Ona nie ufa na tyle człowiekowi, aby pozwolić na "dojście" do swojego stada. Ostrzega.
Tak myślę, ale to może pomóc. Trzeba pokazac, że Koffi się cieszy z człowieka. Właśnie przy niej wołać, głaskać.
Zostawiałabym na chwilę, wołała Koffiego i tarmosila, przytulała, żeby Panna widziała.