Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Dla Kory - niech biega szczęśliwa za TM
  2. Ona wszystko pamięta. Dała ci znak, że jest zdrowa, ze jest jej dobrze,że odzyskała zdrowie i wigor. Wierzę,żę z nieba czuwa nad Tobą, bo ""Co to by było za niebo bez psa?" ś.p. ks. Jan Twardowski
  3. Jak tylko siegnę pamięcią zawsze w moim domu były psy ( a konkretnie sunie). Kiedy jedna odchodziła za TM , tatko przynosił drugą, żeby złagodzić dziecięcy ból po stracie pupila. Razem z rodzeństwem zajmowaliśmy się troskliwie nowym przybyszem nie zapominając o poprzedniczce. Pamiętam nasz ból, kiedy na miejcu pochówku naszych psinek wjechały buldożery przygotowujące teren pod blokowisko. Do dziś mam ten obraz przed oczami , a bardzo dawno przestałam być dzieckiem. Każda z tych suczek była inna, ale za to bardzo kochana. Po wielu latach, kiedy założyłam własną rodzinę los przygotował mi wspaniałą niespodziankę. Przez przypadek trafiła do nas Psotunia. Wyjątkowa kruszynka. Dlaczego? Była jakby zlepkiem wszystkich moich dotychczasowych suniek. Nasze życie zaczęlo się kręcicić wokól tej malutkiej istotki. Co tu mówić, okręciła sobie nas wokół psiego pazura. Wiele było wyrzeczeń dla dobra psa ale nie były one dla nas czymś szczególnym, w końcu robiliśmy to dla członka rodziny. Nasze szczęście trwało 10 wspaniałych lat. W życiu bym nie pomyślała, że stracę moje oczko w głowie. Po jej odejściu zastanawiałam się dlaczego mnie to tak bardzo boli, dlaczego nie potrafię sobie poradzić z ta pustką, z tą niemocą . Jakby nie było Psotka, nie jest moim pierwszym psem, który odszedł za TM. A jednak- była. Poprzednie sunie były wspólne- rodziców, rodzeństwa, moje- jednym słowem całej rodziny. Psotka tylko moja. Mało tego, kiedyś chodziłam do szkoły,później pracowałam. Gdy trafiła do nas Postusia mogłam cały swój czas poświęcać dziecku i jej. Gdy patrzyłam a nią widziałam "moje" Łajki, Psotki, Dianki i Żabusię- sunie z mojego życia. Dziś zwracając sie do niej na stronach TM zwracam sie do nich wszystkich. Oczami wyobraźni widzę je wszystkie tam za TM i wierzę, że kiedy odbedę tu swoją podróż do końca , one wszystkie wybiegną mi na spotkanie. Każdą z nich kochałam mocno, ale inaczej i tak jest z Balbinką. Adoptowaliśmy ja 2 miesiące po odejściu Psoni. To wspaniała suczka i nie zdarzyło mi sie porównać jej do mojego Skarbeńka. Jest inna, ale równie mocno kochana. Wiem jedno, dzięki moim rodzicom wszyscy kochamy psy. Każde z nas ( rodzeństwa) jest zapalonym psiarzem i nie wyobraża sobie życia bez wilgotnego noska, merdającego ogonka i zapachu psich łap. Dzięki nim każde z nas przekazuje miłość i szacunek do zwierząt i wszystkiego co żyje kolejnym pokoleniom i to jest najpiękniejsze. Żadne psie życie nie zostało zmarnowane, bo zasiało pokłady niesamowitej miłości w najmłodszych członkach naszych rodzin. Każdy z nas myśli, że jego pies był wyjatkowy- I BYŁ. Uważam jednak, że trafił do naszych domów, serc równie po to, żeby torowac drogę innym swoim braciom i siostrom. To one uczą nas bezgranicznie kochać nie żadając nic w zamian. Dziś myślę, że Psonia pokierowała Balbinke w naszą stronę. Wiedziała , że to biedactwo po takich przejściach zasługuje na miłość i dostatnie życie. I tak jest. Dziękuje Psoniu.
  4. Jęzorku bądź szczęśliwy za TM
  5. Przeczytaj '' Decyzja o uśpieniu jest bardzo trudna. Oczywiście, nie ma takiej potrzeby, jeśli pies nie cierpi (pamiętajmy jednak, że cierpieć a okazywać cierpienie to dwie różne rzeczy). Podstawową wskazówką jest jego samopoczucie. Jeśli pies nadal próbuje aktywnie uczestniczyć w ,,życiu rodzinnym" wystarczy mu staranna opieka i drobne udogodnienia, typu dodatkowy stopień przy ulubionym fotelu. Jeśli natomiast zaczyna odizolowywać się od otoczenia, zaszywa się na swym legowisku, przestaje reagować na obcych czy zaproszenie na spacer jest to już sygnał, że musimy ponownie odwiedzić weterynarza a dla naszego towarzysza będzie to prawdopodobnie ostatnia wizyta. Zaczynamy rozpaczliwie szukać wymówek, żeby jej uniknąć. Dręczą wyrzuty sumienia i poczucie winy, bo to niemal jak zdrada i morderstwo za jednym zamachem. Dochodzi do tego strach, że pies przeczuje własną śmierć i co sobie o nas pomyśli w ostatnich chwilach życia. Przypominają się zasłyszane opowieści, jak to psy wyły i próbowały uciekać od weterynarza i jak strasznie cierpiały przy uśmiercaniu. Dla niektórych usypianie psów jest równoznaczne z eutanazją ludzi i widzą tu dylemat natury moralnej. Ale najgorsza jest myśl: ,,Przecież będę musiał przy tym być! Ja tego nie zniosę! Nie mogę patrzeć, jak on umiera!� O ile nie ma możliwości, żeby pomóc właścicielowi psa, właściciel może pomóc swemu psu. Pierwsza rzecz, to pozbycie się poczucia winy. Nie usypiamy psa dla naszego widzimisię; robimy to wtedy, gdy pies cierpi i nie ma innej możliwości, żeby oszczędzić mu dalszego bólu. Odpowiedzialność za zwierzę nakłada na opiekuna konieczność podejmowania nieraz trudnych decyzji ale jest to regulowane przepisami prawnymi, a te stanowią jasno, że gdy stan zwierzęcia nie rokuje nadziei na poprawę, właściciel ma obowiązek podjąć wszelkie działania zmierzające do skrócenia jego cierpień. Pies nie przeczuwa własnej śmierci, on tylko rozpoznaje nasz lęk i frustrację i na te uczucia reaguje. Jeżeli wiemy, że nasza decyzja jest słuszna, pies również nie okaże strachu. Sam zabieg - przeprowadzony z odpowiedniš ilością środka usypiającego - nie jest bolesny i pies zasypia spokojnie z łbem na kolanach właściciela, który dopiero po dłuższej chwili orientuje się, że jego czworonożny przyjaciel biega już po Ostatniej Łšce. Śmierć kończy cierpienia psa ale dla jego właściciela rozpoczyna się długi i bolesny proces akceptacji straty i powrotu do normalnego życia. Nie ma różnicy, czy pożegnaliśmy bliskiego człowieka czy zwierzę . Żal jest ten sam i tylko jego nasilenie zależy od siły wytworzonych między nami więzi. Wiele osób wstydzi się przyznać, że większym wstrząsem była dla nich śmierć domowego ulubieńca niż kochanego, ale rzadko widywanego krewnego. Tymczasem jest to reakcja jak najbardziej naturalna jeśli nie mamy kogo na co dzień, jego odejście nie burzy porządku naszego świata.'' Biegaj piękna psinko po soczystych łąkach za TM
  6. I w święta myślami będziemy blisko nich, a kto wie? Może zrobią nam prezent gwiazkowy i nam się przyśnią???? To byłoby takie piękne!
  7. Już ci pisałam dlaczego rozpacz po utracie psa jest tak szczególna. Nie ma tu znaczenia wiek, płeć itp. Jestem starsza od ciebie 13 lat i też cierpię, ale wiem jedno. Mamy w sobie ogromny potencjał miłości dla psów i starczy jej dla Nera, dla następscy i jeszcze dla wielu innych merdających ogonków. Kto nas nauczył tej miłości? PIES Dlatego nie martw się pokochasz kolejnego psiaka. Twoje życie ulegnie zmianie, dom nie będzie już tak pusty a Nero już na zawsze zostanie z Tobą. Pozdrawiam
  8. Kati , swiatełko dla twoich psinek.
  9. Przypilnowała Psoniu kochana, bardzo ci dziekuję. Z Balbisią już wszystko dobrze. Baliśmy się o nią niemiłosiernie ale na szczęście to była lekka infekcja. Dziekuję Skarbeńko za opiekę nad potworkiem. Już rozrabia i nawet dziabnęła mnie podczas zabawy w nochala. Kocham Cię Serdeńko.
  10. Małpiszonku najdroższy, Balbinka zachorowała. Ma gorączkę i żadnych innych obajwów poza jednym oprócz temperatury. Liże wszystko -pościel, kocyki, siebie. Ciągle się oblizuje. Wezwałam weta , podejrzewa infekcję, ale na wszelki wypadek dał jej osłonowo antybiotyk. Bidunia boi sie zastrzyków, ale nie ma rady, mus to mus. Kochanie moje , czuwaj nad swoją siostrzyczką i spraw aby nic jej się nie stało. PROSZĘ. Jutro znów wet znów ma zajrzeć do naszego potworka. Żebyś ty wiedziała jaka ona milcząca. Nawet nie ma siły pyskować. Jak mnie znasz, to mam nockę z głowy, będę przy niej czuwać, żeby w razie czego reagować. Mamusia Cię kocha Skarbeńko, ale Babisię także i prosze cię o wsparcie dla tego diabełka.
  11. Dla Bona Biegaj pieseczku po soczystych łąkach za TM Wiemy jak ci ciężko, ale pamietaj, ona nadl jest z Tobą w twoim serduchu i twojej pamieci i tak juz zostanie na zawsze. Odeszło jego schorowane ciałko, ale zza chmurek spogląda na Ciebie i gdyby mógł zapewne by ci powiedział, ze tam odzyskał młodość, zdrowie i jest szczęśliwy. Kiedyś wybiegnie ci na spotkanie. Trzymaj się.
  12. Dla Nera Biegaj psinko po soczystych łakach za TM i bądż szczęśliwy. To prawda, nigdy nie byłbyś przygotowany na moment odejścia swojego pupilka. Nawet gdyby był stary, schorowany też miałbyś nadzieję, że los ofiaruje wam jeszcze tydzien, miesiąc , rok, dwa. Z upływem czasu myślałbyś , że jesteś przygotowany na odejście, ale tak naprawde gdy nadchodzi ten moment zawsze zadajemy sobie masę pytań, a każde zaczyna sie od słowa DLACZEGO. Pies jest naszym najwierniejszym przyjacielem, naszym powiernikiem, pocieszycielem. Nie zdradzi, nie zrobi plotek, nie zazdrości itp. On wymaga tylko jednego MIŁOŚCI. Gdy mu to ofiarujesz, jest oddany całym sobą do samego końca. Dlatego tak bardzo rozpaczamy po utracie psa. Po utracie tego czystego i bezwarunkowego uczucia. Rozumiemy twoja ropacz, tą otaczającą cię pustkę i niemoc.Wszyscy tu staramy się pocieszyć wzajemnie, bo wiemy jak ciężko jest sie uporać z tym bólem. Nie wie tego tylko ten, kto nie miał PSA. Trzymaj się. .
  13. No kochana, skad ja to znam???? Zaraz po adopcji Balbiny nie raz, nie dwa zaliczałam glebę. Nie powiem jak wtedy wyglądałam i jak niektórzy przechodnie reagowali. Czasmi było się z czego śmiać. Taki mały kurdupelek a szedł na smyczy jak przecinak. Panienka jeszcze miała zdziwiona minę, że ja leżę a ona stoi. Przy niej moja kondycja wysiada. Uprzedzę cię jednak za wczasu. Często adoptowane psy mają tendencje do ucieczek i bądź czujna. Przez Balbisi lęk o mały włos bysmy jej nie stacili. Mała jest naprawdę urocza. Oj , coś mi mówi moje drugie JA, że nie bedziecie się obie nudziły.
  14. Tego mozesz być pewna, ale jak to jest napisane w pewnym wierszu " najpierw musisz dokończyć swoją podróż" - tu na tej planecie. A potem....... one nam wyjdą na spotkanie i radości nie będzie końca.
  15. Zdrojka nie rób sobie wyrzutów. Nie mogłas przwidzieć, że on wybierze moment odejścia, kiedy ciebie nie będzie. Moze tak własnie chciał? Moze chciał ci zaoszczędzic tego widoku? Najwazniejsze, ze go kochasz, ze nosisz go w sowim sercu i swojej pamięci.
  16. Dla Kudłaczka Zaczynam wierzyć w złośliwość losu. Nie mogę piesku pojąc dlaczego tak sie dzieje. Nie mogę.
  17. Przeczytałam cały wątek od dechy do dechy. Sisi jest naprawdę urocza i nie dziwię sie, że złapała cię za srece. Jakbym mogła to przygarnęłabym całą ta gromadke. Jest po prostu prześliczna.
  18. Na rozpacz po ukochanym psie, wiek nie ma znaczenia. Jestem starsza od ciebie, a też nie mogłam sobie z tym poradzić. Moja sunia miała 10 lat i także swoim odejściem zaskoczyła nas wszystkich. Nie wiem czy kiedykolwiek jesteśmy przygotowani na odejście kogokolwiek z rodziny,w tym psa, który jest jej pełnoprawnym członkiem. Nie tak łatwo sobie z tym poradzic, a w szczególnosci, gdy sie nie wie co było tak nagłą przyczyna odejścia. Wiem jak ci cieżko i twojej córeczce.Darzyłas go miłościa i on juz na zawsze zostanie w twoim sercu i twoich wspomnieniach. Jest mi naprawdę przykro. Porozmawiaj z córeczka, może drugi piesek byłby w stanie ją pocieszyć. U mnie to zdało egzamin. Trzymajcie się.
  19. Nadejdzie taki dzień, że będzie ci lżej. Ból nie będzie już tak palący jak na początku. Tęsknota jednak zostanie- na zawsze. Mów o niej, nieważne, że jej nie ma fizycznie. Dla ciebie ona jest i zawsze będzie. Myślę, że każdy psiarz to rozumie. Ja także nie mogłam pochwować Psoni. Nie mam działki, a nie chciałam jej pochować w lesie, żeby ciała naszej kochanej suni nie wygrzebaly lisy. Postanowiliśmy ją skremować. Żałuję, że nie wydają prochów zwierząt. Psonia nie ma nawet symbolicznego grobu. Jej grobem są stronki wszystkich znanych mi stron Tęczowych Mostów.Trzymaj się.
  20. Będą tam je obchodzić wszystkie razem, ale będą także z nami , w naszych sercach. Masz rację, w tm co napisałas. Pies jest wspaniałym powiernikiem ludzkich sekretów. Zawsze wysłucha cierpliwie, nie wyśmieje, nie zdradzi, nie narobi plotów, nie udaje przyjaciela. Jest nim od początku do końca. Między innymi tak bardzo tęsknimy, jak któryś z nich opuści Ziemię i powędruje do krainy za TM. Gdyby człowiek mogłby być tak szczera istotą....... Kalendarz jest naprawdę śliczny.
  21. Ależ ona jest przy Tobie, bliżej niż kiedykolwiek. Jest w twoim sercu i tak już będzie. Uwierz mi, nic i nikt tego nie zmieni. Zawsze będziemy je kochać i czuć ich obecność. Jedyny problem, że nie możemy ich dotknąć i tak naprawdę tego nam brakuje. Wiesz co? Kiedys sie łudziłam, że po kilku miesiącach wszystko sie zmieni. Miałam nadzieję, że minie ta uporczywa tęsknota. Niestety, pomyliłam się. Owszem, dzięki Balbince jest mi lżej. Ból nieco zelżał, już nie jest tak palący, ale boli nadal. Jednak potrafie już o niej pisać. Nie będę kłamać, że jest lekko, bo nie jest, ale jest lepiej niż na początku. Tęsknimy za nimi, bo po prostu je kochałysmy. I tak jak juz kiedys pisałam, że bedziemy pamietać zawsze, bo miłości nie da sie zapomnieć.
  22. Oj cieszę się, nawet nie wiesz jak bardzo. Jestes zakochana, a to dobry znak. No coż, na miłośc nie ma rady. Punia jest napweno z Ciebie dumna. A my, trzymamy kciuki. Coś mi mówi w serduchu, że to najwspanialszy prezent na gwiazdkę. Czekamy na kolejne wieści.
  23. Witaj Słoneczko nasze kochane! Dziś jest kolejny 10 i na dodatek niedziela.Dziś o godz 13:00 minął 1 rok i 5 miesięcy od czasu kiedy potanowiłaś zwiedzić krainę za Tęczowym Mostem. Wtedy też była niedziela. Czas mija, tylko ta tęsknota jakoś nie chce minąć. Kochamy Cię nadal, ale ty o tym wiesz- prawda???? Zaczęłam robić przedświąteczne porządki. Wczoraj robiłam przegląd kosmetyków w toaletce i się zamyśliłam. Na mojej twarzy pojawiły się łzy, a zarazem uśmiech. Pamiętam jak pewnego dnia siedzielismy z całą rodziną w kuchni. Ty urzędowałaś w pokoju. Nagle , weszłaś do kuchni , a Szymon krzyknął -o Boże Psotka cała we krwi. Zerwaliśmy się od stołu wszyscy na równe nogi. Spojrzeliśmy na Ciebie, Twój pysio i łapki były krwisto czerwone. Mąż pobieg do apteczki po gazę i wodę utleniona wrzeszcząc. -Gdzie się ona tak urządziła, trzeba sprawdzić skąd krwawi i zatamować to krwawienie. Na podłodze zostawiałaś czerwone plamy. Wszystko było przerażające za wyjątkiem twojej miny. Nie byłaś przerażona , a wręcz przeciwnie zadowolona. Wzięłam od meża gazę i wodę utleniona. Podeszłam do ciebie . Serce ze strachu o mało nie wyskoczyło mi z piersi. Przełamałam się i zaczęłam cię delikatnie przecierać próbując zlokalizować źródło krwawienia. Nagle ,zaczęłam się w głos śmiać, a ty merdać ogonem. Mąż z Szymkiem zaczęli na mnie krzyczeć, że mam cię opatrywać, a nie robić sobie żartów. Ja jednak nie mogłam. Położyłam się na podłodze ze śmiechu i rechotałam jak żaba. Ty wskoczyłaś na mnie i zaczęłaś mnie lizać. Obaj panowie patrzyli na nas i otworzyli buzie ze zdziwienia. Dopiero po chwili im mogłam powiedzieć, że to nie krew. Mąż nie wytrzymał i poszedł do pokoju. Dopiero tam zauważył, że na podłodze leży pogryzione opakowanie po pomadce do ust , a wykładzina dywanowa jest zafejtana na czerowono. Za chwile słysze dobiegajacy głos w pokoju. - ładnie się zmalowałaś młoda damo, ale skąd wytrzasnęłas taką krwistą pomadkę? No cóż, czerwona pomadka została zakupiona na szkolny bal przebierańców. Mój syn miał się przebrać za wampira , a owa pomadka miała imitować ślady krwi. Owszem, imitowała, ale nie na Szymku, a na Psoni. Pamiętasz to zdarzenia prawda? Oj wystraszyłaś mnie wtedy, ale od tego czasu zasmakowałas sobie damskie kosmetyki i zlizywałaś mi kremiki z rąk , twarzy, a raz nawet zwędziłaś mi krem. Miałam wspólniczkę do kosmetyków i musiałam je chomikować przed Tobą. Miałam wręcz nakaz od męża, że te rzeczy mam trzymac koniecznie w szufladach. I tak było. Oj, Psoniu, jak mi teraz brakuje tych twoich wygłupów. Żebyś Ty wiedziedziała, żebyś wiedziała jak bardzo. Kochamy Cię maleńka.
  24. Hahaha, każdy sposób jest dobry, żeby znaleźć się w miejscu gdzie śpi reszta własnego stada. I niech mi kto powie, że te stworzonka nie były przekochane!
  25. Bardzo mi przykro z powodu twojego taty. Badź pewny, ze Szał jako weteran go juz tam znalazł i oprowadza go po najciekawszych miejscach tam, po drugiej stronie. Trzymaj się
×
×
  • Create New...