Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. [quote name='Hakita']Wczoraj wieczorem Klusek czuł się gorzej niż w południe...:-( Nie za bardzo chciał chodzić, w porównaniu do południowej wizyty, gdzie nawet się próbował przechadzać, była spora różnica... Niestety wieczorem wymiotował...był bardzo słaby...:-( Pozostawiliśmy Go z nadzieją, że jak dziś przyjadę będzie lepiej... Przed chwilką wróciłam z lecznicy. Niestety Maluszek jest w bardzo kiepskim stanie...:placz: Nie mogłam nawet wziąść Go na spacer, bo jest bardzo słaby...od rana wymiotuje...:placz: Dostaje masę leków, kroplówki. Jeżeli do popołudnia Jego stan się nie poprawi, to będzie miał zrobione dodatkowe prześwietlenia. Lekarze też nie wykluczają innych chorób, czy powikłań...ale nie wywołujmy wilka z lasu... Wierzę, że wszystko będzie dobrze, choć jestem bardzo zmartwiona...:-( Maluszku, wszyscy o Tobie myślimy...zdrowiej nam Kochany...[/quote] Trąbiłam o surowicy już dawno. Nie zaszkodziłaby przy pierwszych objawach, a na pewno uratowałaby życie, jeśli to wirusówka :-(
  2. [quote name='Vika_Bari']Gosiu chce go zaszczepic na wszystko czego brakuje i na kenelowy bo możliwe ze przyjedzie do mnie szczeniaczek z kenelowym. a moje wszystkie zaszczepione. Nie mogę dopuscic aby zarazil Ricza. Co ty na to? Morze wysle faktury jutro pocztą?[/quote] Olenko, zaszczep na co tylko uważasz za stosowne, jednak nie wiem, czy lekarz pozwoli na szczepienie już w tym stadium... A jeśli mogłabym Cię dziś odwiedzić, to napisz mi :lol:
  3. Nie chciałabym opowiadać bajek, bo to nie mam z nim osobistego kontaktu. Mogę tylko powtarzać relacje słowne opiekunów. Dudi jest w klinice, w pomieszczeniu, nie w klatce. A ludzie, cóż, nie kojarzą mu się zbyt dobrze. W ciągu swojego krótkiego życia, nie zaznał nic dobrego z rąk człowieka, a teraz też nie rozumie, że stara się mu pomóc. Do tego cierpi potwornie - zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Czego więc się spodziewać? Nie jest przyjaznym, fajnym psiakiem. Jest terytorialny i trzeba na niego uważać. Podejrzewamy, że to pies z jakiejś koszmarnej pseudohodowli... Musiał być trzymany w okropnych warunkach, no bo sami przyznacie, że trzeba było się bardzo postarać, żeby doprowadzić go do takiego stanu, w jakim jest...
  4. Olena, dziś zrobię Riczowi plakat. Mamy też nadzieję na artykuł w GW, gdzie go zaprezentujemy. Nie martw się, będzie dobrze ;) Zdjęcia wreszcie z frontu ;)
  5. [quote name='Rzenia']Witam. Dawno nie pisałam na dogo (po dość nieprzyjemnych doświadczeniach z niektórymi narwanymi małolatami) ale zaglądam tu za każdym razem gdy mam jakiś domek w którym szukają pieska. Goniu, o ile masz jeszcze do mnie zaufanie to na 90% mam domek dla Cudaczka. Dom na wsi, z ogrodem, małżeństwo (46 i 48 lat), Pan pracuje a Pani siedzi w domku. Mieli sznaucerowatego małego piesia, pod koniec zeszłego roku odszedł. Domek w 100% pewny bo to moi rodzice:-) Mama tęsknym wzrokiem patrzy za każdym mijanym piesiem więc myślę że przygarnęliby Cudaczka. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę o kontakt[/quote] Rzeniu, witaj. Proszę opisz mi dom Twoich Rodziców bliżej i pokorespondujmy mailowo. Czy jest ktoś z dogo, kto mógłby Ci wystawić referencje? No i gdzie mieszkają Twoi Rodzice, bo nie piszesz.
  6. Widzialam dziś przez moment Księżniczkę:loveu: Zawiozłam jej jedzonko i wytuliłam... A ona tak pięknie sie uśmiechała, i tak cieszyła, a potem smutno patrzyła, jak odjeżdżamy bez niej :placz: No i sie rozkleiłam na samą myśl o piątku, i tego, że już nie będę mogła jej tak często odwiedzać :placz:
  7. On powinien trafić do kogoś aktywnego, kto np. chciałby z nim potrenować agility. Wg. mnie świetnie się do tego nadaje ;)
  8. Jeżynka ma się dobrze, bo dostała leki p.bólowe i jest rozpieszczana w klinice :) Miała zrobione rtg i inne badania diagnostyczne, ale konsultacja chirurgiczna nastąpi dopiero jutro. Musimy sie zatem uzbroić w cierpliwość :( Lekarze mówią, że ona strasznie musiała cierpieć :-( No ale teraz może być już tylko lepiej :lol:
  9. Ano dziś się z Cudaczkiem widziałam... Chłopak ma mnóstwo energii i chwili w miejscu nie wysiedzi!! Ale jest piękny, miły, radosny, i niesłychanie miękki w dotyku!!! I ciągle się szelmowsko uśmiecha. [B][img]http://upload.miau.pl/2/22617.jpg[/img] [/B]a to skoki przez szczotkę w domu ;) [B][img]http://upload.miau.pl/2/22618.jpg[/img][/B]
  10. Aniu, pazury zostały obcięte tego samego dnia, kiedy Dudi został zabrany ze schroniska...patrz post powyżej. Tylnie nogi są lepsze, ale niewiele.:-( Ten pies, mimo najlepszej opieki bardzo cierpi, a codzienne zabiegi są trudne dla lekarzy, bo się przed nimi broni... Codziennie jest kąpany w Rivanolu, poza tym oprócz czterokrotnego w ciągu dnia karmienia, Dudi dostaje też kroplówki i witaminy. Upłynie sporo czasu zanim osiągnie te 70kg, które powinien ważyć :-( Lekarze dokładnie obejrzeli jego zęby. Są bielutkie, i jego wiek ocenia się na około 2 lat!!!! Ten !*I%R$^*)_!!! który doprowadził psa d takiego stanu, powinien spędzić wiele lat w więzieniu. Jeśli uda się do tego dojść, zrobimy wszystko, by tak sie stało.:angryy:
  11. [quote name='Kostek']leczenie Fineczka polega na ozonowaniu lapki jakims smarowaniu(zabijcie mnie ale nie pamietam) zadnej operacji nie bedzie lapka podobno po tych zabiegach ma sie ladnie zrosnac niestety nie znam jeszzce planowanego kosztu tego wszystkiego jak tylko cokolwiek bede wiedziala odrazu daje znac [B][COLOR=Red]JESTESCIE KOCHANI DZIEKI W IMIENIU FINECZKA[/COLOR][/B][/quote] Kostek, coś mi tu nie gra.... Gdzie jest pies i przez kogo jest leczony???
  12. [quote name='caroolcia']Ade donvitow jest kochany! właśnie wysłałam mi fotki Buni i Burby w lesie i się zdziwiłam skąd je ma... Okazuje się, że kochany przyjechał specjalnie 40 km, żeby wyprowadzić pieski!!!!:crazyeye: Ja się bardzo martwiłam jak to będzie, ale okazuje się, że Bunia grzeczniutko spała w pokoiku na łóżku! Huraaa!!! teraz pieski sa w lesie na długim spacerze. [/quote] Oj Karolina, ależ z Ciebie szczęściara :crazyeye::loveu: Ukłony dla Donwitova !!!
  13. [quote name='PaulinaT']Oj pisz Gosiu pisz - jak tylko będziesz coś wiedziała...[/quote] To czekanie też mi się niesamowicie dłuży... Ale co zrobić, to musi potrwać. Mam tylko nadzieję, że sprawa nie jest beznadziejna, i przykładem Fuksia, Jeżynka będzie jeszcze używać wszystkich 4 łapek.
  14. No tak, z jednej strony należy się cieszyć, a z drugiej lepiej odnosić się do sprawy z rezerwą... Bardzo to smutne, że jak piesio jest już stary i nie taki piękny, to won... Maksiu nie jest jedynym, który wychodzi ze schronu jako szczenię, a wraca z posiwiałym psyszczkiem:-(
  15. Dziś Jeżynka będzie diagnozowana... Trzymam kciuki zaciśnięte do białości, żeby dostała szansę...
  16. [quote name='asiakas']Witam serdecznie po długiej nieobecności:lol: , niestety nie mam dobrych wieści z samego rana, otóż nasz ostatni kluseczek który był u mnie a tewraz jest u Madzi jest w powaznym stanie ( to wiadomość z godziny 23:30 ) Madzia o tej godzinie wiozła go do kliniki, Maluch strasznie wymiotował i ogólnie stan kiepski:-( został na noc w klinice, narazie nic więcej nie wiadomo, oby wszystko było dobrze....te pi....czone robaki zżerają go żywcem od środka....:angryy: a Nasz maleńki dziubek tak się męczy...:placz: Madzia zaraz po szklole do Niego jedzie więc jak będzie coś więcej wiadomo to napiszemy.... pozdrawiam[/quote] :-( A czy lekarze są pewni, że to nie nosówka albo parwo?
  17. Karolinko, zrobiłaś z naszej Buni szczęśliwego psa!!! Dziękujemy! Zdjęcia są piękne:loveu:
  18. [LEFT]Dobcie, braciszkowie, nikt Was nie odwiedza... Tak się domków nie szuka:shake: Pokażcie się światu!!! [/LEFT]
  19. Co dzieje się z tym psiakiem???
  20. [quote name='PaulinaT']Normalnie wilgotnieją mi oczy jak te zdjęcia oglądam... :placz:[/quote] No właśnie... A Jeżynka nie mogła się dziś nadziwić, że ktoś zwrócił na nią uwagę.. Bardzo bała się Panów w kombinezonach i wyciągnięcie jej z boksu trwało ładnych paręnaście minut, bo wciąż uciekała i się chowała w zakamarki... Przyprowadzona do biura podkuliła ogon, grzbiet zgięła w złamaną zapałkę, a jej oczy wyrażały przerażenie... Potem zrobiła na środku biura wielką, ciekawej "zawartości" kupę :p A jak!!!!!! I nawet jej nie posprzątałyśmy :p Zaczęłam do niej mówić łagodnie i głaskać delikatnie... I nic. sunia ciągnęła, węszyła, i powłoczyła tą biedną łapką po podłodze.... Złapałam się na tym, że podciągałam ją na smyczy w górę dławiąc ją, bo chciałam oszczędzić łapę:-( W końcu wzięłam ją na ręce. Struchlała. Zaniosłam do samochodu i wsadziłam delikatnie na tylne siedzenie. Wróciłam do biura po dokumenty (które z resztą zgubiłam po drodze ze schronu do domu:mad:) a jak wróciłam, sunia, ku mojej zgrozie przeskoczyła na przednie siedzenie i usiadła za mną. Nie miałam możliwości prowadzenia smochodu w ten sposób... Trochę ją pogładziłam, trochę z nią pogadałam, no i powolutku wsadziłam do tyłu, wiążąc smycz do zagłówka... Jeżynka wskoczyła na tylnią półkę, i tak podróżowałyśmy do domu... Moi sąsiedzi zaczynają robić wielkie oczy, bo co rusz, to spaceruję z innym psem... Jak na złość spotkałam wielu, i wszyscy sie rozczulali. Pytam siebie, dlaczego nie pójdą do schroniska i sami nie wezmą jakiejś bidy?????? Teraz siedzę i piszę o tym krótkim spotkaniu, ale cały czas mam w głowie widok tych pięknych, wystraszonych i wpatrzonych we mnie oczu :placz:
  21. [quote name='MonikaP'] [B][IMG]http://upload.miau.pl/2/22495.jpg[/IMG][/B][/quote] Patrząc na to zdjęcie :-(:-(:-( Mam nadzieję, że uda się pomóc czarnej Jeżynce i sprawić, że będzie szczęśliwie biegać bez bólu...
  22. [quote name='malagos']Ja mam chałupę pełną zwierza wszelakiego, a zagladam w każdy wątek i sobie wybieram: o, ta by u mnie spała na wersalce, tę bym podtuczyła, tej wyleczyła oczko....:shake:[/quote] To zupełnie tak jak ja, hamulcem jest TZ.... Jeżynko, w górę, proś o wsparcie!
  23. [quote name='malagos']Oj, Gonia, Gonia... znów jakaś bieda do uratowania.... Kochane dziewczyny z Was ....:oops:[/quote] Malagos, niestety to się nigdy nie kończy, a i przejść obok nich obojętnie, nie umiemy :shake:
×
×
  • Create New...