Pytam się, i rozglądam. Jedna z moich koleżanek, co by mogła, nie chce. Bo mówi, że zostanie, bo jak już będzie to jak potem oddać. A ona już nie chce psa. Druga ma filę samca, łagodny bardzo. Ale dla Duszka za wielki.
Ale cały czas pytam i szukam.
U mnie by go Franio zameczył. Małe mieszkanie. Po domu z ogrodem i ciągłym ludzkim towarzystwie to by było dla niego okropne. Ja w pracy 8 godzin, poza domem prawie 9 z dojazdem.