Też mi jej okropnie żal.
Już myślałam, myślałam. Ale nie mogę jej wziąć na DT.
Bo gdyby nie zgodziła się z kotami, to musiałaby siedzieć w łazience. A to malutka łązienka.
Mój Franek wredny. Gnębiłby ją, jak mnie nie ma.
Ile Murka mówiła za miesiąc?
Może jak już będzie na wolności :) to coś się samo nasunie.
Ty jedziesz po niego?
Tak dzisiaj pół dnia myślałam, żeby on wyszedł z tego. Żeby odżył.
Żeby to tylko robale, albo trzustka.
Żeby ...
Piękna ona.
Auris bardzo podobna do mojej Zulci. Inny kolor sierści. Ale sylwetka, wcięcie, ułożenie sierści, a przede wszystkim pysk, uszka, oczka i wyraz buzi. Bardzo.
Tylko Zuleńka była chyba większa (ok. 30 kg.)
Ponieważ w tym miesiącu miałam odłożone na badania niewidomej Tyczuni, a tę wizytę niespodziewanie zapłaciła inna osoba, to mam "luzik". Termin "mojej" wizyty Tyczuni przesunięty na grudzień :) a do tego czasu nazbieram.
W związku z tym oferuje pokrycie kosztów badania krwi: morfologi, biochemii i co tam weterynarz wymyśli jeszcze.
Ano faktycznie, te conwalescenty to dobre są i psy i koty je lubią nawet.
Powinny być w lecznicy, bo w zoologicznych nie sprzedają, bo to vetowska karma.