Dożynki - jak zawsze, tyle ze upał, a nasz namiot firmowy stał sobie przodem do słoneczka. Śliczne wieńce, degustacja żarełka przygotowanego przez koła gospodyń (to własnie moja działka - mam patronat nad tym), przemówienie pana Kalinowskiego i władz, które z okazji wyborów zjawiły się in corpora. I tak minął dzionek od 8.45 do 18.30.....
Kandyduję na radną, na drugą kadencję. Zobaczymy...