Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A o któej to wolontariuszce o imieniu Natalia tak ładnie wczoraj mówili w programie "Kundel bury i kocury" i o psiaku Biskwicie... Wiem, bo sama ogladalam, bo mówili i o nas, z mężem :oops: [URL]http://ww6.tvp.pl/7400,20080530725266.strona[/URL]
  2. He, he, tylko takie, zwiewne osóbki, widać, nadaja sie do bokserków :p
  3. a jak ta stereńka szorstkowłosa jamniczka? Zanlazł sie właściciel? Pokazali ją w TV w ub. tygodniu.... :shake:
  4. Obejrzeliśmy i ja siem osobiście wzruszył, jak stary siennik :placz: - Tomek tez :placz:
  5. Podałam nr, ale na sekretarkę. A ja wczoraj byłam w Wilanowie :roll: z wycieczką, którą zorganizowałam dla moich wiejskich kobietek :p
  6. Weronia, nie oburzej sie na Camarę, to specjalistka od podhalanów i zna Ją całe dogo - z cały szacunkiem :ylsuper: To tak , jakbym ja zapytała o ratlerka, Izadora o jamnika itp. Bez poddekstów. A pieski tam są śliczne i potrzebują pomocy, wszystkie :shake:
  7. Co nowego? Jak sie sunia czuje? Wszystko ok?
  8. Festyn w Krasnosielcu zaczyna sie nieco wczesniej, o 13. Jak sytuacja z autkiem? I co mam powiedzieć tym wolontariuszkomz Vivy! ? Obiecałam im być jakoś w kontakcie, ale sama nie wiem co mówić :oops: Moze jakoś wymienicie telefony? Mozna Twój, beam, podać Vivie?
  9. Juz odżywa, babinka kochana. Próbowała wejść nad ranem do nas, podsadziłam ja i spała grzecznie. Rano i przed chwilką chodziłyśmy po ogrodzie, ale na schodki oczywiscie ja wnoszę. Na razie mało je, ale pije, wiec sie nie martwię. Najgorsze, ze lekarz kazał jej dawać 3 razy antybiotyk z zastrzyku, ale tylko ze wzgledu na te wcześniejsze wycieki i stan zapalny, a nie sterylkę. A Pelagia, jak rasowy jammnik, umiera przy obcinaniu paznokci, a co mówić o zastrzyku:placz:
  10. Żyje, Małpiszon Jeden :multi: Już zdybałam ją na wersalce, teraz byłyśmy w ogrodzie (mam wolne...:cool3:), zjadła kawałeczek surowego kurczaka. Kupiłam mielone mięso, może sie skusi. Ale nie chcę tu zaśmiecać Muszkowego watku, Pelasia ma swój :loveu:
  11. He, he, to moze ja nie powiem o tym Boryskowi, bo zażąda kawioru i łososia, a nie zje wątróbki i kurczaka, Gwiazdor Filmowy :diabloti: Ale sie cieszę, ze ktoś wreszcie rozmawia o tym schronisku. Ze 2 lata temu miałam kontakt z jedna w wolontariuszek z Krakowa, zresztą czasem tu obecną na dogo, przesłała mi kilkanaście zdjeć- okropnych - zagryzionych psów :placz:Takie zdjecia, zrobione gdzieś na betonowej podłodze, na kafelkach, w kałużach krwi....
  12. No to rewelka! :multi: :loveu: Oleńka, z Ciebie to taka Wariatka, ze hej! :loveu:, czyli jak mówił mój kiedyś kilkuletni syn, "gupi gupek" :evil_lol:
  13. w nocy piszczała, ale przez sen. Po północy przydreptała do naszej sypialni :crazyeye: ale została odniesiona do kuchni. Rano wyniosłam ją na trawkę, poleżała chwilę, dźwignęła sie na łapinki i zrobiła siusiu. W dzień tak samo, a teraz ja znalazłam na ... wersalce. Ale jeść jeszcze nie chce, nawet nie skusiła jej wątróbka drobiowa. Jutro powinno być lepiej.
  14. Byłam wczoraj w lecznicy w Ostrołęce. Właśnie tez wczoraj uaktualniono tablicę ze zdjeciami psów do adopcji. I przez zupełny przypadek przeczytałam w gazecie i majacym siię odbtć festynie 6 czerwca przed Kupcem w Ostrołęce, z loterią, robótkami ręcznymi, lekarzem wet., poradami, wolontariuszami, występami miejscowych zespołów młodzieżowych i kabaretu Mafioła - słowem wszystko dla piesków zKruszewa. Pomysł już drugiego festynu podała młodzież z ZS w Ostrołęce.
  15. A czas przecież nie stoi w miejscu, kolejne psiaki nam sie starzeją :shake: Pelasia cieżko dochodzi do siebie po wczorajszej operacji,ale jesteśmy dobrej myśli.
  16. a jak on wystapił, skoro jest u mnie w łazience?? :crazyeye: :evil_lol:
  17. Zaraz, zaraz, Harfa u Ciebie zostanie? :-o :lol:
  18. Wróciliśmy z Pelasią. Operacja trwała równo godzinę. Duzo krwawiła, bo stare naczynia nie chcą sie tak obkurczać. Macica niezmieniona, tak zresztą wyszło na usg, ale na jajniku maleńkie cysty. Wszystko to "wiotkie", jak powiedział lekarz, czyli takie jak u starego psa. Na razie Pelaś lezy w kuchni na posłanku, suczki zbiegły sie powydziwiać nad tą sierotką, powochać, polizać. Ale Pelasia mało kontaktuje, śpi. Będziemy czuwać przy niej.
  19. Teraz weszłam do łazienki, zaskoczony Borysek przykucnął przy wannie i udawał, ze go nie ma. Jak zawołałam, zakiciałam, to odpowiedział fuknięciem. Wytrzepałam za to tę budkę i kocyk w niej, bo nagromadził tam sporo śmieci, typu żwirek, zasuszony skrawek miesa i taki tam. Gdy tylko ją postawiłam w starym miejscu, zaraz została zajeta, a ja nafukana, bo po diabła wchodzę do łazienki bez pukania?... :evil_lol:
  20. Wrócolismy, Stan dosć dobry, bo to jednak starsza jejmość, naczynia sie nie obkurczają, dużo krwawiła. Leży teraz w kuchni na posłanku pod kocem, ledwie przytomna. Będziemy czuwać przy niej.
  21. Jolu, dzieki za wieści, jakoś zaraz mi lżej na duszy. Sprawdzałaś na mapie dogo, ktoś jest z BB ? Na myśl mi przychodzi AśkaK, kiedyś w podpisie miała tylko Warszawę, teraz-zdaje mi się - też BB. Jak ktoś sie sam nie zgłosi, poszukamy kontaktu do Aśki.
  22. [quote name='auraa']dzis Misio miał gości. Bardzo się bał biedaczek. Mają przyjechac jeszcze raz, żeby sie przyzwyczaił. Zobaczymy co z tego będzie.[/quote] Ile te psiaki musiały przeżyć, ze takie są nieufne do obcych :shake: Moją Dalię mam od szczeniaka, 4 lata już, to ta znaleziona w worku na szosie, a do tej pory brana na ręce siusia ze strachu :shake:
  23. He, he, to dlatego, ze ja ja chciałam zabrać na tymczas :p
  24. Tak, oprócz serca ....:) Trzymajcie, proszę, kciuki za operację mojej Pelasi, dziś o godz. 20. Konieczna jest sterylizacja, bo tak na starość hormony sie zbuntowały :placz:
  25. Raniutko dałam Pelasi kilka maciupeńkich skraweczków cieleciny. do wieczora już nic nie moze jesć. Ale ostatnio ona nie ma checi na jedzenie. Może to wina zębów, bo bierze kawałeczki siekanego mięsa jakby ja kłuły. Za to od rana uwielbia wygrzewać sie na słońcu. Na tarasie położyłam kocyk i tam babinka rezyduje. Jakaś taka smutna i osowiała, strasznie mi jej żal. I mam tylko nadzieję, ze ta operacja pomoże, a nie zaszkodzi. Przy okazji narkozy zapytam lekarza, czy ten wiszacy "guzik" na dolnej wardze też mozna usunać. Eh, Pelasiu, cudaku, martwimy sie o Ciebie :shake:
×
×
  • Create New...