Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Właśnie nie wiem, bo jedna osoba go chce a druga nie mają do jutra się zdecydować.
  2. To ja z pytaniem. Ponieważ obiecałam szukać domków, a jutro ruszam z ogłoszeniami swoich i Lilu szczyli, to jeśli będą nadprogramowi chętni, albo ktoś będzie szukał takiego psiaka jak macie, mogę podac który telefon? I od razu pytanie, czy będziecie chciały i mogły organizować transport? (pytanie, od razu mówię, jest całkowicie bez złośliwości)
  3. Słuchajcie nie mam siły przebrnąć przez cały wątek, czy te cziłki (szczególnie starsza) szukają jeszcze DT/DS? Jakiej sa wielkości (bardzo bardzo mini?)
  4. [quote name='xmartix']WOW! ile ogłoszeń!!!! :) dziękujemy! Ulv a masz umowę gdzie jest punkt o obowiązkowej sterylce/kastracji ??[/QUOTE] Bezwzględnie. Plus staram się dostarczać przyszłym właścicielom dostarczać materiałów na temat zalet sterylizacji i jest to też jedno z podstawowych zagadnień rozmowy przedadopcyjnej. Tochyba oczywiste?
  5. [url]http://www.padawancollies.com/Leki.htm[/url] Przy czym warto pamiętać, ze lista leków nie jest pełna i nie do końca wiadomo, jakie jeszcze mogą spowodować komplikacje lub śmierć. Odpowiedzialni właściciele collie (właściwie psów z grupy collie, ale collie "prawdziwe" są najczęstszymi nosicielami) i miksów powinni je zrobić, bo zagrożeniem może być nawet głupia iwermektyna, czy milbemax....
  6. Właśnie, jest jeszcze aspekt podniesiony przez Lucynę (dziekuje!). Dla collie premedykacja, a nawet leczenie antybiotykami może być ryzykowne bez badań. Dotyczy to także mieszańców i warto o tym pamiętać. Ze swojej strony- ponownie deklaruję pomoc w utrzymaniu Miszki i szczeniaka.
  7. Było kilka pytań, ale jak do tej pory jeden domek jest w miarę, w pon robię wizytę... reszta napalona "bo rasowe". ale spokojnie poza ogłoszeniami w necie w poniedziałek rozwiesze papierowe w zaprzyjaźnionych lecznicach i sklepach zoo. I myślę że zaraz się pojawia chętni, mam nadzieję na mały "casting" ;)
  8. O licho... Janeczek drugi.... :(
  9. Słuchajcie musicie to zobaczyć!!!! Nie dość, że "odkryłam" że istnieją koniki miniaturki bedące przewodnikami niewidomych, to jeszcze okazało się że konika tez można wsadzić na wózeczek: [URL]http://www.guidehorse.com/miniature_horse_wheelchairs.htm[/URL] Padłam i nie wstanę.......... a w koniczkach się zakochałam na śmierć.
  10. Już poprawiłam :oops: ciągle mi się myli.... Kra jest po prostu wszechstronnie uzdolniona :eviltong: (no i wzięłyśmy się za ćwiczenia więc mam nadzieję że następnym razem będzie lepiej).
  11. Suka jest tuż przed rozwiązaniem, nie kwalifikuje się do dalszego transportu, tarabanienie jej gdziekolwiek indziej byłoby po prostu bestialstwem!! Nie mówiąc o tym, że kompletnie bezmyślnym narażeniem jej życia lub zdrowia!!!! Czy wy wogóle traktujecie Miszkę jak czującą, żywą istotę czy jak przedmiot????? :angryy: Jesli chodzi o szczeniaki i kłopoty z nimi, to mam wrażenie, że Naa zdaje sobie dość dokłądnie sprawę z całokształtu. Nie mówiąc o sprawach medycznych, no akurat tu suka i potencjalne szczenięta mogą liczyć na najlepszą opiekę. Aha- gdzieś wcześniej wspomniane szczeniaki w typie collie są u mnie na DT, na moim utrzymaniu i opiece i na razie specjalnych obaw o ich los i adopcje nie mam. Poprzednie- naprawdę mało atrakcyjne psiaki znalazły domy bardzo szybko, a telefony o nie są do dziś. Szczeniąt miewamy na DT we Wro sporo, głównie bianka, ale ja też i żaden nie został bezdomny. Deklaruję że jeśli małe nie znajdą domu do 10 tygodnia to je zabieram do siebie i podejmuję się ich utrzymania i znalezienia im domów.
  12. A przepraszam, ostatnio jestem zapracowana do niemożliwości i ledwo wyrabiam. Wiadomo na razie tyle, że poleczka dotarła cała i zdrowa i teraz przystosowuje się do nowych warunków ;) Mam nadzieję na dalsze wiadomości...
  13. Niespokojna, mówisz...? Czyżby czas rozwiązania był bliższy niż zakładano?
  14. Oraz Kra śnieżna: [img]http://img402.imageshack.us/img402/7251/dsc0810.jpg[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/5069/dsc0808d.jpg[/img] [img]http://img27.imageshack.us/img27/8256/dsc0830uw.jpg[/img] ....i to by było tyle, jesli chodzi o zamartwianie sie o ubity śnieg dla Kry :evil_lol:
  15. Specjalnie dla Neriski, Kra z liną: [img]http://img251.imageshack.us/img251/558/dsc0740.jpg[/img] [img]http://img3.imageshack.us/img3/5093/dsc0763lo.jpg[/img] I Kra szkolona: [img]http://img41.imageshack.us/img41/5250/dsc0718x.jpg[/img]
  16. Emilia, trochę kultury, postaraj się przynajmniej trzymać dorosły poziom dyskusji. Dlaczego nie popieram sterylek aborcyjnych w bardzo wysokiej ciąży? (zaznaczam, w niskiej jestem absolutnie za i sama nieraz sterylizuję tak zwierzęta). Po prostu uważam, że jeśli istnieją warunki żeby suka mogła urodzić to jest to zdecydowanie lepsze wyjście. Bo sterylizacja aborcyjna w zaawansowanej ciąży niesie nieporównywalnie duże ryzyko wystąpienia komplikacji. Po pierwszesam zabieg jest rozleglejszy i trwa dłużej, co już zwiększa ryzyko związane z narkozą, oraz powoduje dłuższe gojenie się rany i częstsze problemy. Po drugie-0 i to jest niestety bagatelizowany, a ważniejszy powód- macica w tym okresie jest bardzo mocno ukrwiona. Usunięcie jej wiąże się ze znacznym ubytkiem krwi, a co za tym idzie- za spadkiem ciśnienia w czsie operacji. Różnica w porównaniu do macicy bez ciąży jest gigantyczna. Już samo to może się okazać dla suczki śmiertelne. Ale nawet jesli nie... Większość wetów nie ma aparatury do monitorowania ciśnienia w trakcie operacji, nie każdy pamięta o podłączaniu od razu kroplówki w celu wyrówniania ciśnienia. Taki spadek ciśnienia krwi, połączony z obciążeniem narkozą może być zabójczy dla nerek. Warto pamiętać, że w okresie ciąży nerki i tak są mocno obciążone, niekiedy nawet dochodzi do podwyższenia wyników. I to niestey może spowodować, że suczka co prawda przeżyje nam pięknie operację, ale po jakimś czasie ujawni się u niej niewydolność nerek. Choroba u psów i kotów- śmietelna. I co z tego, że nie będzie łączona z przebytym wczesniej zabiegiem. Co do zostawiania jednego szczenięcia- owszem, jest niezbędne do zdrowia psychicznego suki. Laktacja to nie wszystko... A porównywanie suki z domu i suki z łańcucha jest żeniujące. To tak, jakby usprawiedliwiać kastrację, czy obcięcie ogona "na żywca" tym, że na wsiach się tak robi i zwierzęta żyją. Żyć żyją, ale czy pozostaje to obojętnie dla ich zdrowia fizycznego i psychicznego? P.S. Jednocześnie jestem ZA sterylizacją aborcyjną w przypadku, kiedy nie ma szansy na normalny poród i odchowanie w zdrowiu przynajmniej jednego malca, np. w warunkach schroniska, u suki na łańcuchu, w przypadku, kiedy korzyści medyczne są przeważające. Po prostu - ratując zwierzęta powinniśmy kierować się przede wszystkim ich zdrowiem i szczęściem i zamiast trzymać się sztywnych i tępych zasad, szukać najlepszych indywidualnych rozwiązań. Inaczej często, zbyt często, można "wylać dziecko razem z kąpielą". Pamietacie sprawę Animals i usypiania masowo psów na Paluchu? Oni też twierdzili, że działają wyłącznie dla dobra zwierząt i że ich przeciwnicy to pseudomiłosnicy nie patrzący na "ogólne dobro".... A co do wydawania suk tylko po sterylkach, zdaje się że bernardynka właśnie została narażona na ryzyko, ponieważ została wydana BEZ sterylizacji, nieprawdaż?
  17. Jesli chodzi o weta, to akurat kto jak kto, ale Marta ma chyba dostęp do najlepszych wetów. I raczej nie podejmuje pochopnych decyzji. Jesli chodzi o pomoc w szukaniu domów, chętnie pomogę. Niestety argument o zabieraniu domów to broń śliska... równie dobrze można powiedzieć, że ładne psy zabierają domy brzydkim, (albo brzydkie ładnym) stare młodym, trudniejsze- bezprobelmowym. To nie czysta retoryka, nawet na dogo sa osoby popierające uśmiercanie psów trudniejadopcyjnych. Pytanie gdzie przebiega granica. I czy na pewno jestesmy nieomylni w swoich poglądach...
  18. W zeszłą niedzielę byłyśmy z Krą w Ligocie Pięknej, żeby sobie troche poćwiczyć i spotkać się z grupą "Psi Ratownicy". Akurat trafiła nam się wyjątkowo piękna pogoda, lekki mróz, słoneczko... Niestety zaczeło się fatalnie, najpierw autobus nam zwiał (uwierzyłam w rozkład z netu), a potem facet nie chciał nas zabrać do busa :angryy: i wyglądało na to, że wogóle nigdzie nie pojedziemy. cudem jednak całą sytuację widzieli bardzo fajni ludzie i zabrali nas autem (mieli po drodze). KrA jak to Kra, uznała wszystko za świetną zabawę, a w lesie pokazała co potrafi... Ubity śnieg? A po cio? Niestety wyszło szydło z worka i widac, że po pierwsze, kra ma kłopoty ze skupieniem wśród psów, po drugie sobie i jej za bardzo odpuściłam. Wygłupiała się przy chodzeniu przy nodze, wywracała słupki... No i miałyśmy wstyd :oops: O dziwo najbardziej podobało jej się... zanoszenie liny do "tonącego". A na koniec jak wróciliśmy do domu (tzn. do domu w Ligocie), to wszystkie psy padły na nos, anwet labek, a Kra latała, kręciła sie i żebrała :oops: Fotki, zaznaczam robiłam nie ja, tylko wręczyłam aparat ;) [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8601/dsc0767g.jpg[/IMG] [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/2580/dsc0697z.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/3649/dsc0695j.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/8168/dsc0694j.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/7121/dsc0693i.jpg[/IMG] Chcecie więcej fotek? :cool3:
  19. Dada, uwierz i Marta i my wszycy zdajemy sobie sprawę z sytuacji w schroniskach, ale akurat decyzja dotycząca uśpienia bądź nie szczeniąt jest tak specyficzna że należy pozostawić ją osobie opiekującej się suką. I od razu mówię, że - będąc wolontariuszką schroniska, ratując bezdomne zwierzęta, prowadząc Dt- nie zdecydowałabym się na uśpienie JUŻ ŻYJĄCYCH szczeniąt. Ani zresztą na aborcję w wysokiej ciąży (przede wszystkim ze względu na duże ryzyko dla suki).
  20. Żem jest leniwa, to sama siebie zacytuję z innego wątku.
  21. Wciąż trzeba sprzątać, sprzątać, sprzątać.... Poza tym są bardzo fajne, kumate, przy czym ten gładki jest inteligentniejszy i bardziej skupiony, a ten włochaty słodszy i bardziej świrnięty.
  22. Pola pojechała, moja ciocia smutna... (gdyby nie Brutus, który niestety nie akceptował do końca poli i bardzo źle znosił jej obecność, to pewnie by została... takiego fantastycznego psa ze świecą szukać). przed wyjazdem kontrolnie była u weta, jest całkiem zdrowa, oczka też (za to do kompletu rozkaszlała sie Piesia :( ) Jak tylko dostanę relację z nowego domku dam znać.
  23. Pola pojechała, moja ciocia smutna... (gdyby nie Brutus, który niestety nie akceptował do końca poli i bardzo źle znosił jej obecność, to pewnie by została... takiego fantastycznego psa ze świecą szukać). przed wyjazdem kontrolnie była u weta, jest całkiem zdrowa, oczka też (za to do kompletu rozkaszlała sie Piesia :( ) Jak tylko dostanę relację z nowego domku dam znać.
  24. Grafi wypadł dobrze, zaprezentował i jaki z niego grzeczny pies i wszystkie swoje dziwactwa (śpiewy, kupkanie na zwyżkach etc). Pani natomiast chyba była z lekka ogłuszona, bo wypadło na nią całe moje stado - Kra, Piki, Grafi, chwilowa Dagi, szczeniaki, koty.... no ale ogólnie było bardzo pozytywnie :) mam nadzieje że chłopaczysko będzie sie sprawował dobrze. Trudno powiedziec żeby było u mnie pusto, ale jakos jest trochę łyso, kurcze a tak się staram nie przywiązywać do tymczasów....... Aha i oczywiście z przejecia zapomniałam oddać książeczki Grafcia (ha..., przynajmniej mam pretekst do wizyty poadopcyjnej, o! )
  25. Cuda !!!!!! Lilu, Ty się ciesz, że one takie małe, te moje potwory zeżarły już ponad połowę kubła karmy.
×
×
  • Create New...