Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Droga Arko, jesli wychodzisz z takiego punktu załozenia to mi z toba nie po drodze. Ja na swoje sumienie nie wezme tysiecy wybijanych masowo psów, tylko dlatego zeby mogły życ te hodowlane. Czego oczekujesz, ze raptem zniknie podziemie hodowlane? Nie żartuj. W zadnym karaju sie z tym nie uporali. Ciekawa jestem dlaczego nie zabronisz adoptowania psów ludziom biednym, ktorzy mimo szczupłego potfela chca ofiarowac psu dom i miłośc.Dlaczego z góry zakładasz, ze jak kogos bnie stac na kastracje i na chipa to i napewno leczyc nie bedzie. Myśle , ze przesadzasz i to grubo. Stac mnie na psa , ale ja w przeciwienstwie do ciebie myśle o ludziach starszych, ktorzy cha psa do kochania, dzieci, ktorych rodziców nie stac na rodowodowego itp. Nie mówie nigdy o o nich, ze nie znajda kasy na leczenie. Dlaczego mam wrazenie , ze twoim zdaniem tylko psy drogie, z hodowli mają dobrze. Dlaczego porównujesz psa do samochodu. Przykro mi , ale porównanie zywej istoty odczuwajacej ból i cierpienie do drogiego auta ( rzeczy) wydaje mi sie nie na miejscu.
  2. Nie zapominajmy, ze koszt chipa zalezya takze od jego jakości. jedne ( te na całe zycie sa drozsze). Po drugie ktos napisał, ze najlepiej jest chipowac zaraz po urodzeniu. Niby jak? Jak wczytac wówczas dane własciciel, ktory nabedzie szczeniaka? Jeszcze jedno, moze niejasno sie wyraziłam, ale dane moje suni po zachipowaniau znajdowały sie w wojewódzkiej bazie danych. Wpisu do centralnego i europejskiego rejestru musiałam dokonac osobno ( identyfikacja.pl) Koszt 30 zł. Tera zyje bez obaw, ze jak mi zaginie sunia w innym województwie to mimo wszczepionego chipa nie beda wiedzieli do kogo nalezy. Osobiscie uważam, że chipowanie to swietna sprawa.
  3. W duzym miescie tak, bo wieksza konkurencja, Pomyslcie jak jest w małych miastach, gdzie jest troche inaczej.
  4. Zofio, bron Boze nie krytykuje. Dzielę sie z wami moimi odczuciami. Przeciez prosiliscie o uwagi. Co do cen, to mozesz mi wierzyc, bądź nie, ale nie wyssałam ich sobie z palca. Kocham zwierzeta, i równiez uwazam, ze smierc Ozzego nie powinna iść na marne. Powinna dac poczatek zmian na rzecz ochrony zycia innym. Jestem z wami, dlatego prosze nie odbierajcie moim odczuc i dzielenia sie z wami swoimi obawami za krytykę. Jestesmy po tej samej stonie barykady.
  5. Przepraszam, ze zabieram głos w tej sprawie, bo zapewne to co napiszę wielu osobom sie nie spodoba. Dlatego z góry przepraszam. Mowim zdaniem ustawa faktycznie powinna byc dostosowana do polskich realiów, równiez do zasobnosci portfela polskiego obywatela. Pomysły świetne, ale czy realne? Chipowanie u mnie kosztuje 150 zł. Dodatkowe zgłoszenie do identyfikacja pl. 30 zło razem 180 zł. Doliczcie do tego podatek roczny 300 od psa niekastrowanego. Albo jak kto woli koszt sterylki ( u mnie cena suki wielkosci sznaucera mini 380 zł. Czy nie obawiacie sie, że zanim taka ustawa wejdzie w zycie dojdzie do masowego wybijania psów? Nie , prosze, nie smiejcie sie ze mnie, bo w latach 70 w moim miescie przezywalismy taki dramat. Władze miasta podniosły podatki od posiadania psów. Od jednego wówczas był 300 zł, od drugiego 700 itp Jaka była reakcja ludzi? Zabijanie i usypianie zdrowych zwierzat! Schonisko było przepełnione, a własciciele albo usypialni , albo zabijali swoje zwierzeta. W lecznicach były kolelejki z psami, na ktore ustawa wydała wyrok. Lakarze? A co mieli zrobic? Zmusic mieszkanców do płacenia podatków ludzi, których nie było na to stac! Na ówczesne czasy wcale niemałych pieniedzy.Tak to prawda, bolesna , ale prawda. Przypadek wczorajszy. Byłam z moja sunia na szczepieniu. W kolejce do weta stała starsza pani z psem i szczeniaczkiem. Znam z widzenia, ta kobiete. Chodzi po miescie i zbiera butelki i makulature. Owa kobieta ma 680 zł renty chorobowej, miała jednego psa, ale los chciał, ze zbierając makulature znalazła szczeniorka. Przygarnęła go, wyleczyła, a teraz biega z nim i ze starszym psem na szczepienia. Zadam wam pytanie. Z czego ta kobieta zapłaci wam podatek, z czego zafunduje psom chipa, z czego w koncu przeprowadzi sterylki. A ile takich osób mamy w kraju??? Mówicie takze sterylka wszystkic psów nierodowodowych. A czy własciciele psów rodowodowych ( nie posiadających uprawnieN hodowlanych) ich nie rozmnazaja? W naszym kraju panuje bezrobocie i bieda, Moze mieszkacie w wielkich mistach i tego niewidzicie, ale zapytajcie tych, którzy mieszkaja w małych miasteczkach. Dzis mamy madre władze miasta. Poczatkowo zniesiono podatek od psów adoptowanych ze schroniska, a od roku od wszystkich . Dlaczego? Otóz w moim miescie ( trasa przelotowa z Łodzi na Warszawe) podrzucano nam mase psów. Od dostarczenia psa do schronu miasto placi 170 zł. Przy zniesieniu podatków od posiadania psa znalazła sie masa chetnych na przygarniecie tych czworonogów. To tyle moich uwag. Dla wiadomości podaję, ze jestem właścicielka adoptowanej ze schroniska suni, zachipowanej, wysterylizowanej i po przejsciach. Osobiscie stac mnie na podatek, ale nie chciałabym przezyć koszmaru takiego jaki przezyłąm w latach 70. Tym bardziej, ze juz ktos wposmniał, ze tak naprawde nikt nie wie ile psów mamy w Polsce, ile z nich padnie ofiarą ewentualnej ustawy o podatkach itp. Chipowanie , jak najbardziej nad reszta bym naprawde sie zastanowiła.
  6. Przepraszam, nie chce zasmiecac watku , ale mam problem. Dostałam na linki z petycjami do MEN i TV na e- maila i jestem wsciekła !!! Z jednego e-maila podpisałam mame , siebie, meza, syna, za zgoda mojej siostry chciałam podac jej dame i jej meza, a, tu mi nic nie weszło za wyjatkiem mojej mamay Do choinki zielonej do kazdej osoby mam zakładac innego e- maila?????? to chore. Nie mam czasu przerzucac sie z watka na watek, bo mam chora mame. Doradxcie co robiec. Musze to podpisac!!!!!! I inne petycje tez, jak sie tylko pojawia.Mam znajomych, którzy chetnie sie podpiszą , ale nie maja kompa. Mogliby skorzystać z mojego. Sorki,że zawracam wam głowe. Prosze doradźcie co robic????
  7. szajbus

    Ozzy - Pozegnanie

    [IMG]http://img361.imageshack.us/img361/9387/347wieczka1xa.gif[/IMG][img]http://img361.imageshack.us/img361/9387/347wieczka1xa.gif[/img] Dla ciebie piesiu kochany, biegaj sobie szczęśliwy za TM, tam nie dosiegnie cie już zdradziecka , ludzka dłoń. Dlaczego????? Dlaczego????:placz::placz::placz: Boże, widzisz to, a nie grzmisz ????????????????????????????????? Co oni uczynili bratu naszemu najmnieszemu ????? Dlaczego na to pozwoliłeś ????????????????? Gdzie jest sprawiedliwość na tym swiecie??????? NIe mogę:placz::placz::placz: moje serce krzyczy z bólu i rozpaczy. Coraz częściej wstydze się, ze jestem człowiekiem!!!!!!!!!!!
  8. Witaj serduszko! Dziś mija 13 miesięcy odkąd nas zostawiłaś i odeszłaś do lepszego świata. Mijają dni, tygodnie, miesiące itp. Tylko tęsknota za Tobą jakoś nie mija. Myśłałamm, że z czasem będzie lżej, ale guzik prawda. Najgorsze są momenty, gdy kładę sie do łóżka , a ciebie tam nie ma. Nie ma kto zrzucać pana z łóżka na podłogę. Nie ma kto dawać całusków na dobranoc. Psoniu, żebyś ty wiedziała jakiego mam doła. Opiekowałam się 2 maluśkimi kotkami ( sierotkami) i one utonęły. Nie zdołałam ich uratować i gniecie mnie poczucie winy. Wszyscy sąsiedzi, tatuś, wszyscy dookoła uświadamiają mi, że nie mogłam nic zrobić. Tylko dlaczego czuję się winna? Wiesz przecież jaka jestem odpowiedzialna, a tym razem dałam plamę. Nie zdołałam ich szybko oswoić- to był błąd. Maluśkie słodkie dzikuski odeszły, a ja znów płaczę. Psociu kochana, jesteś już weteranką za TM więc proszę, zaopiekuj się tymi maleństwami i ich mamusią brutalnie zamordowaną przez jakiś nacpanych chłystków. Wiem, że nie znałaś nienawiści do kotków. Wiem, że potrafisz to zrobić. Zawsze miałaś serduszko przepełnione miłością. Wiem , że starczy jej także dla tej kociej gromadki- tak jakby twojej przyszytej rodziny. Założyłam im stronkę tu na tym forum, chciałam je chociaż tak pożegnać. Przyśnij mi się Skarbeńko i pociesz mnie, bo jestem naprawdę załamana. Kocham cię strasznie mocno - i nigdy nie przestanę. Ps. Balbinka jest kochana. Wyobraź sobie, że staje się coraz śmielsza w stosunku do innych ludzi. Może zapomniała o tym jak była kiedyś traktowana. Oby tak było, ale nadal walczymy z jej niektórymi lękami. Biedna psinka. Dziekuję ci za nią.
  9. '' Objawy udaru: pierwszym objawem udaru cieplnego jest gwałtowne ziajanie połączone ze ślinotokiem pies słabnie, traci przytomności występuje płytki i nieregularny oddech pojawia się szybki i słabo wyczuwalny puls sucha skóra warg wyraźny, ciemnoczerwony kolor języka i dziąseł wyraźnie wyczuwalna gorączka (wysoka temperatura ciała) mogą pojawić się biegunka i wymioty [B]Należy JAK NAJSZYBCIEJ UDAĆ SIĘ ZE ZWIERZĘCIEM DO LEKARZA WETERYNARII.[/B] Działania, które powinien podjąć właściciel zwierzęcia: jak najszybciej przenieść czworonoga w chłodne miejsce oczyścić pysk ze śliny i pocierać głowę szmatką bądź gąbką zmoczoną chłodną wodą sprawdzać częstotliwość oddechów i puls ułożyć zwierzę w ten sposób, aby miało ono łatwy dostęp do świeżego powietrza należy rozpocząć ochładzanie organizmu. W tym celu można obłożyć łapy zwierzęcia namoczonymi w chłodnej, ale nie lodowatej wodzie szmatkami, lub delikatnie spryskując wodą. Lodowata woda może doprowadzić do szoku i w konsekwencji do pogorszenia się stanu zdrowia psa dajemy psu wody aby mógł pić do woli.'' Ktoś pytał kiedy skończą się upały. Ja dokładnie obseruję te wykresy [url]http://www.twojapogoda.pl/16dni.htm[/url] Wiem jedno, są ciagle aktualizowane i jak do tej pory się na nich nie zawiodłam. Wszyscy mamy dosyć tych upałów, a nasze psiny tym bardziej. Moja bidunia tylko leży , nie ma ochoty na zabawy, jedzenie itp. Wszystko nadrabia wieczorami.
  10. Dla ciebie sunieczko. Dlaczego? Dlaczego tak sie dzieje? TO NIESPRAWIEDLIWE!!!!!!!!!!!
  11. Biegaj Beruniu swobodnie za TM. Ciesz sie widokami niezachodzącego słoneczka i baw sie z naszymi psinkami Psoniu! Kolejna psinka dołączyła do Ciebie. Opiekuj sie nią.
  12. szajbus

    tasiemiec

    Moja sunia po zastrzyku nie wydaliła tasiemca, przynajmniej nie był widoczny. Stolec przypominał konsystencją galretę. W każdym razie jednem zastrzyk z Droncitu załatwił sprawe na dobre.Żałuje, że nie dostała go od razu, tylko miała podawane co rusz nowe tabletki. Tak jak pisałam wczesniej , po tasiemcu moja sunia miała anemię. Po wyleczeniu szybciutko wróciła do siebie.
  13. szajbus

    tasiemiec

    [B]" Dipylidium caninum - tasiemiec psi [/B] W Polsce notowany u 10-51% psów i 51-71% kotów. Długość ciała dorosłego pasożyta wynosi 13-80 cm. Człony maciczne, które nie tylko z kałem mogą opuszczać organizm żywiciela, lecz także samoczynnie wypełzać z odbytu, swoim kształtem przypominają pestkę ogórka lub dyni. Zwierzęta zarażają się tym pasożytem przypadkowo zjadając pchłę, w której znajduje się postać larwalna tasiemca. Po 2-3 tygodniach od chwili zarażenia zwierzę wydala z kałem pierwsze człony.[B] Objawy zarażenia u ludzi:[/B] U osób dorosłych dipylidioza najczęściej przebiega bezobjawowo. Objawy niestrawności, utrata apetytu, bóle brzucha, a nawet wymioty, obserwowane sa zwykle u dzieci. Inwazję tasiemca wykrywa się badając kał (koproskopia). W kale zarażonego człowieka znajduje się charakterystyczne człony, bądź jaja skupione w grupy po 3-30 sztuk (macica tasiemca tworzy torebki wypełnione jajami). [B]Jak zaraża się człowiek? [/B] Podobnie jak zwierzę człowiek zaraża się zjadając pchłę z larwą tasiemca. Dzieje się tak wtedy, gdy zwierzę najpierw wygryza taka pchłę z własnej okrywy włosowej, a następnie liże człowieka lub gdy człowiek całując psa lub kota przypadkowo ja połknie. Głaskanie zwierząt, a następnie spożywanie pokarmu bez umycia rak, może także skutkować zarażeniem. Człony maciczne Dipylidium caninum, kształtem przypominają pestki ogórka lub dyni." Zacytowałam fragment jednego z artukułów na ten temat
  14. szajbus

    tasiemiec

    10 lat temu miałam podobny problem. Przygarnęłam szczeniorka , którego pan chciał wzrucic do stawu, bo był chory. Sunia miała wówczas 8 tygodni. Jeszcze tego samego dnia okazało sie , że z psinki oprócz glist wydobywa się pełzający ryż- tasiemiec. Mój synek miał wówczas 5 lat i bardzo sie bałam. Dawanie tabletek pomagało na 2 tygodnie. Glisty znikneły, ale ryz wysypywał sie nadal. W koncu lekarz zrobił suni zastrzyk z Droncitu i problem zniknął. Z tego co mi powiedział wówczas lekarz, zarażenie sie tym tasiemcem jest znikome. To jest tzw. pchli tasiemiec. Roznosi go pchła zakażona tasiemcem. Psiak rozgryzając ją zakaża sie tym niechcianym lokatorem. Żeby zakazic sie ta odmiana tasiemca równiez musiałabys rozgryźć pchłę. Nie wiem czy twoj piesek ma własnie takiego tasiemca. Zadne z nas sie nie zakaziło, a dodam, że sunia miała silne boleści i często była noszona na rekach, Miała w sobie tyle tego swiństwa, że wyłaziło nie tylko jak robiła kupke, ale samoczynnie. Wyrosła na cudownego i naukochańszego psa. na świecie, choc pozniej wyciagalismy ja z anemii. Zmarła rok temu w wieku 10 lat (lekarze nie rozpoznali cukrzycy)
  15. Arka, w tobie jest tyle bólu, co we mnie. Kiedy odeszła Psonia coś we mnie pękło, roztrzaskało się w drobny mak. Nikt nie miał do mnie dojścia, ani matka, syn, czy mąż. Motałam sie w tym bólu i rozpaczy jak w sieci boleści. Ba, nawet sobie wmawaiłam, że Psonia ulegnie reinkarnacji i do mnie wróci. Możesz mi wierzyć, badź nie, ale nadal na nią czekam. Ona tymczasem zza Tęczowego Mostu na otarcie łez pokierowała do nas Balbinkę. Po adopcji tej bitej i upodlonej suni ból jakby się zmniejszył. Nastąpiła walka o przeżycie drugiego psa. Balbisia jest kochana, słodziutka, ale Psonia żyje. Jest tak żywa, że nie masz pojęcia. Wczoraj minął rok. Nadal płaczę, tęsknię za jej dotykiem , języczkiem, noskiem, łapkami- za nią całą. Mam ją w sercu, noszę i pielęgnuje jak największy skarb na świecie. Cóż ci mogę powiedzieć na pocieszenie? Nic, wypłacz się kochana. Mnie morze wylanych łez przyniosło ulgę. Sama musisz sobie poradzic ze swoim cierpieniem, wylizac własne rany. My cię możemy tylko wspierać. Łączę sie z toba w tym bólu, bo doskonale wiem co przezywasz. Czytając twoje posty - widzę siebie rok temu. Prosze przeczytaj to: " Stoje przy twoim łóżku, przyszłam chociaz zerknąć widziałam jak płakałaś i ciężko ci było zasnąć. Zapiszczałam cichutko gdy ocierałaś łzę z policzka "to ja" nie zostawiłam cię, jestem tu i czuję się dobrze. Byłam przy tobie gdy jadłaś śniadanie, gdy nalewałaś herbatę zamyślnona sięgnęłaś dłonią w pustkę, by mnie pogłaskać. Byłam przy tobie gdy stałaś nad moim grobem i delikatnie go pielęgnowałaś Chciałam cię zapenić, że ja tam nie leżę. Teraz jest to możliwe, żebym była stale blisko i mogę cię zapewnić, że nigdzie nie odeszłam. Siedziałaś bardzo blisko i nagle uśmiechnęłaś się jakbyś wiedziała, że tego cichego wieczoru jestem obok ciebie. Dzień się skończył, uśmiech zniknął ziewasz dobranoc, zobaczymy się rano. Kiedy przyjdzie twój czas przekroczysz Tęczowy Most, spotkamy się po drugiej stronie pobiegnę do ciebie co sił w łapach i zawsze będziemy razem. Chciałabym pokazać ci tyle rzeczy, jest tyle miejsc do zobaczenia. Bądź cierpliwa, dokończ swoją podróż, a potem wróć do mnie - do domu..." Dla Perełki- kolejnego psiego ANIOŁECZKA
  16. O matko, nie wierzę, nie mogę uwierzyć w to co się stało. Przeczytałam cały wątek i ryczę jak diabli. Ogniku , biedny, kochany pieseczku jak to jest , że jedni ratują ci życie, walczą o każdy twój oddech a inni jednym machnięciem ręki niweczą ich trud. Boże, dlaczego niektórzy ludzie są tak bezduszni? Pieseczku, wybacz tym wszystkim, którzy ci wyrządzili tyle krzywd. Mam głeboką nadzieję, że tam za Tęczowym Mostem będziesz szczęśliwy. Tam nie dosięgnie cię już zła ludzka ręka. Nikt nie wrzuci cię do śmierdzącego bagna, jak bezużyteczny przedmiot. Nikt nie zadecyduje, kiedy nadeszła twoja godzina. Żyj wiecznie psi aniołeczku. Na szczęście nie wszyscy ludzi są źli, ale czy ty zdążyłeś się o tym przekonać?
  17. Pierwsza rocznica odejścia Psoni za Tęczowy Most i 11 urodzinki[SIZE=2] " ...tylko psy potrafią być szczęśliwe tak po prostu, bezwstydnie. Nie mówimy żegnaj naszemu zmarłemu psu. Między nami brak miejsca na kłamstwo" PSOTUNIU, BYŁAŚ, JESTEŚ I NA ZAWSZE POZOSTANIESZ W NASZYCH SERCACH. NIC TEGO NIE ZMIENI. BARDZO CIĘ KOCHAMY MALEŃKA
  18. Arlan gratuluje psinki. Jest super. Piszesz, że to nie jest przeznaczenie? Ja myśle , że coś w tym jednak jest. Szała bedziesz kochał zawsze, nic tego nie zmieni. W Szoku masz następcę swojego pupilka - nie zastepcę. Sam zobaczysz, nie minie kilka dni, a ten maluch tak złapie cię za serce, że cierpienie po stracie Szała stanie się do zniesienia. Życzę ci tego z całego serca. A Szok jest naprawde SUPER psiakiem i ciesze się ogromnie, że trafił na ciebie.
  19. Witaj moje Kochanie! Wybacz Skarbeńko moja, ale nawet nie odwiedzałam przez ten czas żadnej stronki Tęczowych Mostów. Mam kierat w domu. Wiesz ile pracy mnie kosztuje opieka nad sparalizowaną mamą, a teraz doszedł mi Szymon w gipsie. Biegam od jednego pokoju do drugiego i tak mi płynie dzień za dniem. Ważne Słoneczko, że oboje dochodzą do siebie. Tyle tylko, ze czuję sie bardzo zmęczona, ale muszę wytrwać.Nie ma dnia, żebym nie myślała o Tobie. Nadal tęsknię i kocham cię jak zawsze- BARDZO MOCNO!!!!!!!! Śpij moja ukochana pieszczoszko. O mnie się nie martw- dam radę. Przyśnij mi się, proszę!!!!!!!!!!
  20. Szał to dla Ciebie pieseczku. Biegaj szczęsliwy za Teczowym Mostem i baw się beztrosko z naszymi psinkami. Arlan, skąd my to znamy? Skąd znamy tą rozpacz, pustkę, kluche w gardle i niemoc. Wszyscy przez to przechodzimy. Psonia zmarła 10 lipca ubiegłego roku. Rozpacz, ból ,ogromna pustka i żywe wspomnienia- to co zostawiają po sobie. Będzie ci ciężko. Wylejesz jeszcze niejedną łzę. Będzie bolało długo, ale dzięki tej stronce poczujesz się bliżej niego. Wiesz co u nas złagodziło nieco ból po stracie Psoni? Adopcja biduni ze schroniska. Psonia nadal jest z nami. Żyje w nas, ale dzięki Balbince jest nam lżej. Trzymaj się!!! Jesteśmy z Tobą!
  21. Witaj Skarbeńko! Wiem, wiem -10 czerwca minęło 11 miesięcy. Pamiętałam. Trudno zapomnieć- nie da się. Przykro mi, że nie napisałam do ciebie choć kilka słów. Nie byłam w stanie. 5 czerwca Szymona potracił samochód na pasach.Szedł na basen. Przechodził po pasach i w połowie rabnął go Polonez. Głową wybił szybę, upadł na maskę, zrobił 3 koziołki w powietrzu i upadł na jezdnię. Leżał w szpitalu. Jeździlismy do niego każdego dnia. Nawet nie wiesz jak krwawiło moje matyczyne serce i co przeżyłam. Jak by tego było mało 9 czerwca wywiozłam moja mamę do szpitala. Bałam sie czy to nie drugi udar. Traciła przytomność. Jak to mówią co niektórzy , nieszczęścia chodzą parami. Dziś oboje są już w domu. Szymon w gipsie, a mama wraca do sił. Wybacz Słoneczko, że nie pisałam. Jeszcze dziś nie mogę się pozbierać z tym wszystkim. Tak mi ciężko. Pamiętam o Tobie i pamietałam ,że 10 minęło 11 miesięcy. Nie byłam jednak w stanie cokolwiek napisać. Kocham cie maleńka.
  22. Witaj Sakrbeńko! Wiem, wiem -10 czerwca minęło 11 miesięcy. Pamiętałam. Trudno zapomnieć- nie da się. Przykro mi, że nie napisałam do ciebie choć kilka słów. Nie byłam w stanie. 5 czerwca Szymona potracił samochód na pasach.Szedł na basen. Przechodził po pasach i w połowie rabnął go Polonez. Głową wybił szybę, upadł na maskę, zrobił 3 koziołki w powietrzu i upadł na jezdnię. Leżał w szpitalu. Jeździlismy do niego każdego dnia. Nawet nie wiesz jak krwawiło moje matyczyne serce i co przeżyłam. Jak by tego było mało 9 czerwca wywiozłam moja mamę do szpitala. Bałam sie czy to nie drugi udar. Traciła przytomność. Jak to mówią co niektórzy , nieszczęścia chodzą parami. Dziś oboje są już w domu. Szymon w gipsie, a mama wraca do sił. Wybacz Słoneczko, że nie pisałam. Jeszcze dziś nie mogę się pozbierać z tym wszystkim. Tak mi ciężko. Pamiętam o Tobie i pamietałam ,że 10 minęło 11 miesięcy. Nie byłam jednak w stanie cokolwiek napisać. Kocham cie maleńka.
  23. dla ciebie Jaśmineczko kochana Biegaj sobie tam po pięknych wzgórzach za TM z naszymi psinkami. One się tobą zaopiekują Boże dlaczego tak serce ściska?
  24. Wegunia ja także pamietam , o tobie jak i o innych psinkah, które się już grzeją w promieniach słońca za TM
  25. Dla Gratki. Sunia, dlaczego odeszłas tak niespodziewanie. Psoniu masz kolejne dzieciątko, zaopiekuj sie nim- proszę
×
×
  • Create New...