Koty na wsi znaczą mnie niż psy, a te mają straszną biedę..........O leczeniu nikt nie myśli, jak mówię gospodarzowi, ze kot chory i moze sie nim zajmę, patrzy jakbym mówiła o kosmosie. Przeciez kotka znów się okoci, będą koty nowe, aż nadto. A ze wczoraj były na podwórku 2 maluchy, dzis jeden? A, chyba sąsiad rozjechał mleczarką, albo coś innego się stało......