Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. [quote name='xxxx52']stonka-porozmawiam z osobami wczesniej pomagajcymi schronisku.[/quote] A czy ktoś Panią o to prosił???????????!!!!!!!!!!!!
  2. Pod okiem Kariny Power nauczył się PIĘKNIE chodzić na smyczy, troszkę się wyszalał, otworzył na ludzi... Został wykastrowany, a dziś proszę Państwa, pojechał do najprawdziwszego domu!!! Nowa Pani, Monika, w ramach zajęć przedadopcyjnych obejrzała film "Marley i ja".... I nawet to Jej nie powstrzymało przed adopcją, do której przewrotnie Ją zniechęcałam! Power ma do dyspozycji spory ogród i wszelkie wygody domowe. No a przede wszystkim, jest spełnieniem marzeń Moniki i Jej Rodziny!
  3. Nie wiem co u Pina :( Mam tyle jeżdżenia, że czasu braknie na wszystko. U Pina będę w poniedziałek i wszystkiego się dowiem. Wszyscy musimy uzbroić się w cierpliwość, dobrze?
  4. Myślę, że z suczką na pewno by się zgodził ;) Nasz Pin jest z rodzaju pierdółek ...
  5. Najgorsze już za Pinem. Przeżył pierwsze, krytyczne dni... Jak tylko będzie stabilny i lekarze na to pozwolą, chciałabym go zabrać na szczegółowe badania, a potem jak najdalej od schroniska. Uważam, że tyle wycierpiał, że należy mu się choć trochę wytchnienia. On rozwala wszystkich swoją wolą walki, pragnieniem życia, ufnością i życzliwością wobec człowieka, w końcu przecież jego oprawcy... Nasze domy tymczasowe są zawalone, więc jedyna opcja, to hotelik, chyba, że ktoś z Was znajdzie dla niego bezpieczny kąt i dobrą opiekę... [IMG]http://lh5.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/Se1tC928EbI/AAAAAAAAQl4/hz3EqZ-EqVQ/s800/logoPoznan.png[/IMG] Pamiętajcie by wesprzeć Fundację Emir, by mogła wypełniać swoje cele statutowe!!!
  6. [quote name='czarok'] Pin z tego wyjdzie i, jak GoniaP zajęła się jego losem, trafi do ludzi, którzy już mu nigdy krzywdy nie zrobią, ....[/quote] Nie pisz tak Czarok :shake: Ja ostatnio nie mogę znaleźć dobrych domów "rasowym" psom, a co dopiero takim biedakom jak PIN :-( Kryzys nastał, fatum jakieś wisi :-(
  7. Bajka, w naszych oddziałach na pewno znajdzie się shrink!!
  8. [quote name='czarok']ale ilu jest takich Pinów wokół nas? Ilu ludzi, którzy mając władzę nad słabszymi wyładowują na nich własne frustracje i własną słabość? Trzeba być sk*****lem bez serca, żeby zrobić coś takiego drugiej istocie.[/quote] Pierwszy przykład, który mi się nasuwa?? "Czarny", bity przez oprawcę co rano i co wieczór... "Uratowany" przez PiSdZ, ale pewnie niedługo wróci do kata z powodu "braku dowodów w sprawie". Bo PiSdZ zaniedbali podstawowych kroków (oględziny lekarskie, zabezpieczenie narzędzia "zbrodni") mimo bezapelacyjnego materiału TVN.... Ale "czrne jest czarne, a białe jest białe.... ". PIN "nie miał tyle sczęścia by ktoś sfilmował akt bestialstwa" .... Możemu mu jedynie pomóc znajdując mu bezpieczną przystań bez fleszu mediów i kuriozalnego postępowania sądowego...
  9. [quote name='BajkaB'] Ciekawe co tez ów psychiatra stwierdzi u mnie?[/quote] Ja wiem, ja wiem!!! KOTA !!!!!!!!!!! [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7b9c554e9294a19c"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/103/7b9c554e9294a19cmed.jpg[/IMG][/URL] [/URL]
  10. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/104/c0883a2def2c6dc0med.jpg[/IMG][/URL] Inne koty potrzebne?? Jak sprawy się mają??
  11. Nie ma nawet kogo oskarżyć za ten akt bestialstwa... Pin został znaleziony w Poznaniu, w jednym z miejskich lasków, ledwie żywy, skrępowany, z obrażeniami na całym ciele i dziurą w czaszce, cały zakrwawiony, sparaliżowany z bólu i strachu. Świadków zdarzenia brak. Schroniskowi lekarze walczą o jego życie, jeśli przeżyje, to my musimy znaleźć mu najprawdziwszy dom!!! Wszelkie zabiegi znosi z pokorą, jak to wierny pies... Wspólnymi siłami pomóżmy mu uwierzyć, że życie potrafi być piękne!!! [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d18c666fd2860d06"][IMG]http://images36.fotosik.pl/103/d18c666fd2860d06m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=eb94098590245915"][IMG]http://images44.fotosik.pl/108/eb94098590245915m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=970ea39807e47bac"][IMG]http://images40.fotosik.pl/103/970ea39807e47bacm.jpg[/IMG][/URL] [U][URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b0cc9f38f6734a08][IMG]http://images48.fotosik.pl/107/b0cc9f38f6734a08m.jpg[/IMG][/URL][/U] Pamiętajcie! Wspierając Fundację Emir, wspieracie Pina!! [IMG]http://fundacja-emir.org/aktualnosci/WOLONTARIAT/DOPOBRANIA/LOGO/logoPoznan.png[/IMG]
  12. Sunia jest w leczeniu. Najprawdopodobniej będzie miała super dom. Ale za wcześnie o tym mówić.
  13. To jest wielki sukces!!! Gratulacje!!!
  14. Do zobaczenia Piotrusiu...
  15. Powerrobi postępy! Kastracja tuż tuż ;)
  16. Dzięki za zdjęcia Marta!! Prosimy o więcej :loveu:
  17. Martwię się o dalszy los Pianusia :-( Już jest 13 kwietnia, mamy mało czasu na ulokowanie go w nowym, prześwietlonym, w 100% kochającym nowym domu.... Ludzie nie chcą młodych, zdrowych psów, a co dopiero takiego staruszka... :placz:
  18. No i jak tu nie pokochać tak pięknie roześmianej mordki??? Natalia, zdziałałaś z nim cuda !!! :loveu: Masz więcej zdjęć??
  19. Czia, ale Piotruś ma dom! Już jutro znów będzie zdrowy i piękny dzięki Twojemu wielkiemu sercu!
  20. Czia, jestem z Tobą. Ucałuj go na pożegnanie od nas. I dziękuję Ci za wszystko. Pozwalam sobie tu przekleić opowiadanie: TĘCZOWY MOST I URATOWANE ZWIERZĘTA Tego dnia, inaczej niż zazwyczaj przy Tęczowym Moście, ranek budził się chłodny i pochmurny, wilgotny jak moczar i ponury jak smutek. Nikt z niedawno przybyłych nie wiedział, co o tym sądzić, bo nigdy przedtem nie widzieli tutaj takiego dnia. Ale zwierzęta, które czekały tu na swojego człowieka wystarczająco długo, dobrze wiedziały, co się dzieje i zaczęły zbierać się na ścieżce prowadzącej do Tęczowego Mostu, żeby dobrze widzieć. Za chwilę oczom ich ukazał się pies-staruszek ze spuszczoną nisko głową i zwisającym bezwładnie ogonem. Zwierzęta, które przebywały tutaj już jakiś czas, od razu wiedziały, jaki los spotkał biedaczka, gdyż nazbyt często dane im było widywać podobnych nieszczęśników. Staruszek podszedł wolno, a w jego oczach malował się ból, chociaż na jego ciele nie widać było żadnych ran ani choroby. Inaczej niż pozostałym zwierzętom czekającym przy Tęczowym Moście, jemu nie została przywrócona młodość ani zdrowie. Kiedy tak szedł w stronę Mostu, patrzył na przyglądające mu się inne zwierzęta. Wiedział, że nie pasuje do nich i że im prędzej przejdzie na drugą stronę, tym szybciej będzie szczęśliwy. Ale niestety, kiedy dotarł do Mostu, drogę zastąpił mu Anioł, który przepraszając oznajmił mu, że nie będzie mógł przejść. Przez Tęczowy Most mogą przejść tylko te zwierzęta, które przyjdą tam ze swoim własnym człowiekiem. Nie mając się gdzie podziać, staruszek zawrócił i powlókł się w kierunku pól nieopodal Mostu. Ujrzał tam grupkę zwierząt takich jak on sam – starych i zniedołężniałych. Nie bawiły się ze sobą, lecz leżały tylko w milczeniu na trawie, ze smutkiem wpatrując się w ścieżkę wiodącą do Mostu. Dołączył więc do nich, patrząc na ścieżkę i czekając. Jedno z niedawno przybyłych tu zwierząt, nie rozumiejąc, co się stało, poprosiło inne, które przebywało tutaj już jakiś czas, o wyjaśnienie zagadkowej sytuacji. „Widzisz, ten biedaczek to uratowany zwierzak. Zabrali go do przytuliska w takim stanie, jak go widzisz teraz i tam umarł posiwiały, z zamglonym wzrokiem. Nigdy nie opuścił przytuliska i odszedł z tamtego świata kochany tylko przez swojego wybawcę. Ponieważ nie miał żadnej rodziny, którą mógł obdarzyć miłością, nie ma nikogo, kto przeprowadziłby go przez Most.” Niedawny przybysz pomyślał chwilę, a potem zapytał: „To co z nim teraz będzie?”. I kiedy już miał usłyszeć odpowiedź, chmury nagle rozproszyły się, a mrok ustąpił. Do Tęczowego Mostu zbliżał się samotny człowiek, a wśród starszych zwierząt zapanowało poruszenie. Nagle całą ich grupkę otoczył złoty blask i znów były młode i zdrowe, jak za swoich najlepszych lat. „Patrz teraz”, powiedziało drugie zwierzę. Niektóre z przyglądających się dotąd zwierząt podeszły do ścieżki, kłaniając się nisko zbliżającemu się człowiekowi. A człowiek zatrzymywał się przy każdym pochylonym przed nim zwierzęciu, głaszcząc go po głowie i drapiąc za uszami. Zwierzęta, które dopiero co odzyskały młody wygląd, ustawiły się rzędem i podążały za nim w stronę Mostu. A potem wszyscy razem przeszli przez Tęczowy Most. „Co się stało?”, zapytał nowoprzybyły. “To był wybawca. Zwierzęta, które z szacunkiem chyliły przed nim głowy, to te, które dzięki niemu znalazły nowe domy. One przejdą przed Most, gdy dołączą do nich ich rodziny. Te, które widziałeś, jak odzyskują młodość, to zwierzęta, które nigdy nie znalazły domów. Kiedy przybywa wybawca, wolno mu ostatni raz dokonać aktu wybawienia i przeprowadzić przez Tęczowy Most zwierzęta, dla których nie udało mu się znaleźć domu na ziemi”. „Podobają mi się ci wybawcy”, powiedziało pierwsze zwierzę. „Bogu też się podobają”, usłyszał w odpowiedzi. NIEKTÓRZY MAJĄ SWOJE ŻYCIE, INNI MAJĄ SWOJE ZWIERZĘTA. (autor nieznany) (tłumaczenie z jęz. angielskiego: Dorota Wiland)
  21. Ojej, ale szczęściarz z niego!!! To i Dyngus będzie mokry :evil_lol: Pełnia szczęścia!!!
  22. A czy ja mogę zaadoptować wirtualnie jego jedno oczko na ten przykład, albo nochal za 10zł miesięcznie???
×
×
  • Create New...