-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Szczeniorki mix collie, wszystkie w swoich DOMKACH!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Właśnie nie wiem, bo jedna osoba go chce a druga nie mają do jutra się zdecydować. -
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
ulvhedinn replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
To ja z pytaniem. Ponieważ obiecałam szukać domków, a jutro ruszam z ogłoszeniami swoich i Lilu szczyli, to jeśli będą nadprogramowi chętni, albo ktoś będzie szukał takiego psiaka jak macie, mogę podac który telefon? I od razu pytanie, czy będziecie chciały i mogły organizować transport? (pytanie, od razu mówię, jest całkowicie bez złośliwości) -
Szczeniorki mix collie, wszystkie w swoich DOMKACH!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
[quote name='xmartix']WOW! ile ogłoszeń!!!! :) dziękujemy! Ulv a masz umowę gdzie jest punkt o obowiązkowej sterylce/kastracji ??[/QUOTE] Bezwzględnie. Plus staram się dostarczać przyszłym właścicielom dostarczać materiałów na temat zalet sterylizacji i jest to też jedno z podstawowych zagadnień rozmowy przedadopcyjnej. Tochyba oczywiste? -
[url]http://www.padawancollies.com/Leki.htm[/url] Przy czym warto pamiętać, ze lista leków nie jest pełna i nie do końca wiadomo, jakie jeszcze mogą spowodować komplikacje lub śmierć. Odpowiedzialni właściciele collie (właściwie psów z grupy collie, ale collie "prawdziwe" są najczęstszymi nosicielami) i miksów powinni je zrobić, bo zagrożeniem może być nawet głupia iwermektyna, czy milbemax....
-
Szczeniorki mix collie, wszystkie w swoich DOMKACH!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Było kilka pytań, ale jak do tej pory jeden domek jest w miarę, w pon robię wizytę... reszta napalona "bo rasowe". ale spokojnie poza ogłoszeniami w necie w poniedziałek rozwiesze papierowe w zaprzyjaźnionych lecznicach i sklepach zoo. I myślę że zaraz się pojawia chętni, mam nadzieję na mały "casting" ;) -
O licho... Janeczek drugi.... :(
-
Słuchajcie musicie to zobaczyć!!!! Nie dość, że "odkryłam" że istnieją koniki miniaturki bedące przewodnikami niewidomych, to jeszcze okazało się że konika tez można wsadzić na wózeczek: [URL]http://www.guidehorse.com/miniature_horse_wheelchairs.htm[/URL] Padłam i nie wstanę.......... a w koniczkach się zakochałam na śmierć.
-
Suka jest tuż przed rozwiązaniem, nie kwalifikuje się do dalszego transportu, tarabanienie jej gdziekolwiek indziej byłoby po prostu bestialstwem!! Nie mówiąc o tym, że kompletnie bezmyślnym narażeniem jej życia lub zdrowia!!!! Czy wy wogóle traktujecie Miszkę jak czującą, żywą istotę czy jak przedmiot????? :angryy: Jesli chodzi o szczeniaki i kłopoty z nimi, to mam wrażenie, że Naa zdaje sobie dość dokłądnie sprawę z całokształtu. Nie mówiąc o sprawach medycznych, no akurat tu suka i potencjalne szczenięta mogą liczyć na najlepszą opiekę. Aha- gdzieś wcześniej wspomniane szczeniaki w typie collie są u mnie na DT, na moim utrzymaniu i opiece i na razie specjalnych obaw o ich los i adopcje nie mam. Poprzednie- naprawdę mało atrakcyjne psiaki znalazły domy bardzo szybko, a telefony o nie są do dziś. Szczeniąt miewamy na DT we Wro sporo, głównie bianka, ale ja też i żaden nie został bezdomny. Deklaruję że jeśli małe nie znajdą domu do 10 tygodnia to je zabieram do siebie i podejmuję się ich utrzymania i znalezienia im domów.
-
Emilia, trochę kultury, postaraj się przynajmniej trzymać dorosły poziom dyskusji. Dlaczego nie popieram sterylek aborcyjnych w bardzo wysokiej ciąży? (zaznaczam, w niskiej jestem absolutnie za i sama nieraz sterylizuję tak zwierzęta). Po prostu uważam, że jeśli istnieją warunki żeby suka mogła urodzić to jest to zdecydowanie lepsze wyjście. Bo sterylizacja aborcyjna w zaawansowanej ciąży niesie nieporównywalnie duże ryzyko wystąpienia komplikacji. Po pierwszesam zabieg jest rozleglejszy i trwa dłużej, co już zwiększa ryzyko związane z narkozą, oraz powoduje dłuższe gojenie się rany i częstsze problemy. Po drugie-0 i to jest niestety bagatelizowany, a ważniejszy powód- macica w tym okresie jest bardzo mocno ukrwiona. Usunięcie jej wiąże się ze znacznym ubytkiem krwi, a co za tym idzie- za spadkiem ciśnienia w czsie operacji. Różnica w porównaniu do macicy bez ciąży jest gigantyczna. Już samo to może się okazać dla suczki śmiertelne. Ale nawet jesli nie... Większość wetów nie ma aparatury do monitorowania ciśnienia w trakcie operacji, nie każdy pamięta o podłączaniu od razu kroplówki w celu wyrówniania ciśnienia. Taki spadek ciśnienia krwi, połączony z obciążeniem narkozą może być zabójczy dla nerek. Warto pamiętać, że w okresie ciąży nerki i tak są mocno obciążone, niekiedy nawet dochodzi do podwyższenia wyników. I to niestey może spowodować, że suczka co prawda przeżyje nam pięknie operację, ale po jakimś czasie ujawni się u niej niewydolność nerek. Choroba u psów i kotów- śmietelna. I co z tego, że nie będzie łączona z przebytym wczesniej zabiegiem. Co do zostawiania jednego szczenięcia- owszem, jest niezbędne do zdrowia psychicznego suki. Laktacja to nie wszystko... A porównywanie suki z domu i suki z łańcucha jest żeniujące. To tak, jakby usprawiedliwiać kastrację, czy obcięcie ogona "na żywca" tym, że na wsiach się tak robi i zwierzęta żyją. Żyć żyją, ale czy pozostaje to obojętnie dla ich zdrowia fizycznego i psychicznego? P.S. Jednocześnie jestem ZA sterylizacją aborcyjną w przypadku, kiedy nie ma szansy na normalny poród i odchowanie w zdrowiu przynajmniej jednego malca, np. w warunkach schroniska, u suki na łańcuchu, w przypadku, kiedy korzyści medyczne są przeważające. Po prostu - ratując zwierzęta powinniśmy kierować się przede wszystkim ich zdrowiem i szczęściem i zamiast trzymać się sztywnych i tępych zasad, szukać najlepszych indywidualnych rozwiązań. Inaczej często, zbyt często, można "wylać dziecko razem z kąpielą". Pamietacie sprawę Animals i usypiania masowo psów na Paluchu? Oni też twierdzili, że działają wyłącznie dla dobra zwierząt i że ich przeciwnicy to pseudomiłosnicy nie patrzący na "ogólne dobro".... A co do wydawania suk tylko po sterylkach, zdaje się że bernardynka właśnie została narażona na ryzyko, ponieważ została wydana BEZ sterylizacji, nieprawdaż?
-
Jesli chodzi o weta, to akurat kto jak kto, ale Marta ma chyba dostęp do najlepszych wetów. I raczej nie podejmuje pochopnych decyzji. Jesli chodzi o pomoc w szukaniu domów, chętnie pomogę. Niestety argument o zabieraniu domów to broń śliska... równie dobrze można powiedzieć, że ładne psy zabierają domy brzydkim, (albo brzydkie ładnym) stare młodym, trudniejsze- bezprobelmowym. To nie czysta retoryka, nawet na dogo sa osoby popierające uśmiercanie psów trudniejadopcyjnych. Pytanie gdzie przebiega granica. I czy na pewno jestesmy nieomylni w swoich poglądach...
-
W zeszłą niedzielę byłyśmy z Krą w Ligocie Pięknej, żeby sobie troche poćwiczyć i spotkać się z grupą "Psi Ratownicy". Akurat trafiła nam się wyjątkowo piękna pogoda, lekki mróz, słoneczko... Niestety zaczeło się fatalnie, najpierw autobus nam zwiał (uwierzyłam w rozkład z netu), a potem facet nie chciał nas zabrać do busa :angryy: i wyglądało na to, że wogóle nigdzie nie pojedziemy. cudem jednak całą sytuację widzieli bardzo fajni ludzie i zabrali nas autem (mieli po drodze). KrA jak to Kra, uznała wszystko za świetną zabawę, a w lesie pokazała co potrafi... Ubity śnieg? A po cio? Niestety wyszło szydło z worka i widac, że po pierwsze, kra ma kłopoty ze skupieniem wśród psów, po drugie sobie i jej za bardzo odpuściłam. Wygłupiała się przy chodzeniu przy nodze, wywracała słupki... No i miałyśmy wstyd :oops: O dziwo najbardziej podobało jej się... zanoszenie liny do "tonącego". A na koniec jak wróciliśmy do domu (tzn. do domu w Ligocie), to wszystkie psy padły na nos, anwet labek, a Kra latała, kręciła sie i żebrała :oops: Fotki, zaznaczam robiłam nie ja, tylko wręczyłam aparat ;) [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8601/dsc0767g.jpg[/IMG] [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/2580/dsc0697z.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/3649/dsc0695j.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/8168/dsc0694j.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/7121/dsc0693i.jpg[/IMG] Chcecie więcej fotek? :cool3:
-
Dada, uwierz i Marta i my wszycy zdajemy sobie sprawę z sytuacji w schroniskach, ale akurat decyzja dotycząca uśpienia bądź nie szczeniąt jest tak specyficzna że należy pozostawić ją osobie opiekującej się suką. I od razu mówię, że - będąc wolontariuszką schroniska, ratując bezdomne zwierzęta, prowadząc Dt- nie zdecydowałabym się na uśpienie JUŻ ŻYJĄCYCH szczeniąt. Ani zresztą na aborcję w wysokiej ciąży (przede wszystkim ze względu na duże ryzyko dla suki).
-
"Sterylizacja=upośledzenie!" i co takiemu odpisać?
ulvhedinn replied to evel's topic in Sterylizacja
Żem jest leniwa, to sama siebie zacytuję z innego wątku. -
Szczeniorki mix collie, wszystkie w swoich DOMKACH!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Wciąż trzeba sprzątać, sprzątać, sprzątać.... Poza tym są bardzo fajne, kumate, przy czym ten gładki jest inteligentniejszy i bardziej skupiony, a ten włochaty słodszy i bardziej świrnięty. -
Pola pojechała, moja ciocia smutna... (gdyby nie Brutus, który niestety nie akceptował do końca poli i bardzo źle znosił jej obecność, to pewnie by została... takiego fantastycznego psa ze świecą szukać). przed wyjazdem kontrolnie była u weta, jest całkiem zdrowa, oczka też (za to do kompletu rozkaszlała sie Piesia :( ) Jak tylko dostanę relację z nowego domku dam znać.
-
Pola pojechała, moja ciocia smutna... (gdyby nie Brutus, który niestety nie akceptował do końca poli i bardzo źle znosił jej obecność, to pewnie by została... takiego fantastycznego psa ze świecą szukać). przed wyjazdem kontrolnie była u weta, jest całkiem zdrowa, oczka też (za to do kompletu rozkaszlała sie Piesia :( ) Jak tylko dostanę relację z nowego domku dam znać.
-
Grafi wypadł dobrze, zaprezentował i jaki z niego grzeczny pies i wszystkie swoje dziwactwa (śpiewy, kupkanie na zwyżkach etc). Pani natomiast chyba była z lekka ogłuszona, bo wypadło na nią całe moje stado - Kra, Piki, Grafi, chwilowa Dagi, szczeniaki, koty.... no ale ogólnie było bardzo pozytywnie :) mam nadzieje że chłopaczysko będzie sie sprawował dobrze. Trudno powiedziec żeby było u mnie pusto, ale jakos jest trochę łyso, kurcze a tak się staram nie przywiązywać do tymczasów....... Aha i oczywiście z przejecia zapomniałam oddać książeczki Grafcia (ha..., przynajmniej mam pretekst do wizyty poadopcyjnej, o! )