Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nakupowałam niuni trochę rzeczy:) na razie próba "smyczkowa" to klapa - biegała po kojcu jak oszalała, przewracała się, gryzła smycz. Zaraz jej odpięłam i dałam smaczek. Po południu kolejna próba.
  2. I ja nie mogłam uwierzyć!.... Najgorsze, ze ci ludzie to nie jakieś stare pryki, ale młodzi, około 30-tki, mają duży biznes naprawy samochodów... Ale zupełny brak jakichkolwiek zasad, empatii, potrzeb psa (je resztki z obiadu, w zimie wody nie pije, nie na łańcuchu - to czego się czepiam?) Mały szczekacz nie daje za wygraną i się drze. Punkt widokowy w kojcu to dach budy. Ogromnie się cieszy, kiedy do niej podchodzę a ja zaraz idę do sklepu po jakieś smaczki i może zabawki, no i pierwsze lekcje smyczy. Tak mi się przykro zrobiło, jak nalałam rano z butelki wodę do miski - ona próbowała zlizywać wodę z szyjki butelki, zanim zorientowała się, że można pić z miseczki
  3. Misio ma zainteresowaną rodzinę, trwają rozmowy
  4. Pytałam tę babę, po co jej pies, skoro nie ma dla niej czasu ani serca?...... bez odpowiedzi Agatko, czego potrzeba? Na razie niczego, chyba tylko cierpliwości, bo małe drze ryjka w kojcu Jest bardzo ruchliwa, energiczna, wskakuje i siedzi na budzie, ale do ręki powoli przychodzi. Chodzę do kojca często, z jakimś smaczkiem czy miską jedzenia, to daje się już pogłaskać, i - uwaga! -założyłam jej obróżkę! trochę za luźno, ale drugiej szansy piesa mi nie dała Umówiłam już sterylizację u dr Magdy, na koszt gminy, na 23 marca na 9.00. Wcześniej, bo na 8 marca umówiłam czarną suczkę z gminnego kojca, bo wg ludzi ze wsi jest szczenna.
  5. to już ją oddaj, zanim osiągnie 15 kg, he, he! Po naszego Miśka z kojca gminnego też był obiecujący telefon - moze w niedzielę się sprawa wyjaśni
  6. 2 tyg temu byłam zrobiłam kontrolę poadopcyjną - babka wzięła od gminy szczeniaka suczkę (pamiętacie watek ABCD ?... ), to było 26 czerwca ub. roku. Od stycznia telefonicznie nalegałam o sterylizację (siostry suczki już w grudniu miały). Pojechałam wreszcie z Tomkiem - takiego syfu się nie spodziewałam... Sunia zamknięta w kojcu zrobionym z paneli ogrodzeniowych, bo bały się jej dzieci kobiety, bez wody, bez kontaktu z ludźmi, ponoć wypuszczana wieczorem. Ale do babki podeszła, nie zabiedzona. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że kojec nie ma furtki!... Poprosiłam babkę, by wyjęła suczkę, a ona zaczęła się siłować z kojcem, chcąc podnieść go do góry!... Powiedziałam o możliwości zrzeczenia się suczki na rzecz Urzędu gminy, ale nie, nie odda!... Na piśmie babka dostała polecenie zmian, a wczoraj pojechałam na rekontrolę z policjantami (jak dobrze, że to dwóch młodych i empatycznych ludzi) - nic nie zostało poprawione. Całe szczęście, że przyjechał mąż tej kobiety i przy im napisałam odręcznie zrzeczenie, ona podpisała. Facet przywiózł nam psa po południu, ale - aż nie do wiary - w zaklejonej taśmą budzie, bo się jej bał! Szczeniak około 11 miesięcy, wielkości jamnika... Suczka jest u nas w małym kojcu i będziemy uczyć wszystkiego, zaczniemy od smyczy i sterylizacji. Takie miała luksusy w kojcu u pańci suczka o pięknym imieniu Lejdi........ Wpłaty na Mysię: niezawodny Nuncek 50 zł ogromnie dziękuję! Wydatki - mięsko, karma, smaczki, zabawki - 50 zł
  7. A ja się pochwalę, że dziś mijają 4 lata, jak zawitały u nas Szara Kotka i Lilusia Mają się doskonale!
  8. Ten czarny pies w gminnym kojcu to jednak suka...śliczna, ufna, pogodna... eh...
  9. Ojej, jaka podobna do mojej Beziolki! ........
  10. a Hovowarty dopytywały o jej wzrost, żeby podciągnąć pod rasę, a one jeszcze większe od goldenów...
  11. Tak, Misiulec dobrze wygląda, błyszczący, i nadal przytulak i kochane psisko. Jest w kojcu gminnym od 14 stycznia.
  12. Rudzielec był u nas od poniedziałku do wczoraj, do soboty i pojechała pod Opole do domu tymczasowego Fundacji Warta Goldena. Wyżełka Nika zadomowiła się w nowym miejscu i zmieniam tytuł wątku. W gminnym kojcu nadal duży poczciwiec Misio i od kilku dni dość duży śliczny czarny pies.
  13. A kto przewodzi bandą ? Nadal Mała?
  14. Zapytam dla spokoju sumienia: Figuniu, Pokerku, czy Wasze wpłaty moge tak rozdysponować, czy na jakiś inny cel przeznaczyc? Pan Rafał mnie zaskoczył, bo już o 6.30 stał pod bramą Tomek dotrzymywał panu towarzystwa przy śniadaniu, a ja biegałam z miskami, karmiłam, oporządzałam, wyprowadzałam - czyli jak zwykle "poranna godzinka dla zwierząt". Gobi ładnie zrobiła co trzeba wypuszczona z kojca, teraz czeka na jazdę po lepsze życie. Pan Rafał musi odpocząć i na godzinę udostępniałam pokój gościnny na drzemkę (ale to brzmi: udostępniam pokoje na godziny!...) Na konto Fundacji Warta Goldena przelałam 250 zł jako dokładka do transportu. Spakowałam Gobince zaświadczenie o szczepieniu na wściekliznę, o odrobaczeniu i Fiprexie oraz puszki od Agat21. A ten Royal już daję Kamie, bardzo jej smakuje, dziś rano kupa ładna
  15. Oby, bo u nas na wsi się psów nie szuka, bierze od sąsiada/kuzyna kolejnego psiaka. Jest tego towaru na pęczki!...
  16. Są kolejne wpłaty dla Gobi: Mari23 - 50 zł Figunia - 100 zł Dziękuję! Trochę nabroiłam - bo wg sugestii jakiejś pani z fb poprosiłam dwa dni temu o pomoc fundację hovowartów. Dziś przyszła od nich karma. A Gobi trafi jutro pod skrzydła Fundacji Warta Goldena, kierowca ma wyjechać o 2 w nocy i być u nas ok. 7.00, zabrać psa i przekazać do domu tymczasowego pod Opole. Ale te dwie fundacje konkurują, trochę się Hovowarty oburzyły, że psa oddaję nie im, a Goldenom (trochę to cyrk, wg mnie!...) i poprosiły o zwrot karmy. Ugodowo przelałam na ich konto 180 zł (tyle kosztuje te 7,5 kg karmy weterynaryjnej.... fundacje stać, mnie by było szkoda pieniędzy) i będę podawać ją Kamie - tej tymczasowiczce ONce, lat 14-15, co często ma zaparcia na przemian z biegunkami. Uff, reasumując: Zebrałyśmy 350 zł: 250 zł dokładam do transportu 100 zł + 80 zł (dokłada moja Siostra Anna) - za karmę Royal
  17. Dziękuję zatem! Moze to wszystko się jakoś uda i ułoży!...
  18. Dziewczyny kochane, Fundacja Warta Goldena znalazła dom tymczasowy fundacyjny, w Krapkowicach na Śląsku (prawie 500 km od nas). Czy mogę w takim razie zebrane pieniądze przeznaczyć na transport?
  19. No pewnie, od razu, jak ją zabraliśmy z gminnego kojca. A poza tym to jest kundelek, ładny, w typie, ale kundelek
  20. Kochan Mari ! Zmieniam w opisie wiek suczyska - trochę ten stan kłów mnie zmylił, i myślę że to młodziutka suczka, ma taki dziewiczy brzuszek i szczeniackie zachowanie. Mazowszanka to potwierdzi, bo wczoraj obie jeszcze raz sprawdzałyśmy, czy na pewno nie ma tatuażu w pachwinie i uchu. Nie ma.
  21. A tego nie wiem, ale pani napisała naa fb, że już transport załatwiony i dziś pies będzie u niej.
×
×
  • Create New...