-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Sunia jest bardzo wycofana, nie ma odrobiny radości z widoku człowiek. Miska i jedzenie przede wszystkim. Nawet ogonek nie drgnie, nie ucieszy się nawet przez kraty Nikt się suczki nie zrzekał, bo nikt się nie przyznaje do niej. Ale Czy uda się ją "udomowić"? Nie wiem... Maluszki opanowały jedzenie, dostają dwa razy dziennie niewielkie porcje. Kupki ładne. Jeden maluch zabierał się za picie wody z matczynej miski. Jutro odrobaczamy maluszki. Dziś niestety smutna wiadomość po dokładnym badaniu owczarki Binki... zmiany w płucach i na wątrobie
-
He, he, Pokerku - rodzina, która zgłosiła te psiaki przyjeżdża do nas codziennie, by pobawić się ze szczeniakami i "pomiziać" je. Jest trójka dzieci, dwie dziewczynki 6 i 10 lat oraz chłopiec 12 lat. Dziewczynki już zdążyły nadać imiona suczkom i była próba zawiązywania kokardek. Spadły po chwili... Pani Ola, matka dzieci, mówi, że one od rana czekają, kiedy będą mogły do nas przyjechać i potem całą rodziną siedzą w kojcu, przytulają szczeniaki, noszą na rękach i ciągle "mamo, weźmy jednego!..." Dziś przyjadą około 13.00 i damy jeść maluszkom. Już się gotuje mięso i warzywa, zasypię płatkami ryżowymi i zmiksuję. Damy na dwóch płaskich talerzykach, bo z doświadczenia wiem, że będzie włażenie łapkami, deptanie itp. Drugie karmienia już będzie lepsze.
-
Myślę, ze Judyta ma urwanie głowy z psiakami i raczej niechętnie biorą cale rodzinki Oczywiście. I ona i dzieci będą odrobaczone i zabezpieczone od pcheł też na koszt gminy. Szkoda, ze sunia jeszcze taka niedotykalska, bo się drapie i na bank ma pchły. Ale dziś już prawie podeszła do miski, lewo ją postawiłam na ziemi
-
Szukam fundacji, która by się zajęła rodzinką - poprosiłam o pomoc moją młodą wolontariuszkę Karolinę. Tymczasem staram się oswoić sunię, by móc ją wyprowadzać na spacer. Dziś już ufniej podeszła do miski, ale dotknąć się nie da. Maluszki są urocze, ale ciarki mnie przechodzą na myśl, że niedługo będą chodzić, rozrabiać, drapać po nogach, zacznie się dokarmianie (7 pyszczków!). Rodzina od tych psiaków ma pieska od Sary z poprzedniego roku, nazywa się Zetor, bo sunia oszczeniła się pod traktorem.
-
W nocy była ulewa za ulewą i o 1.30 poszłam sprawdzić, co w kojcu. Sunia leżała pod dachem kojca, na betonie, w suchym miejscu, dzieci na kocyku. Dziś rano micha jedzenia pochłonięta, ale oczy nadal nieufne, bez radości. Nasze suczki przestały się interesować kojcem - jak zawsze matka z dziećmi budzi respekt i szacunek.
-
~ ZAMYKAMY WĄTEK. Ares - strachulec w schronisku.
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Ares jest w schronisku Canis koło Ostrołęki. -
Rozi, Ares- jak pisałam w schronisku. Jakby co - pytaj w Canisie. Misia po sterylizacji i wyleczeniu od miesiąca w nowym domu. A teraz ciąg dalszy tej historii - znalazło się jeszcze 5 szczeniąt! Cała historia jest banalna: rodzina z trojgiem dzieci kupiła na wsi dom, przyjeżdżają na lato z Warszawy. Tę sunię znają co najmniej od roku, też miała szczeniaki w jakiejś szopie, ale "coś je zjadło" (wg wsi to wilki). Sunia wg jednego sąsiada jest własnością tego drugiego, i odwrotnie. Teraz oszczeniła się przy belach z sianokiszonką, gdyby nie szczupłe ciałko jednej z Warszawianek, nie dało by się ich wyciągnąć. I myślano, że są tylko dwa, reszta się schowała głębiej. Po kilku godzinach całą rodziną przywieźli kolejne 5 maluchów. Sunia nakarmiła leżąc na betonie całe stadko, wygłodniałe z resztą ogromnie. A że małe nie wejdą za chiny do budy, postawiliśmy starą budkę dla żółwi z kocykami i tam położyłam szczeniaki. Sunię nazwały dzieciaki Sara, więc niech tak będzie. Mają odwiedzać psiaki i się opiekować (jak, nie wiem...), ale fajnie, ze dzieci są takie empatyczne, rodzice z resztą tez.