi: Kasiu, opisz tę okupację, ulżyj sobie...[/quote] Ha! U nas też by sie przydało:evil_lol:
-
Myślisz, że Wrocław lepszy? Mojej suczy w trakcie operacji (duzo poważniejszej niż sterylka) zakażono ranę- w dodatku użyto za słabego implantu. Skutek- infekcja, komplikacje, druga operacja wyjątkowo ryzykowna... Operacja nie w podrzędnej lecznicy tylko w klinice. Z drugiej strony wszystkie moje sucze sa sterylizowane, już wiem komu je dać "na stół"- Mila dwa dni "po" chciała biegać i skakać, Aksica nie ma najmniejszego śladu. Teraz mieliśmy małe problemy z Karą, bo się brzuszek zaparzył pod ubrankiem, ale to była nie tylko sterylka ale i mastektomia. Ale to co opisujesz? Horror. I moim zdaniem ewidentna niekompetencja lekarzy. P.S. Aha- "zdolnej" psicy kołnierz nie przeszkodzi nawet w zdjęciu szwów.
-
Z tego co ja wiem- czerniak jest wybitnie wrednym nowotworem. Nawet po pozornym opanowaniu, może się znowu ujawnić- u ludzi nawet po kilkunastu latach utajenia. W dodatku jest nieprzewidywalny, może sie rozwijać powoli, albo błyskawicznie. A potrafi (u ludzi) cofnąć się samoistnie... Daje szybko przerzuty. Straciłam na to cholerstwo sunię, cudowną, delikatną Zuzię po koszmarnych przejściach. To był czerniak jamy ustnej i podniebienia miękkiego, o postepie piorunującym z przerzutami:placz: Od wystąpienia pierwszych objawów do uśpienia mineło 2 miesiące....
-
Mały off na "nasz polski temat": Na ograniczenie liczby niechcianych psów jest tylko jeden sposób. JEDEN! STERYLIZACJA!!!!! Zastanówcie się, nawet gdybyśmy uśpili na dzień dobry wszystkie psy w schroniskach, to bez ogólnej akcji starylizowania wszystkich nierasowych zwierząt i tak za chwilę wróci problem przepełnienia. Wszyscy to wiedzą... i ... doopa. Wiecie jak duzo zwierząt wychodzi ze schronisk bez sterylki? Większość lub wszystie. Schrony obligatoryjnie sterylizujące zwierzęta można policzyć na palcach jednej ręki. Zresztą rasowe, ale niehodowlane zwierzęta też powinny być ciachnięte, "coby nikomu głupota do łba nie przyszła". I wszystkimi kończynami podpisuję się pod pomysłem testów psychicznych dla psów przeznaczonych do rozrodu. Psy lękliwe lub wykazujące agresję powinny być bezwzględnie kastrowane. A jak na razie to najlepszym przykładem "logiki polskiej" jest sytuacja, gdzie ze schroniska zostaje wydany 2-letni samiec, owczarek środkowoazjatycki (bez papierów), ewidentny dominant, agresor do psów. Bez kastracji, ludziom, którzy nigdy przedtem nie mieli psa....
-
Żywego, czy nieżywego? :diabloti: Bo np. umarłego właściciela to większość psów z głodu jest w stanie zjeść... Poznałam w życiu kilka kaukazów- wszystkie były cudowne, jeśli komuś ufały. Takie ogromne, cieplutkie miśki-przytulaki. To są psy bardzo zrównoważone, trudno je rozzłościć. Jednak, jak większość molosów, raz doprowadzone do agresji dążą do "konkretnych rozwiązań"... W obronie swojej rodziny są bezkompromisowe. A... te które spotkałam (większość benków też) cudownie pomrukiwały ze szczęścia przy mizianku:loveu: taki specyficzny dźwięk...