-
Posts
21459 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mar.gajko
-
Schronisko we Wloclawku. Pilna pomoc dla 200 psow i kotów.
mar.gajko replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
No pięknie. Piękny kot i piękna dusza Pani Dyrektor. -
No to nie jest źle. Kupa, mówiąc trywialnie, jest prosta do sprzątania :), no i zazwyczaj jedna, max dwie na dobę :) gorzej jak sika gdzie popadnie. Na fotele, kanapy, dywany. Zostawiaj go na noc w kuchni. Z kuwetą. Z jedzeniem. Zamknij drzwi. I jak wychodzicie. Gorzej w weekend. Bo się będziecie plątać po domu cały dzień. Musisz mu stworzyć bezpieczny azyl. I baw się z nim "na odległość", rzucaj kulki z papieru, piłeczki, tak od niechcenia.
-
AM on będzie jadł i załatwiał się jedynie wtedy, kiedy ma spokój, czyli będzie się czuł bezpieczny. Własnie w nocy, jak wychodzicie. To też jest normalne u noworyszy. Musisz wiedzieć w co się załatwiał w poprzednim miejscu. Kot ma potrzebę "zakopywania". Musi mieć kuwetę, przynajmniej na początku, w ustronnym miejscu, gdzie będzie mógł bezpiecznie wejść i wyjść. Jeżeli tak nie ma, będzie szukał innego miejsca. Kiedyś :) miałam kota, którego starsza Pani nauczyła sikać w szmaty. To był koszmar. Każda szmatka leżąca była "kuwetą", trzeba było bardzo uważać. Bardzo. Żadne ubrania, kapy, koce. Wkładany do kuwetki co pewien czas, nauczył się i po dwóch miesiącach już chodził do kuwety. Można w kuwecie umieścić (posmarować) kocimiętkę. W ogóle możesz posypać, pokropić (bo sa różne preparaty) kocimiętką okolice kociny. Jeżeli jest duży problem z załatwianiem się poza kuwetą, trzeba mu ograniczyć miejsce. To zabrzmi może strasznie, ale można kocia na czas wyjścia lub w nocy zamknąć w kuchni, czy łazience - sprzątnąć wszystkie "dywaniki" i zostawić kuwetkę i jedzenie. On CHCE korzystać z kuwety z piaskiem. Naprawdę :)
-
AM to dopiero kilka dni. Daj mu szansę. Koty są specyficzne. Ja mam koteczkę, wziętą z mamą z miotem, przez 7 lat (lat!!!) mieszkała u mnie, nie ze mną, tylko u mnie. Nie dawała się dotknąć, pogłaskać. Wizyty u weta, to koszmar. Tężała w rękach. A potem ... po tych 7 latach, mnie polubiła, i teraz już prawie 6 jest normalnym kotem. Przychodzi na glłaski, wręcz żąda miauczeniem, wykłada brzuchola do głaskania. Inna, moja ukochana, już niezyjąca Topysia, przez 3 miesiące siedziała pod kaloryferem i syczała. Przeszło. Potem to chyba był najmilszy kot, mój ukochany, jak pies. Zawsze koło mnie, na kolanach, w łóżku, na wakacjach przybiegała jak pies na zawołanie. I mogłabym jeszcze opowiadać o moich kotach, które miałam i mam, żaden z nich nie był "domowy" wszystkie wzięte z piwnic, podwórek. Często dorosłe, nie kocięta. Im trzeba dać czas.
-
Kciukujemy, ale ona śliczna i od razu się zakochają :)
-
Z wejściem do domu i DWA staruszki, to brzmi dobrze :) A będziecie szukać mu jeszcze domku, czy to dożywocie?
-
Oby nie z deszczu pod rynnę, czyli jakieś przytulisko koszmarne z dziesiątkami psów.
-
Ten ślepy piesek znalazł domek? Czy jakiś hotelik?
-
Jak kiedyś pisałam mój Franek też sikał, a nawet LAŁ. Miałam zaszczane wszytsko :) okazało się, że ma kamienie i skłonność do kamieni już zostanie na całe życie. I teraz mu się zdarza raz na 2 dni jednak "nie zdążyć". Ale jemy karmę leczniczą i jakoś radzimy. Podsypujemy też żurawinę do jedzonka. Może sunia ma kamuszki w pęcherzu i stan zapalny, jak Franio miał?
-
Bosko. Takie mam z OLX - jak chcecie to skontaktujcie się z dziewczyną na fb, tochę to "za ładne", ale ... Witam wzruszyłam się historią suńki, bardzo chętnie przyjmę ją do siebie do domu tymczasowego. Ostatnio wyadoptowałam około 20 psów i od dziś dom (120m) z ogrodem jest wolny, pomijając oczywiście rezydenta - rocznego amstaffa Cezara. Cezar to dzikus jednak bardzo łagodny, nie zazdrosny, na kursie posłuszeństwa otrzymał ocenę doskonałą jako jedyny. Bardzo chętnie zajmę się wyadoptowaniem tej pięknoty oraz zapewnię jej należytą opiekę po operacji. Jednak nie mam w tej chwili środków na spieniężenie zabiegu, za prowadzenie tymczasu oczywiście nie pobieram żadnych opłat a wręcz dokładam do psiaków ze swojej kieszeni. Mieszkam trochę daleko, bo w Gnieźnie, także jeśli nie znajdzie się dom tymczasowy lub najlepiej stały bliżej, proponuję swoją pomoc. Linda N.......Gniezno. (mój FB https://www.facebook.com/linda.nowinska?ref=bookmarks)
-
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
mar.gajko replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
:) świętować można przez tydzięń od święta, taki przepis :) -
Cygan - teraz MISTER - już w SWOIM DOMU okupuje kanapę :)
mar.gajko replied to Selenga's topic in Już w nowym domu
No i co tam słychać u pięknego psa tego? Wykastrowany? Zdrowy?