Wiesz, ze nasza Velka też się tak pewnie poczuła, jak pani na swych włościach, że jak przyjechali po nią ci państwo z Wrocławia, i pani nachyliła sie na sunią, ta dziabnęła ją w nos! Nie za mocno, ale zawsze kłapnęła paszczą. Bogu dzięki, ze to nie zniechęciło państwa, ale niesmak i jakieś takie rozczarowanie w oczach pana na jakiś czas pozostał.