Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Wcale nie diabeł, tylko moja maleńka Pikulineczka, o!
  2. Trochę się boję (ze względu na zaraźliwość), ale jak przez kilka dni bedzie dobrze, to mały dołączy do reszty stada na czas, kiedy jestem w domu, Kra jest dobrą ciocią szczenięcą ;) Oby już było dobrze, no i muszę troche jeszcze pożebrać, bo przez pierwsze dwa miesiące roku już na tymczasy poszło ładnie ponad półtora tysiąca (mam na mysli to co sama dołożyłam).
  3. Wrzeszczy na mnie, że głodny, że samotny i że okropnie mu się nudzi :)
  4. To sie jeszcze spytajcie co sie stało z kotami, które poznikały z Przyborówka, chociażby dwa zaniedbane persy podobno adoptowne przez wolontariuszkę. http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=95913&hilit=+przybor%C3%B3wku Kiedyś wyraziłam swoje zdanie- że nie podoba mi się podejści p Wandy do zwierzaków (przy okazji Majkela, który też podobno był potwornie agresywny) i że nie wszystko jest tam w porządku, ale zostałam opierniczona od góry do dołu za "nalatywanie na wspaniałą osobę".
  5. Dziekuję!!!!!! Jak tylko powpływają, rozliczę :)
  6. Żywam ;) Na przyszłość chyba będę bardziej uważać, bo zatrucie było wyjątkowo paskudne, dość powiedzieć, ze jak mnie obejrzał lekarz z ratunkowego, to założył kroplówkę i w trybie pilnym odesłał na odpowiedni oddział i całą noc latali dookoła zdechlaka.... Ale już moge się odżywiać nawet jak ludź (przedtem była dieta- fuuuuu). Szczęście w nieszczesciu, że Dorotka zabrała maluchy, a Agnieszka Seana- to prowdopodobnie uratowało go przed załapaniem Parwo- maluszki zachorowały. Parwo to chyba najwredniejsza choroba psiaków, zabrała Reksia i Pirusia, Barry walczy.... Tak mi strasznie smutno i źle, jak pomyslę o maleństwach, nawet nie zdążyły się nacieszyć życiem, takie fajne, ufne, słodkie kluseczki :( Leczenie maluszków do tej pory pochłoneło ponad 800 zł ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dzisiaj poza tym do lekkiej palpitacji doprowadziły mnie myszy, które niepostrzeżenie wygryzły dziurę w dnie klatki i nawiały. Ganiałam je po całym pokoju, wściekła tak, że zastanawiałm sie nad prostszym rozwiazaniem kłopotu- w postaci wpuszczenia do pokoju kotów. poza tym u nas jak zawsze- troche dobrze, troche źle; Piesia znów ma wode w brzuszku, bedzie kłuta. Brutus ma coraz gorsze kłopoty z kręgosłupem, boje sie że skończy sie wózkiem... Koty szaleją, Kra rozrabia, Piku sie panoszy. Z adopcji wraca Sówek, który chyba nie zaakceptował nowych opiekunów, zasikał kąty, rozwalił upiornie drogą plazmę i nalał w kable, powodując spięcie.
  7. Podrzucisz link? Co sie dzieje u edi?
  8. Kuruj się, wiosna idzie ;) Barry jakby lepiej? Kaszle, owszem, ale hałasuje, rozrabia i zabrał się za niszczenie gazet :) Doszły dwa wydatki na weta- 25 i 11 zł (bo już nie dostaje staglobanu i dzis nie potrzeba było kroplówki) i 55 zł wydane w aptece- kupiłam beta-glukan (to jest to samo, co scanomune) i na wszelki wypadek butelkę glukozy do kroplówy, jaky nie daj Boże, pogorszyło sie znienacka...
  9. To zajrzyj jeszcze do nas: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/180179-MikropsiAE-ta-PARWO-Barry-walczy-dramat-finansowy-BA-AGAM-O-POMOC[/URL] Barry jest chyba jeszcze bardziej podobny i ma białą plamkę- a wsparcie duchowe jak najbardziej pożądane....
  10. My bedziemy dzień później, bo niestety 5-go pracuję....
  11. Reksio i Piruś... Przegrały z parwo....... :(
  12. [quote name='ulvhedinn']IMIĘ: Barry PŁEĆ: samce WIEK: 6 tygodni ROZMIAR: XS/S MIEJSCE POBYTU: Wrocław, DT ulv WOJEWÓDZTWO: dolnośląskie SZCZEPIENIA: 1 raz, odrobaczanie 2 razy HISTORIA: trafiły do schroniska porzucone KONTAKT: tel. 609 325 217, [email protected] WĄTEK: http://www.dogomania.pl/threads/180179-MikropsiAE-ta-sztuki-trzy-siAE-ulAE-gA-y-prosimy-o-ogA-oszenia-i-jedzonko Został tylko ten maluszek, pozostałe odeszły.... :(
  13. Dowiedzcie się coś o tej beni..... :(
  14. Zrób jej od razu jak będziesz u weta poziom cukru......
  15. Akurat Krzysiek tu ma rację, cykl płciowy kotów w znacznie większym stopniu niż psów zależy od pogody i warunków w jakich żyją. Stąd koteczki w cieple, w domach potrafią dostać rujkę już w wieku 5 miesięcy. I dobrze odżywione kotki, w sprzyjających warunkach potrafią miec kilka rujek i kilka miotów w roku, podczas gdy suki mają 1-2 cieczki regularnie. Inna sprawa, że mioty kotek dzikich są mniej liczne bo po pierwsze- część zarodków obumiera wcześnie w macicy, po drugie, często najsłabsze są eliminowane zaraz po urodzeniu, ale też kociaki, które widzimy już podrośnięte, to z racji chorób i nieraz głodu- niewielki odsetek tych które się urodziły. Swoją drogą, Krzysiek, ja sterylizuję także koty nie-swoje, między innymi właśnie dlatego, że wiem, jak wyglądają ginące na skutek "selekcji naturalnej" maluchy......
  16. Dostaje antybiotyk, scanomune na odporność i bardzo ostrożnie odrobinę syropu ;) Dziś Barry ma się wyraźnie lepiej, humor dopisuje, głosik też. Zaczął jeśc namoczoną suchą karmę, chociaż bez entuzjazmu (intestinal) no i oczywiście mokrą też dostaje. Zapomniałam sie poskarżyć, ze maluch obudził mnie ze świtem, uznawszy widać, że pora juz wstać i zając się dzieckiem ;) Niemal boje sie cieszyć, oby juz było tylko lepiej!!!!
  17. Brazowa, uwierz - to jest bardzo wygodne i dla psa i dla własciciela wyjście. Malutkie pieski często mają problem z wytrzymaniem tak długo jak duże, więc, kiedy ludzie wychodzą np do pracy- albo pies trzyma i się męczy, albo masz kałużę.... Są i takie, które w określonych warunkach nie mogą wychodzic na dwór- i co wtedy? I wbrew pozorom wcale to nie jest związane z "modą na yorki". Problem pojawia się, jesli własciciel zastępuje kuwetą psu spacery wogóle, a nie kiedy stosuje ją jako dodatkowe zabezpieczenie.
  18. Nic, wręcz nie wolno bez powodu zabierać dzikiego kota- chyba, że starość, choroby lub kalectwo mu to wolne życie uniemożliwiają....
  19. No, USG by sie przydało..... ....co do kuwety-po prostu musisz wypróbowac co małej odpowiada ;)
  20. -------------------------------
  21. Owszem, koty robią wrażenie niezależnych i dzikich, owszem, zazwyczaj lepiej sobie radzą w "naturze" niż psy. ale jednocześnie kocia wierność, chociaż cichsza, nie tak efektownie manifestowana, niczym nie ustępuje psiej.... Nie raz niestety (my- pomagający kotom porzuconym, tymczasujacy) widzieliśmy kota, który umierał z tęsknoty za swoim człowiekiem. I nie ma co zwalac tego na sters schroniskowy, bo nawet zabranie kota w dobre warunki nie zawsze ratowało mu życie. Szczególnie w przypadku starszych kotów, silnie związanych z opiekunem- które oddane np. po śmierci Dużego umierały w tydzień. Odmawiały dalszego istnienia. Poza tym widziałam jak silna może być miłośc i przywiązanie kota, który, przez wiele lat dziki i wolnożyjący, na starość znalazł dom. P.S. Szkolić się (wbrew pozorom) kota też da- najlepiej za pomocą klikera, albo naprowadzania ;)
  22. Krzysiek, że tak zapytam, miałeś kiedykolwiek kota? Bo jakoś mi się nie wydaje......
×
×
  • Create New...