Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Popatrzcie, jaka ona cudna: Uśmiechnięta :lol: ...wesoła babcia tarza się w trawce... Wiecie, mam wrażenie, że ona miała jakiś czas temu strzyżoną sierść wokół oczu... No i ogólnie jest mało zniszczona czy sfilcowana jak na zaniedbanego, porzuconego psa:shake:
  2. Jaki fajny boksiczek!!!! Żabciu... mam prośbę:oops: możesz mi wyłapać i sfocić tego kudłaczka, co z tyłu za boksiem wystawia dziób? I coś się o nim dowiedzieć? Ja wiem, że to beznadziejnie głupie, ale my ciagle wierzymy w odnalezienie Żuczka:oops:
  3. [quote name='Blow']zwracam honor;) Koza:też widziałam i też zapomniałam:) ulvhedin:pewnie niektóre z Twoich psów biorą regularnie jakieś leki i pewnie są też bardziej narażone na inne chróbska i to musi troche kosztować:)podziwiam,podizwiam;););) nie wiem czemu ale to nie Wasze gadki tylko właśnie ten filmik najbardziej na mnie wpłynął,pomimo że kiedyś już go widziałam:)[/quote] Nooo, leki to pikuś... Ja ma w tej chwili pod opieką: -Aksicę na wózku; -Pałka (mój ukochany potwór) który ma padaczkę od 11 lat, ADHD, zaburzenia neurologiczne i do tergo wrodzoną wadę budowy krtani (nie zapaść tchawiczą tylko bardziej złożone, ale obroża wykluczona); -Skorsona: stary jak świat, ma coś (nowotwór? węzeł chłonny?) w klatce piersiowej, charczy i kaszle, zaburzenia krążenia, ma zwyrodnienia w łapkach, spondylozę, prawie nie widzi (światło-ciemno, zarysy- i to tylko na jedno oko), przepuklina pępkowa i łapinka jak płetwa chyba po wypadku, za to zebów prawie wcale; cały czas na sterydach, enocortonie i antybiotykach... A u mojej cioci: -Piesia (własna) maleństwo 2 kg, z chowu wsobnego, liczne deformacje kośćca, braki w zębach, łysa, niewiarygodnie cienka skóra, pękajca od zimna, a poparzająca się na słońcu i co najgorsze: skłonność do martwicy niedokrwiennej, co powoduje, że na zimnie dosłownie zamierają a potem odpadają "końcówki". Ze schroniska w ten sposób wyniosła amputowany ogonek i uszy całe w falbankach... nie może wychodzić na dwór przy niskiej temperaturze, a na słońce trzeba ją smarować kremem... -najnowsza Karusia: starowinka, niezbyt dobrze widzi, niezbyt dobrze słyszy, cała w naroślach, ma guzy- jeszcze nie wiemy jakiego charakteru: A był i kompletnie ślepy Matu, połamany po wypadku; bezzębna staruszka Bunia- chihuahua z chorymi nerkami, Zuzia z czerniakiem, jest 15letni kocur Maciej, dzikus z potrzaskaną łapą, Mila benia z chorą skórą, olbrzymia niedowagą i jak się okazało chłoniakiem i całe mnóstwo innych... O tym, że ja na tymczas zabieram głównie takie sierotki, kaleki i staruszki to już nie mówię. One wszystkie według wielu ludzi nie mają prawa do życia- a ja patrzę na ich radość, na takie drobne szczęścia czerpane z życia i wiem, że to my nie mamy im tego prawa odbierać!!!
  4. Koperek, telefon do mnie masz? I na bogów, zmniejsz zdjęcie!, bo jak to mod zobaczy... to:mad:
  5. Blow, te pieski nie są w Polsce, tylko właśnie w Stanach (na szczęście, przynajmniej dla mnie:eviltong: bo bym nie zdzierżyła....). A właśnie dlatego, ze się takie urodziły będzie im łatwiej, niz gdyby straciły łapki, bo uczą się niejako automatycznie, a nie "od nowa". Ale w sumie wg. niektórych, to ja powinnam uśpić wszystkie swoje psy, po kolei, bo każdy jest ułomny, chory, albo stary... Maupa, Ty chyba też spora część, nie?:evil_lol:
  6. Fona, to chyba jednak bzik jak nic:evil_lol: kaftan powiadasz.... da się zorganizować ;)
  7. Moim zdaniem, one sobie znakomicie poradzą bez wózeczków- tym bardziej, ze nie straciły łapek w wypadku, tylko takie juz się urodziły... No i są leciutkie, co ułatwia sprawę i zmniejsza obciążenie stawów tylnych łapek. Swoją drogą istnieją wózki na przednie łapy dla psów, ba! nawet wózki dla psów zporażeniem trzech kończyn, lub niedowładem wszystkich, albo czasowe, odciażające po operacji (tak, że pies może się odpychać, ale sam nie ustoi...). Przyznam, że mając KrA nawet wśród "ludzi z branży"- czyli wetów stykałam się z opiniami, że " wózek to męczenie psa, ze wózki nadaja sie tylko dla psów lekkich, w żadnym wypadku dużych, że są tylko na tylne łapy, itd... Dopiero czytając zagraniczne strony, dowiedziałam się, jak daleko jesteśmy w średniowieczu, jesli chodzi o opieke nad chorymi/niepełnosprawnymi zwierzętami. Można u nas dostać zaledwie 2 modele wózków i to tylko "tylne". Marzeniem jest rampa do auta, nosidło, rampa basenowa, czy chociażby schodki dla starszego psa, który juz nie może wskoczyc sam na kanapę, a jest całe życie do tego przyzwyczajony... Marzeniem są ochraniacze odciążające stawy. Czy wózki zróżnicowane pod względem przeznaczenia- np. superlekkie, dla psów aktywnych itp. Zobaczyłam nawet bernardyna na wózku. No i chyba w USA psy na dwóch łapach będa budziły mniejszą sensację, niż u nas, bo z doświadczenia wiem, jakie buractwo można spotkac w Pl. PS.Oleg, ty się jeszcze chłopie zdziwisz, jak zobaczysz KrA- co innego słyszeć, a co innego widzieć taką wariatkę:evil_lol:
  8. Cholera, dziadziu, nie chowaj się, wyłaź!!!!
  9. Taaak... też o tym pomyslałam, bo straciłam jedną sucz na czerniaka, tyle, że błon śluzowych:-( miała zajęte całe podniebienie i gardło... I ta listwa mi się bardzo nie podoba:shake: Poza tym babuleńka zachowuje się całkiem nie babuleńkowato;) ma apetyt- a chuda jest przeraźliwie!, chętnie wychodzi na spacer, nawet biega raźno.. Na spacerze rozgląda się niespokojnie, chce iść do przodu, robi ogólnie takie wrażenie, jakby szukała swojego domu:-( A dom na pewno miała i to chyba do niedawna, bo fufro ma w całkiem ładnym stanie, zaledwie kilka kołtunków, i to w większości do rozczesania. Na karku faktycznie ma (już wyduszonego i oczyszczonego) ropnia, na 100% ktoś ją dziabnął, ślady po zębach jak nic. Będą fotki, będa, tylko domowe nie oddają jej piekna, jutro cyknę na trawce, to będą do ogłoszeń. Ona jest PRZEŚLICZNA!!!!! :cool3: Zależy mi, żeby szybko znalazła domek, bo po pierwsze ciotka mi się przywiązuje i potem buczy, a po drugie, Piesia jest nieszczęśliwa... Na razie nie było konfliktów, ale Piesia nie lubi obcych psów, jest coraz bardziej zazdrosna o SWOJĄ Pańcię, no a gdyby doszło do jakiegoś starcia i Piesiaczek oberwał, to bym sobie nie darowała... Ciekawe, że Piesia robi się z czasem coraz bardziej zaborcza- na poprzednie psy na tymczasie reagowała łagodniej...
  10. Koperek, ja tak po 18 mogę się powłóczyć po okolicy... wtorek i środę wcześniej, chyba, żeby wieczorem, może akurat wtedy ich naczaimy, ale wieczorem, to chyba lepiej we dwie osoby, co? ;)
  11. Pobocze? :roflt: Ja jestem szczęśliwa i spokojna, jeśli KrA "tylko" biega poboczem... Najczęściej zalicza również każdy stok na zasadzie "z górki na pazurki", usiłuje przeskakiwać zwalone drzewa (czasem jej się nawet udaje:-o ), przedziera się przez najgęstsze chaszcze, trawę, zarośla itp, ładuje się w błoto, kilkakrotnie sfrunęła z wózkiem ze schodów... Ona robi rzeczy, które przeraziłyby zdrowego psa :eviltong: a ja tylko ryczę "KrAaaaaksastóóóójj!!!!!" Dziś w lesie usiłowała pogonić konia, wywlekła płonacą belkę z ogniska, wywaliła się podczas forsowania drzewa... ukradła gorącego ziemniaka, przywaliła mi swoim "patyczkiem" w kolano... NORMA:p
  12. Dzisiaj Skorson był z ferajną w lesie i nie licząc próby wejścia w ognisko, bawił się doskonale... Wysępił kawałek kiełbaski z patyka i pieczonego ziemniaka, obwęszył się lasu, napił błota z kałuży, a teraz odsypia wrażenia, zajmując posłanie Aksy- uwalił się na samym środeczku:evil_lol: i nie wpuszcza gospodyni:eviltong:
  13. Dobra to ja też będę tam łazić, jakby coś- dzwońcie od razu na policję, a potem do schroniska! Albo w ogóle, jeżeli zauważycie Świnkę, tosledźcie niepostrzeżenie, jednocześnie z komórki dzwoniąc na policję....
  14. Babcia jest bardzo kochanym pieskiem... musiała być czyjaś, bo zawołana do łazienki od razu wiedziała co się szykuje, za to w wannie była bardzo grzeczna i dawała się wyszorować bez protestów:evil_lol: Ma sporo wigoru i wcale niebrzydkie ząbki. Jest cicha i umie sępić z dużym wdziękiem. Teraz złe wiadomości: po pierwsze sunia ma paskudny ropień na karku, na moje oko- po czyichś zębach. Sączył się, więc go oczyściłam i odkaziłam. I niestety- co gorsza- jest sporo guzków:shake: Część to takie narośla na skórze, nieco kalafiorowate- m.in. pod okiem, na boczku, na pyszczku... Ni i są dwie większe rzeczy- guz wielkości gołębiego jajka na brzuchu i pogrubiona, nacieczona listwa mleczna... Jutro zabieram pannę do weta- zobaczymy co powie....
  15. [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6010/image005avs9.jpg[/IMG] Przestrzeń, wiatr, swoboda... tylko powiedzcie mi gdzie ona mieści ten jęzor, jak zamyka paszczę? :cool3: [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/4282/image006ani7.jpg[/IMG] [IMG]http://img296.imageshack.us/img296/9580/image011apz5.jpg[/IMG] W którą stronę iść?? [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/7605/image012ain6.jpg[/IMG] [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/6560/image020aax6.jpg[/IMG] Grad w grabach :eviltong:
  16. Nie moge przestać o niej myśleć... :shake:
  17. Byłyśmy dzisiaj na spacerze z AgąVisenną i Guciorkiem... Wszystko było naprawdę pięknie, park na wiosnę jest niesamowity...Jednak pogoda szybko zaczęła się psuć.. najpierw grzmiało w oddali, potem coraz bliżej... w końcu Aga narobiła strasznej paniki pt: "jesteśmy pod drzewami i zaraz nas pozabija"! Zaczął padać grad!! Potem huknęło nprawdę strasznie i deszcz już nie tyle padał, co po prostu próbował nas potopić... Do tramwaju dotarliśmy kompletnie przemoczeni- bo Aga zamiast mnie posłuchać i siedzieć sobie w gęstych krzakach leszczyny, wiała przed burzą:evil_lol: Biedny Gutek trząsł się i płakał, zdecydowanie był zdegustowany wycieczką zafundowaną przez panią. Za to Aksa nie przejęła się nawet pęknięciem jednego z prętów od wózeczka, a już najmniej burzą, gradem i grzmotami- raczej robiła wrażenie, że uważa to za świetną zabawę:p Później wkleję fotki... jak je zmniejszę:eviltong:
  18. Na razie ma jeść jeszcze scanomune, a jak będzie dalej kaszlał, to znowu wracamy do antybiotyków... Pociesza mnie to, że mały ogólnie humor, apetyt itp. ma świetne, więc chyba nie jest z nim bardzo źle, a w każdym razie nie cierpi...
  19. Dorothy dziekuję!!!! :loveu: A to babcia:
  20. No niestety znowu kaszel się nasilił, jedziemy do weta:shake:
  21. Byłam dziś u nas w schronisku, no i oczywiście wypatrzyłam kolejne nieszczęście... Przez chwilę miałam wrażenie, że jest zaginiony WIórek, ale niestety, okazało się, że to sunieczka... Staruszka, taki trochę ponowaty stworek. Ma z 10 lat, zaćmę, chodzi powolutku. Nieśmiało najpierw podeszła do kraty, lekko zamachała ogonem, potem zrezygnowana wróciła do swojej plamy słońca, żeby grzać stare kosteczki. Znaleziona 30.04, więc jest już ze 2 tygodnie... jej czas się kończy. Myślę, że może ją dać na DT do cioci, ale po pierwsze, muszę wtedy chodzić ją tam wyprowadzać na spacery- cioci noga chora, a po drugie... potrzebuję ewentualnego wsparcia w "promocji" babci, no i ... finansowo też nie za bardzo .... :oops:
  22. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Na razie wrzuce kilka fiotek Aksicy... KrAksa z typowym dla siebie obłędem w oku, zaraz po zamordowaniu paniowej skarpetki: [IMG]http://img157.imageshack.us/img157/3305/image007agt4.jpg[/IMG] KrAksa i Gustaw- czyli mordercze bestie w akcji (i Aga się upiera, że Gucio nie jest "amstaffem" :eviltong: ): [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/9599/image002ard0.jpg[/IMG] [IMG]http://img157.imageshack.us/img157/8695/image004ahg0.jpg[/IMG]
  23. To wyobraź sobie- ja go nie tylko znosiłam, ale nawet tego potwora zabrałam kilka razy na praktyki archeo:evil_lol: oraz na imprezy rycerskie i festiwal celtycki... A co do ratowania.... miałam taki cza w życiu, że brałam silne leki, zdarzało mi się po nich bardzo głęboko i nagle zasypiać. No i genialnie postanowiłam wziąć kąpiel... Na szczęście PAłek zorientował się że coś jest nie tak, zrobił straszny raban, sprowadził wspólokatorkę, a ona mnie na czas obudziła. :shake:
  24. Foootkiiii!!!!! :mad: Cholera, nienawizę takich ludzi. Trudno, mam złe myśli i już.
×
×
  • Create New...