Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Mała, kochana Jeżynka... Położyłam jej kocyk na tarasie, i zastanawiałam się czy się na niego położy... I wiecie co? Od razu uznała go za swój i natychmiast zawlokła tam zabawkę... Bardzo mnie ta psina urzekła... Pomóżmy jej razem...
  2. [quote name='PaulinaT']Wspaniałe zdjęcia wspaniałego psa... ekhem, wspaniałych dwóch psów :razz:[/quote] NO!!!:mad:
  3. Mam nadzieję i nie chcę nawet myśleć, że jest za późno...
  4. Gdyby ktoś zechciał pomóc Jeżynce finansowo, to podaję nr. konta naszej Fundacji: Fundacja Canis et Felis ul.Kryłowa 26 60-195 Poznań Bank Polska Kasa Opieki S.A. 35 1240 1763 1111 0010 0908 0088 Prosimy o dopisek: "darowizna dla Jeżynki od...."! __________________
  5. Cudaczku kochany.... Pikunia i Zuzia znalazły domki, teraz pora wypromować Ciebie!!! Do zobaczenia w tym tygodniu :lol:
  6. Zdjęcia wybrane... z wizytą u Hakity i Escalade, oraz ich kota Zulusa :loveu: [B][img]http://upload.miau.pl/2/22423.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/22425.jpg[/img] [/B]na spacerze... [B][img]http://upload.miau.pl/2/22427.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/22428.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/22437.jpg[/img][/B] po spacerku... [B][img]http://upload.miau.pl/2/22430.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/22433.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/22434.jpg[/img] [/B]z Bąbelkiem [B][img]http://upload.miau.pl/2/22435.jpg[/img] [/B]
  7. [quote name='agusiazet']Gosiu, ale pięknie napisałaś. Jestem pod wrażeniem! Taki tekst na Allegro i sunia ma domek na bank! proszę o zdjecia, bo muszę zobaczyć to cudo, które tak Cię zachwyciło!!![/quote] Agusia, dziękuję... pisało mi się z serca :oops: Niestety zanim zaczniemy myśleć o domku, sunieczka spędzi długi czas w klinice :-( Przednia łapka jest zgięta w pół(w stawie) a na tym zgięciu zaogniona dziura :-( i wiele otarć. Poza tym sunia nie obciąża tylniej lewej łapki, i jak biega, to używa tylko dwóch:-( Wygląda mi to na powypadkowe lub kolizję z butem:-(. Cała sunia jest zatem "krzywa" bo źle rozkłada ciężar. Mam nadzieję, że nie jest za późno i uda się łapkę uratować. Jeśli nie, to lepiej dla suńki by łapkę amputować i ułatwić jej życie... Niesamowite, że tak okaleczone ciałko, na widok dużego wybiegu, zabawek, dobrego jedzonka i przyjaznego człowieka, tak pięknie biegało, skakało i ogólnie cieszyło się nową, lepszą sytuacją... Jeśli ktokolwiek chciałby wesprzeć sunię finansowo lub wystawić dla niej coś na bazarku, będziemy bardzo wdzięczni...
  8. Lena, bardzo dziękujemy. Dudi cierpi zarówno psychicznie, jak fizycznie... Nie wiem co mu zrobili, ale on nie zna czułej ludzkiej ręki... Poza tym, mimo środków p.bólowych, nie pozwala sobie dotknąć łapek... Niestety musi być przysypiany, żeby można było cokolwiek przy nich zrobić, a przecież tego wymaga jego stan :-( On nie wie, że człowiek chce mu pomóc...
  9. No i maleńka pojechała... Nie sposób się było nie wzruszyć... Obserwowałam ją często przez kraty, w końcu nadszedł jej czas i mogłam ją zabrać z piekła, nakarmić, poprzytulać. Niesamowite, jak to małe serduszko z podkulonym ogonkiem i przerażonymi oczkami, w ciągu pół godziny zaufało na tyle, by odsłonić brzuszek, pozwolić się drapać i brać na ręce. Lizała mnie przy tym po twarzy i rękach, gramoliła się na kolana i mocno tuliła - byle być blisko... Mogłam jej dać tylko parę godzin, a potem wziąc na ręce i oddać dobremu człowiekowi, który zawiezie ją do kliniki, i zadba o jej leczenie... Ale te oczy wpatrzone we mnie z taką nadzieją, pozostaną już ze mną na zawsze. Wiem, że będzie pod wspaniałą opieką, i jej los na pewno zacznie jej sprzyjać od dziś. Jak już wyzdrowieje, trzeba jej bedzie znaleźć wspaniały domek, który już nigdy jej nie skrzywdzi. Ale teraz najważniejsze jest uratowanie łapek. Maleńka jest bardzo dobrym stróżem ;) Po paru godzinach u mnie w ogrodzie szczekała ostrzegawczo jak działo sie coś za płotem. W pezrwach albo się bawiła, albo tuliła. Piękne małe stworzonko o wielkim serduchu. Trzymaj się kochana, niech już będzie tylko lepiej.
  10. Jeszcze nie wiem jak ją nazwać... Jest mała, cała czarna i bardzo biedna... W swoim półtorarocznym życiu przeżyła jakiś koszmar, w wyniku którego ma źle zrośniętą przednią łapkę. Ponieważ podpiera się nią, na łapce ma okropne rany :-( Jest trochę przestraszona, ale bardzo miła. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem. Dziś rozpoczęła drogę ku lepszemu życiu. Opuściła schronisko, chwilowo jest u mnie, ale jeszcze dziś trafi w ręce specjalistów. Będziemy walczyć o nią i jej przyszłość. Zdjęcia będą wkrótce.
  11. Zuzia, ach ta Zuzia :loveu::loveu::loveu::loveu: Zastałam ją w swoim łożu jak ją je dewastowała :crazyeye: Była tak zajęta tą czynnością, że z początku nie bardzo nawet zwróciła na mnie uwagę :evil_lol: No ale jak juz mały czarny nosek zaciągnął sie moim zapachem, to Zuzia odstawiła taniec radości, a wzięta na ręce wycałowała mnie soczyście :evil_lol: A potem zasnęła :lol: podczas gdy ja rozmawiałam z Jej Panią. Bidulka nie mogla być zaszczepiona, bo cały czas ma problemy jelitowe, i bierze tony lekarstw... Ale ogólnie ma się dobrze.. rozrabia, wariuje, poddaje się pieszczotom na 100 rąk, no i wygląda przewspaniale :lol: No i ma bardzo reprezentacyjną czerwoną obróżkę wysadzaną kryształkami :razz: Najważniejsze, że jest szczęśliwa i bardzo, bardzo kochana.
  12. OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOoooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wierzę:crazyeye::crazyeye::crazyeye: A Emirowi należy się lanie!!!!!:razz::razz::razz: Widziałam się z Nią i pytałam, a Ona nic, żadnej pary z ust!! No ładnie! Gagasia, strasznie się cieszę :bigcool::bigcool::bigcool: i życzę Wam samych wspaniałych chwil!!!
  13. Obiecuję, że później nadrobię resztę opowieści, no i wkleję trochę zdjęć Księżniczki. Dziękuję Wam, że jesteście z nami i Pikunią !!!
  14. Kochani, musiałam przez wczorajszy dzień nieco "wyluzować" i oddać się sprawom rodzinnym.... Chyba nie dopowiedziałam tego wcześniej, ale Pikunia zamieszka u nowych Państwa dopiero w przyszły piątek. Plan jest taki, żeby w środę jeszcze raz Państwa odwiedzić, ale tym razem udać się na wspólny spacer z Księżniczką i dopowiedzieć wszystko to, czego za pierwszym razem nie omówiliśmy. Poza tym zarówno Alex, jak i ja chcemy mieć czas, by pożegnać się z Pikunią :placz:
  15. No to ja pozdrawiam wspaniałą Rodzinę Bokseromaniaków i ślę mizianko dla Burba i Buni :loveu:
  16. Ale to piękne uczucie nie martwić się już o przyszłość Księżniczki Pikuni:grins::haha::evillaug::D:shiny: Wreszcie się wyspałam, a wręcz zaspałam :multi: Pikuniu, nie masz pojęcia jak mi dobrze na sercu :lol:
  17. Lena Z i wszyscy, którym los tego psa nie był i nie jest obojętny... Dziękujemy za próby pomocy i cieple słowa oraz myśli.:lol: Leczenie Dudiego będzie długie i kosztowne, więc jeśli możecie wesprzeć go finansowo, będziemy Wam wdzięczni. Monika zapewne poda nr konta, bo ja muszę lecieć. jJak wydobrzeje i nabierze masy, trzeba będzie mu znaleźć dom.
  18. Pies już po badaniach.............. Od dziś ma na imię Dudi.. Badania krwi wskazują na straszną anemię... Do tego pies ma ropowicę...Utworzyły sie też przetoki, więc ropa sączy nie tylko z opuszek, ale też łap :-( W ślad za zapaleniem, wdała się też grzybica :-( Ma też ropień w oku. Jeśli nie zejdzie po kuracji antybiotykowej, czeka go operacja. Dudi waży 32 kg. Lekarz twierdzi, że został zabrany w stanie krytycznym.. Nie przeżyłby paru dni... Dostał, i będzie dostawał kroplówki... W znieczuleniu obcięto mu pazury... Pies cierpi, ale ma szansę........
  19. [B][img]http://upload.miau.pl/2/22182.jpg[/img] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [/B]
  20. [quote name='supergoga'] Pikusi zycze tylko samych wspaniałości, dużo zdrówka i szczęścia w nowym domku, a jej opiekunom - radości z posiadania wyjątkowego psa jakim jest Pikusia. No i trochę współczuję, ;) juz im nasza kochana Gonia spokoju szybko nie da - pilnować szczęścia Pikusi będzie z pewnościa. Więc trzeba sie mieć na baczności aby ani jeden biały włosek na dywan nie sfrunął :p[/quote]:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A Pikunia linieje jak głupia :lol:Więc wiele białych włosków spada i spadnie.............co, of course, nie znaczy, że spadnie z głowy Księżniczki ;)
  21. No i na zdjęciach powyżej, dodam, że uchwycono momenty zgody i wspóldziałania.. Ale były też momenty głębokiej zadry....I wtedy ochrypłam...
  22. [quote name='MonikaP']Bieeedna Pikusia :shake: . Ma minę mówiącą: "No co jest? Najpierw rozpieszczają, kuszą parówkami, kurczakiem, miziają, tulą i całują, a teraz [B]szkolą[/B] i [B]machają przed nosem ręką[/B]??? Ki diabeł tę kobitę opętał, że mnie tu przywiozła????" :diabloti:[/quote] Jakoś nie narzekała, a wręcz na widok tej wstrętnej oszołomki fafle śliny jej zwisały...:eviltong::eviltong::eviltong:
  23. [quote name='GoniaP']Jedyny problem tkwił w tym, że dla jednego i drugiego ja byłam przewodnikiem (którego każde miało za swojego) No ale ogólnie, misja się udała....[/quote] Proszę się nie śmiać z mego stroju :roll: [B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22177.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22178.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22179.jpg[/IMG] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/22180.jpg[/img][/B]
  24. [quote name='MonikaP']Oj, ta Gosia, ta Gosia....Puścić ją gdzieś, to zaraz wraca zaryczana :glaszcze: . Aż za dobrze wiem, jakie rozterki przeżywała....ale wiem też, że nie ma lepszego uczucia niż świadomość, że zrobiło się kawał dobrej roboty :-). A właśnie to zrobili: Gonia, Alex i "nasz" Pan Doktor ze swoją "ekipą" :loveu: . I wszyscy, wszyscy ludzie, którzy pomagali nam w leczeniu Pikusi, w opiece nad nią, pisali, dzwonili, wspierali "naszą" sunię i nas dobrymi myślami :-). [B][SIZE=3][COLOR=red]DZIĘKUJEMY:Rose: !!![/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Tak w tym przypadku jest, szanowna Pani Prezes :p Jestem przekonana, że Pikunia będzie szczęśliwa... No nie tylko ja, bo Alex nie oddałabyy Jej byle komu ;) Ma tyle nauki, tyle kół i egzamnów, ale w sprawach Pikusiowych nie odpuszcza... Alex, darling :Rose:
  25. [quote name='GoniaP'] Ale jak psy wyszły z samochodów i na smyczach całkiem zgodnie przy sobie siedziały, Paweł polecił "puścić je na żywioł"................[/quote] No i sie zaczęło........ Bobo skakał, piszczał, szczekał.... Psy wtańczyły się w wir zabawy :loveu: Niestety Bobola energia przerosła Księżniczkę dość szybko (nadmienię, że mój pies agresor ??? ma ADHD) i Pikunia się odgryzała jak mogła... Czasami było tak groźnie, że truchlałam... ale Paweł uspokajał, że sobie ot tak, gadają po psiemu. :crazyeye: Suma sumarum, żadna krew się nie polała... Jedyny problem tkwił w tym, że dla jednego i drugiego ja byłam przewodnikiem (którego każde miało za swojego) No ale ogólnie, misja się udała....
×
×
  • Create New...