Ja wiem, że to stres dla domku, choroba psiaka. Wszyscy to przechodziliśmy. Denerwujemy się zawsze jak chorują.
Ale drogie Panie, co by było, gdyby Paputek był teraz w schronie??
Jak by tam zachorował?
Przecież nie miałby szans, że ktoś to zauważy, że pomoże.
Domku Kochany Paputkowy, trzymamy kciuki. Mocno. Myślimy cieplutko, ale ja się cieszę, że jak miał zachorować, to już pod czułą opieką, dobrych ludzi, którzy go kochają i pomogą, zadbają.
To nic poważnego zapewne, przejdzie po antybiotyku. A Paputek ma się komu poskarżyć i do kogo przytulić.
Po prostu jest teraz czyjś :) domowy :) i szczęśliwy, nawet jak trochę boli.