Boję sie zajrzeć tu, bo Esperanza obiecała wstawić zdjęcia.:-(
We mnie tez wzbiera złość na tę chorą sytuację. Nie rozumiem jak może ten własciciciel uprawiac samowolkę. Ma wszystko podana na tacy-szczepionki, żarcie dla psów, nawet opał w ub. roku przywoziłyście do Ostrowi. Darmowa pomoc, strona schroniska, wizyty lekarza, adopcje. Myślę, ze w świeta ani on, ani pracownik nie raczył zajrzeć do schronu. Głód budzi agresję i stad zagryzienia. Jak bumerang powraca pytanie, dlaczego ten dziad tak olewa sytuację tych psów. I jak go zmusić do działania. Albo jak zmienić właściciela. Zamknąc schronisko - dość latwo. Co z psami? Czy mozna z punktu widzenia prawa zmienić właściciela w tym przypadku? I czy byłby ktoś miejscowy gotów przejac tę schedę?:shake: