aniołek Borysek dzis był rozgadany, dał się głaskać po łepetynie i pod bródką :p
Te siuśki to chyba nie jego sprawka, podejrzewam Szarą albo Maciulinka. Materac nadal na balkonie, dziwe zapachy wokół niego sie roznoszą, bo szorowałam szmponem, płynem do prania dywanów i na koniec spryskałam jadowitym dezodorantem :razz: