Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Content Count

    7,282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Greven

    Brit Care - nowość

    [quote name='papillonek']no wlaśnie szukam czegos na sierść ,a taką super to po czym mają po brit care??[/QUOTE] Moje super sierść miały po RC, a na Brit Care jakość okrywy spadła, ale wszystko zależy od tego, jak konkretny pies przyswaja daną karmę, więc po prostu musisz przetestować ;) Oprócz pogorszenia jakości włosa (ale np. suka z problemami skórnymi czuje się lepiej, ma mniejszy świąd), Brit Care jest jak na razie naprawdę na plus.
  2. Greven

    Brit Care - nowość

    [quote name='papillonek']Myślałam ,ze husse jest dobra i chcialam przestawić się na nią.A jaka to wpadka greven???[/QUOTE] Możliwe, że dobra - ale ta "lepsza", bo na pewno nie "podstawowa". Wpadka z mojej strony, bo nie doczytałam składu i ze strony dilera, bo nie zrozumiał moich intencji (to, że mam na utrzymaniu psy fundacyjne, nie oznacza, że karmię gównem - szczególnie, że podkreślałam, że chcę na Husse przejść z RC, a więc z karmy z tzw. wyższej półki). Tak się nie dogadaliśmy, że moje psy dostały szwedzkie czapi, waliły po PIĘĆ ogromnych kup dziennie, puszczały bąki, a najstarsza suka pochorowała się tak, że skończyło się na kroplówce. Diler za moje psy nie jest odpowiedzialny, więc mea culpa, mea maxima culpa. RC jadły od dawna, ale szukałam czegoś bez pszenicy i trafiłam na Brit Care. Jedzą to od około miesiąca. Kupy mniejsze, niż na RC, żadnych brzydkich wyziewów, ale sierść mniej mi się podoba. Z drugiej strony najważniejsze, że psy są spokojne, ożywione i zadowolone z życia, masa mięśniowa ok. Będę testować Brit Care przez kilka miesięcy. Jeśli się nie sprawdzi, to wracam do RC.
  3. Greven

    Brit Care - nowość

    Z moich psów obecnie wszystkie są na Bricie. 4 najbardziej wymagające żywieniowo na Brit Care. Wcześniej non stop RC, potem wpadka z Husse. Brit Care szybko unormował sytuację, kupy są nieduże i maksymalnie dwie dziennie, żadnych bąków, z pyszczków miło pachnie. Sierść ok, chociaż nieco matowa. Skoków wagi nie zanotowałam - nie widzę ani gwałtownego tycia, ani drastycznego chudnięcia. Dawkowanie "na oko", zbliżone do dawkowania na opakowaniu. Jako dodatki psy dostają mięso z kurczaka, oliwę, jajka, jogurty, tran. Dla najstarszej suki (12 lat) z tych "wymagających" zamówiłam Brit Care dla seniorów. Ona dodatkowo dostaje magnez, glukozaminę i chondrotoinę. Z psów "mniej wymagających" Koks (14-15 lat) jako dodatek dostaje luteinę.
  4. [quote name='zubeer']Amber/Wiki (nie wiem,czy mogę rocznej dziewuszcze ON zmieniać imię?) [/QUOTE] Jeśli nie ma ze swoim imieniem silnych i pozytywnych skojarzeń, to tak. A jeśli ma, to ja bym nie zmieniała, po co jej mącić w głowie.
  5. U mnie był oddział psychiatryczny: trzy suki od świąt dostawały amitryptylinę, a wczoraj rano i wieczorem dodatkowo clonazepam. Junior nic nie dostał. Trzy koty tylko na wieczór niedużą dawkę clonazepamu. Szczególnie martwiłam się o Axę (12 lat), która strasznie przeżywa co roku sylwestra, a już na kilka dni wcześniej - o ile huknie gdzieś w oddali - potrafi nie załatwiać się po kilkadziesiąt godzin. No i o Leona (kot, 15 lat), który źle znosi wybuchy, a dodatkowo w ostatnich miesiącach bardzo wyraźnie widać po nim starość. Na szczęście wszystko było ok, Leon był spokojny i głównie spał, w ogóle nie zwracając uwagi na strzały, nawet o północy, a Axa kręciła się po domu, ale bez paniki i nie trzęsła się, nie śliniła, nie szukała kryjówki za wszelką cenę. Inna sprawa, że w ciągu dnia padały tylko pojedyńcze strzały, a o północy też wcale nie było kanonady. U nas na ulicy praktycznie nikt nie strzelał przed domami, kilku sąsiadów zebrało się pod trafostacją, trochę na uboczu (tylko niestety tuż przy naszym płocie, ale trudno) i odpalili parę rac. Załosny i rolety pozaciągane, radio trochę podgłośnione i było ok. Sylwester zaliczam do udanych ;)
  6. Jak przetrwaliście noc? U mnie było lepiej, niż oczekiwałam - pierwszy spokojny sylwester od kilku lat.
  7. [quote name='lindas']czy takka ingerencja nie jest dla nich szkodliwa?[/QUOTE] Porównywalnie do "ingerencji" w kolor włosów przeciętnej bywalczyni salonu fryzjerskiego. No ale skoro prezerwatywy i telefony komórkowe powodują raka mózgu, a Nostradamus przepowiedział koniec świata, to o czym ja do kogo rozmawiam...
  8. [quote name='Jula_Prince3']Święta spędziłam z mamą i rodziną od strony mamy, Danseiek był z nami, kochane psisko, dziewczyna taty jest w ciąży, także nie widzę już w ogóle szans na powrót Danseia do jego domu. Psiaczek ładnie zaakceptował nowe warunki. Nie niszczy, nie piszczy gdy zostaje sam, ale będziemy musieli wysterylizować Tenshi, bo w czasie cieczki ciężko będzie, a nie chcemy mieć gromadki szczeniaków. Dansei na prawdę zmienił się na lepsze, on był zaniedbywany, bo nikt nie miał czasu, żeby się z nim pobawić, czy pobiegać, teraz ma to cały czas i podoba mu się to. Z Tenshi świetnie się dogaduje. Śmiesznie wyglądają razem na spacerach, Dansei takie wieeelki ,a Tenshi malutka. Ten pies ciągle by jadł, teraz gdy zamieszkał ze mną i to na mnie praktycznie spadła cała opieka nad psem widzę jaka to odpowiedzialność i poznaję na nowo Danseia. Okazuje się być innym psem, bardziej charakternym i energicznym, ale to dobrze Polubiał biegać za Frisbee, dziwne, bo wydawało mi się, że akity to bardziej psy zaprzęgowe, ale skoro to lubi to mu to daję. Nie żałuję decyzji o zabraniu psa do siebie, mimo, że nie mamy aktualnie ogrodu, pies jest szczęśliwszy, niż choćby miał mieć hektarowe pole, bo wreszcie czuje się kochany[/QUOTE] Bardzo dojrzały post. Cieszę się, że są takie dzieciaki, jak Ty. Za "dzieciaka" się nie obraź, to było pieszczotliwie ;)
  9. [quote name='sunshine']jak byłam w górach u kuzynki było ciemno, zima, pustka i wyszłyśmy na spacer. Nagle na przeciwko nas widzę idące coś na wysokości ok 2 metrów, białe, i sie kołysze... Kuzynka w pisk i popłoch po czym ja jak wmurowana stoję, przyglądam się i gdy coś podeszło bliżej okazało się że to starszy bardzooo wysoki pan z białą brodą i w białym szaliku ubrany w czarny kapelusz i czarny płaszcz... [/QUOTE] Ja się w zasadzie duchów nie boję, ani wisielca który wisiał w mojej stodole aż mu głowa odpadał (i co za tym idzie - spadł... a potem dopiero go znaleźli - to było przed tym, zanim gospodarstwo kupiłam), ani generała, co podobno w okolicznym lesie zginął i pokazuje się ludziom, ALE... są takie chwile, szczególnie w nocy, ciemność zupełna, prądu nie ma, odludzie. I nagle widzisz coś, czego NIE POWINNO tam być. Tam, gdzie właśnie patrzysz. I nagle przypominasz sobie, że to balot siana świeżo wyładowany w tym miejscu. Uff, spoko. Chcesz się wyluzować, ale uparcie patrzysz w to miejsce, patrzysz i widzisz owszem ciemny nieruchomy kształt, ale coś... COŚ się rusza. Serce zamiera. Tętno skacze. Nogi wrastają w śnieg. Nie możesz nic powiedzieć, nie możesz krzyknąć, nie możesz się poruszyć... ... z ciemności wyłaniają się dwie kobyły sąsiada ;) Znów je puścił, bo nie ma czym karmić zimą. Ostatnio była u mnie moja Mama. Pechowo, że po ciemku. Zestresowana na maska. Ja widzę dobrze, śnieg leży więc jest w miarę jasno, znam rozkład podwórza itd. Mama przeżyła psy, koty, konie wyłaniające się z mroku. Chyba odetchnęła, a tu nagle... - Co tt..to jest, co tam i... idzie? - Nie wiem, a coś idzie? - O boże, no tam... Tam! Nie widzisz? - Widzę. To chyba cap i koza. - CHYBA?!
  10. Jestem spokojna, jestem grzeczna. To, że mam agresywnego psa, to mój problem i moja w tym głowa, żeby nad problemem panować. Ale dziś ja byłam agresywna, nie pies. Byłam też niespokojna i niegrzeczna. I wcale się tego nie wstydzę, bo niecierpię durniów i narkomanów. Czy tak trudno zrozumieć człowiekowi z młodym wilczurem, gdy prosi się go o zabranie psa, że ma tego psa zabrać? Prosiłam o to stojąc na jezdni, światło już czerwone, ale nijak wejść na chodnik, bo wilczur doskakuje, jazgocze... moja Tanga nadspodziewanie spokojna, ale wiem że koło wilczura bezpiecznie nie przejdę. A pan z debilnym uśmiechem (w sumie młody chłopak i początkowo myślałam, że może upośledzony, bo ruchy ma powolne i jak coś do niego powiesz, to zawsze się uśmiecha... tak myślałam do czasu, aż nie poczułam smrodu trawy ze skręta, którego ćmił) stoi na chodniku ze smyczą w ręku, smycz nie połączona z psem. Wilczurek miota się, szczeka. Pan stoi, kaptur na głowie, wzrok nieprzytomny. Otrzeźwiło go dopiero "weź tego psa matole!". Zapiął smycz, pyknął dymem i poszedł.
  11. [quote name='Apolla']No a jak piszą np. w końskim Targu: w ogłoszeniach: Klacz dotacyjna?? I to kon Mlp...To co chyba nbie jest to koń pierwotny a na dotacje...!![/QUOTE] Rasa małopolska jest objęta programem dotacyjnym (zachowawczym - jako rasa rdzenna, nie pierwotna). Poczytaj najpierw o tym np.na stronach ZHK, bo niepotrzebnie się bulwersujesz.
  12. Greven

    Pazury - obcinanie

    [quote name='mychaaaaa'] Kocimiętka na niego nie działa, zobaczę tą walerianę - a jeszcze tak zapytam: gdzie mogę ją dostać, w zwykłym zoologicznym będą mieli, czy lepiej w zielarskich szukać?[/QUOTE] Nie wiem, musiałabym zapytać ludzi, którzy stosowali, ale pewnie sama szybciej znajdziesz odpowiedź. Jeśli kot jest szczególnie wrażliwy, albo nerwowy, to można mu podłączyć do kontaktu feromony (do kupienia w gabinetach wet.), szczególnie przed sylwestrem.
  13. [quote name='pa-ttti']być może, wetem nie jestem. mój wet zwał tą chorobę potocznie tyfusem. ale zabłysnęłaś, naprawdę,super że potrafisz napisać tak skomplikowane nazwy co by to nie było, wyleczyłam moje koty z tego. tzn nie moje, ale przygarnięte z blokowej piwnicy. za własne pieniądze oczywiście.[/QUOTE] Wygląda na to, że nie swoje koty wyleczyłaś z czegoś zupełnie innego, niż panleukopenia, której nazwy wymówienie, albo napisanie Ciebie przerasta, a Twojego weterynarza przerasta zdiagnozowanie choroby, skoro kilka postów później podajesz objawy kociego kataru. Ja z kociego kataru wyleczyłam dziesiątki kotów. Nie swoich. Wolnożyjących. I co? I nic. Koty żyją, ja jestem zadowolona.
  14. U nas od dawna śnieg i zima na całego. Jakiś czas temu szłam z TTB mojej Mamy. Stoimy na światłach. Z tyłu zbliża się starszy pan z małą dziewczynką. - Popatrz jaki pies - zwraca się pan do dziecka, a ja już odruchowo spodziewam się komentarza typu: "To straszny morderca, nigdy do takiego nie podchodź, bo cię zagryzie"... i ze zdumieniem słyszę - Ma krótką sierść i marznie, więc pani założyła mu kurteczkę. Ty też nosisz kurteczkę. Szczęka mi opadła, aż się z wrażenia obróciłam i patrzę na tego starszego człowieka, a on, uśmiechając się dobrotliwie, choć z lekką naganą: - Widzę, że łapki psu marzną. Może warto założyć mu buty? I przeszedł spokojnie z wnuczką koło nas, bo światło z czerwonego zmieniło się na zielone. On spokojny, dziecko spokojne, choć zerkające ciekawie na psa... pies też spokojny, no no czemu nie. A ja ledwo zdążyłam na migającym, bo musiałam pozbierać szczękę z ziemi ;)
  15. Greven

    Pazury - obcinanie

    [quote name='konwalia62']Kupiłam dziś cążki ZOLUX [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=7740&cat=96[/URL] ale nie jestem pewna, jak tego uzyć: patrząc od góry widzę ostrza tnące, od dołu jest ta blaszka zabezpieczajaca, pazurek pewnie trzeba oprzec na tej blaszce, ale nie wiem, w którą stronę ma być on zwrócony, tzn. jak ustawić to narzędzie zbrodni względem łapy/pazura[/QUOTE] Oj, ja nie lubię tego modelu. Z tego, co zrozumiałam z instrukcji, to ta ruchoma blaszka ma działać, jako ogranicznik, tzn. żeby za mocno pazura nie ściąć. Mnie tylko przeszkadza, bo się majta. Wolę normalne obcinaki, takie wzorowane na ludzkich cążkach. Narzędzie zbrodni ma być tak ustawione, żeby pazur wystawał z obcinaka w stronę blaszki. [quote name='mychaaaaa']Ale dla kota nie jesteśmy w stanie przyciąć - kot to jest masakra po prostu. Prędzej zje ci ręce, niż da pazurki skrócić... A sam ich nie ściera, bo jest kotem niewychodzącym, a drapaki nie wzbudzają jego zainteresowania.[/QUOTE] Przyznaję - obcinanie pazurów większości kotów, szczególnie tym nie przyzwyczajanym od małego, to masakra ;) Co mogę poradzić... jeśli kot nie chce drapać drapaka, to albo zafunduj mu atrakcyjniejszy drapak, np. kloc nieokorowanego drewna, albo pokrop drapak walerianą. Może się przekona.
  16. Apolla, NIE ZAŚMIECAJ WĄTKU. emhokr, proszę Cię, nie wdawaj się w przepychanki. Do obu dziewczyn: w lewym dolnym rogu pod postem jest taki wykrzyknik w czarnym trójkącie - ikona służąca do raportowania "złych postów" do moderatora. [quote name='Apolla']A to nie jest tak, że każdy rolnik co ma konia może się starać o dotacje na tego konia??[/QUOTE] Na jakiej podstawie? Chyba, że chodzi Ci o dopłaty do wypasanego przez konie hektara.
  17. [quote name='grandit']Robicie takie niedowierzanie jakbym jakieś cuda wyczyniał.[/QUOTE] Ja też nie wiem, o co to całe halo. Jeśli rzeczywiście nie ma SM, to jest problem, ale gdy na danym terenie jest SM, to trzeba dzwonić i zgłaszać. Można też zgłaszać na piśmie, załączając dokumentację np. fotograficzną. Czasem spokój i bezpieczeństwo trzeba sobie wywalczyć.
  18. [quote name='gops']czy to nie jest na recepte? [/QUOTE] Tak, jest na receptę. Kupiłam jeszcze klonazepam (Clonazepamum), ale z ulotki wynika, że bardziej zaburza funkcje psychofizyczne, niż amitryptylina, więc zrezygnowałam z podawania. Ja w ogóle jestem daleka od faszerowania zwierząt "prochami", no ale niestety w Sylwestra z niektórymi naszymi psami inaczej nie da rady...
  19. [quote name='gops']czyli relanium jest ok ? najlatwiej dostepny , moze uda mi sie od kogos pozyczyc narazie nic nie daje , chodze z psami tylko na smyczy i lince ale w sylwestra bd konieczne podanie czegos[/QUOTE] Na moją Tangę relanium podziałało bardzo dobrze. Jej reakcja mnie zaskoczyła w Sylwestra wieczorem - w poprzednich latach w ogóle nie zwracała uwagi na wybuchy, a tu nagle godzina 19, a pies panikuje. Skonsultowałam się z weterynarzem, kazał zdobyć relanium. Zdobyłam, co nie było łatwe tego dnia o tej porze ;) i dałam psu. Zrobiła się spokojniejsza, potem dostała jeszcze jedną dawkę, ale i tak północ spędziłam z Tangą, laptopem i lampką szampana w przedpokoju pod drzwiami wejściowymi - tam było najciszej i najciemniej. Jednak lekarstwo powinno się na próbę podać kilka dni przed Sylwestrem (teraz jest dobra okazja, tzn. dwa wolne dni - można psa cały czas obserwować), żeby sprawdzić, jaka będzie reakcja organizmu. Ja mam już relanium przetestowane, więc w razie potrzeby przed północą w Sylwestra dołożę Tandzie i Axie do amitryptyliny (warto też upewnić się u weterynarza, czy konkretne leki mogą być łączone).
  20. U nas niektóre psy źle znoszą kanonadę w Sylwestra, a Axa zaczyna się się stresować od momentu, gdy padają pierwsze pojedyńcze strzały - czyli czasem już na kilka dni przed Sylwestrem. Potrafi nie załatwić się z nerwów przez cały dzień, w panice chce wracać do domu, a w domu wcale nie jest spokojniejsza - ziaja, trzęsie się, kręci szukając "bezpiecznego" miejsca. W tym roku już od wczoraj podajemy amitriptyline, a w Sylwestra o ile będzie taka potrzeba, psy dostaną relanium. Amitryptylinę wypróbowałam osobiście, bo zależy mi na leku, który naprawdę psa wyciszy i uspokoi, a nie tylko przymuli, pozostawiając silne odczuwanie lęku - jak np. sedalin. Po sedalinie Axa upadała na ziemię, łapy jej się rozjeżdżały, śliniła się i próbowała chować, uciekać gdzieś na oślep, wpadała na meble, wzrok miała błędny, bałam się, że dostanie zawału. To była totalna porażka. Ja po amitryptylinie (wzięłam dwie tabletki, psy mają dostawać półtora 2x dziennie, ale podaję im 1 2x dziennie) byłam naprawdę wyluzowana i trochę senna. Axa wyluzowała na tyle, że Mama odkurzała obok dywanu, na którym się położyła, a ona tylko obrzudziła odkurzać niechętnym spojrzeniem i odwróciła się do niego plecami. "Na trzeźwo" taka reakcja byłaby nie do pomyślenia, bo Axa zawsze stara się - mniej lub bardziej wystraszona, przemieścić poza zasięg odkurzacza. Czasem gdy odkurza się dół domu, ona woli w ogóle iść na piętro.
  21. A ja mam pitbulle, które myję, jak śmierdzą. A jak nie śmierdzą, ale czuję, że futro już "nie takie", to też myję. Śpią ze mną w łóżku, więc muszą być czyste i miłe w dotyku. Wodowanie pod prysznicem raz na miesiąc-dwa, a jeśli trzeba to i co tydzień (kompiele lecznicze). Jeśli mi jakiś OSZOŁOM powie, że za często myję psy i skracam im tym życie (już widziałam podobny tekst w tym wątku), to ja się zapytam OSZOŁOMA, czy swego psa prowadzi zgodnie z naturą - trzyma na dworzu i zmusza do walczenia w sforze o pożywienie, nie odpchla i nie odrobacza, o szczepieniach nie mówiąc. Mój pies jest dla mnie, a ja jestem dla mojego psa.
  22. [quote name='go-ja']Poza tym kto powiedział, że to ozdobne. Mi się zdaje, że 'mięsne' i 'mleczne'.[/QUOTE] Mam rozumieć, że EKOSTRAŻ chce odda bydło do hodowli?! Nie znam gospodarza, który weźmie krowę, "żeby była". Oni chcą na mleko, na cielaki, na mięso. Do ozdoby to jest skrzynka z kwiatami na parapecie.
  23. No tak, czyli zero odpowiedzi z Twojej strony. [B]Czip i paszport ma kosztować ok 30 euro.[/B] Tych 30 euro nie wyłoży ani nowy właściciel, ani fundacja. Nie, bo nie. Róbmy zrzutę w Polsce, mało mamy bid na utrzymaniu, mało psów z patologii... Czasem te "głupie" 30 euro to BYĆ, ALBO NIE BYĆ dla jakiegoś psa z polskiej mordowni. [B]Czy naprawdę nowi opiekunowie, albo fundacja nie mogą pokryć kosztów czipa i paszportu?![/B]
  24. [quote name='pa-ttti']nie przesadzasz troszkę? nie podejmuję za moje koty żadnej decyzji, one same chcą wychodzić na dwód[/quote] To super, że pozwalasz kotom podejmować decyzje. Pozwalasz im także decydować, co jedzą z Twojej lodówki oraz Twojego tależa podczas obiadu? Pozwalasz im podejmować decyzje odnośnie naostrzenia pazurów na Twoich meblach? Pozwalasz im zdecydować, czy załatwiają się do kuwety, czy wolą nawalić do kapci domowników? Bo jeśli NIE, to proszę... nie pisz, że Twoje koty o czymkolwiek decydują, a już szczególnie o tym, czy wyjdą na dwór i rozjedzie je auto, albo zagryzie pies. [quote name='pa-ttti']chorego na tyfusa, i wyleczyłam[/QUOTE] Chodzi Ci o panleukopenię?
  25. [quote name='MalgosMalgos']Greven, ja sie wstydze Wstydze sie zadac od ludzi[/QUOTE] Nikt nie mówi, że masz ŻĄDAĆ. Może wystarczy zapytać, albo dać im znać, że pokrycie takich kosztów byłoby bardzo przydatne. [quote name='MalgosMalgos']Koszty rehabilitacji i ew. operacji Reksia przejmuje Fundacja Pomoc Samojedom[/QUOTE] Fundacja też nie pokryje kosztów czipa (o ile jest płatny) i paszportu?
×
×
  • Create New...