Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. No Pikusiu, dziś Twój wielki dzień! Jesteś już spakowana? Zabierzesz nas w swoim serduszku do nowego domku??? Bądź dzielna!
  2. [quote name='agusiazet']Myślę, żebyście zwróciły się o pomoc do pajuni w szukaniu domku dla Jeżynki, jakoś nie wierzę, że w Polsce go znajdzie, niestety!!! Jeżynko bądź dzielna!!![/quote] W polsce też są ludzie o wielkich sercach, tylko trzeba ich znaleźć. Parę kalekich psów znalazło domy za naszym pośrednictwem. Mam nadzieję, że i tym razem się uda. Jeżynka jest taka mała, słodka i niekłopotliwa. A jaki z niej wspaniały stróż :D
  3. [quote name='basiaap']Kobieto, Ty zadzwoń do nas, to ci wszystko powiemy:) [/quote] Ja się boję :oops: No bo ile można dzwonić??? Próbuję się hamować...
  4. Ricz będzie jutro miał zrobioną morfologię i biochemię. Jeśli próby wątrobowe wyjdą pozytywnie, Ricz dostanie doustnie ketokonazol. Ja miałam w domu bardzo zagrzybione koty (trychophyton me. oraz microsporum canis) były na pół łyse, a leczenie innymi środkami i maściami nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. Dopiero po podaniu ketokenozolu grzyb się wyniósł. Zaczynamy ostrą walkę! Potrzebne kciuki i dobre myśli. Jeśli ktoś może coś wpłacić na leczenie Ricza, będziemy wdzięczni!!!
  5. [quote name='bigos']Cieszę się bardzo Gosiu, że wszystko się tak ładnie układa:p:p:p Myzianko dla Pikulinki. A imie pozostaje?????????????????[/quote] :p:p:p Mam nadzieję, że imię pozostanie, ale pewności nie mam. Dla mnie Pikunia na zawsze pozostanie Księżniczką Pikuliną :loveu: Jak zwał, tak zwał, ważne żeby była szczęśliwa i zadbana już do końca swoich dni, w co nie wątpię ;)
  6. [quote name='mysiaw']:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: 13 marca upłynął miesiąc odkąd Mysia jest z nami. Chcieliśmy bardzo, bardzo podziękować wszyskim zaangażowanym w sprawę Mysi. Szczególnie GoniP, MoniceP, i tymczasowym opiekunkom - Aleks i Catie, no i wszyskim ciotkom, którym nie jest objętny los porzuconych czy maltretowanych zwierząt. Pewnie zbrzmiało to zbyt patetycznie ale my naprawdę podziwiamy Wasze zaangażowanie w ratowanie tych biednych istot. To dzięki Wam mamy taką Super-Mysię !!! Dziękujemy,dziękujemy,dziękujemy. a teraz Myśka właśnie się kotłasi na kanapie, bo na naszej kanapie jest zdecydowanie lepiej niż we własnym łóżku...:evil_lol:[/quote] Pani Aniu, teraz to się zaczerwieniłam:oops: Dziękuję Pani, że nam Pani dziękuje, ale dziękować nie ma za co:lol: My to robimy z potrzeby serca, nie mogąc patrzeć na krzywdę zwierząt... Nie możemy uratować wszystkich, ale Mysia "wyszczekała zza krat łaskę" :lol: To my dziękujemy Państwu za wielkie serducha i za zaufanie. Cieszymy się, że Mysia tak pięknie wpasowała się w Państwa życie i sprawia Wam tyle radości. Jesteśmy spokojni o jej los, dlatego też nie zamęczamy Państwa telefonami ;) Nie zdarza się to często, i tak sobie marzę, by wszystkie "nasze" psy trafiały do tak wspaniałych domów jak Państwa. Jest nam ogromnie miło, że zdajecie nam Państwo bieżące relacje, no i pokazujecie zdjęcia, które mówią same z siebie... Trudno uwierzyć, że to już miesiąc :roll: Proszę ucałować fafelki mysiowe i wydrapać jej duże brzuszydło od Ciotek z Poznania i z zagranicy;):loveu:
  7. [quote name='Hakita']A cóż ja mogę zrobić? :shake: Lekarze powiedzieli mi, że przetoczyli krew od innego szczeniaka, który akurat jest u nich w szpitalu po leczeniu parwo i właśnie z tego wyszedł. Przetoczenie tej krwi z przeciwciałami jest ponoć równoznaczne z tym, co podanie surowicy. Rozmawialiśmy też o tym z niezależnym lekarzem i potwierdził to. Po przywiezieniu wczoraj surowicy, lekarz konsultując się z innymi, powiedział że podanie Małemu w obecnej sytuacji surowicy, zabiłoby go..., ponieważ dostał już odpowiednią dawkę przeciwciał. Dlatego trudno mi mówić, a już tym bardziej nakazać lekarzowi, że ma podać, skoro on mówi, że zabije tym Malucha...:-( Jestem bezradna...w końcu komuś musimy też zaufać... Dziękuję Gosiu za szybką reakcję i chęć pomocy, ale w tej sytuacji musimy czekać i wierzyć, że wszystko będzie dobrze.[/quote] Aniu, wiem, że chcecie dla Kluseczka jak najlepiej i bardzo się staracie. Zdaję sobie też sprawę, że jako laicy musicie polegać na opinii i wiedzy weterynarzy, do Was zatem nie mam żadnych pretensji. [U]I bardzo się cieszę, że Kluseczkowi jest już lepiej, i wygląda na to, że się udało. Ale [/U]Miałam się już więcej nie odzywać, zacisnąć zęby i nie mącić, jednakże sprawa nie daje mi spokoju. Przypadek Kluseczka po raz kolejny bardzo zniechęcił mnie do TEJ kliniki a działania weterynarzy świadczą o rażąco niskim poziomie ich wiedzy i doświadczenia w leczeniu parwo... Powiedzcie mi na jakiej podstawie mówią, że przetoczona krew ozdrowieńca, dostarczyła Małemu wystarczającą ilość przeciwciał, jeśli w ogóle? Przecież im więcej przeciwcial tym lepiej, zwłaszcza, jeśli zawarte są w surowicy, specjalnie w tym celu opracowanej. Jak wiecie, parwowiroza, to bardzo zjadliwy i zaraźliwy wirus. Jak lekarze po primo, mogą pozwolić na spacery i rozsiewanie parwo na okolicznych trawnikach, po których spacerują inne psy, często nieszczepione? I secundo, jak mogą swoim przyzwoleniem na spacery, narażać Kluska na podłapanie innych wirusów? Przecież jego organizm jest wycieńczony chorobą, a i odporność ma w tej chwili pewnie żadną... Dlaczego świadomie go eksponują na niebezpieczeństwo? Czy uprzedzili Was, że przenosicie wirus na swoich ubraniach? I że w przypadku parwo stosuje się bardzo restrykcyjne środki zapobiegawcze? (np. odkażanie?) Ja w każdym razie jestem zbulwersowana sprawą. Jak chcecie, to mnie zlinczujcie, ale ja w każdym razie nie powierzę żadnego zwierzaka, który znajdzie się pod moją opieką w tak nieodpowiedzialne ręce.
  8. [B]Jaki jest najlepszy sposób na wyleczenie grzybicy u psa? [/B] Jeśli choroba została potwierdzona badaniami laboratoryjnymi, to proponuje stosować miejscowo acidum undecylenicum i ogólnie ketokonazol. Leczenie trwa około 6 tygodni. Uwaga w przypadku Microsporum Canis choroba jest niebezpieczna dla ludzi!
  9. [quote name='Dobermania']Keflexem??? Przecież to jest lek nasercowy!!! :crazyeye: Cefaleksyna... On to na grzyba dostawał?[/quote] [B]Nazwa handlowa leku:[/B] [IMG]http://www.leki.med.pl/img/nic.gif[/IMG][LIST][B][I]Keflex[/I][/B] [IMG]http://www.leki.med.pl/img/nic.gif[/IMG][/LIST][B]Nazwa międzynarodowa:[/B][LIST][URL="http://www.leki.med.pl/lek.phtml?id=195&menu=4"]CEFALEXINUM[/URL][/LIST] [B]Postacie występowania leku:[/B][LIST]granulat do przygotowania zawiesiny, kapsułki[/LIST] [B]Jak działa lek?[/B][LIST]Lek należy do antybiotyków z grupy cefalosporyn, których działanie bakteriobójcze jest podobne do działania penicylin.[/LIST] [B]Kiedy lek ma zastosowanie?[/B][LIST]Lek stosowany jest w leczeniu zakażeń -- bakteriami wrażliwymi na lek -- różnych narządów np. układu moczowego, zakażenia skóry i warst podskórnych, zakażenia dróg oddechowych, zębów oraz tkanek okołozębnych.[/LIST]
  10. Dziś nadeszły wyniki z laboratorium, które wykluczyły pasożyty skórne (na całe szczęście) ale wskazują na liczne grzyby :( Trzeba się uważnie przyjżeć leczeniu Ricza... Z tego co wiem, psiak odbył 3 tygodniową kurację antybiotykową Keflexem...Z tego co wiem, antybiotykm osłabia organizm i sprzyja rozwojowi grzybów. Oprócz kąpieli i maści, Ricz nie dostał żadnego środka doustnego na grzyba:shake: i być może dlatego leczenie tak długo trwa... Według mnie należy zrewidować leczenie i to szybko!!!
  11. No, niestety:-( Jeżynka nie ma tyle szczęścia co Fuksik... Przednia łapa jest nie do odratowania i będzie musiała zostać amputowana. Złamanie jest bardzo stare, a w dodatku wdała się martwica:-( Dziś Jeżynka miała operowaną tylnią nóżkę i usuniętą strzaskaną torebkę stawową. Operacja się udała. Po rekonwalescencji tylnej nóżki, czeka ją amputacja przedniej, za jakiś miesiąc. Bardzo, ale to bardzo jest mi przykro :-(
  12. Sunia po operacji! Niedługo będą wieści!
  13. [quote name='basiaap']Mam dom dla małej;) W Zabrzu....:-o No cóż... niezbadane są wyroki losu:evil_lol:[/quote] Wow, ale super!!! Moje gratulacje :multi: Ale masz dobrą passę Anula, a tak się martwiłaś :evil_lol:
  14. [quote name='basiaap']Też trzymam kciuki!!! Ta łapka to jak Fuksowa normalnie... Będzie dobrze na pewno!!![/quote] Basiaap, a opisz jak wyglądała operacja Fuksia i jak długo trwała rekonwalescencja, no i z czym to się "je"... Bardzo się denerwuję. Ta mała tak dużo w życiu przeszła :-( Powinna grzać dupcię na kanapie, a nie spędzać młode życie w klinice...
  15. [quote name='agusiazet']Łapcia niestety wygląda brzydko, ale ja nie wet, więc tylko oceniam wizualnie. Ale wierzę, bardzo głęboko wierzę, że będzie dobrze. Trzymam kciuki i łapki za powodzenie operacji Jeżynki. A czy ma już skarpetę na AFN-ie? Jeśli nie to, czy można wpłacać z dopiskiem Jeżynka?[/quote] Agusia, ponieważ nasza Fundacja Canis et Felis będzie współregulowała rachunki za leczenie Jeżynki, prosimy o wpłaty na: [B] Fundacja Canis et Felis ul.Kryłowa 26 60-195 Poznań Bank Polska Kasa Opieki S.A. 35 1240 1763 1111 0010 0908 0088 Prosimy o dopisek: "darowizna dla Jeżynki od...."! __________________[/B]
  16. Mariolka, dalej nie wyrażasz się jasno. Wobec postawy Fundacji, nie sądzę, by ludzie zgromadzeni tu na wątku, chcieli przelewać na jej konto...Proszę odpowiedz mi na pytania: kto opiekuje się Finkiem i jest odpowiedzialny za jego leczenie i uregulowanie rachunku? Do kogo należy pies? Jak dlugo Finek pozostanie w klinice? Co z nim będzie po wyleczeniu? Wszystko tu jakieś mgliste i zawiłe jest:shake:
  17. Tak, Pikunia zdaje się polubiła nowych Państwa... Ale wczoraj to były tylko krótkie odwiedziny ze spacerem. Dopiero w piątek nastąpi przeprowadzka definitywna. Czy wtedy też będzie szczęśliwa? Bez Alex? Ja za to właśnie trzymam kciuki.
  18. [quote name='mariolka']kazdy pies z Azylu jest pod opieką Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. jednakze nie wiadomo czy w ogole jakas kase zaplaca.. o pieniadzach to oni w ogole nie lubia gadac... na razie tylko wyslali informacje ze pies ma byc umieszczony w lecznicy i tyle. w klinice mi powiedziano tylko ze wciaz doliczaja kase do dlugu... i z fundacji sie nie odzywali do nich[/quote] To w takim razie nie rozumiem.... Dyktują warunki i nie płacą??? Swoją postawą nie zjednują sobie zaufania ludzi i darczyńców.:shake: A Fundacje nie mają szans przetrwania bez datków szarych ludzi... Dyrygują i wyciągają łapę po kasę - bardzo brzydko, bardzo......!!!
  19. Do kogo trafi Mysia??? Ale super!!!:loveu:
  20. Czy pies jest nadal pod opieką Fundacji? Jeśłi tak, to ile Fundacja zapłaci za leczenie nieszczęśnika?
  21. [B]Jeżynkę czeka jutro ciężki dzień - będzie operowana. Proszę trzymajcie kciuki za małego pieska o wielkim sercu!!! A poniżej zdjęcia okaleczonej łapki :-( [IMG]http://upload.miau.pl/2/22916.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22917.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22918.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22919.jpg[/IMG][/B]
  22. Pikusia u nowych właścicieli podczas ostatniej wizyty przedadopcyjnej... [B]Najpierw pogoniłam wątpliwie trzeżwego i czystego Pana na rowerze :) A potem zaglądałam do ogródków sąsiadów. [/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22904.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22905.jpg[/IMG] Potem biegałam, kopałam dołki i tarzałam się w trawie na pobliskiej łące :) [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22906.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22907.jpg[/IMG] No a w domu dostałam parówki w nowych miskach, kupionych specjalnie dla mnie :) [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22908.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22909.jpg[/IMG] No i pogoniłam obcego kota, który sika mojej Pani w kwiatki... Ja mogę, bo moje siku nie śmierdzi... [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22910.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22911.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22912.jpg[/IMG] No a w nagrodę pieszczono mnie... Ustalono też podział ;) Moja Pani będzie mnie głaskała po głowie i za uszkami, a Pan po brzuszku... Według mnie, mogą to robić jednocześnie:p [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22913.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22914.jpg[/IMG] [/B][B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22915.jpg[/IMG][/B]
  23. [quote name='anula1959']Goniu, ..............Ty wiesz co , ja tu jestem jakby co................[/quote] Wiem Aniu..., i dziękuję.
  24. [quote name='ellfica']"Surowica jest w lodówce, dzwoniłam do koleżanki z lecznicy" Goniu, w takim razie może w tej sytuacji najlepiej byloby, abyś zadzwoniła do tej swojej znajomej z lecznicy, jeszcze raz wszystko przedyskutowała i być może poprosiła Ją, aby podano Mełemu surowicę?? To na pewno lepiej wypadnie jeśli ta Twoja znajoma, czyli ktoś bezpośrednio z lecznicy się tym zajmnie, niż w sytuacji, kiedy lekarzowi zwraca uwagę i mówi co robić -laik... Co Ty na to?[/quote] koleżanka nie jest lekarzem. Nie mogę tego zrobić. Tu decydujący głos mają escalade, Hakita i Magda...
  25. [quote name='caroolcia'] na pewno nie można jej na początku - zanim zacznie bezwzględnie słuchać na spacerkach każdego polecenia -puszczać w lesie ze smyczy - wczoraj miała ogromna ochote pobiec za sarenką, która przebiegła nam drogę...[/quote] Chciałam powiedzieć, że mało jest piesków, które bezwzględnie słuchają, mając przed sobą biegnącą łanię ;)
×
×
  • Create New...