Gdy jeszcze mieszkały na ulicy to właśnie Lika była zawsze odważniejsza i podbiegała do Tinusi, coś jej szeptała do uszka i Tinusia zazwyczaj przychodziła bliżej. Gdy patrzyłam na Likę jak biegała to myślałam, że ma ,,sprężynki'' w nogach. Zawsze hop, hop i hyc, hyc - w miejscu trudno jej było usiedzieć. Niech się bawią i szaleją !